środa, 26 sierpnia 2015

Rozdział 31





Wiedziałam, że nie miałam co liczyć na pomoc tamtych dwóch plotkarskich dziewczyn, dlatego postanowiłam odnaleźć Alexa i poprosić go o ratunek. Był mi to winien. Czułam z nim jakąś dziwną więź, jakby wszystko się między nami odpowiednio ułożyło, mimo że istniało duże prawdopodobieństwo, że to on mnie skrzywdził. Pewność tliła się we mnie marnie, ale to nic nie zmieniało.
Z drugiej strony byłam zmuszona do tej rozmowy, a z jeszcze kolejnej miałam dobrą okazję, by dowiedzieć się prawdy. Przerwa trwała pięć minut, musiałam załatwić sprawę naprawdę szybko. Zaraz czekał mnie angielski i Zayn.
Alex palił papierosa, najwyraźniej nie trudząc się nawet tym, by ukryć się przed nauczycielem, kamerami czy chociaż czujnikami dymu. Siedział na parapecie z paroma znajomymi, śmiejąc się z jakiejś dziewczyny, która pomknęła obok mnie, wpatrując się otępiale w ziemię.
Wstrzymałam gwałtownie oddech, bo dotknęło mnie uczucie, że to kiedyś byłam ja. To byłam ja przed poznaniem Zayna. Nieumiejąca się bronić, wiecznie goniąca za własnym cieniem. Malik mnie zmienił, czy tego chcieliśmy czy nie. Przed nim żyłam bez umiejętności do czegokolwiek.
- Willson. – Ochrypły głos Alexa sprowadził mnie z powrotem do świata realnego. Aż prawie jęknęłam z tej rozpaczy.
- Mam sprawę – powiedziałam szeptem, czując się ubezwłasnowolniona pod naporem spojrzeń jego przyjaciół.
Milczeli, jakby zaklął ich czas.
A Alex zeskoczył z parapetu, gasząc niedopałek na ścianie i podszedł do mnie, uśmiechając się słabo. Omiótł mnie wzrokiem, mogłabym nawet skromnie dodać, że nie rozpaczał na mój widok.
- Stęskniłaś się? – spytał, ale nie w ten swój nonszalancki sposób. Brzmiał na rozbawionego i zaraził mnie humorem, bo sama cicho zachichotałam. Nie wiem naprawdę, ten dzień był chory.
- Potrzebuję zdjęć z imprezy. Pilne. Jesteś w stanie to załatwić? - powiedziałam na wydechu.
- Jasne, trzeba czymś zapełnić pamiętnik. Takiej imprezy nie wolno zapomnieć. – Pogłaskał mnie po policzku, a ja zarumieniłam się krwiście, co akurat dobrze zrozumiał. – Och, kotek, nie mów, że nic nie pamiętasz?
Opuściłam głowę, czując się dziwnie, gdy uniósł ją dwoma palcami. Nasze oczy się spotkały, zamrugałam kilkakrotnie, bojąc się, że śnię, pragnąc, żeby to był sen, żałując, że w ogóle znam coś takiego jak sen.
- Załatwię to. Do końca tygodnia powinien ktoś je wywołać. Obiecuję, że do ciebie dotrą. – Puścił mi perskie oko i odsunął się. Zachowywał się dosyć pobłażliwie jak na niego.
Nie mogłam się nad tym jednak dłużej zastanawiać, bo wtedy zadzwonił dzwonek i przywołał mnie do porządku. Z podręcznikiem pod pachą skierowałam się w stronę sali.
- Pani Willson! - zawołał nauczyciel, zwracając uwagę wszystkich uczniów na mnie. - Pierwszy raz weszła ostatnia do klasy.
 Pomyślałam tylko o tym, żeby nie wywrócić się, kiedy Zayn może na mnie patrzeć. Skoro tutaj był, mogę spodziewać się też jakichś kąśliwych uwag, liścików o mnie choć nie do mnie i ogólnie jego obecności. Samo to było nad wyraz uciążliwe. Nawet nie posłałam spojrzenia nauczycielowi, przełknęłam wstyd i doszłam do ławki swobodnym krokiem. Prawie zaczęłam sobie bić brawa z powodu zachowania godności i nieośmieszenia się.
- No dobrze, dzisiejszy temat poświęcimy poezji zawartej w muzyce. Każdy z was do mnie podejdzie, wybierze piosenkę i razem jej przesłuchamy, a potem spróbujemy ją przeanalizować. Panie Malik, proszę o powagę i niezmuszanie nas do słuchania wulgarnego rapu.
Wulgarny. Uśmiechnęłam się mimowolnie. Greq nie miał pojęcia, jak bardzo gust Zayna był skomplikowany. Jak on sam kiedyś określił, muzyka to jedyne, co mieliśmy wspólnego. Ból w policzkach przypomniał mi o tym, że nadal się idiotycznie szczerzyłam.
- Nie zdążymy przecież na jednej lekcji… - zaczął ktoś.
- Tak, tym tematem zajmiemy się do końca tygodnia. Jacyś chętni? 
Nie zgłosiłam się. Ale zrobiło to kilka osób, na których widok oczy Greqa rozbłysły. Nie było nic lepszego od widoku młodzieży zachęconej do działania.
Zmusiłam się, żeby spojrzeć na Zayna. Z jakiegoś powodu bałam się, że mnie na tym przyłapie, ale nie, nie rejestrował mojego istnienia. Aktualnie pisał z kimś, ukrywając komórkę pod ławką. Na jego twarzy pojawił się słaby uśmiech - wcale nie był ironiczny, żaden z tych, którymi mnie częstował. To chyba przez to nie usłyszałam żadnej muzyki, mimo natarczywego wychwytywania melodii.

Nie doceniałam wczorajszego dnia dopóki nie powitał mnie wtorek. Może w poniedziałek wyglądałam lepiej, może miałam majtki, które przynosiły mi popularność, ale… dzisiaj na nowo każdy traktował mnie z rezerwą. Nie, to niedomówienie. Przez niektórych byłam grzecznie ignorowana, przez resztę wytykana palcami.
Dwie dziewczyny, które umilały mi wczorajszy lunch, dzisiaj nie opuszczały Zayna ani na krok, nie patrząc na mnie ani przez sekundę. Zgadywałam, że to one powiedziały coś okropnego i stąd kolejne zamieszanie. Nie wadziło mi to.
Zayn nie pojawił się na zajęciach angielskiego tego dnia, ani nazajutrz. W ciągu tych lekcji moja ręka tkwiła w górze jako oznaka by wykonać zadanie i puścić swoją piosenkę, ale oczywiście Greq wybierał naokoło, nie głowiąc się mną w ogóle.
W czwartek jednak doznałam ponownego szoku. Nie zwróciłam uwagi na to, jakie majtki założyłam, ale czułam, że to te dające mi popularność. Ludzie dostrzegali mnie nawet w największym tłumie, szepcąc, obgadując albo się witając. Co było nie tak ze mną? Gubiłam się w tym, co mnie spotykało i tym, co chciałam, żeby się działo.
Lekcje mijały zbyt szybko, bym mogła psychicznie przygotować się do zajęć z literatury. Wczoraj nie obchodziło mnie, jaką wybiorę piosenkę, dzisiaj przetwarzałam w głowie każdą, złoszcząc się, bo żadna nie wydawała się pasować. Nie chciałam prezentować nic Malikowi, a już tym bardziej piosenki, która mogłaby mu się spodobać. Albo którą by wyśmiał.
O mój Boże, co jeśli mnie wyśmieje?! Czy zniosę to tym razem? Co jak co, krytykowanie mojego gustu zawsze bolało najdotkliwiej. Przygryzłam dolną wargę tak mocno, aż pobielała i popędziłam do sali, żeby pojawić się w niej jako pierwsza. Ku mojemu zdziwieniu było już w środku kilka osób, ale nie Zayn. Nie Zayn… on nigdy nie traciłby swojego czasu na czekanie.
Poczułam nadzieję, że może dzisiaj znowu nie pojawi się na angielskim. Na wszelki wypadek chciałam jednak od razu przejść na tyły sali, ale Greq wyrósł spod ziemi i zagrodził mi przejście.
- Widziałem, jak się zgłaszałaś przez ostatnie lekcje. – Jego uśmiech był zbyt szczery, żebym miała to zignorować. – Przyznam, że osobiście jestem  bardzo ciekaw, co przygotowałaś. Dlatego nie odchodź dalej, rozpoczniesz zajęcia swoją piosenką. Wiem, że wybierzesz dosyć trudny kawałek… taki, który zmusi mózgownice reszty ludzi do pracy. – Jego klepnięcie w plecy tylko odebrało mi ochotę na życie.
Skinęłam głową, wyzywając wszystkich w swoich myślach i usiadłam na fotelu nauczyciela. Przywykłam, że nic nie szło po mojej myśli, więc nawet się nie sprzeczałam. Moje życie od dawna było kolosalnym nieporozumieniem. Idzie się przyzwyczaić. 
(MUZYKA)
 https://www.youtube.com/watch?v=0J2OF1S3iSI
Potarłam wilgotne czoło i chrząknęłam, nerwowo spoglądając w stronę drzwi.
- Nie masz, czym się stresować, Effie. To zwykła piosenka. Potem wrócisz na swoje miejsce.
Nie słuchałam go. Miałam do wyboru kilka utworów, o których losie nie mogłam w tej chwili zadecydować. Wszystko zależało od obecności Malika. Ale on nie przychodził. A Greq się niecierpliwił. A ja drżałam.
- Możesz mi zdradzić, jaki nosi tytuł?
Krzesło zaskrzypiało złowieszczo na mój ciężar, jakby niosąc chory alarm, że usiadł na nim ktoś o nieczystym sumieniu.
- Nie umiałam się zdecydować…
- Ah, w porządku. Więc między jakimi tematami się toczy dylemat?
Przełknęłam ślinę, gdy zadzwonił dzwonek. Ostatnia wchodząca osoba zamknęła drzwi. Przebiegłam wzrokiem po klasie, odczuwając najprawdziwszą ulgę na widok pustego miejsca.
- Cóż, chyba właśnie wybrałam. – Uśmiechnęłam się niepozornie.
- Świetnie – klasnął w dłonie i odwrócił się do klasy, uciszając ją. – Leniuchy, wypuszczę was wcześniej, jeśli będziecie współpracować. Willson przygotowała piosenkę, jak wszyscy wiemy, na pewno będzie dobra.
Nienawidziłam chwalącego mnie Greqa, tworzył ze mnie swojego pupilka, mimo że nie dałam mu nigdy żadnych powodów do tego. Nie byłam idealna. Zaryzykowałam uniesienie oczu i zmarszczyłam natychmiastowo czoło. Nikt nie wydawał się poirytowany, wręcz przeciwnie. Ludzie wyglądali na… niecierpliwych. Jakby chcieli już usłyszeć mój wybór. Tak działała popularność. No może za duże słowo. Akceptacja.
Nakierowałam kursor myszki na równoramienny trójkąt przewalony na bok, który odpowiadał za włączenie muzyki. Nauczyciel pogłośnił kolumny i zamknął oczy, wsłuchując się w pierwsze dźwięki. Wszyscy zrobili to samo, co akurat nie było zaskoczeniem – Greq oczekiwał tego już na pierwszej prezentacji. Żeby skupić się w pełni, trzeba być pozbawionym reszty zmysłów.
Ale nie zrobiłam tego. Nie zamknęłam oczu, obserwowałam teledysk piosenki, to, co było przyczyną wszystkiego.
Gdyby jednak moje powieki były zaciśnięte, nie zwróciłabym uwagi na Zayna, który pojawił się w drzwiach wraz z pierwszym słowem piosenkarki.
Brwi chłopaka uniosły się wysoko, a usta wykrzywiły w zdziwieniu. Jego wzrok objął najpierw uczniów leżących w ławkach z zamkniętymi oczami, a dopiero potem skierował się na biurko nauczyciela. Jego usta ułożyły się w diabelskie przekleństwo. Zadrżałam, siadając na rękach, by nie rzucić się nimi w stronę komputera i nie wyłączyć piosenki.
Cholera jasna, musiał przyjść?! Mógł chociaż się nie spóźniać, wtedy nie wybrałabym na pewno…
I was addicted to your danger, but now I fall asleep
And the angels weep
It's been a long time coming since somebody move me
Someone got a hold on me
Widziałam, jak zamiera na te słowa, jego myśli pędzą w gwałcie, analizują, szydzą. A spojrzenie patrzy. Do czego to musiało dojść, żeby w końcu rozpoznał moje oczy? Był tak zniszczony życiem, pokrzywdzony miłością panującą dokoła niego.  Nie. Był sfrustrowany mną. Albo piosenką. Albo i tym, i tym. Wyraz jego twarzy dosłownie zmuszał mnie do wyłączenia muzyki, niestety byłam martwa.
Moja dłoń trzęsła się na myszce, miażdżąc ją niemiłosiernie. Dwie sekundy - to była nasza granica, którą narzucił. Obrócił się pospiesznie i zajął swoje miejsce, przeklinając na tyle głośno, bym mogła usłyszeć, ale na tyle cicho, by nie wybudzić nauczyciela z rozmyślań. Nie mogłam widzieć jego twarzy kolejne piętnaście sekund, bo przebiegał palcami po czarnych włosach. Nie chciałam się nawet łudzić, że celowo ukrywał emocje.
Wątpiłam już, że chodziło mu o mnie czy o jednoznaczny tekst utworu. Coś więcej kryło się za jego agresywnym zachowaniem.
Ludzie dawno przestali skupiać się na piosence. Obserwowali nas, zapewne dostrzegając w słowach utworu samą prawdę o naszych relacjach. To był cholerny błąd. Błagałam, by artystka przestała śpiewać, straciła swój głos, zamknęła buzię raz na zawsze. Poczułam pot na karku, dreszcz łaskoczący kręgosłup.
Fill me up with the glorious words you say
Make me part of the wonderful games you play

Zastanawiałam się, jak bardzo mnie w tej chwili nienawidził. Obnażałam wszystko, co było między nami. Zachowywałam się jak obsesyjna zakochana dziewczyna. Patrząc pod innym kątem, Zayn nie miał żadnego prawa, by sądzić, że ta piosenka jest o nim. Tekst nie musiał przecież na to wskazywać. Nie ja kryłam się za autorem tekstu, to nie były moje uczucia.
Walczył z ujarzmianiem swojej złości. Jego but uderzał o podłogę bez szczególnego rytmu, a dłonie zaciskały się na ławce. Wyglądał przez okno, opierając się o krzesło w typowy dla siebie znudzony sposób. Mógł robić cokolwiek i tak zauważyłam jego zaciśniętą szczękę. Miałam wrażenie, że rzuci się na mnie z pięściami, jak tylko skończą się zajęcia.
Only you can see the emptiness
I feel when you’re with me
When everything you say I'm on my knees

Jego oczy bez uprzedzenia spotkały się z moimi, a ja nie miałam pojęcia, czy powinnam odwrócić wzrok czy nie. Tak dawno na mnie nie patrzył, że straciłam swoje nawyki oraz obronne instynkty. Zayn przygryzł dolną wargę tak mocno, aż zbielała. Oczy nie chciały zdradzić nawet jednej emocji, która istniała w jego głowie. Nie wiem, co zrobił, nie umiałam przestać na niego patrzeć, słuchałam tego, czego nie mówił i pochłaniałam to, co mi zakazywał.
Tkwiliśmy w tym milczeniu bez skutku i żadnej koncepcji, walcząc, dziecinnie bijąc się o przewagę.
-  Tak jak przypuszczałem, Willson.
Podskoczyłam na słowa Greqa, mając cichą nadzieję, że nie był świadkiem mojego groźnego wzroku. Uśmiechał się, co chyba nie rokowało tak źle.
Wstałam z jego siedzenia i podreptałam do swojej ławki, przy okazji uśmiechając się do paru osób, które szepnęły mi powitania. Cóż, ta bielizna miała coś w sobie.
- Okej, najpierw zajmiemy się pytaniami. Czy ktoś jest ciekaw wyboru Effie?
Kilka rąk uniosło się w górę, na co zmarszczyłam marudnie czoło.
- Mm, może Barkens.
- Ja tylko chciałam spytać, czy mogę do toalety.
- Jezu, tak – mruknął szybko, chcąc dojść do poważnych pytań.
Trwała cisza. Nadal potrzebowałam spokoju po czterominutowym wgapianiu się w Zayna. Tamta czynność pozbyła się mojej energii w całości.
- Ten utwór jest o miłości – zaczął nauczyciel, wiedząc, że nie namówi uczniów do gadania bez zachęty. – Wydaje mi się, że nieszczęśliwej, nieodwzajemnionej...
- Toksycznej – rzucił ktoś z przodu.
- Świetnie, muszę się z tym zgodzić. Mnóstwo piosenek jest o miłości, co sprawia, że ta ma w sobie coś szczególnego, co namawia do ponownego odsłuchania, uzależnienia się, czytania między wierszami?
Kiwałam głową podczas jego monologu, złączając brwi w letargu.
- Effie?
- Tak – wybąkałam, prostując się. – Yy… Sama nie wiem. Tak po prostu wyszło, że mi się spodobała ta piosenka.
- Czemu chciałaś ją nam zaprezentować?
Wzruszyłam ramionami, czując na sobie spojrzenia całej klasy. Mogli na mnie patrzeć, to było okej, dopóki nie musiałam się wtedy odzywać.
- Czy ten tekst do ciebie przemawia?
Podrapałam się po szyi, myśląc nad bezpieczną odpowiedzią, ale jednocześnie wystarczającą, bym nie musiała więcej mówić.
- Ona lubi słuchać o bólu.
- Szlag – wyszeptałam najciszej, jak umiałam i łapczywie połknęłam powietrze, dysząc i płonąc, i marznąc w tej sekundzie.
- Zayn?
- Tak.
Cisza.
- Coś jeszcze?
- Nie.
- Hm, i tak doceniam, że się udzielasz. Kto by się spodziewał – zaśmiał się, chcąc rozładować napięcie, ale duchota w pomieszczeniu i tak robiła ze mnie wosk.
- Czy chcesz coś dodać odnośnie słów Malika, Effie?
To zupełnie jakby podpalił zapałkę i zaczął machać mi nią przed oblanym benzyną ciałem.
- Wybrałam tę piosenkę, bo usłyszałam ją gdzieś niedawno. Jest nowa i aktualnie bardzo ją lubię, oto cała tajemnica. – Nie mogłam poradzić na przewrócenie oczami.
Ktoś zachichotał.
- Dobrze, uczepmy się może postaci, która występuje w piosence. Jest to zakochana kobieta o nieprawdopodobnej inteligencji, elegancji.
- Jest doświadczona cierpieniem – dodał jakiś chłopak w okularach, który wcześniej się ze mną witał.
- Dojrzała.
- Stara się pogodzić swoje marzenia z tym, co rzeczywiste – dodałam dziwnym głosem.
- Bezmyślna – prychnął Zayn, patrząc w sufit. – Wmawia sobie, że jest kochana, bo sama nie potrafi siebie pokochać. Pewnie jest też brzydka, skoro tak w kółko lamentuje, że nikt jej nie chce.
- Skąd takie wnioski, panie Malik?
- Żąda od chłopaka, by ją skrzywdził, pobawił się nią. Jej życie musi więc być zwykłą monotonią i szarością, a on to jedyna rzecz, która ma jakiś kolor.
- Ona jest zakochana – warknęłam. - To logiczne, że chce spróbować wszystkiego, by z nim być.
- To się nazywa desperacja – odpowiedział równie złośliwym tonem, nanosząc na usta łajdacki uśmiech. - Wierzę, że dobrze znasz to uczucie.
Uczniowie chórem zrobili „UUUU”, nie dając mi wyboru. Musiałam chamsko odpowiedzieć, nawet jeśli nie miałam ripost w zanadrzu.
- Nie musisz udawać. Wszyscy tutaj wiedzą, że jesteś bezdusznym śmieciem, który nie tyle co nie ma uczuć, ale nie liczy się z innymi.
Malik wreszcie odwrócił oczy od swoich splecionych rąk i spojrzał na mnie z nieokreślonym spokojem. Zanosiło się na burzę.
- W takim razie ty nie bądź głupia i pyskata. Wiesz, co jeszcze ludzie wiedzą oprócz tego, że jestem chamem? Wiedzą, że ta twoja durna piosenka o miłości była adresowana do mnie. Nie wysilaj się na ratowanie swojej dupy…
- PANIE MALIK! Proszę się wyrażać!
- Nie pochlebiaj sobie. Czy jeśli bym puściła coś o Żydach albo gejach, też przypisałbyś sobie ten wybór?
- Chcesz przez to wydobyć ze mnie wyrzuty sumienia? – Strach pojawił się w jego oczach. – Męcząc mnie akurat tą piosenką i udając debilkę.
- Ona. Nie jest. O. Tobie – wydusiłam.
Jego śmiech niósł kpinę i pogardę.
- Skąd ją znasz?
- Usłyszałam gdzieś.
- Nie kłam, do cholery – powiedział, obracając się na krześle przodem do mnie.
- PROSZĘ SIĘ USPOKOIĆ. – Greq przypomniał sobie, że nie powinien interesować się dramatami szkolnymi. Doceniałam, że chciał to przerwać.
Cała klasa nie odwracała od nas oczu. Czułam się, jakby przeniesiono mnie w przeszłość, zdziwiłam się na poczucie zniechęcenia i przerażenia. Jak widać nie tęskniłam za byciem poniżaną przez Zayna, ani za kontaktem z nim.
- Jesteś żałosna. Zakochana w miłości, jakiej nikt ci nigdy nie da.
- Masz rację, bo przecież ty się nigdy nie przyznasz do swoich uczuć do mnie – palnęłam głupie kłamstwo, podjudzona jego satysfakcją.
Zamilkł na całą minutę, dając mi czas, by się uspokoić i ostudzić adrenalinę. Niektórzy nawet wrócili do lekcji, odwrócili się w stronę tablicy, zawiedzeni końcem kłótni. Nie byłam już pewna, czy warto gonić wygraną w tym pojedynku. Ale wtedy on odpowiedział, a wygrana zatańczyła mi na nosie. Wypadło mi serce i potoczyło się gdzieś pod nogi Zayna. Kibicowałam sercu, by zdzieliło chłopaka na ziemię. Nie protestowałabym, gdyby nazwał mnie obłąkaną.
Zaczął niespokojnie kiwać głową, oblizując usta.
- Tak, przyznaję, że coś do ciebie czuję – powiedział, dodając po chwili. – Ale nie wiem, czy nienawiścią dobrze jest się chwalić.
- Zadajesz ciosy poniżej pasa w obronie przed moimi słowami, które dotyczą twojego chamstwa - zaatakowałam błyskawicznie. - Nie znam większego hipokryty od ciebie.
- Posunęłaś się za daleko, przyłażąc tutaj z tą piosenką! –  wytknął. Dostrzegłam pulsującą żyłę na szyi, nieopanowany zacisk rąk. Pamiętałam swoje palce wewnątrz jego pięści. Wtedy było po prostu inaczej. To było jakby z kimś innym.
- Wytłumaczysz mi, czemu masz pretensje o to, że puściłam coś, co leci w radiu bez przerwy?
Odchylił się na krześle, jakbym uderzyła go w twarz. Jego usta zacisnęły się, zmartwione oczy pogłębiły udrękę i spojrzały na dłonie. Nie wiem, czemu tak często się w nie wpatrywał, ani dlaczego jeszcze go nie uderzyłam. Zasługiwał na śmierć, nie po tym co zrobił mi, ale za wszystkich ludzi, których skrzywdził.
Zayn podniósł się z miejsca, szarpnął z ziemi swój plecak i ruszył w moją stronę, pokonując te kilka metrów zbyt szybko jak na moją psychikę. Jego ręce wylądowały na mojej ławce, głowa pochyliła się do przodu, wzrok spotkał moje sarnie oczy. Łamały mi się kości od jego wzroku.
- Wybacz – Jego głos rósł z każdym słowem. Drżałam, szczękając zębami o siebie. Miałam łzy w oczach, z których się naśmiewał. – Wkurwiło mnie to, że chciałaś paplać o miłości jak jakiś znawca, kiedy nikt nie ma tak uszkodzonego umysłu, by cię pokochać. Wydaje mi się po prostu, że miałabyś więcej do powiedzenia, gdybyś włączyła piosenkę o śmierci młodszego rodzeństwa. Tak tylko mówię.



_
Prawdopodobnie dobre wieści. Na razie #topsecret.
3/4 rozdziały do końca.
Viv ma w połowie napisaną II część YL, ale z tego co zauważyłam od 4 miesięcy, konkretnie rzuciła pisanie, więc nie ma co z nadzieją na więcej. 

90 komentarzy:

  1. Nie no Zayn jest głupi...poważnie o co mu chodzi no. Dziękuje za rozdział :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. O ku*wa ale się porobiło :o Zayn ty pojebie ://
    Czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja biedna Effie :'(
    To ile razy ona przez niego cierpiała :/ a on jeszcze jej dokłada :'(
    Musiał ten dupek wspominać o jej bracie ;-;
    Ciekawe jak ona na to zareaguje :/

    #topsecret powiadasz.? :D
    3/4 rozdziały do końca o.O tak szybko :(
    II część :D szkoda że już jej nie pisze :)

    Pisz szybko następny rozdział, ciekawość mnie zaczyna zżerać ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurwa płacze :O co on odjebal mam nadziejs ze ona mu jebnie w nastepnym rozdziale czy cos jppdd!

    OdpowiedzUsuń
  5. Z rozdziału na rozdział coraz więcej się dzieje :3 dodaj szybko kolejny rozdział :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaczyna się dziać,
    Pisz następny jak najszybciej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uhuhu no to się porobiło ;0
    Zayn ty ch*ju walony ty !
    Chociaż Effie też ponosi w tym winę, małą bo małą ale jednak ;/
    Czekam niecierpliwie na rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wierzę że to powiedział ! Czekam niecierpliwie na kolejny rozdział <3 /Karola

    OdpowiedzUsuń
  9. Co tu się wyprawia O.O nie mogę się doczekać następnego rozdziału ;3 myślę że będzie afera i to duża :'D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeju ale teraz Zayn dowalił... Czy on nie wie kiedy zamknąć gembe...

    OdpowiedzUsuń
  11. To sie porobilo, co mu strzelilo do tej jego glowki zeby takie rzeczy mowic. Szkoda mi Effie, ciekawa jestem co zrobi. Mysle ze mu przywali. Powinna przynajmniej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. kurwa Malik to było przegięcie , cios poniżej pasa. Effie znajdź sobie kogoś innego kogoś kto na ciebie zasługuje. Malik to kutas

    + może zrobimy jakąś akcje dla viv na twitterze?

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak Zayn jesteś chujem, dupkiem itp, wszyscy to wiemy, ale to już mogłeś sobie darować -_-

    OdpowiedzUsuń
  14. omg, oni nigdy nie przestaną się kłócić
    kompletnie nie zrozumiałam sensu ich kłótni
    ani nic
    jedyne co zrozumiałam to to, że Malik to dupek, którego nie da się już uratować
    jest stracony
    a szkoda, naprawdę
    kłamie jej w żywe oczy, podpuszcza ją a ona bezmyślnie się temu poddaje, boże nienawidze tego ze to kocham
    to nienormalne
    oczywiście Zayn zachowuje się jak dzieciak, nie wiem co jest z tym kolesiem nie tak
    ehh
    cóż, pojecia nie mam jak to się skończy ale kolorowo nie będzie
    Mam nadzieję że bedzie drama
    taka wielka
    :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No i się zaczyna kolejna afera. I to wszystko jak zwykle zaczyna Zayn. Również nie bardzo rozumiem sens tej kłótni. Effie powinna olać to co on jej mówi i pokazać mi faka na koniec.

    OdpowiedzUsuń
  16. jejku ten rozdział przyjął całkiem inny obrót sprawy i naprawdę nie mogę się doczekać, by już się dowiedzieć co będzie dalej. 3 czy 4 rozdziały to tak mało i jeju nie chcę końca tego ff. to co powiedział zayn było okropne.
    szkoda, że viv kończy z pisaniem, bo jest w tym świetna

    OdpowiedzUsuń
  17. Kocham to opowiadanie <3
    Kocham Viv i jej twórczość <3
    I serce mi pęka jak dowiedziałam się, że zaraz koniec :"(
    Czekam na kolejny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Tu drama tam drama, po prostu wszędzie jakaś drama o.O kłótnia za kłótnią ;o ehhh zaraz koniec Young Lovers ;/ chciałbym żeby Viv dokończyła drugą część :)

    OdpowiedzUsuń
  19. W praktycznie każdym rozdziale oni się kłócą :'D i to zawsze Effie cierpi najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudowny. Viv ma naprawdę talent. Mam nadzieję, że będzie II część.

    OdpowiedzUsuń
  21. Zayn to dupek, ale rozdział i tak świetny <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten to zawsze powie coś czego nie powinien -,-
    Myślę że Effie mu dowali w następnym rozdziale :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Miazga! Ciekawe co będzie jak sobie imprezę przypomni a malik to chuj a viv kocham a to opowiadanie to moje fav liczę że viv wyjdzie z tego i jednak opublikuje 2 część

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem cała spięta czytając ten rozdział. Wręcz trzęsę się za każdym razem, gdy tylko czytam ich dialogi. To jest taaakie dobre! Niesamowite. Matko, nadal się trzęsę. Nie wytrzymam napięcia.
    Błagam na kolanach o więcej. Muszę znać zakończenie tej historii. Nawet jakbym miała czekać kilka miesięcy czy rok... a nawet dłużej, bo jestem tu naprawdę od bardzo dawna.
    Wszystko zniosę, tylko nie ostateczny koniec dodawania rozdziałów. Uwierz dziewczyno, że mnie rozbrajasz.

    OdpowiedzUsuń
  25. OMG zaraz koniec :oo tak bardzo chcę drugiej części tego fanfiction :3 rozdział rozbraja ^^

    OdpowiedzUsuń
  26. Bosz jak ja kocham te opowiadanie, najlepsze, kreatywne, piękne.
    Niech dziewczyna nie marnuje talentu ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. O choleraa! ;-; Końcówką zmiażdzył mnie Malik ;-; ale chamsko, az nie wierzee xd Rozdzial i tak swietny, wiem ze pewnie nie ma co liczyc na to aby autorka dokonczyla II część ;/ Ogromnie bym chciala zeby dokonczyla ale to niestety nie ode mnie zalezy :C

    OdpowiedzUsuń
  28. Wiedziałam, że Zayn to cham, ale nie sądziłam, że do takiego stopnia. Czekam na next i liczę, że Viv dokończy drugą część :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Po pierwsze dzięki za dodanie rozdziału; )
    Po drugie nadzieja umiera ostatnia, prawda? ;) wiec może Viv jednak skończy druga część i będzie okej ? ;) ja przynajmniej mam nadzieje, bo to opowiadanie jest genialne !! ^^
    A teraz po trzecie co do rozdziału ...
    Alex załatwi zdjęcia i biedna zobaczy co tam robiła xdd w sumie to się nie dziwię jak lekko się podlamie hahha Ale impreza była przednia ; )
    Jednak hmm to dziwne,że jednego dnia ludzie jak mówiła akceptują ja a drugiego juz obgaduja itd.
    Ci do leci z muzyką to świetny pomysł ^^ u nas w szkole tez miałam takie zajęcia przez kilka lekcji angielskiego i to było ciekawe doświadczenie oraz poznawanie nowych piosenek moim znajomych ; )
    Kiedy przyszła kolej na Effie to nie sądziłam, że jednak puści coś o hmm o nim ?
    No bo w końcu serio kto by inaczej teraz myślał ? A ty Malik serio mógłbyś się nie spóźniać xdd
    Co do muzyki... to ogólnie nigdy nie słyszałam, ale spodobała mi się i na prawdę opisuje ich relacje. Reakcja Malik'a była bardzo dziwna i kłótnia hmm juz się robiło ciekawie ; )
    Cięte riposty Effie działają na niego xd Jednak on nie daje za wygraną i za wszelką cenę chce ja w jakiś sposób zniszczyć co jest okropne z jego strony.. jeszcze jak ona się dowie kto jej to na imprezę zrobił to już w ogóle będzie nienawiść do końca życia :/
    Jednak ta kłótnia,a raczej końcówka i jego wypowiedziane słowa były poniżej pasa :/ nie wyciąga się takich rzeczy na światło dzienne. Nawet jak kogoś nienawidzisz to nie mów takich rzeczy. To musiało zaboleć :(
    Juz nie mogę się doczekać jak Effie odpowie albo co zrobi. Proszę musi go uderzyć xdd bo inaczej ja to zrobię !
    Co z tego,że jest mega seksowny itd. Ale to będzie tego warte no błagam xx
    Czekam na następny i ehhh kocham to !!! ;**
    Pozdrawiam ! ; * i czekam na informacje co do drugiej części ^^

    OdpowiedzUsuń
  30. Kurcze w sumie szkoda mi trochę.. Nie Effie, Viv... Podziwiam ją za to że wgl. zaczęła publikować tak wspaniałe opowiadanie. Widać, że nie pisała go od tak z nudów. Mam nadzieję że jej problemy się jakoś rozwiążą :/ Zawsze po złym przychodzi dobre ;)
    A co do opowiadania. Zayn to kawał gnoja i tyle.... -.- Ale rozdział jak zwykle Zajebisty <3 Te opowiadanie mi osobiście się nigdy nie znudzi... Czytam je od początku chyba już 4/5 raz? Co raz bardziej zagłębiam się w życie Effie i Zayn'a.
    Kurde... Nie chce końca, ale z drugiej strony chę wiedzieć jak to się skończy! :D
    Dzięki Wielkie że zajęłaś się tym blogiem. Po powoli wszyscy tracili nadzieję czy Viv jeszcze wgl. wróci :/ Możesz jej przekazać że prawdziwi czytelnicy nigdy ją nie zawiodą nawet jakby miała pisać to opowiadanie do 30! :D I tak będziemy czekać! ;) Mam nadzieję że nie zrezygnuj z pisania! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. No to się porobiło :/
    To co powiedział na samym końcu Zayn jest podłe ;-;
    Nie mówi się czegoś takiego ;-;
    Effie będzie teraz bardzo cierpiała :(
    Ale mam nadzieję, że się nie ugnie i mu coś odpowie albo chociaż spoliczkuje :d


    Podziękuj Viv z całego serca za to opowiadanie i powiedz, że ją kochamy i mamy nadzieję na to, że dokończy tą 2 część <333
    Powiedz jej również, że wspieramy ją i życzymy jej jak najszybszego rozwiązania problemów <333


    Dziękuję również tobie za dodawanie rozdziałów i kontynuowanie YL <333


    Cóż zaraz koniec YL :(
    Nie wiem co zrobię bez tego opowiadania :/
    Chyba będę czytała od nowa :D


    Pozdrawiam <3 :* / Magda

    OdpowiedzUsuń
  32. Z rozdziału na rozdział dostaję coraz większego szoku... Najpierw Zayn bawił się Effie, później ją wyzywał i ośmieszał, następnie ją zgwałcił, a teraz wspomniał o jej zmarłym bracie -_- On chyba wcale nie ma skrupułów i uczuć, że coś takiego jej robi -_-
    Mimo wszystko rozdział jest cudowny. Czekam na kolejny :3

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak to zaraz koniec?! Kocham tego fanfiction. Jestem tu praktycznie od początku. A teraz już się kończy. Ucieszyłaś mnie tą drugą częścią Young Lovers. Ale i zasmuciłaś informacją,że Viv jej nie kończy. No nic, trudno się mówi, przecież nie możemy jej zmusić do kontynuacji. Rozdział jak zwykle zaskakujący i niesamowity. Zayn robi się coraz bardziej wredny. Aczkolwiek myślę, że jeszcze tego pożałuje i będzie przepraszał Effie. Ona jest silną dziewczyną
    Co pokazała nie raz. Chociaż nie zdziwiłabym się jeśli teraz załamałaby się. Widać, że Zayn nie ma pojęcia jak ona cierpiała po śmierci brata. I to, że o tym wspomniał świadczy tylko o jego bezduszności.

    OdpowiedzUsuń
  34. NIESAMOWITY ROZDZIAŁ !!!!!
    ~BiBi

    OdpowiedzUsuń
  35. Za ile pojawi się rozdział.?

    OdpowiedzUsuń
  36. Koochanie moje najpiekniejsze prosze Cie z calego serduszka o nastepny rodzial :*

    OdpowiedzUsuń
  37. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  38. Z tego powinni film nakręcić! Viv ma wielki dar!! Wspaniale pisze ma do tego smykałke!! Mam nadzieje ze dokończy drugą czesc !! Wielbie to opowiadanie jest naprawdę cudowne!! Na koniec kłótni malika z Effie totalnie się rozryczałam jak małe dziecko ... :'( mam nadzieje ze viv wszystko się ułoży i będzie dobrze jak i dokończył opowiadanie!! Przekaż jej że ją kochamy!! Ciebie też kochamy bo to dzięki tobie wiemy co się dzieje w tym magicznym opowiadaniu!! Dziękujemy!! <333333333333333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tobą w 100% :D Film byłby genialny. Te wszystkie spięcia między Effie i Zayn'em. No po prostu zaiste! :D

      Usuń
  39. Kiedy następny rozdział?? :*

    OdpowiedzUsuń
  40. Kiedy nowy rozdział? :)
    ~nomnees

    OdpowiedzUsuń
  41. Chcemy rozdział!!!!!!! :((((

    OdpowiedzUsuń
  42. jeju jak ja bym chciała już kolejny rozdział :((

    OdpowiedzUsuń
  43. Proszę nie zaczynaj jak Viv ignorować nas :"( dodaj następny rozdział :"(

    OdpowiedzUsuń
  44. No kiedy pojawi się kolejny rozdział? ;-; Była mowa, że wszystkie zostaną opublikowane, no! :( Dodaj kolejny :(

    OdpowiedzUsuń
  45. Zaczelam czytac nie dawno i jestem mega ciekawa dalszych losow! Prosze dodaj kolejny rozdzial :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Jejku jaki to fanfiction jedtrs wspaniałe, podtrzymuje w napięciu w wgl *,*

    OdpowiedzUsuń
  47. Kiedy będzie następny?! Czekamy juz tak długo :(

    OdpowiedzUsuń
  48. Kiedy będzie następny?! Czekamy juz tak długo :(

    OdpowiedzUsuń
  49. To opowiadanie jest genialne, mam nadzieję żę pojawią się kolejne częsci. Tymczasem zapraszam do siebie - dziś założyłam i napisałam 1 rozdział mam pomysł na losy bohaterów, jeśli tylko czas pozwoli będę regularnie dodawać. Zapewniam że opowiadania o takim początku nie czytałyście nigdy. Zapraszam i pozdrawiam gorąco ;) http://our-unique-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  50. Dzieki za rozdział. warto było czekać :***
    KOCHAM TĄ HISTORIE!

    OdpowiedzUsuń
  51. Ale Zayn po niej pojechał. Głupek . Nioech oni znów beda razem blagam.
    Kocham cię za to że to piszesz .
    Pozdrawia Amelia

    OdpowiedzUsuń
  52. Kiedy nowy rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  53. Hej! Czytam to opowiadanie praktycznie od początku i naprawdę jest świetne. Po prostu wstydzę się, że komentuję dopiero teraz, ale jakoś tak mnie na to zebrało 😊. Po prostu brak mi słów, to ff jest niesamowite. Ten Zayn jest... Ugh... Sama nie wiem, jak to opisać. To chore, ale go uwielbiam w takim wydaniu. Główna bohaterka-cudo. Postać z prawdziwymi uczuciami, a nie pusta lalka, jak się zdarza w różnych ff. Mam nadzieję, że Viv jednak wróci, ale na razie dzięki, że chociaż ty publikujesz rozdziały. Czekam na kolejny z niecierpliwością 😉 Domciak

    OdpowiedzUsuń
  54. Świetny rozdział, choć prawie jak zawsze
    pokazał jakim dupkiem jest Zayn. Biedna
    Effie, zadarła z Zayn'em ale nie wyszło jej
    to na dobre... ehh, no cóż można mieć tylko
    nadzieję, że Zayn się zmieni..
    Już nawet nie wspomnę co jej zrobił wtedy
    na imprezie, skomplikowany ten chłopak

    Czekam niecierpliwie na nowy rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  55. Wesołych świąt Viv

    OdpowiedzUsuń
  56. Cuuuuuudooooo!!! czekam na kolejny i pozdrawiam <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  57. mam pytanie on sie z nia przespal ??? bo juz nie jestem pewna to opowiadanie jest megaaaa i moje najukochanszev♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  58. Nie proście się jej tak, ona ma na was wyjebane nie widzicie tego? Żenada. Udaje taka dorosła a się zachowuje jak dziecko. Pozdro!

    OdpowiedzUsuń
  59. Viv wiem ze to przeczytasz i chcę, żebyś wiedziała, że my nadal czekamy kochana :) jeszcze nigdy się nie poddałam i czekam od tego 26 sierpnia na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  60. Ja również czekam i będę czekać, bo mam jeszcze nadzieję, że rozdział może się pojawi. Po prostu historia Zayna i Effie nie może się tak skończyć. Mogę dopowiadać sobie resztę, wymyślać własne scenariusze... Ale to nie będzie to samo. Nie potrafię się nawet domyślić co może się wydarzyć, tyle razy mnie już zaskoczyłaś. Czy Effie dowie się co się stało na imprezie? Może powie jej sam Zayn? Być może chłopak wyzna jej prawdę i wszystko jeszcze bardziej pogorszy. Albo zrobi coś, żeby się pogodzili. Może po prostu zniknie z jej życia. A może pogodzą się, on wyzna jej miłość, wezmą ślub gdzieś na Hawajach i zamieszkają w uroczym domku razem z gromadka małych, wkurzających dzieciaków i psem i będą żyć długo i szczęśliwie, wprost cukierkowo? Wiem, mam bardzo rozwiniętą wyobraźnię, nie bierzcie mnie za wariatkę ;). W każdym razie, Viv, jeśli to czytasz to chciałabym, żebyś wiedziała, że bez ciebie to FF nie ma sensu, i że będę czekać na nowy rozdział, choćby wg Ciebie był beznadziejny, bo doceniam to jak piszesz i jestem po prostu twoją fanką. Nie mam zamiaru błagać na kolanach o nexta, ale po prostu proszę. Jest tu jeszcze pewnie sporo osób takich jak ja. A jeśli nie zamierzasz już pisać to poinformuj nas o tym, ja na pewno uszanuję twoją decyzję. Kocham, wspieram i co tam jeszcze z nadzieją na odzew, Viv ;). Domciak :*

    OdpowiedzUsuń
  61. Blagam Viv jestem tak bardzo ciekawa co sie dalej wydarzy...kazdy z nas czeka i ja bede czekala nawet kilka miesiecy rok moze wiecej ale bede czekala!

    OdpowiedzUsuń
  62. Cześć Viv 😊 znalazłam Twoje opowiadanie dosłownie dzisiaj. I jedno moge powiedzieć. Jesteś cudowna... Wciągnęło mnie to mi mega i choc powinnam uczyć się na sprawdziany to czytam i nie mogę przestać. Mam nadzieje ze wrócisz... Nieważne kiedy, bo żaden czas nie będzie odpowiedni. Czytelnicy którzy są Tobie wierni czekają, widzę to słowach które piszą, sa z Tobą i przy Tobie zawsze. Dlatego wierzę w Ciebie, że znajdziesz w Sobie siłę, która Cię zmobilizuje... A te wszystkie komentarze powinny Cie utwierdzić w wierzę ze jest spora część osób które wierzą w Ciebie,że podołasz wszystkiemu. I choć może nie jestem tu z Tobą od początku... To jestem teraz i mocno wierzę... W Ciebie ❤
    Trzymaj się kochana 😘

    OdpowiedzUsuń
  63. Czekam Viv :(

    OdpowiedzUsuń
  64. Czy jest szansa na kolejny rozdział? Też czekam i czekam :(

    OdpowiedzUsuń
  65. Wciąż tu zaglądam i mam nadzieję, że jednak wrócisz. ;)
    A może jest szansa, że będziesz publikować jakieś nowe opowiadanie?
    Prosze... Cokolwiek
    Po porostu lubię twój styl pisania.

    OdpowiedzUsuń
  66. Jaka szkoda ze nic nie ma. A tyle czekam ��

    OdpowiedzUsuń
  67. Proszę dodaj rozdział :"(
    Ta niewiedza czy coś dodasz jest okropna...
    Bardzo chcę wiedzieć jak się to skończy, zresztą nie tylko ja.
    Wróć do nas i dokończ to odpowiadanie, proszę ;***** <33

    OdpowiedzUsuń
  68. Kwiatuszku ty nasz kochany, dodaj jakiś rozdział tak na otarcie łez:my tu czekamy,a jeśli nie zamierzasz to daj znać nie trzymaj nas w nie pewności. Pozdrawiam i ściskam:)

    OdpowiedzUsuń
  69. kwiatuszek ma na was wyjebane, puknijcie sie w leb wy male robaki

    OdpowiedzUsuń
  70. Czekamy nadal kochanie, sprawdzam ciągle bloga mając nadzieję, że coś nam pięknego naskrobałaś ❤️ mam nadzieje również, że nie podałaś się i masz zamiar dokończyć tà historię. Czekam na cokolwiek z niecierpliwością, trzymaj się x

    OdpowiedzUsuń
  71. Moim zdaniem autorka opowiadania kompletnie zlała czytelników i teraz jedynie bawi się ich kosztem, odpisując na ich komentarze jakieś wydumane "xoxo", co jest równoznaczne z brakiem szacunku. Nie rozumiem, jak można tak traktować swoich czytelników, którzy poświęcali swój cenny czas na czytanie i komentowanie jej twórczości. Gadaj z dupą a cię obsra, tak bym to podsumowała. Zero wdzięczności i jakiegokolwiek szacunku. Wystarczyłoby gdyby napisała, że zawiesza, że rezygnuje, cokolwiek, ale ona woli bawić się z czytelnikami jak dziecko grzechotką. Może pora usunąć bloga, czy zamierzasz tak jeszcze długo torturować swoich czytelników? Żałosne, naprawdę. Jak widać zawsze byłaś w blogosferze przeceniana i od początku nie zasługiwałaś nawet na jednego czytelnika! Ja się stąd wypisuję raz na zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  72. Ciągle czekamyy :D Nie tracimy nadziei *,*

    OdpowiedzUsuń
  73. Przeczytałam wszystkie rozdziały dzisiaj w nocy,świetne opowiadanie. Moim zdaniem bardzo dobrze piszesz i masz genialne pomysły, bo historia bohaterów jest bardzo barwna i nie staje się nudna jak to się często zdarza. Jednak myślę, że jeżeli chciałaś skończyć pisać mogłaś umieścić wiadomość na blogu bo to bardzo poważy brak szacunku dla osób które wchodzą tu nawet raz w tygodniu by zobaczyć, że może rozdział w jakiś magiczny sposób się pojawił a kiedy widzą, że rozdziału nie ma już od roku są zawiedzeni. Z samego szacunku i życzliwości dla osób które szanowały twoją pracę jaką wkładałaś w pisanie tego opowiadania i komentarze których było pełno pod rozdziałami powinnaś napisać notkę o tym że nie będzie zakończenia historii albo że go zawieszasz.Mimo wszystko to był świetny początek historii żałuję,że nie ma końca ale i tak pozdrawiam.
    K.
    xoxo

    OdpowiedzUsuń