niedziela, 22 lutego 2015

Rozdział 26



*sama nie pamiętałam nic, co się wydarzyło, więc zachęcam do przypomnienia sobie, co było w poprzednich postach*przeczytaj notkę na dole*dzięki że jesteś*

 https://www.youtube.com/watch?v=0J2OF1S3iSI

Nie było powietrza w samochodzie, dusiłam się i dusiłam od nowa, nie doczekując się zbawienia. Miętowy nawiew z klimatyzacji wcale nie dawał ulgi w walce o życie. Czułam się wykorzystana i wykorzystująca zarazem. Rzucałam się w tym przeklętym drogim fotelu, ignorując ucisk pasów bezpieczeństwa, ignorując oddalający się dom Zayna. Czy ktokolwiek kiedykolwiek mógłby pomyśleć, że skończę w ten sposób? Że tamtego dnia… zwrócę uwagę na Malika? Że spojrzę na niego i okaże się, że on już patrzy? Że będzie dzień naszej pierwszej rozmowy, pierwszej kłótni i pierwszego zdarzenia, które z pozoru zwyczajne, zamieni moją przyszłość w niechcianą obietnicę?
Że zbliżymy się na tyle, by jedyne co poczuć to różnica, jaka nas dzieli?
Kto by uwierzył w dobry koniec tragedii?
W czasie kiedy wykrwawiałam się na śmierć, on pewnie nie zaprzątał sobie nawet głowy moim istnieniem.
„Zepchnij mnie na dno, jeśli tego chcesz”.
Łzy gościły w kącikach moich oczu. Przywitałam je z ironicznym uśmiechem, myśląc sobie, że jako jedyne nie zawodzą i zawsze są o odpowiedniej porze.
- Mój mąż zwykł mówić, że… jedyną dopuszczalną formą nienawiści jest ta kierowana do osoby, którą kochasz.
Matka Zayna nie patrzyła na mnie, była tym samym rodzajem człowieka co ja i najwyraźniej rozumiała pojęcie dyskomfortu i nieuniknioną mieszankę łez z tuszem do rzęs.
- Ludzie nigdy nie żałują krzywdzenia mnie – wyszeptałam, by nie usłyszała. Nie miałam nawet większej siły na opowiadanie o swoim nędznym życiu.
- Nie wiem, co wstąpiło w mojego syna. Zawsze był buntownikiem, od małego uciekał z domu, wracał pobity lub leżał nieprzytomny pod drzwiami. Jego ojciec… razem z nim trzymaliśmy Zayna na krótkiej smyczy, ale – zaśmiała się oschle – nie da się utrzymać przy sobie kogoś, kto nie pasuje. Nie możemy winić go za los, jaki sobie wybrał. Jeśli chce nabawić się choroby wenerycznej, niech to zrobi. Dostanie lekcję życia na wizycie u ginekologa.
Parsknęłam gardłowym śmiechem, nie spodziewając się takich słów. Moja twarz jednak momentalnie wróciła do smutku, kiedy zrozumiałam, że nawet nie chcę dla Malika źle. Nie chcę, żeby zachorował, nie chcę, żeby był nieszczęśliwy.
- On ma swoje wybuchy i po twojej reakcji wierzę, że nie pierwszy raz cię tak potraktował. Z doświadczenia wiem, jak należy się z nim obchodzić, by poczuł się winny. To trochę skomplikowany chłopak.
- Wiem – przytaknęłam, ona się uśmiechnęła, skręcając na światłach w lewo.
Za siedem minut powinnam być w domu.
- Kiedy się go ignoruje, on robi to samo. Nie będzie się uganiał.
- Czemu mi to pani mówi?
- Mam oczy, Effie – Jej głos nagle stał się donośny, rozrywał mi bębenki w uszach, targał duszę – ale nie jestem pewna, czy dobrze wybrałaś. Te sprzeczne sygnały – nie ma od nich nic gorszego. No chyba że ta spalona lasagne, którą dzisiaj jadłam.
- Wybaczałam pani synowi zbyt wiele razy, żeby poświęcać więcej nerwów. Ja już skończyłam. – Wzruszyłam obcesowo ramionami, mimo że ta sytuacja nie spłynęła po mnie jak po kaczce.
Spływała, spływała i spływała długimi strumieniami wrzątku.
- Nie chcę brzmieć jak matka, która nie widzi świata poza swoim dzieckiem, ale… on jest dobrym człowiekiem.
Był, to prawda.
- Jest wrażliwy, opiekuńczy i szczery.
Tak.
- Wart zaufania i chwili czasu.
Tak.
- Trzeba go tylko zachęcić.
Tak.
- I wierzę, że da się go zmienić.
Nie dało. Ona tego nie wiedziała. A ja nie zamierzałam pluć na nią jadem poprzez użycie niepodobnych do mnie słów. Chciałam być już w pokoju i krzyczeć jego imię do poduszki. Chciałam wrzaskiem sprowadzić go do swoich snów.

Minęło sześć dni ignorowania Zayna, których zapewne byłoby więcej gdyby nie złośliwy los. Tuż przed wejściem do szkoły uznałam, że zbyt często oskarżam swoje nikomu niewinne życie o porażki. Tamta fascynacja była pouczeniem. I spełnieniem jakiegoś tam pragnienia.
Ktoś jednak spojrzał na mnie inaczej. Ktoś taki jak Zayn – plus dziesięć punktów. Na kogoś takiego jak ja – plus kolejne dziesięć. Między nami uczucie dziwne, bliskie do pożądania – plus gorące dwadzieścia punktów. Zwyciężyłam, czy ktokolwiek tego chciał, czy nie.
Nie było wcale tak źle. Od kilku dni nie płakałam. Nie użalałam się nad sobą i nie wmawiałam sobie, że nie jestem wystarczająco dobra. Przestałam zwracać na siebie uwagę. Po prostu… żyłam, lekceważąc to, kim jestem. Zaczęłam traktować Malika jak wyśnioną postać, która nie istnieje, a z którą miałam sposobność spędzić najlepsze chwile w życiu.
Wyjmowałam wtedy podręcznik z szafki, gdy wysypały się z niej setki ulotek. Wywróciłam oczami na ten jakże oryginalny żart dojrzałych uczniów. W każdym filmie był ten rodzaj prześladowania, doprawdy.
Ludzie obrócili się za mną ze śmiechem, ale nie zareagowałam. I tak nikt by nie stanął po mojej stronie. Odkąd Malika nie było w moim pobliżu, wszyscy widzieli we mnie zabójcę swoich rodzin.
Schyliłam się, by podnieść kartki i zmarszczyłam czoło. To nie żadne pogróżki czy chociaż wyzwiska lub anatomiczne przedstawienie męskich narządów płciowych potocznie zwanych jako ku…
- Suka! – zawołał ktoś, znacząco popychając mnie kolanem w plecy. Z tej racji, że klęczałam i wcale nie spodziewałam się ataku, straciłam równowagę i wpadłam żałośnie między wszystkie ulotki.
Okej, Zayn… Więc… wcale się nie dziwię twojej decyzji. Gdybym mogła, też bym trzymała się od siebie z daleka.
Zignorowałam przezwisko rzucone przez – ach, ta ironia – Vic. Liczba przeczytanych przeze mnie książek w ciągu całego życia była mniejsza od ilości chłopaków, z jakimi spała tego roku. A dodajmy, że nie istniała w szkolnej bibliotece książka, której bym już nie znała.
- W imieniu Zayna chciałam cię przeprosić... i podziękować za odwiedziny.
Jej posklejane rzęsy utrudniały mi powstrzymanie śmiechu…
- Że co? – Nie zwróciłam uwagi na rwące się do biegu serce i gulę w gardle. Z drugiej strony możliwe, że Vic mnie dusiła spojrzeniem.
Gdyby nie drgnięcie policzka dziewczyny na dźwięk dzwonka, wcale bym się nim nie przejęła.
- Tak… Gdyby nie ty, nie zostalibyśmy u niego sami. Mieliśmy cały dom dla siebie. Ale i tak skorzystaliśmy z łóżka. No i podłogi. Ściany. Kanapy. Dałaś nam dużo czasu. – Patrzyła na swoje czarne długie paznokcie i uśmiechała się szeroko.
A ja kuliłam się pod szafkami, uciekając myślami do swoich obietnic.
- Nie rusza mnie to. Jako dobra koleżanka mogę zawsze kupić ci testy ciążowe. Ale z drugiej strony oboje jesteście jeszcze dziećmi i chyba nawet nie macie czym się zapładniać.
Ta riposta była słaba, nawet jak na mnie, ale Vic i tak zmrużyła drwiąco oczy, prychając.
- Jesteś zła, bo on znowu jest mój.
- O Boże, a bierz go sobie. I tak zaraz cię zostawi, tak samo jak zrobił to ostatnim razem. To nie chłopak dla mnie, to nawet nie jest chłopak dla ciebie! Powinnaś mieć wyższe standardy. Zayn nie zasługuje na nikogo - wypaliłam. - Powinien zginąć, jednak w moich oczach już od dawna jest martwy, więc wszystko jedno.
Otworzyła usta ze zdziwienia, pewnie nigdy wcześniej nie przypuszczając, że mogę tak bardzo ociekać złośliwością. Podniosłam się z ziemi, chwytając jedną ulotkę i wyjęłam podręcznik, nie wiedząc nawet do jakiego przedmiotu. Trzasnęłam szafką, wyobrażając sobie na miejscu drzwiczek głowę Vic.
- Żegnam – powiedziałam, puszczając do niej oko.
- Zmienił cię. Nie wierzę, że udało mu się zmienić depresyjnego kujona. – Brzmiała na szczerze zaskoczoną.
Spotkanie z nią zadecydowało o wszystkim, co zrobiłam dalszego dnia. A kolejną lekcją była geografia, do której akurat nie przywiązywałam dużej wagi. Siedziałam na samym końcu, gdzie nikt nie przejął się nawet, by zapalić mi jakieś światło i gładziłam kolorową ulotkę. Trzęsłam się ze strachu przed nauczycielem i byciem przyłapaną, ale w ostateczności powiodłam wzrokiem po napisie.
Słabo. Impreza. Liczyłam, że treść będzie ciekawsza niż synonim do rzygi, alkohol, tłum, gwałt i obmacywanie. Nie podobała mi się żadna z tych rzeczy, w dodatku musiałam skupić się na eseju z języka włoskiego. Byłam potrzebna w domu w ten weekend. Byłam potrzebna przy ogrzewaniu swojego łóżka, opiekowaniu się laptopem i testowaniu drzwi lodówki w przerwie na pochłanianiu produktów, którym kończyła się ważność.
- Willson na pewno odpowie. 
Obowiązkowe polecenie wydawane uczniom, którzy akurat w tej jednej minucie myśleli o czymś innym.
- Cholera jasna.
- Słucham?! – Profesor ściągnął swoje okulary z zaskoczenia, zrobiłabym to samo, gdybym mogła się ruszyć.
Moje skrępowanie nie pozwoliło nawet na przeproszenie. Wszyscy na mnie patrzyli, na szczęście nie było w tej grupie nikogo z „watahy” Vic, co dodało mi trochę odwagi. Okej, może nie dodało mi brawury, ale na pewno zmniejszyło strach. Ograniczyłam się do zaciśnięcia zębów na dolnej wardze.
- Odpowie pani?
- Nie, nie znam pytania.
- Zadałem je.
- Tak, ale… Nie pamiętam już. Przepraszam – wydukałam, patrząc na swoje biurko. Szybko chwyciłam w pięść ulotkę i zmięłam ją mocno, chcąc, by wyparowała.
Ale dwie sekundy później profesor już otwierał ją w swoich rękach.
- Proszę dostosować się do powiedzenia, że to co dobre dla innych, niekoniecznie przystoi tobie. Pani Willson i impreza? Może tylko, żeby napisać sprawozdanie.
Cała klasa zaśmiała się jednogłośnie, a ja złączyłam brwi, głupkowato patrząc na nauczyciela.
- Bardzo dydaktyczne podejście – wybąkałam, nie wiedząc z początku, że naprawdę udało mi się wymówić te słowa.
- Jeszcze coś chcesz dodać?
- Tak. Niech pan, z łaski swojej, nie wtrąca się w moje sprawy.
- Ponieważ?
- Ponieważ wydaje mi się, że byłoby problemem, gdyby wszyscy nagle dowiedzieli się o pana romansie z wicedyrektorką. Trochę dziwny sposób, by zatrzymać przy sobie pracę. Ale cóż, to zależy od nauczyciela.
Mogłam poczuć tę satysfakcję, jaką czuł Malik, krzywdząc ludzi i chyba mogłabym stać się równie bezuczuciowa, gdyby moje sumienie zostało zżarte do końca. Pożałowałam jednak swoich słów zaraz po ich wypowiedzeniu. Zanim profesor się odezwał, przez jego twarz przeszły wszystkie odcienie czerwieni, purpury i zieleni, na koniec pozbawiając ją jakiegokolwiek koloru.
- Do dyrektora w tej chwili.
Wydęłam wargi w niezgodzie, ale spakowałam swoje rzeczy i wyszłam z klasy, która nigdy nie była tak cicha jak w tamtej chwili. Nie wiem już sama, kim byłam. Mózgiem szkoły, dumą… czy rebeliantką.
Zrobiłam sobie przerwę w drodze do szefa całej bradfordzkiej bandy i kupiłam w automacie paczkę słonych paluszków. Jak się potem okazało, mogłam ich nie kupować, no, chociaż nie otwierać. Patrzyłam, jak powoli rozsiewają się po podłodze niczym bierki. Przeklęłam, zastanawiając się co teraz zrobić. Wreszcie podjęłam decyzję, ominęłam paluszki i zasmucona oraz zagłodzona weszłam do sekretariatu.
W głębi serca liczyłam na ujrzenie Zayna. Mógłby siedzieć w poczekalni, pożerać mnie wzrokiem, mówiąc, że chce tego, co było wcześniej. Mógłby wziąć mnie na kolana i całować dotąd, aż rozdzieliłby nas dyrektor.
Oczywiście jednak go nie było. Może to ja teraz odgrywałam rolę złego bohatera?
- Potrzebuję znać tę klasę!
Ktoś uderzył pięścią o ladę sekretarki i przeklął pod nosem. Rozpoznawałam tę sylwetkę, ale nie umiałam jednoznacznie stwierdzić skąd. Takie osoby nie często pojawiały się w mojej codzienności.
- Zayn Malik, proszę poszukać jeszcze raz. Tym razem może dokładniej! – wycedził mężczyzna przez zęby, ciskając gromami w stronę przerażonej kobiety.
- Nie możemy udzielać takich informacji…
W jednej chwili nastała cisza, potem westchnięcie, pisk i sięgnięcie do kieszeni. Spanikowana cofnęłam się, plecami natrafiając na drzwi i z hukiem je zamykając. Na co ta nauka? I tak byłam głupia. Gdybym grała w horrorze, z pewnością pierwsza bym zginęła.
Oczy spoczęły na mnie. Sekretarka wydała się być wniebowzięta moją obecnością, z kolei mężczyzna wykrzywił się burkliwie. Z każdą sekundą jego mina stawała się łagodniejsza, a kiedy się uśmiechnął, prawie nie wybuchłam płaczem z przerażenia. Coś się działo w jego głowie i to nie mogło być dobre.
- Kopę lat.
- Wezwę policję…
- My się znamy.
Nie!
Mężczyzna zaczął do mnie podchodzić. Odetchnęłam lekko, kiedy wyjął ręce z kieszeni. Nie miał broni, choć jego ręce z pewnością mogły udusić mnie w przeciągu dziesięciu sekund. Karetka przyjechałaby za jakieś siedemnaście minut. Wszyscy się zabijmy.
- Nie pamiętasz mnie? Naprawdę? Cóż, ciebie trudno zapomnieć. Błędy zawsze się pamięta.
- Przepraszam?
- Jestem Nick.
To imię odblokowało tamte wspomnienia. Zacisnęłam oczy.
- Nie przypominam sobie – skłamałam.
- Przyjaciel Zayna.
- Nie znam kogoś takiego, przepraszam… Musiał mnie pan pomylić. – Sekretarka łypała na mnie groźnie, przeklinając za to, że zamierzam znowu ją z nim zostawić. – Dyrektor w środku?
- Tak – odparła krótko.
Skinęłam głową i przeszłam obok Nicka, w mojej głowie pojawił się obraz piwnicy, z której przechodziliśmy do kasyna. Zayn przyznał, że jestem warta jego czasu. Nigdy nie dopiął swego. Nie udowodnił.
Weszłam bezpardonowo, szybko zamykając drzwi.
- Nie przeszkadzam?
- Znowu ty? Willson, jeśli nie chcesz pochwalić się wygranym konkursem, to nie mamy o czym rozmawiać.
- Czyli… mam sobie iść?
- Zaskakujesz mnie. Wiedziałem, że ten nieudacznik ściągnie cię na złą stronę. Obudź się, Effie.
Zawiodłam wszystkich.
 
Nadszedł wieczór i jak zwykle leżałam zakopana pod kołdrami, smarkając w chusteczki. Byłam płytka, jeśli chodziło o ckliwe komedie romantyczne. Zachowywałam się na nich jak typowa dziewczyna. Chciałam tego wszystkiego, dobrego zakończenia, przyjaciół, szczęścia. Płakałam z żalu, że ludzie dają nadzieję, pokazują w filmach jakieś niestworzone elementy, które w rzeczywistości nie mają prawa istnienia.
Podobała mi się główna bohaterka, bo przypominała mi taką mnie, jaką chciałabym być. Była pewna siebie, ale skromna, wymagająca, ale niekapryśna. A na bal poszła sama i bawiła się najlepiej. Ponadto utarła nosa chłopakowi, który jej nie chciał.
Cóż, to mogłoby być całkiem przyjemne. Oblać wódką idealne włosy Zayna, rzucić w niego tłustymi chipsami, ubrudzić jego ubranie, patrzeć, jak powstrzymuje się przed wybuchem. Cokolwiek by nie zrobił ( a bardzo interesujące, co by zrobił ), stałby się tematem plotek.
Miałam udawać ofiarę do końca świata? Dostałam zaproszenie na imprezę, nikt nie mógł wmówić mi inaczej. W dodatku było to w domu jakiegoś nowego ucznia, który chciał podlizać się tutejszym, urządzając przyjęcie. Co jeśli to ten jedyny, a ja nigdy się nie dowiem, bo ukrywam się w domu?
Dobra, po prostu chciałam zemścić się na Zaynie. Nieważne, że nic dla niego nie znaczyłam, będzie zły, jak mnie zobaczy. Będę wyglądać jak milion dolarów.

Wyglądałam jak dziesięć dolców znalezionych w spranych dżinsach w jakimś odludnym sklepie z tanią odzieżą. Sukienka, którą założyłam, była niegdyś długa i luźna, ale przez kilka lat przybyło mi tu i tam. Chyba nawet mogłam się zaakceptować. Gdyby nie brak jakichkolwiek szpilek lub chociaż butów na koturnie. O tym już nie pomyślałam.
Patrzyłam na swoje długie włosy opadające na ramiona i plecy, na czerwoną lśniącą sukienkę, która opinała moje biodra, uwypuklała brzuch, ściskała piersi w taki sposób, że ledwo oddychałam. Potem wzrok zjechał na czarne tenisówki, które w ogóle nie pasowały do stroju, ale nie miałam innego wyjścia.
Na całe szczęście moje nogi należały do w miarę długich, dzięki czemu nie wyglądałam tak tragicznie i nie przypominałam karła.
Rodziców znowu nie było, a ja musiałam dodać sobie śmiałości, doskonale znając siebie i wiedząc, że zwiałabym z imprezy już na samym początku. Odważyłam się ukraść ojcu piwo z barku.Tak, a mówią, że nie jestem szalona. Połowę zawartości butelki wylałam jednak do zlewu, nie chciałam stracić czujności jeszcze przed wieczorem. Zaczesałam włosy na bok, żeby odsłonić twarz. Nałożyłam dosyć mocny makijaż, który poprawiałam jakieś pięćdziesiąt minut, przeglądając na internecie różne sposoby na stuprocentowe zakrycie niedoskonałości.
Wyglądałam teraz jak dziesięć dolców i pięć centów. Już jakiś progres.
Oparłam dłonie o policzki i zaśmiałam się. Co ja wyczyniałam? Wybiegłam znowu z łazienki, wygrzebałam tym razem piersiówkę i pochłonęłam ją w błyskawicznym tempie. Więc miałam odporne na wódkę gardło, mogę tym zabłysnąć.
Nie. Poznawałam. Siebie. Zupełnie.
Zachichotałam głośno, patrząc na piersiówkę. Całkiem zabawny kształt. Nazwa jednak niezbyt wyjątkowa. Cofając się do salonu, przypadkiem kopnęłam pantofle mamy. Patrzyłam na nie w otępieniu długie kilka minut, a potem pozbyłam się tenisówek w błyskawicznym tempie i zastąpiłam je lśniącymi szpilkami. Kiedyś trzeba się nauczyć, prawda? Zachichotałam na widok swojego odbicia w lustrze.
Uniosłam wzrok na zegar. Czas w ogóle mnie nie bawił. Dźwięki wskazówek brzmiały jak dzwony na egzekucję. 

*** 
long time no hear :) Wypadłam zupełnie z wprawy, stresuję się przeokropnie. Rozdział jak rozdział- bez Malika nudy, ale liczę na wyrozumiałość xo Chciałam was przeprosić, nie ma nawet słów, by wyrazić, jak mi wstyd, że odeszłam na tak wiele miesięcy i ot tak sobie wróciłam. Czuję się niezręcznie, ale niesamowite jest to, że nadal tutaj jesteście. Jesteście i czekacie i no hm cóż, bądźcie. nie zdradzam z reguły tego, co się skrywa za kolejnymi rozdziałami, ale sama jestem dosyć podekscytowana i nie mogę się doczekać, by wam to wszystko już pokazać :) zayn jest łobuziakiem moim i nie chcę go zmieniać, bad boy na wieki ♥
Gdybym miała bogactwa świata, to bym wam je oddała w przeprosinach, naprawdę. Cholercia, strasznie jestem wam wdzięczna za to, że macie ochotę tracić swój czas na Young Lovers :) Ten rozdział jest do bani, nienawidzę go. Ogólnie to zwlekam teraz z dodaniem tego na bloga, no... Macie cos przeciwko, jeśli będę wstawiać piosenki ze ścieżki dźwiękowej Greya? Osobiście nie jestem zachwycona 50 odcieniami, ale nie mogę ukryć, że soundtrack jest po prostu idealny! 
Aha, przypominam, że piosenki zamieszczone do rozdziałów nie są dobierane przypadkiem, mają związek z tekstem i klimatem, takze tego :) 
Nie chcę, żebyście źle mnie rozumiały. Odeszłam z powodów prywatnych nie tylko tych, co są niektórym znane. Wróciłam, i to jest ważniejsze. wróciłam, bo nie mogłam pisac dalej i nie myślec, o tym, czy to jest okej, co robię. masakrycznie tęskniłam za czytelnikami, za śmiesznymi komentarzami i za tymi, które wyciskały mi łzy z oczu. bardzo często wchodziłam na blogi i tak zwyczajnie sobie czytałam opinie, potem dopiero rozumiejąc, że na włąsne życzenie to wszystko straciłam. jestem beznadziejna, lel. 
NAPISZCIE MI, CZY NIE POWINNAM CIĄGNĄĆ CZEGOŚ, CO zaczęłam dawno, bo teraz mój styl się trochę zmienił i zapewne na gorsze. napiszcie mi wszystko, bo umrę normalnie. brak odzewu zawsze równa się z tragedią, boję się, że was zawiodłam. oszaleję zaraz. 
Wybaczcie mi jeszcze sto razy więcej i chyba przełknę wyrzuty sumienia.
Czekam na was v.v.
i przepraszam za jakiekolwiek błędy. 2 w nocy robi swoje :D znowu ta późna pora :) x

65 komentarzy:

  1. Genialny rozdzial!!! Pisz dalej :-) jesteś niesamowita:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. genialny kocham tego bloga od samego poczatku i zawsze tak bylo dokoncz blogi <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny rozdział <3 Czekam na next misiek :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ej czy tylko ja widze takie zmiany w Eff? Prosze prosze, ktoś tu sie powoli zmienia w Malika. I dobrze :D Lubie mroczne charakterki. I coś czyje ze polubie taką Eff, bo szczerze powiedziawszy ta "sierotka marysia" juz mnie irytowała... XD Cuż moge powiedziec... Chyba niic, czekam na kolejny rozdzialij.................. Żartuuuje! Rajcuje sie jak glupia. Booozee! Nie moge uwierzyc ze wrocilas! Tylko prosze nie zostawiaj nas po raz kolejny! Dopiero co wstałam, paczam a tu rozdzialik! Od razu morda mi sie ucieszyła :D co prawda nie było tu Zayna mojego, "przesłodkiego, kochającego, niewinnego robaczka" ale cóż... Przeżyłam :) bd czekala nn :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooooooooooommnmmmmmmmggggggggg geeenialny rozdział, po prostu boski, cudowny *0* czekam na next jestem okropnie ciekawa co się stanie ❤❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo to, że nie ma w tym rozdziale Malika to i tak ten rozdział wypada super.
    A co do soundtracku z Greya to jestem za :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nawet nie masz pojęcia jak bardzo cieszę się z twojego powrotu. Pomimo tej długiej przerwy ja nie zapomnialam. Pamiętałam o blogu. Pamiętałam o każdym rozdziale. Dlaczego? Cóż.. To chyba oczywiste. Nie da się zapomnieć o swojej ulubionej autorce i jej tworczosci. Zabawne jest to,że na pytanie "Jaki jest twój ulubiony autor?" odpowiadałam małym, prostym - Viv. Co prawda ludzie trochę dziwnie patrzyli w moją stronę, z miną w rodzaju "kto to do chuja jest?". Sądzili że wymienię Stephanie Meyer jak pozostali albo Becce Fitzpatrick - które również uwielbiam.. ALE prawda jest taka, że.. że nawet nie sięgają Ci do pięt.
    Rozdział?
    Perfekcyjny. Idealny. Piękny. Cudowny. Jedyny w swoim rodzaju.
    Można tak wymieniać i wymieniać.
    Minusy?
    BRAK MALIKA!
    Jak mogłaś w swoim wielkim powrocie nie przywrócić tu także tego popieprzonego dupka? Ok, ok. Wybaczone.
    W swoich opowiadaniach potrafisz wpleść w słowa tyle emocji, może i trochę sprzecznych, ale to właśnie sprawia, że:
    Byłam - niemal od początku.
    JESTEM - jestem pomimo tego, że Ciebie nie było czym myślę, że odrobinę nas zawiodlas. Ale to jest już nieważne, ponieważ wróciłaś. Zrozumialas co mogłaś stracić i wróciłaś. A ja BĘDĘ. Jeśli tylko pozwolisz nam na obecność tutaj.
    Jesteś GENIALNA. Cholernie. To trochę nudne już wmawiać Ci to, bo w Twojej głowie uroila sie myśl, że nie jesteś dobra.
    JESTEŚ, więc uśmiechnij się. Bo Ty z każdym swoim rozdziałem sprawiasz, że my się usmiechamy. Mimo iż Zayn dupek nie daje nam zbytniego powodu do uśmiechu. No ale przecież my kochamy takich bad boy'ow!
    M. /@mrsarrrogant

    OdpowiedzUsuń
  8. Tęskniłam za tą historią <3 Jeju tak się cieszę, że wróciłaś.
    Rozdział jest świetny. Widać, ze przez tą historię z Zaynem Effie ogromnie się zmieniła, zobaczymy co z tego wyniknie. Mam nadzieję, ze dowiemy się tego jak najszybciej ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Boze viv myslalam, ze nie przeczytam tego rozdzialu. Caly czas ktos cis chcial ode mnie, ale udalo mi sie. Rozdzial co tu duzo gadac fantastyczny ;)
    Juz nie moge sie doczekac nastepnego . potrafisz trzymac w napieciu


    OdpowiedzUsuń
  10. Nawet nie wiesz jak strasznie jestem uzależnienia od tego bloga, jak nie było cię to potrafilam wchodzić na niego 3 razy dziennie żeby sprawdzić czy może dodałaś jakiś rozdział albo chociaż notke, a jak wreszcie coś dodałaś to najpierw przez 10 minut nie mogłam przestać się cieszyć a później przez kolejne 10 minut płakałam ze szczęścia. Wgl to rozdział był meega, ale brakowało mi w nim Zayn'a :D no to ja czekam na nn ♥ xxx.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziewczyno, czy ty wiesz jak tęskniłam?
    Rozdział jest wow... I chyba muszę przyznać, że lubię zmianę Wilson.
    I nawet sobie nie wyobrażasz, jak bardzo jestem ciekawa tego, co dalej się wydarzy!
    Ja czekam, jestem, będę, a ty się nie stresuj, bo twoje prace są naprawdę nieziemskie, zaskakujące i mają to coś.
    Dzięki bardzo, czekam na kolejny, trzymaj się!
    /ŻELEK

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie komentuję często twojego bloga, to fakt. Ale dzisiaj muszę. Chcę byś wiedziała kilka rzeczy.
    Najważniejsza jest taka, że jak dla mnie jesteś najbardziej charakterystyczną osobą na blogspocie, jaką znam. Uwielbiam to, że jesteś (przepraszam za słownictwo) w chuj oryginalna. Z każdym rozdziałem zaskakujesz mnie coraz bardziej, bo kiedy wydaje mi się, że wiem co się wydarzy, to jest zupełnie inaczej. Lepiej!
    Mimo, że Young Lovers nie jest jeszcze skończone, to czytałam go od początku już kilka, jak nie kilkanaście razy. Uwielbiam to jak stworzyłaś charaktery Effie i Zayna. Bezbłędnie potrafisz pokazać zachodzące u nich zmiany w zachowaniu i podejściu do świata.
    Pytasz się o soundtrack z 50 twarzy? Uwielbiam to w jakim klimacie stworzyli muzykę do tego filmu, więc zdecydowanie jestem za. Z resztą sądzę, że będzie ona pasować do tego bloga. Ah, no właśnie! Kocham fakt, że YL mimo upływu czasu nie traci tego charakteru i intryguje coraz bardziej z rozdziału na rozdział.
    Podsumowując twoja twórczość jest, tak sądzę, moją ulubioną. Tak sądzę? Nie! Twoja twórczość jest moją ulubioną i obiecuję, że od dzisiaj będę wspierać cię komentarzami pod każdym kolejnym rozdziałem!
    Życzę tobie powodzenia, chęci i dużo weny przy pisaniu x
    eM's

    P.S. Liczę, że w następnym rozdziale będzie Malik, bo troszkę się za nim stęskniłam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Stęskniłam się za tobą, tym opowiadaniem, bad Malikiem i Eff :3 Jeśli uważasz, że twój styl pisania się pogorszył, to przyznam szczerze, że niczego nie zauważyłam. Brak Zayna wcale nie umniejszył zajebistości tego rozdziału :) Przez chwile czułam to wszystko, co Effie. I podoba mi się, jak dowaliła nauczycielowi xD Hyhyhy. Proszę, ciągnij to. Chcę zobaczyć jak bardzo Zayn zmienił Eff. Chcę zobaczyć, do czego jest w stanie się posunąć. I MUSI to być napisane przez ciebie.
    Btw, to masz świetny gust muzyczny :x dobierasz na prawdę dobre piosenki :) myślę, że możemy ci zaufać i piosenki z 50SoG będą ok
    Czekam na kolejny rozdział. Trzymaj się cieplutko :)
    Stay strong xo

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wyobrażasz sobie jak ja i pewnie większość czytelników tęskniło za Tobą i tym cudownym blogiem?
    Uświadom sobie, że mimo tego, że minęło tyle czasu to i tak my ( czytający ) i tak zostajemy i czekamy bardzo długo na jakiś odzew od ciebie. ; >
    Owszem może i zmienił się trochę twój sposób pisania, ale to chyba dobrze co nie? Każdy się uczy i nie zawsze mu wszystko perfekcyjnie wychodzi, ale ten rozdział jest super!
    Nie wiem czemu tobie się nie podoba. Owszem brak Zayn'a, ale przepiana Effie to coś wow ; ))
    Nie spodziewałam się nigdy, że ta cicha, skromna, wstydliwa dziewczyna przemieni się w taką hmmmmm niegrzeczną? Tak Vic miała rację Zayn zmienił Effie C: Ale w sumie to nawet dobrze, bo wygarnęła dziś Vic i nawet nauczycielowi xdd To mnie rozwaliło hahaha
    Ale ogólnie to nie myślałam, ze jednak zdobędzie taką odwagę i pójdzie na jakąś imprezę : > Tu mnie zaskoczyłaś xd
    I jeszcze kieckę ubrała, wypiła alkohol i szpilki mamie zajebała hahah Dobre, dobre ^^
    W sumie to Malik jesteś dupkiem, ale no taki bad boy to jednak sam seks. Rozumiem wszystkie laski, które straciły dla niego głowę, bo warto : )
    No, bo kto by nie chciał choć przez chwilę być zauważany przez takiego boga seksu mrrrrrr ; *
    Kurwa, no serio ? Przecież nie możesz się niczym stresować! Kobieto! Jesteśmy tu dla Ciebie i zawsze będziemy,a ty nie powinnaś się stresować tym czy dodasz rozdział czy coś napiszesz w notce itd. Nie pozwalam CI! Słyszysz!? Nie możesz się niczego bać xdd
    Twoje rozdziały są na prawdę nieziemskie i według mnie warto jest czekać trochę na rozdział, ale proszę nie znikaj znowu na nie wiadomo jak długo ; c Bo to nie jest miłe ; (
    Powiem CI jedno. Byłam - i zawsze czytałam wszystko.
    Jestem - czytam, płaczę, śmieję się czytając każde słowo.
    Będę - pamiętaj choćbym nie wiem co miała robić to i tak zawsze będę czekała i czytała !! ; >
    Ok?
    Zapamiętaj kochana, bo to się nigdy nie zmieni!! ; )
    I jeszcze raz rozdział po prostu zajebisty!! ; 3
    Pozdrawiam cię gorąco!
    Czekam na następny rozdział, w którym jak widzę to chyba będzie się działo!! : >
    Weny!!! ; ***

    OdpowiedzUsuń
  15. No to tak. Jak dodałaś tutaj notkę, że postanowiłaś wrócić nie pamiętałam kim za bardzo jest, nazwa trochę znajoma, ale nic nie świta, wchodzę na bloga no i dalej nic, przeglądam rozdziały, widzę imię Effie i od razu mi się przypomniała ta cudowna historia. Przeczytałam kilka rozdziałów i nie mogłam doczekać się kolejnego. Mam nadzieję, że będziesz częściej niż raz w tygodniu dodawała rozdział, chociaż na początku. Bardzo podoba mi się przemiana Effie, czekałam na to. Wcześniej jej postać była z lekka nudna, a teraz dodałaś jej charakteru. Tak, Twój styl pisania się zmienił, ale na lepsze:) Mam małą sugestię, że myśli Ef mogłabyś pisać inną czcionką, np. pochyloną, chyba lepiej by to wyglądało, no nie wiem.
    Cieszę się, że wróciłaś. :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Zacznijmy od tego, że nie masz nas za co przepraszać.
    Przyznam, że na początku byłam tak cholernie wkurzona i rozgoryczona za to, że tak po prostu odeszłaś ale potem sobie myślę "Boże Julka ogarnij się, ona też ma swoje życie i swoje sprawy więc nie musi siedzieć przed kompem 24/7 i pisać bo tobie się tak podoba!" no i takim sposobem mi przeszło. Kilka razy wracałam do tego bloga czytałam ulubione rozdziały, momenty ale gdzieś podświadomie czułam, że ty nas nie zostawiłaś na dobre, że jeszcze przyjdzie taki czas, kiedy staniesz na nogi, zmotywujesz się i wrócisz z odsieczą. No i oto jesteś ! Wspaniała i niepowtarzalna Viv ! Cholernie Ci dziękuję za to co dla nas robisz, za to jak piszesz i jakie tematy poruszasz w swojej twórczości.


    A teraz co do rozdziału. Ogólnie jestem bardzo zaskoczona zmianą Effie. Jeszcze nie wiem czy pozytywnie czy negatywnie. Nie sądziłam, że będzie zdolna do takich odzywek i takich zachowań ale ma racje, niech się nie daję. Malik ją zmienił ale pytanie czy ona choć odrobinę wpłynęła na JEGO zachowanie ? Nie wiem, okaże się. Muszę też przyznać, że jak czytam jakieś fanfiction z Zayn'em w roli głównej to on po prostu musi być Bad Boy'em bo inna rola mi do niego nie pasuję. Tak samo jest w twoim przypadku. Cholernie dobrze przedstawiasz go w takim świetle, jeśli wiesz o co mi chodzi. Koniec końców mam nadzieję, że jakoś to z nimi będzie i że się wzajemnie nie pozabijają. W sumie to byłoby może zabawne...albo nie raczej nie. Ale dziękuję, że wróciłaś i dokończysz tą cudowną historie. Mam nadzieję, że po mojej myśli ale to się okaże.


    Trzymam kciuki i życzę powodzenia z kolejnymi rozdziałami oraz w sprawach osobistych ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Ooo boooze *.* mimo wszystko nie poznaje Effie ciekawe co odwali na tej imprezie. Nigdy juz nas nie zostawiaj! Ciesze sie, ze wrocilas do nas! . Rozdzial rewelacja. Czyta sie bardzo przyjemnie jak zawsze zreszta. *.* napisz co ile bedziesz dodawala rozdzialy bo pewnie w nastepnym bedzie cos z Malikiem. Kazdy normalny czlowiek zrozumie, ze wszyscy mamy problemy! Nie moge sie juz doczekac nastepnego! Pozdrawiam *.*

    OdpowiedzUsuń
  18. Ooo boooze *.* mimo wszystko nie poznaje Effie ciekawe co odwali na tej imprezie. Nigdy juz nas nie zostawiaj! Ciesze sie, ze wrocilas do nas! . Rozdzial rewelacja. Czyta sie bardzo przyjemnie jak zawsze zreszta. *.* napisz co ile bedziesz dodawala rozdzialy bo pewnie w nastepnym bedzie cos z Malikiem. Kazdy normalny czlowiek zrozumie, ze wszyscy mamy problemy! Nie moge sie juz doczekac nastepnego! Pozdrawiam *.*

    OdpowiedzUsuń
  19. Boże, gdybyś Ty widziała moją reakcję kiedy zobaczyłam że jest nowy rozdział! Piszczałam jakbym w totka wygrala! Jak się cieszę że wróciłas!!!! <3 <3 <3 <3 <3 <3
    RozdZiał był dobry jednak wolę jak jest Zayn ;) Serio dziewczyno! Ten blog śnił mi się po nocach i plakalam kiedy dopadala mnie swiadomosc że możliwe nigdy nie wrócisz! Jak się cieszę!!!!!!! Poprostu brak mi słów! Jestem tak podjarana że no normalnie... wow! Błagam: nigdy więcej już nam tego nie rób. Nie zostawiaj nas!!! Ja kocham i Ciebie i To opowiadanie. Wielokrotnie !wspominałam! je jako najlepsze ff jakie czytalam. Mam nadzieję że teraz będę mogła tylko i wyłącznie mowic w czasie terazniejszym!
    Zapraszam do siebie ;)
    Kocham Cię forever <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Wróciłaś! Cholera..ja..nie powiem,że nie byłam na ciebie wściekła,kiedy nie dałaś żadnych znaków,które mówiły:CZEKAJCIE,BO JA WRÓCĘ,NIE ZOSTAWIĘ WAS.Nie powiem,że przez kilka okrągłych miesięcy nie wchodziłam na twojego bloga.Że przeklinałam w duchu,kiedy upragnionego rozdziału 26 nie było wciąż i wciąż.
    Byłam zła.Powinnaś dać nam do zrozumienia,że mamy czekać,ale olałaś nas i..
    Ale mi przeszło..trochę
    No dobra,całkowicie.Co było a nie jest nie pisze się w rejestr,po prostu jesteś genialna i..no nie wiem co bym zrobiła gdybyś jednak nie zaszczyciła nas swoją jakże wyjątkową osobą.To genialne.To co tworzysz jest nieopisalnie wspaniałe,daje mi radośc i szczęście.To jak dobra książka,którą czytam,mimo,że jest krótsza i mimo tego,że nie mogę za chwilę przewrócić kartki,na której pojawi się kolejny rozdział.Musze tylko czekać.
    czekać.
    czekać.
    Ale chyba o to w tym wszystkim chodzi no nie? O cierpliwość o wytrwanie i wierność.O wierzenie w autora.Ja swoją wiarę w ciebie straciłam,ale mam nadzieje,że kiedyś ją odzyskam.Mam nadzieje,że już mnie nie zawiedziesz.Mnie i ich.Twoje czytelniczki.

    OdpowiedzUsuń
  21. świetne opowiadanie,bardzo mnie wciągnęło@love_hariana:D

    OdpowiedzUsuń
  22. Rozdział widzę nieźle rozkręcony. :D Czekam na nn również tak wspaniałego :3~Aga

    OdpowiedzUsuń
  23. Jestem wkurwiona ze na zostawiłaś bez infomcji ale rozdział świetny

    OdpowiedzUsuń
  24. Zaczęłam czytać bloga od wczoraj
    i właśnie skończyłam już tak mnie
    wciągnął :) Mam nadzieję że będziesz
    dodawała rozdziału w miarę regularnie
    bo super piszesz i masz talent.
    Ahh ten nie zmieniający się Zayn,
    podoba mi się że Effie stała się silniejsza.
    Mam nadzieje że niedługo się
    jakoś spotkają. Wkurza mnie że
    Zayn wyzywa Effie choć sam
    pieprzy się z Vic, no ale cóż i tak
    go kochamy <3 Haha <3

    Co do soundtracku z Grey'a to dobry
    pomysł :) Uważam że utwory fajnie
    się wkomponują w opowiadanie ;)

    Życzę weny i pozdrawiam Xx.


    OdpowiedzUsuń
  25. Przyszłaś nagle, mam nadzieję, że równie niespodziewanie nas nie opuścisz. Nie powiem, gdy przestałaś publikować i odeszłaś byłam trochę zła, czułam pewną pustkę, niedosyt. Narzuciłaś nam imponujący koniec historii Malika i Effie w rozdziale 25, w pewnym stopniu dałaś szansę na wykazanie się naszej wyobraźni. Teraz ukazujesz nam dalsze losy tej dwójki i myślę, że kolejne wydarzenia zaskoczą niejednego czytelnika, tego który jest z tobą od wielu miesięcy, jak i tego, który być może nie przespał dzisiejszej nocy przeznaczając ją czytanie twojego dzieła.
    Tak, dzieła. Myślę, że to jest coś więcej niż zwykłe opowiadanie, jestem tego pewna. Twój styl pisania jest niezwykły. Wiele zdań chciałoby się czytać po kilka razy, by dokładnie przyswoić uczucia w nich ukazane. Świetnie wykreowałaś bohaterów w tym opowiadaniu. Zaskakujesz.
    Szczerze mówią chciałabym pisać tak dobrze jak ty, może kiedyś mi się uda? Marzenia są dla wszystkich.
    Teraz tylko czekać na kolejne rozdziały. Powtórzę się, ale: mam nadzieję, że już nas nie opuścisz, że będę mogła kontynuować czytanie tego opowiadania. Nie pytam kiedy kolejny rozdział, może być za miesiąc, za dwa, byleby był. Będę cierpliwa, podobnie jak inni, którzy cenią twój czas poświęcony na pisanie. Wierzę, że Ty również cenisz nas i nas nie zawiedziesz.
    Dziękuję, Viv. Dziękuję, że postanowiłaś wrócić. /@opsmyzayn

    OdpowiedzUsuń
  26. Niech mnie ktos kopnie. Chyba snie.
    Bardzo sie ciesze ze wrocilas! To takie pocieszające! :)
    Wcale nie wyszlas z prawy bo calkiem niezle Ci to wyszło, Effie nam się zmienia i to bardzo. Widac roznice. I chociaz nie ma w rozdziale Malika to jest swietny.
    Pisz dalej, nie koncz tylko dlatego ze zmienil Ci sie styl pisania. Przywykniemy. I nie mow tez ze zmienil sie na gorszy bo tak nie jest. Zdecydowanie dobrze piszesz :)
    Mam nadzieje ze wstawisz cos niebawem, czekam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. jeju ja juz plakalam ze niegdy wiecej nie przeczytam tego ff a to OMG KOCHAM CIE !!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Więc...
    Nienawidzę Cię za to, że do nas wróciłaś.
    Nienawidzę Cię za to, że przez ciebie nie mogłam zasnąć w nocy.
    Nienawidzę Cię za to, że wciąż myślę o tym blogu.
    Nienawidzę Cię za to, że wymyśliłaś tą genialną historie.
    Nienawidzę Cię za to, że Effie zaczyna dorastać.
    Nienawidzę Cię za to, że nie potrafię rozgryźć Zayna.
    Nienawidzę Cię za to, że dodałaś TĄ piosenkę do rozdziału.
    Nienawidzę Cię za to, że potrafiłaś przyznać się do błędu.
    Nienawidzę Cię za to, że uwielbiam twój styl pisania.
    Nienawidzę Cię za twój talent pisarski.
    Teraz zmień słowo "Nienawidzę" na "Kocham", życzę powodzenia.
    Pozdrawiam Gigi

    OdpowiedzUsuń
  29. Nareszcie dobry kawał rozdziału, który pochłonęłam i chce więcej. Nie mam Ci za złe zniknięcia jeśli dalej będziesz dodawala te przecudowne słowa układające sie w zdania tworzące jedne z najlepszych tekstów:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Zaczynałam sie martwić że już nigdy do nas nie wrócisz. ale wróciłaś. i wydaje mi się że jest to jedna z niewielu miłych i niespodziewanych rzeczy które zdarzyły mi się w ostatnim czasie.
    Effie i alkochol?
    Effie i impreza?
    Effie i dyrektor?
    Effie bez Zayn'a?
    Effie i dojrzewanie?
    Halo. coś się dzieje. A najgorsze jest to że znowu zaczynam czuć to słodkie oczekiwanie. Tam w środku. Oczekiwanie na wytłumaczenia. Oczekiwanie na kolejny wspaniąły rozdział.
    kocham cie. nie wiem ile masz lat, ani ja wyglądasz. nie wiem też gdzie mieszkasz i jaka jesteś. Wiem tylko że masz wspaniałą wyobraźnie, cudowny talent pisarski, i świetny charakter bo przyzałaś sie do faktycznego zaniedbania.
    kocha, Hela
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  31. Ale fajnie że wróciłaś, już sie bałam, że to nie nastąpi bo ta historia jest zawalista Życzę weny i do następnego ;.>

    OdpowiedzUsuń
  32. jejku nawet nie wiesz jak bardzo ucieszyłam się, kiedy zobaczyłam nowy rozdział na tym blogu,
    k o c h a m to ff
    u made my day
    ten rozdział jest świetny, jak każde ale czekam na kolejny ((mam nadzieję, że będzie w nim malik, dużo malika o tak))
    to, że nadal piszesz to ff to i tak już duży sukces bo straciłam nadzieje, że znowu zaczniesz dodawać rozdziały ale cieszę się że jednak jesteś i chciałabym i byłabym niezmiernie szczęśliwa ((jestem pewna, że nie tylko ja)) gdybyś dodawała rozdziały na innych swoich ff a szczególnie na i find your lips, to jest moje fav ff ever i jednym z moich marzeń ((jakkolwiek głupio i żałośnie to brzmi)) jest przeczytanie i dowiedzenie się co będzie dalej z viv i zaynem, bo żadne ff nie wywiera we mnie takich uczuć jak to i wierzę, że pewnego dnia je odblokujesz i zaczniesz na nim pisać i publikować
    czekam na kolejny ♥

    OdpowiedzUsuń
  33. Podziwiam za odwagę, by powrócić! Niezmiernie cieszę się z tego obrotu spraw, ponieważ uwielbiam to opowiadanie i czekam na kolejny rozdział niecierpliwie!!!

    Widać, że Effie nie wie kim jest, ciekawi mnie również postać Nicka no i oczywiście nieobecny w tym rozdziale pan Malik, na pewno niejednokrotnie mnie jeszcze zaskoczy! Nie mam co się rozpisywać, bo nie mam ochoty na ckliwe teksy dzisiaj. Powiem jedynie, że miło znów Cię czytać, bo postać twojego Malika, jest najlepszą postacią Malika! Gadam jak totalna kretynka ale szkoła robi mi pranie mózgu, więc proszę o wybaczenie. Nie zanudzając Cię już, liczę, że kolejny rozdział pojawi się prędko, buziaki, sto uścisków itd ;)))) xoxoxo

    OdpowiedzUsuń
  34. Zajebisty rozdzial!
    Tak bardzo sie ciesze ze wrocilas! x
    Badz zawsze!:*

    OdpowiedzUsuń
  35. OPOWIADANIE JEST ŚWIETNE, WCIĄGA NA MAKSA. ZNALAZŁAM JE KILKA DNI TEMU I Z NIECIERPLIWOŚCIĄ CZEKAM NA KOLEJNE ROZDZIAŁY.
    PROSZĘ O INFORMACJE NA TT:
    @kasia15121994

    OdpowiedzUsuń
  36. Ale mam nadzieje ze dodasz kolejny rozdzial prawda ??? :(

    OdpowiedzUsuń
  37. Cholera jasna potrzebuję nexta :O

    OdpowiedzUsuń
  38. Zraniłabym cię i zgrzeszyłabym mówiąc tobie, że masz talent, ponieważ 'talent' to jest nic w porównaniu z tym co ty posiadasz. Mało tego, że twoje opowiadanie jest lepsze niż każda książka, którą przeczytałam. Ono jest lepsze od każdego filmu jaki kiedykolwiek obejrzałam. Czytając to czułam, że robię najlepszą rzecz w życiu. Przepraszam, że tak się 'rozkleiłam' ale czytałam to od północy do 6 rano dziś, a teraz dokończyłam ostatnie rozdziały i powtarzam sobie, że to jest FUCKING PERFECT. Pozdrawiam i życzę dużo weny <3

    OdpowiedzUsuń
  39. Napisz książkę, a jeden egzemplarz na pewno trafi w moje ręce... ♥

    OdpowiedzUsuń
  40. Jejciu, jak się cieszę, że opublikowałaś Ten rozdział :) Mimo że nie ma w nim Malika to i tak jest bardzo ciekawy! Nie powiem, zdziwiła mnie swoim zachowaniem Effi, ale tak pozytywnie oczywiście!
    Co do Twojego pisania, moim zadaniem piszesz tak jak dawniej, może troszkę mniej odważniej, ale wiem że to nadrobisz pisząc chociażby kolejny rozdział, bo będziesz wiedzieć, że mimo tej przerwy My dalej na Ciebie czekamy!
    Co do mnie, ja dopiero (dwa tygodnie temu) znalazłam Twój blog i się w nim zakochałam <3 Mam nadzieje że napiszesz jak najszybciej rozdział, bo coś czuję że będzie się dużo działo :)
    Duuuuuuużo weny! :*

    OdpowiedzUsuń
  41. OH HONLY SHIT! To jest WSPANIALE! Szczerze? Masz bardzo dobrze zbudowane zdania. Jezyk jest prosty przez kazdego zrozumiały. Ciekawa fabuła i rozwinięta akcja. Brak jakichkolwiel błędów. Postacie icharaktery przypadły mi do gustu. Z rozdziału na rozdział mozna dostrzec zmieniająca się Effi ktora niekiedy wrecz zadziwia swoim zachowaniem. Muszę ci pogratulować talentu. Znalazłam wczoraj wieczorem ten blog i przeczytalam caly. Trochę jest rozlozony w czasie ale cieszę się że powrocilas i uwierz warto. Pozostawilas mnie z niedosytem jestem strasznie ciekawa co wydarzy się dalej. Mam jednak nadziejet że Zayn wyzna lub pokaże jej choc garstke swoich uczuc bo niezapszeczalnie coś do niej czuje. Uwazam że Vic jest tylko na pocieszenie dla Malika i może na wzbudzenie zazdrości. Zresztą ja tu nie jestem Panem to z pod twojej reki wychodzą te cuda. W wolnej chwili jak chcesz mozesz zagladnac na mojego bloga. Pozdrawiam serdecznie i czekam z niecierpliwoscia co dalej. Zyskalas we mnie czytelniczke :D
    Wiki~♥

    OdpowiedzUsuń
  42. Widzieć notkę dotyczącą twojego powrotu to jedno, ale zobaczyć nowy rozdział po tylu miesiącach nadziei na to, to drugie.
    Chciałam zostawić sobie ten rozdział na później, abym mogła się niem delektować, ale jak zwykle rzuciłam się na niego jak na tabliczkę czekolady ;P
    Ty mówisz, że rozdział jest nudny, a ja wprost rozpływałam się czytając go.
    Bardzo, bardzo podoba mi się przemiana Ef. Nie wyobrażam sobie czytać rozdziału o tym jak użala się nad sobą. Jestem z niej okropnie dumna i mam nadzieje, że juz taka zostanie.
    Chociaż tutaj nie ma Malika to ja nadal zastanawiałam się o co mu tak na prawdę chodzi. Jeszcze to jak jego mam o nim opowiadała.
    Już nie mogę doczekać się kiedy będzie następny rozdział i mam małą prośbę będziesz mniej więcej mówiła kiedy pojawi się następny rozdział, bo w innym przypadku będę tutaj wchodziła codziennie ;)
    Pozdrawiam :*
    Claudia xx

    OdpowiedzUsuń
  43. Szczerze nie spodziewalam się że rozdział pojawi się tak szybko! :) wielki plus dla Ciebie! X
    Effie! Co w ciebie wstąpiło? ;o Miła zmiana charakteru bohaterki, aż jestem ciekawa co sie stanie w kolejnym rozdziale który mam nadzieje ze niedługo się pojawi :)
    Niezmiernie cieszę się z Twojego powrotu, mam nadzieje że tym razem zostaniesz z nami już na zawsze :*
    Ps: Maybe Young Lovers will be our always? - Sory, musiałam to dodac hahaha
    Pozdrawiam i życzę weny Xx
    ~ E. - Druga tłumaczka Arroganta :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Jordl dziewczyno paczaj ile tu nas zostało x tobą po takim czasie :* dlatego weź pikna dupeczką sadź przed komputerem i następny rozdział pisz ❤️ Czekam na nexta kocham

    OdpowiedzUsuń
  45. O ja cie kręcę, nareszcie świetny rozdział czekam z niecierpliwością na następny 😊😊😊❤❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  46. No to jestem pod wrażeniem. Zmiana charakteru bohaterki to wyzwanie. Kolejnym wyzwanie jest i było dla nas czekać na rozdział, naprawdę muszę napisać moje zniecierpliwienie sięgnęło zenitu, wiesz że już się czaiłam by przestać cię obserwować? Dobrze, że tego nie zrobiłam. Masz ciekawą fabułę opowiadania i tylko dlatego nadal tutaj jestem, nie spieprz tego i pisz kolejny rozdział! :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Cieszę się że znów piszesz tego bloga! Jest po prostu wspaniały!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  48. Boski.
    Czekam na Zayna.
    Tak się cieszę, że wróciłaś.
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  49. Kochana,tak sie ciesze,że wrocilas: D rozdział super,aż dziwne ze formy nie stracilas. Pisz dalej,juz nie moge sie doczekac nn :D iiiiiii WITAMY Z POWROTEM <3

    OdpowiedzUsuń
  50. Kochana Viv,
    Urodziłaś się z literackim talentem i razem z nim umrzesz. Wszystko co napiszesz - teraz, za pięć lat, za trzydzieści - będzie cudowne, piękne, jedyne w swoim rodzaju. Bardzo się cieszę,że wróciłaś chociaż myślałam, że nigdy tego nie zrobisz. Rozdział czyta się bardzo szybko i przyjemnie, widać jak Effie się zmienia i jestem ciekawa dokąd ją ta zmiana zaprowadzi.
    Postaram się komentować każdy rozdział, ale jeśli mi się nie uda to bardzo przepraszam- chociaż możesz być pewna, że z pewnością go przeczytam.
    Życzę Ci wszystkiego najlepszego i pamiętaj, że zawsze będę na Ciebie czekać. Na Ciebie, Zayna i Effie.
    Bardzo mocno ściskam ♥

    OdpowiedzUsuń
  51. Nawet sobie nie wyobrażasz jak się cieszę że wróciłaś i nie masz się czym stresować kochana najważniejsze ze jesteś i że skończysz (bo taką mam nadzieję) opowiadanie ;)
    Kochanie talentu się zapomina a ty masz ogromny taki mega talent że aż ci go zazdroszcze...
    Pozdrawiam i wenny kochana ;*

    OdpowiedzUsuń
  52. Nie stresuj się i nie przejmuj! Myślę, ze liczba wsywietlen, komentarzy i pozytywnych opinii mówi sama za siebie. To opowiadanie jest GENIALNE!
    Rozdział świetny, faktycznie Twój styl nieco się zmienił. Ale to chyba dobrze, nie? Stajesz sie dojrzalsza, to oczywiste, że nię bedziesz ciągle pisać jako 14latka. Zmienił się na lepsze, wydaje mi się, że wszystko jest bardziej.. dopracowane :) Jestem zakochana w tym blogu i nie mogę się doczekać kiedy dodasz kolejne rozdziały! Xx
    PS: Odblokujesz pozostałe blogi? Proszę.x
    POZDRAWIAM I ŻYCZĘ WENY

    OdpowiedzUsuń
  53. Boże cieszę się , że dodałaś kolejny rozdział !!! Twój blog jest najlepszy a uwierz mi trochę tego czytałam . Tak więc powiem jak moje znajome wyżej . . . pisz dalej !!!

    OdpowiedzUsuń
  54. Szczerze, myślałam że już Cię nie ma, że zniknęłaś i już nigdy nie wrócisz. Czytałam każdego Twojego bloga i nie spodziewałam się Twojego powrotu. Myliłam się i to strasznie. Cieszę się, że postanowiłaś jednak znów zawitać na blogową sferę :)

    Zapraszam do siebie na nowy rozdział:

    http://personal--angel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  55. Docieram z jakimś ogromnym opóźnieniem. Swoją drogą nie spodziewałam sie, ze tak szybko dodasz coś .;)
    Mam nadzieje, że ilośc Zayna nie zostanie ograniczona i będzie go "dużo". Chociaż twój styl pisania sprawia, ze nawet gdybyś pisała o tym jak kosić trawnik i tak by sie człowiek nie mógł oderwać.
    Wracając do tematu opowiadania mam nadzieję, ze jakoś naprawisz ich relacje. Nie lubie nieszczęśliwych zakończeń... No, ale to ty masz władzę nad ich życiem.
    Tak do 100 rozdziałów dobijesz moze? ;D

    OdpowiedzUsuń
  56. Przepraszam, że dopiero teraz, ale znalazłam dopiero chwilę i mogłam przeczytać. Zacznę od tego, że... Jesteś wspaniała, genialna i dziękuję ci że wróciłaś. To najlepsze opowiadanie jakie czytałam i cieszę się że w dalszym ciagu mogę je czytać. Piszesz coraz lepiej i masz przeogromny talent. Kocham twoje opowiadania. A jeśli chodzi o fabułę to... Mam ochotę dać Malikowi w twarz, zrobił się takim wstrętnym dupkiem ze jedyne co powinno się zrobić to dać mu kopa i zapomnieć, a Effie podziwiam i cieszę się że w końcu odnalazła w sobie silę :) Czekam na następny rozdział i pozdrawiam. Weny :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Boże, tak cholernie się cieszę, że wróciłaś. Young lovers to pierwszy blog jaki zaczęłam czytać i pierwszy w jakim zakochałam się od pierwszego przeczytania. Kiedy nagle zablokowałaś to opowiadanie, myślałam, że umrę. Na szczęście już jesteś, a ja jestem szczęśliwa, że dalej mogę poznawać historię Zayna i Effie. Tylko błagam już nigdy więcej nas nie zostawiaj, bo chyba na zawał zejde. Jeszcze raz dziekuje, nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału, jesteś genialna. n_n

    OdpowiedzUsuń
  58. Niedawno znalazłam twojego bloga i chyba trafiłam tu w odpowiednim momencie :) tak wciągnęłam się w to opowiadanie że czytałam i czytałam i czytałam. Jestem tak podekscytowana tym co wydarzy się w kolejnym rozdziale że naprawdę mam wielką nadzieję że nie będziesz kazała nam długo czekać :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Kocham to opowiadanie i oczywiście że jest sens by to kontynuować. To że nie ma Malika w rozdziale to nie znaczy że jest do bani, mi się on bardzo podoba i już nie mogę się doczekać :D Ciesze się że wróciłaś po tych kilku miesiącach i nadal chcesz to kontynuować :D

    Dominika Xx

    OdpowiedzUsuń
  60. Dobra .. nie wierzę!
    .
    Już zawsze będę czuła sentyment do tej historii,
    to było jedno z pierwszych ff jakie czytałam,
    w tamtym roku byłam całkowicie tym blogiem pochłonięta,
    sprawdzałam parę razy dziennie czy dodałaś nowy rozdział,
    spamiłam Ci na asku .. (Lol nie przyznaję się do tego haha)
    Ty i ta historia była dla mnie takim oderwaniem się od rzeczywistości,
    - genialną książką.
    Tak naprawdę w maju
    (chyba w maju, przepraszam ale już nie pamiętam, a nie mam zbytnio jak sprawdzić bo jestem na telefonie ;c) j
    ak przestałaś dodawać rozdziały byłam załamana.
    Tak to śmieszne, bo jak można czuć taką zażyłość z rzeczami martwymi
    (z fanficion!),
    no ale to jak z książkami,
    każdy zawsze będzie miał swojego prywatnego ulubieńca którego będzie mógł czytać miliony razy.
    Young Lovers zawsze będzie moim ulubionym ff.
    Sama nie wiem czemu to piszę ..
    Może dlatego że chciałabym Ci w jakimś stopniu pokazać że warto jest pisać chociaż dla takich osób jak ja?
    Dla osób które zawsze będą Cię wspierać, nie ważne jak długą przerwę zrobisz. Każdy potrzebuję odpoczynku.
    Teraz Ci się przyznam że całkowicie zapomniałam o tym blogu,
    pochłonął mnie wattpad
    i już prawie w ogóle nie czytuję blogspota.
    Ale dzisiaj przeglądałam swoje zakładki,
    i Young Lovers rzucił mi się w oczy,
    wraz z każdym wspomnieniem związanym z tą historią.
    Wchodząc nie liczyłam że jest nowy rozdział,
    tak naprawdę to w czerwcu pogodziłam się z tym,
    że zakończyłaś swoją przygodę z tą historią.
    Ciągnęło mnie do tego aby przeczytać to jeszcze raz.
    Żeby znów żyć historią Effie i Zayn'a.
    Żeby znów fangirlować shippują Zeffie ♥
    Nawet sobie nie wyobrażać jak zareagowałam jak zobaczyłam że jest nowy rozdział, rozdział z 22 lutego!
    Po 8 miesiącach takie BUM!
    Teraz to na pewno znowu przeczytam od początku tego bloga,
    bo przez miliony innych ff,
    których fabuły mieszają mi się w głowię,
    pomieszała mi się odrobinkę fabuła YL.
    Mam nadzieję że teraz rozdziały będą pojawiać się systematycznie
    (chociaż jeden na miesiąc, błagam ;d)
    i że znowu będę życ tą historią!
    Hej Viv, proszę nie zawiedź nas.
    Uwielbiam Cię Ty Moja Pisarko ♥♥♥
    Ily xx
    .
    .
    .
    Btw. ja dalej wierzę że znajdę kiedyś YL na półce w empiku! ♥

    OdpowiedzUsuń
  61. Naprawde bardzo super że piszesz ale się zastanawiam jiedy nowy rozdział :(

    OdpowiedzUsuń
  62. Matko boska, zAraz sie poryczę! D: W końcu nowy rozdiał! Jejku, dziekuje dziekuje dziekuje <3 Jak zwykle napisałaś go perfekcyjnie i naprawde sie ciesze ze wrocilas :D Z tego co kojarze, to masz rozdzialy wszystkie napisane, bo pisalas to dla siebie ze wzgledu na hobby, wiec to bardzo dobrze ze masz skonczone to juz ;] Czekam na nn <33

    OdpowiedzUsuń
  63. Wierze w to, ze kiedys bede miała jedną z twoich ksiazek na mojej polce w pokoju!
    Dziękuje za to, ze piszesz!
    Nie moge sie juz doczekac nastepnego!!
    ~~ Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  64. Kiedyś czytałam te opowiadanie na bieżąco. Przez to, że przestalas dodawać kolejne rozdziały - zapomniałam o tym opowiadaniu. Wczoraj się na niego natknęłam i widzę, że jednak wróciłas! Mam nadzieje ze kolejny rozdział ukaże się duuuzo szybciej :)

    OdpowiedzUsuń