czwartek, 19 czerwca 2014

Rozdział 24

https://www.youtube.com/watch?v=0J2OF1S3iSI
 (RIP Ronan)



Zdiagnozowano u niego nowotwór na początku kwietnia. Miał wtedy osiem lat, a ja dziesięć. Pamiętam wyraz jego twarzy, kiedy zobaczył mnie po raz pierwszy po podjęciu się chemioterapii. Nie zwróciłam uwagi na podkrążone oczy Mike’a, ani na sine usta, bladą cerę czy brak włosów na głowie. Zdążyłam zauważyć tylko jego łzy i uciekłam, zanim brat mógł zobaczyć, że moje widzenie również straciło na ostrości. Nie czułam bólu czy złości tylko krople, które niezmordowanie łaskotały moje policzki. Śmiałam się histerycznie całą drogę do domu, bo uważałam wtedy, że to naprawdę jeden z kiepskich żartów przeklętego losu.
Nie zobaczyłam go nigdy więcej, wolałam mieć wieczną świadomość, że Mike po prostu wyjechał. Mój dziesięcioletni umysł dosyć chciwie i z ulgą przyswoił myśl, że brat dorósł w jedenaście tygodni i wyjechał pracować za granicą.
Zabił się, tak. Zabił się dzień przed tym, jak lekarze ogłosili wyniki częstych, regularnych i w cholerę bolesnych badań. Mike nigdy nie usłyszał od nich, że miał przeżyć. Wyzdrowiał, ale psychicznie nie żył już od bardzo dawna.
Pamiętam, jak mówił, że uwielbia latać. W jego notesiku odkryto setki zapełnionych kartek z białymi ptakami o niebotycznie wielkich i rozwiniętych skrzydłach. Gdybym sama je wtedy zobaczyła, choćby dzień przed jego samobójstwem, pewnie i tak nie odkryłabym żadnej aluzji.
Okno zostało otwarte o drugiej siedem. Minutę później wyskoczył z niego uroczy mały chłopiec z ciałem zranionym od niezliczonej ilości igieł. O drugiej siedemnaście matka otrzymała telefon, że jej syn nie żyje, że mój brat nigdy się do mnie nie uśmiechnie.
Miał najpiękniejsze oczy, jakie świat mógł tylko widzieć, ale Bóg najwyraźniej był o nie zazdrosny i zabrał niewinnego chłopca do siebie.
Tymi słowami pocieszał mnie ojciec całe sześć lat, dopóki nie zbuntowałam się i nie powiedziałam, że to gówno prawda.
Mike umarł, bo nie kochaliśmy go należycie.
Tak tłumaczyłam sobie jego śmierć do lutego bieżącego roku. Potem już w ogóle o tym nie myślałam. Żyłam tak, jakby Mike’a nigdy ze mną nie było, jakby nigdy nie zdarzyło mi się nadepnąć na jego porozrzucane wszędzie klocki lego czy plastikowego dinozaura. Żyłam tak, jakby Mike pozwolił mi o sobie zapomnieć.
A dzisiaj wybiła trzecia w nocy dwunastego kwietnia. Mijała kolejna rocznica.
- Przepraszam – wyszeptałam do zdjęcia niebieskookiego chłopca owiniętego białym ręcznikiem.
Pierwsza myśl nadeszła wraz z jedną łzą, a gdy rozpłakałam się na dobre, nie mogłam chwycić się żadnej myśli – wszystkie kłębiły się w mojej głowie, obijały o czaszkę, wypełniały uszy, nie poruszały ust.
Wargi miałam zaciśnięte jak wtedy na pogrzebie. Bolało mnie całe ciało, którego za nic nie potrafiłam wprawić w ruch. Leżałam więc na podłodze przy łóżku, jakby podparcie się na łokciach było zbyt ekstremalną czynnością. Ale było. Dzisiaj każde zajęcie wydawało się niesprawiedliwą trudnością.
Miałam ochotę wybiec z pokoju i uciec na cmentarz, żeby zobaczyć Mike'a, pierwszy raz od sześciu miesięcy. Wiedziałam jednak, że byłabym niepoważna i po prostu głupia, gdybym o trzeciej w nocy wybierała się w takie ciemne, ogarnięte grozą miejsce. Tym bardziej że Bradford nie należało do bezpiecznych miast.
Położyłam głowę na materacu, dłońmi gładziłam wyblakłą od wielu poprzednich łez fotografię i nie marzyłam o niczym innym, tylko żeby choć raz zmusić brata do uśmiechu.
- Czemu nie śpisz?
Nie wysiliłam się nawet na zdumienie czy zwrócenie twarzy w kierunku drzwi, skąd dobiegał poważny mocny głos.
- Mike – mruknęłam takim tonem, którym kiedyś zwalałam winę na brata za wszystko, co zrobiłam.
Pociągnęłam nosem, krzywiąc się na piekące powieki. Znowu będę płakać.
- Skarbie…
Nie wiem, kiedy zdążyła się zjawić obok mnie. Nie wiem też, kiedy przyszedł ojciec, w rękach trzymając górę naleśników polanych syropem klonowym. Rozmawialiśmy jak prawdziwa rodzina, przytulaliśmy się w nieskończoność, pozwalając naleśnikom ochłodzić się na tyle, że były już nie do zjedzenia. A na koniec wspominaliśmy. Zatracaliśmy się w przeszłości, jakby właśnie nadchodziła, a nie zamykała za sobą stalowe drzwi.

 Rano nie poszłam do szkoły. Mama odwołała z tego powodu wizytę u dyrektora w sprawie Malika i Megan, ale powiedziała, że zrobi to w poniedziałek. Nie byłam pewna, czy moja ulga wynikała z jej obietnicy, czy z faktu, że dzisiaj im się upiekło. Chyba naprawdę nie chciałam skarżyć na Zayna.
 Nie, nie dlatego, że go kochałam. Nie dlatego, że był pierwszą osobą, która rozbudziła we mnie coś do tamtej pory nieistniejącego. Nie zniszczyłabym życia nawet Brett i Vic, a doskonale zdawałam sobie sprawę, że Malik miał na pieńku z dyrektorem i pozostało mu jedno przewinienie do pożegnania się ze szkołą. Powinnam więc czuć satysfakcję, że odejdzie z przytupem, że zapamięta mnie do końca życia, nawet jeśli tylko jako Effie Skarżepytę.
Nie zastanawiałam się, od kogo wezmę lekcje, ani kto poinformuje mnie o nadchodzących sprawdzianach. Interesowało mnie za to, czy Mike byłby lubiany w swojej szkole, czy nienawidziłby Malika równie mocno jak ja i czy dalej miałby równie błękitne oczy co wtedy.
Nie spodziewałam się, że jeśli ktokolwiek zapuka do tych drzwi, okaże się być nim. Skąd miał mój adres? Znowu to samo pytanie.
- Co ty…?
- Nie było cię w szkole, pomyślałem…
Wbić sobie do głowy: ma piękne oczy, idealne usta, cudowne włosy. W NIM SIĘ ZAKOCHAJ, W NIM – krzyczało niewzruszone serce, bijąc nawet  w o l n i e j  niż zazwyczaj.
- J-Ja…
- Przyszedłem w pokoju, skarbie, nie musisz się jąkać – prychnął, wpychając swoje nogi za drzwi i wpraszając się do środka. – Ładnie tu masz, no, no.
- Dziękuję, moi rodzice…
- Nie ma ich, specjalnie czekałem w aucie, aż odjadą. Pojechali w stronę centrum, więc raczej nie wrócą prędko. – Przesłał mi szeroki zawadiacki uśmiech i musnął ustami policzek. Te gorące zakazane usta, które smakowały tak niewyobrażalnie dobrze.
- Po co przyszedłeś? Nie uważasz, że zasługuję na przeprosiny, po tym co mi zrobiłeś?! Zrujnowałeś mi życie!
- E tam, przesadzasz. Musiałem zwiać ze szkoły, zanim Malik rozwaliłby mi łeb. Nie raz miałem przez niego problemy… No, znaczy się problemy były z twojej winy, ale on się wtrącał…
- O czym ty gadasz? – przerwałam mu niegrzecznie i popchnęłam mocno na ścianę.
- Twoja ostrość jest jak najbardziej wskazana, Willson, ale wolałbym nie teraz, staram się zachować powagę. – Musnął ustami moje własne i jęknął gardłowo. – Boże, mogę nienawidzić Malika, ale ten sukinsyn naprawdę wie, co dobre.
- Przestań, ja…
- W każdym razie naprawdę się zdziwiłem – podjął temat po raz kolejny, owijając mnie sobie wokół palca tymi złymi jasnymi oczami – kiedy po tych naszych wszystkich walkach i nastawionej wrogości, on zechciał podać mi twój adres.
- Nie.
- Tak! Więc oto jestem, moja droga.
- On cię nienawidzi, czemu miałby…?
- Sam się zdziwiłem, ale doszedłem do wniosku, że jesteś mu już obojętna i nie obchodzi go, czy zgwałcę cię w twoim różowym pokoju, czy porwę, czy zranię. Szkoda tylko, że wszystko się już zmieniło.
Święta prawda.
- Nie mam ochoty cię krzywdzić, Willson.
Zachłysnęłam się powietrzem, nie prosząc o nic więcej, niż żeby te słowa nigdy nie padły z jego ust.
- Nie mogę przyjmować gości, Alex, moja żałoba… brat… i…
- Nie nadaję się do słuchania, wybacz. – Cofnął się prędko, teatralnie strzepując kurz ze swoich ramion. – Nie jestem pocieszycielem, okej?
- Nie proszę cię o rady. Sama o siebie zadbam, po prostu już wyjdź. Tylko! – Chwyciłam go za łokieć i zabrałam pospiesznie rękę zawstydzona. Moje palce piekły niemiłosiernymi językami ognia. – Tylko powiedz mi, czemu prosiłeś Malika o mój adres? Łatwiej by go było zdobyć z sekretariatu niż u swojego wroga.
- Nie chciałem, sam mi go dał.
- Po co?
- Dobra, choć pewnie działam tutaj na swoją niekorzyść, powiem ci, licząc, że kiedyś mi się odpłacisz i będziemy kwita. To Malik zauważył, że nie pojawiłaś się dzisiaj w szkole, nie ja… I to on złapał mnie po lekcjach. Myślałem, że znowu chce się bić, ale… wcisnął mi tylko tę kartkę – mówiąc to, wetknął mi między palce biały zwitek i skrzywił się niechętnie – i kazał, tak, kazał, nie dało się odmówić, uwierz moim obolałym plecom i tej śliwie pod okiem, kazał do ciebie przyjść. Nie zdziwiłbym się, jakby nas teraz obserwował i sprawdzał, czy dotrzymałem słowa.
Brawo, Malik. Nie udało ci się zniszczyć mnie tak, jak chciałeś, to próbujesz się teraz posłużyć kimś, kto powoduje mój strach? Klasyczny ty.
- Myślał, że mi coś zrobisz… Właśnie, przecież kiedyś już byłeś pod moim oknem… Włamałeś mi się do pokoju i…
- Serio? To nie możliwe, ja…
- TO NA PEWNO TY.
- A, teraz sobie przypominam. Tamtego dnia byłem naćpany, jeździłem po mieście z kumplami, robiąc sobie jaja. Zobaczyłem ciebie przy ogrodzeniu, pomyślałem, że fajnie by było cię nastraszyć i BUM, stało się.
- Wyjdź już.
- Co, ale…
- Wyjdź – mruknęłam niewzruszona jego wołaniami.
Wypchnęłam Alexa za drzwi, mając głęboką nadzieję, że podkochiwanie się w złych chłopakach to żaden mój przywilej.
Może uśmiechnięcie się byłoby dobrym pomysłem na odegnanie złych myśli zżerające moją radość, lecz chyba lubiłam cierpieć w ten sposób. Finezja zdarzeń nie powodowała nic prócz zwielokrotnienia adrenaliny w moich żyłach. Obiecano mi, że z ludźmi będę spełniona, a tymczasem poznałam już miłość i zderzyłam się ze ślepym zaułkiem. Nie, to nie miłość, głupia! Dałaś się oszukać łamaczowi serc, idealnemu graczowi, który nie widział w tobie nic oprócz dobrej nagrody za chwilę zabawy.
Podskoczyłam na dzwonek do drzwi, automatycznie wyrzucając rozmyślania daleko za siebie. Z ociąganiem podeszłam bliżej i wyjrzałam przez judasza. Jeśli to znowu Alex…
Moje drżące ręce chwyciły za lodowatą klamkę, której kiedyś zdarzyło się być dotykaną przez wszędobylskie, pazerne, ciepłe dłonie Malika. Serce utkwiło mi między żebrami, a jego bicie powodowało niesamowity ból, który rozsadzał mi klatkę piersiową. Słyszałam każdy centymetr sześcienny krwi przepływającej w moich żyłach, mimo że pozostałam głucha na ciche kroki i warknięcie silnika.
Rzuciłam się do przodu, otwierając drzwi z takim impetem, że odbiły się od ściany, tworząc na niej wielką czarną rysę. Nikogo nie było. Rozejrzałam się, szukając dobrze znanego bruneta, jego samochodu, motocykla, czegokolwiek… Ale powitała mnie tylko leniwie prowadzona wiatrem kartka papieru z nagryzmolonymi pospiesznie literami.
MOGŁABYŚ SIĘ CHOĆ RAZ ZDECYDOWAĆ, ZDZIRO.
Zayn. Nie było podpisu, ale jednocześnie nie było też żadnej wątpliwości. To identyczne pismo, jakie widziałam u niego wiele razy, kiedy pochłaniałam go spojrzeniem na lekcjach angielskiego. To musiał być on, bo Alex mówił, że Malik nas obserwował. Na pewno, na pewno.
Ale czemu to dalej sprawiało taki ból? Zayn już pokazał, co o mnie myślał, mówienie bez przerwy tego samego nie powinno boleć tak samo, jak za pierwszym razem.
Mike nienawidziłby mnie za to, że pozwalam się poniżać. Mike gardziłby Malikiem równie mocno jak ja. Mike zadbałby o to, by Zayn dostał za swoje. Ale go nie było i musiałam radzić sobie sama.
Nie mogłam krzyczeć już więcej, nie mogłam przecież płakać tyle razy, całe życie tracić z braku odwagi. Nie miałam pieniędzy na taksówkę, na autobus, na jakikolwiek bilet. Rzuciłam się pędem w stronę ginącego za horyzontem auta. Gdzieś głęboko modliłam się, żeby to był Zayn, choć nacisk na serce zelżałby, gdyby prawda okazała się inna, bardziej zbawienna.

https://www.youtube.com/watch?v=0J2OF1S3iSI

Prościej byłoby powiedzieć, że trafiłam w to miejsce zwykłym szczęściem/pechem, ale oszukiwanie samej siebie to już chyba szczyt mojego buntu. Stałam przed wielkimi drzwiami, nie chcąc się poruszyć. Oddychałam tak nienormalnie głośno, że chyba pukanie i dzwonienie mogło być uznane za całkiem zbędne. A jednak mnie nie usłyszał, bo pięć minut straciłam na uspakajaniu zwariowanego serca i trzęsących się nóg. Mogłam chociaż założyć długie spodnie, a nie letnią sukienkę.
Otarłam pot ręką i oparłam jedną dłoń na kremowej ścianie, licząc od zera do stu, potem potęgując liczby podzielne przez cztery i odejmując parzyste wielomiany.
- Dzień…
- O, ty pewnie jesteś koleżanką Zayna. Śmiało, wchodź.
- Chwila, ja chciałam…
Przed sobą miałam uroczą niską kobietę o włosach czarnych jak noc, cudnym uśmiechu i niesamowitym magnesie, który przyciągał ofiary losu w swoje ramiona. Śmiałabym nazwać ją matką Malika bez większych trudności, gdyby tylko nie te oczy. W jej oczach widziałam euforię, każdą myśl, każdy sekret, a Zayna nigdy nie udało mi się rozgryźć, nawet jak zapewniał, że da mi się poznać, że zdradzi kiedyś swój prawdziwy uśmiech.
- Jestem Trish, matka tego niedojdy – zaśmiała się tak radośnie, że nie potrafiłam jej nie zawtórować.
O rany, to bagno w jakie wdepnęłam, okazało się być jakimś błotnym bezkresnym oceanem. Ale wiedziałam, że im dłużej będę stać w miejscu, tym szybciej pochłonie mnie dno. Musiałam płynąć dalej w tym koszmarze.
- Wchodź, szybko. Jesteś Vic, tak?
Wbiłam zęby w swoje usta zbyt mocno, za co jednak po pewnym czasie stałam się wdzięczna. Ból był dobry, tak, dzisiaj na pewno.
- N-nie, ja… Jestem… - Warto skłamać, pamiętaj. – Chcę tylko porozmawiać z Zaynem na kilka minut. Obiecuję, że potem zwieję.
- Żartujesz sobie?! Specjalnie o ciebie robimy tę kolację.
No ładnie.  Jeszcze zaraz obudzą się we mnie wyrzuty sumienia i ulotnię się, zanim niespecjalnie zburzę przyjęcie dla Vic.
- Ja już…
- No, Vic, wchodź! Skoro się mnie wstydzisz, to zawołam Zayna, ale jak o tobie opowiadał, mówił, że jesteś dosyć pewna siebie i rzadko się rumienisz. Cieszę się, że wreszcie mam szansę cię poznać, to miło z twojej strony, że wyrwałaś się z pracy, by do nas wpaść.
Vic nie pracuje, co tu się dzieje?! Kłamstwo zaczęło gonić za kłamstwem. Czułam, jak brakuje mi powietrza, a oddychanie przez nos nie wystarcza i muszę sapać niczym wół, chcąc nabrać tlenu dodatkowo przez usta. Moje ręce ślizgały się w uścisku, pot pokrywał prawdopodobnie każdy centymetr mojego ciała i jak już myślałam, że gorzej być nie mogło, moje spojrzenie nakryło się ze spojrzeniem czekoladowych oczu. To wszystko było w zasadzie do przewidzenia. Zagadka ukryta w jego ciemnych tęczówkach i milczących ustach.

Była dziewczyną, której nie krępował się zaprosić do domu, przedstawić rodzicom.
Była dziewczyną pewną siebie, piękną i zabawną, władczą.
Była dziewczyną zupełnie niepodobną do mnie.
Była dziewczyną, którą najpewniej kochał.

***
Tak, te nudy być musiały. Tak, Mike był konieczny w tej powieści, bo jest takim moim Ronanem, któremu dedykuję ten rozdział. Polecam wam wszystkim przeczytanie bloga matki Ronana Thompsona i tekst piosenki Taylor Swift - utwór zamieściłam nad rozdziałem, płacz gwarantowany.
WAKACYJKI sobie mam od tygodnia AJSOIJDIOEOJDOJEIIMCOEIJO Wyniki z egzaminów już znane, jestem pesymistą, ale aż tak źle jak jest, nie obstawiałam, cóż, życie. Czekam teraz jedynie do listy przyjętych do LO, a potem do Francji i Hiszpanii!!
Wiem, nie interesuje was to, trudno, musiałam się pochwalić, bo wreszcie coś się u mnie dzieje nowego :)
Ten rozdział miał być dłuższy o pięć stron, ale uznałam, że podzielę go na dwie części. Jak chcecie szybciej (tak - szybciej :D Nie mówię tu że zamiast 3 miesięcy czekacie 1 miesiąc, tylko może tak kwestia kilku dni), to wiecie co robić, bo akurat mam duuuużo wolnego teraz i prawdopodobnie będę leżeć plackiem do końca tego tygodnia, ale to od was zależy, więc proszę nie mówcie potem, że długo nie dodaję.
Miło mi, że przyczyniliście się do mojej wygranej w konkursie na najlepszy blog miesiąca: kwiecień. To dla mnie wieeeleeee znaczy (DZIĘKI, DZIĘKI, DZIĘKI, DZIĘKI, DZIĘKI, DZIĘKI) i jakoś ostatnio zdałam sobie sprawę, że w zeszłym roku też taki konkurs wygrałam i również dotyczył KWIETNIA a to miesiąc moich urodzin więc HU HU, przeznaczenie.
Dziękuję 574 obserwatorom za... za obecność, mimo że wolą się nie wychylać.
DZIĘKUJĘ
@iharryxon za jakże uroczy komentarz o "wredocie" Malika :) mów sobie, ile chcesz, że cię wkurza, i tak wiem, że go kochasz!
dinmy08 - długi, wyciskający łzy z oczu i idealny na poprawę humoru. po twojej opinii tak naprawdę zrozumiałam, że chyba faktycznie pisząc, pokazuję komuś, a raczej narzucam, swój własny świat i że jednak ludziom się to podoba. W-o-w. musiało minąć tyle czasu, zanim przyjęłam to do wiadomości...
amxou - moje opowiadanie tłumaczone? haha, jakoś nie wygląda na to, żeby w Polsce cokolwiek miało się zadziać w związku ze mną. przykra prawda, choć bez przerwy uśmiechałam się, czytając twój komentarz.
anonim z 16 maja o 19:59 - Po prostu cię kocham, okej?
Black angel - komentarzy nie ma, wiem, ale już przywykłam i niczego nie oczekuję, więc jest luzik :)
Zupa Horana - czy to dziwne, że cały ten czas myślałam, ze nazywasz się "DUPA Horana"??? Lol... Ryczysz? Jak ty, to i ja... Skarbieee, napisałaś wszystko, co kiedykolwiek chciałam usłyszeć.
anonim 5 maja - HAHAHAHA uwielbiam opisywanie uczuć za pomocą przekleństw, kurde, serio aż tak się wczułaś w tamten rozdział? :O
Dimitri - tyle spokoju, tyle niedopowiedzeń i tak krótki komentarz, ale mnie nim załamałaś. Dziękuję.
Maura Malik - :)
malikisthebest - dzięki, że mnie doceniasz, ale zbytnio mnie przeceniasz :D
i najbardziej dziękuję roues... jeśli będę kiedyś promowac swoje blogi, dodam do nich twój komentarz, bo opisuje mojego bloga chyba najlepiej :D :
"CO. 
Co za chuj.
Nie wierzę."

Następny rozdział (25) czeka na kliknięcie "opublikuj" także no ten tego :)

137 komentarzy:

  1. Ten rozdział jest cudowny *-*
    Moja mina po wejściu na bloggera: *O*
    Proszę, dodaj kolejny <33 Jesteś najlepsza <33 xx

    OdpowiedzUsuń
  2. nienieenie prosze tylko nie Vic
    ta koncówka mnie zabiła
    i jeszcze te wspomnienia o Mike
    ale i tak końcówka przebiła wszystko

    OdpowiedzUsuń
  3. Łooo 0.0 Koniec mnie rozwalił xD
    Nasz Maliczek jest kłamczuszkiem xD Nieładnie Zayn, oj nie ładnie ;)
    Jak zawsze świetny, co tu dużo mówić?! :D
    Pozdrawiam i już, z niecierpliwością czekam na następny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  4. jestes boska cieki za rozdzil czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  5. Zatapiam się czytając Twoje opowiadania. Każde słowo idealnie łączy się z pozostałymi tworząc PRZEPIEKNĄ całość. Kiedy czytam towarzyszy mi tyle emocji, od płaczu po złość aż do uśmiechu. Płacz? Kiedy uświadamiam sobie, że w jakimś tam stopniu jestem podobna do głównej bohaterki (nie bede sie w to bardziej zaglebiac), złość kiedy widzę Malika jako totalnego skurwiela, bo wiadomo! Zawsze chcemy, żeby wszystko było idealne, piękne. I właśnie to wyróżnia Twoje opowiadania. Nie są idealne (chodzi mi o fabułę i bohaterów) bo życie tez wcale takie nie jest. Uśmiecham się widząc, że po takim czasie czekania nareszcie mogę zamknąć się we własnym świecie, z kubkiem herbaty i moge czytac historie przez Ciebie tworzoną. Jak dla mnie każdy rozdzial to taka wisienka na torcie. I mimo, że czasami myślę, że nie zaskoczysz nas juz niczym, to Ty z kazdym rozdziałem powodujesz że mam ochotę wyjechać nawet na drugi koniec Polski i zmusić Cię, żebyś dodala kolejny. IDEALNE OPOWIADANIA. Nic dodać, nic ująć. /@ILOVEMUSIC141

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział cudo , pokochalam tego bloga , podoba mi sie jak piszesz rozdzialy i w ogóle wszystko w tym blogu jest mega !!

    OdpowiedzUsuń
  7. ja już chyba nic nie ogarniam. chujek z tego Zayna i niech lepiej się ogarnie, bo serio działa mi na nerwy! zdecydowanie jeden z trudniejszych - bynajmniej dla mnie - emocjonalnie rozdziałów! uuuugh! nie cierpię Cię. serio dopiero w tym roku pisałaś egzaminy? serio jesteś w gimnazjum? piszesz naprawdę mądrze, nie potrafię tego ogarnąć. nie fair. spieprzam stąd, bo wprowadzasz mnie w depresję i kompleksy i w ogóle. czekam więc na kolejny rozdział, z równie ciekawym podkładem muzycznym :)
    uwielbiam i pozdrawiam xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam te opowiadania w 1 gim i na początku 2, teraz tylko publikuję i uzupełniam luki :D

      Usuń
    2. ło ja pierdziu! szok. Szook. SZOK! zazdroszczę Ci tej dojrzałości normalnie! ja, stara dupa, nie umiałabym tak pisać. gratki :)

      Usuń
  8. Twoje rozdziały zawsze rozbijają mnie emocjonalnie.Te wspomnienia o jej bracie,wkurzający Zayn,Vic i jeszcze ten podkład muzyczny to jak dla mnie zdecydowanie za dużo.Ryczałam jak bóbr już od samego początku czytania.Jeszcze nigdy tak bardzo nie wzruszałam się na żadnym opowiadaniu.Czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń
  9. jeezus!!!! super!!! za mocny, aż nie mogę przestać się cieszyć, że dodałaś nowy rozdział!!! <3 <3
    z niecierpliwością czekam na następny!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Te FF jest po prostu zajebiste *.*
    Wczoraj wieczorem zaczęłam je czytac, no i tak mnie wciągneło, że przeczytalam wszystkie rozdzialy XD
    Nie moge doczekac sie nastepnego! Dawaj jak najszybciej!
    BIG LOVE<3 !

    OdpowiedzUsuń
  11. Także klikaj jak najszybciej, najlepiej jeszcze dzisiaj.! <3
    Czoo ten Zayn..? :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Łooooo mój Boże :0 Vic ma byc w domu Malika 0.o tego się nie spodziewałam.
    Oczywiście, że czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jaaaaa PIERDZIELE wszystko i wszystkich. Już zaczęłam sie wczuwac, muzyka w tle się rozkręca i nagle piękne JEB koniec rozdziału. No cóż, napaliłam się jak Effie na wielką miłość i teraz po prostu BŁAGAM, BŁAGAM zebys dodała kolejny rozdział *-* Lilithium

    OdpowiedzUsuń
  14. No ten tego :) bosko dziękuję! nie wahaj się i publikuj. na pewno się na ciebie za to nie zezłoszczę

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowneee ;) Zajebisteeee;) Czekam na kolejny ;* /Karola

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham to opowiadanie. Znów płacze jak głupia. To strasznie rani, takie zachowanie Malika. Co on chce? Czekam na następny! Xoxo

    OdpowiedzUsuń
  17. Więc...
    Tak, nie wiem jak zacząć xd
    Wiesz, w tym rozdziale na jaw wychodzą coraz nowsze, ciekawsze fakty, które wszystko komplikują, tworząc tą obloczkę tajemnicy.
    Muszę się przyznać, że ten rozdział był dla mnie troszeczkę niezrozumiały. Musiałam czytać poszczególne zdania kilka razy, by nadążyć nad tokiem myślenia Effie.
    Mimo wszystko spodobał mi się i to bardzo. Jestem strasznie ciekawa rozwoju akcji, a najbardziej wątku z Alexem.
    Dziękuję!, za nowy rozdział. Jednocześnie chciałabym cię przeprosić, że trochę bardzo zniknęłam... Jednak chcę żebyś wiedziała, że całym sercem jestem z tobą i ci kibicuję.
    Życzę ci wspaniałych wakacji!
    /ŻELEK

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jprdl nie wierze że Zayn zaprosił do siebie na kolację Vic! Myślałam że on jej nie kocha BA! myślałam ze jej nawet nie lubi!! Wgl wkurwia mnie to że Zayn Wyzywa Effie!
    Czekam na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  20. aaaaaaa, nareszcie. rozdział nie jest jakiś przeładowany akcją, ale pełen emocji, puściłam sobie "afire love" eda, bo jakoś nie dociera do mnie muzyka taylor. fajnie, że znowu uczucia zagrały, tak jak podczas oglądania wzruszającego filmu, naprawdę to lubię w twoich opowiadaniach. nie mogę się doczekać kolejnego, o co chodzi z vic i malikiem i jak on zareaguje jak zobaczy effie, oby jej nie uderzył, bo nieobliczalne z niego zwierzę!
    obejrzałam Stuck in love. chyba nie potrzeba tu komentarza, sama dobrze wiesz, jaki jest ten film <3
    xx.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie wiem jak zacząć...
    Nie wiem. Nie.. KURWA. Nie wiem...
    Wiesz, co? Mogę się pomylić w kilku kwestiach, bo pierwszą część rozdziału czytałam płacząc. Nawet zrobiłam przerwę, aby usiąść w koncie i popłakać sobie. Od tak. I wiesz co? Dziękuję. Za to, że.., że jesteś i że to piszesz. Publikujesz.
    Czekałam na rozdział z niemałą niecierpliwością. Co godzinę sprawdzałam, a jak zobaczyłam, że jest - CHOLERA - zaczęłam płakać ze szczęścia.
    Byłam wtedy w szkole, więc ten tego.. Kurwa.
    Malik jest totalnym zjebanym popierdolonym fiutem. Dziękuję.
    Nie, tak na serio. Jak już pisałam rozryczałam się na początku jak małe dziecko. Małe popierdolone dziecko, któremu zabierze się lizaka. I nie wiem... znaczy wiem.
    Effie.. Boże, nawet nie wiesz jak mi jest teraz przykro. Jakoś tak mnie serce boli. Ten fiut czyt. Zayn rozjebał jej życie totalnie. Ona go kocha, a on co? Wysyła tego dupka do niej, co za mężczyzna? Co? Odwagi mu brak było? NO CHOLERA PROSZĘ! Dupy mu się nie chciało ruszyć? Jakiś posłańców będzie kurwa wysyłał?
    WDECH.. WYDECH... JESTEM KURWA PIERDOLONĄ OAZĄ KURWA SPOKOJU.
    No nic. VIC? TA DZIWKA? Muszę Ci szczerzę powiedzieć, że nie do końca wiedziałam o co chodzi na początku. Nie pytaj tak mam. Ale jak połączyłam fakty - KURWA, MAŁO NIE ROZJEBAŁAM LAPTOPA. Jak pierdolnęłam krzesłem, jak zaczęłam się drzeć.
    No nie czaję. Jak on mógł ją zaprosić? Przecież ja sądziłam, że oni ze sobą tylko sypiają. NO CHOLERA JASNA. PEWNIE MU OBCIĄGNIE POD STOŁEM.
    Mama Zayn'a - kocham jąąą <3
    Effie, kochanie KURWA! I w jakie bagno znowu się wpakowałaś? Po co ci to do chuja było? Wrrr... Teraz będziemy się użalać nad Effie, która poszła do Zayn'a. I tak pewnie będzie. Ale kocham Cię za to, wiesz? Za te emocje, za.. wszystko.
    No więc..
    Vic i Zayn - nie zróbcie dziecki, bo zajebie.
    Effie, skarbie - wracaj do domu.
    A ja? Ja idę płakać. KOCHAM CIĘ.
    Dominika.

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam i kocham!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Ojjjjj nareszcie i ani trochę się nie zawiodłam. Tak świetnie opisujesz emocje, ten smutek, nienawiść. Jestem ciekawa co jeszcze wymyślisz z Mike'm. Myślę,że Zayn się wkurzy i będzie afera, czekam z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wiesz co, może podasz mi już swoje imię i nazwisko, abym wiedziała czyje to twoje książki. Piszesz zajebiście *.* . A co do Zayna - co.za.dupek. ;-;. Jak on mógł ;o;. Mam jeszcze małe pytanie- jak ty to robisz że zawsze wszyscy się tak wyczuwają w to opowiadanie? O.o. Pozdrawiam i życzę weny :)) ~ Marta :3

    OdpowiedzUsuń
  25. ten rozdział był niesamowity, pierwszy raz się tak poryczałam podczas czytania polskiego ff. SERIO. To opowiadanie jest niesamowite, świetnie piszesz i mam nadzieję że będziesz to robić dalej ! kurde chciałabym czytać takie lektury !
    nie mogę się doczekać następnego <3
    ~ Lusindaa

    OdpowiedzUsuń
  26. Niusiek! Aż podskoczyłam z radości, kiedy zobaczyłam, że dodałaś rozdział. Tak strasznie stęskniłam się za Effie i Zaynem. Na początku rozdziału myślałam, że się popłaczę. To smutne, co stało się z jej bratem. A końcówka?! Normalnie szok. Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału! Musisz dodać jak najszybciej, bo zwariuje ! <3 Kocham Cię ; *

    OdpowiedzUsuń
  27. MAM.OCHOTĘ.ZAJEBAĆ.ZAYN'OWI.I.TO.BARDZO.MOCNO.W.TWARZ. ! Jak on tak może w ogóle ?! mam nadzieję, że się ogarnie i będzie ją błagał na kolanach o wybaczenie ! dobra ale i tak go kocham <3 ale szkoda mi Effie ;c Malik ogarnij się noo ! rozdział świetny chociaż czuję, że naprawdę mam ochotę zajebać Malikowi xd i ciekawe co zrobi ? czy będą udawać ? czy wywali ją ? czy ona wykrzyczy mu wszystkie swoje żale prosto w twarz ? i to przy jego rodzicach ? hahaha głupia ja ! :D czekam na kolejny rozdział i na twoją pierwszą książkę, którą musisz napisać ! hyhyhy ^^
    Pozdrawiam ! xx

    OdpowiedzUsuń
  28. To opowiadanie jest genialne *-* piszesz niesamowicie ;) znalazłam to opowiadanie nie dawno i tak się wciągnełam, że nie mogę doczekać się co wydarzy się dalej :D ta historia jest po prostu boska *-* i jeszcze ten rozdział. Szok. Malik nie przedstawił Effie swoim rodzicom , a zrobił to z Vic. Wkurzyłam się na niego. W ogóle jak on ją przezywa. Nie no Malik podpadłeś mi :D. Tak więc rozdział boski :) czekam na kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jest rozdział ! *.*
    Byłam tak ciekawa, co stanie się dalej, zaczytałam się, patrzę a tu koniec rozdziału i notka. :D mam nadzieję, że Zayn przyjmie Effie i wgl będzie dobrze. <3
    Więc... rozdział cudowny ! <3
    jesteś najlepsza ! <3
    nie mogę doczekać się następnego! :/ <33

    OdpowiedzUsuń
  30. Jejku nie wiem od czego zacząć.
    Ta piosenka idealnie jest dopasowana, ona dobrze nas nastraja do czytania i wzrusza ;C Hmm. Na początku nie wiedziałam o co chodzi z tym początkiem, ale później już załapałam. Ale z Malika dupek. Sam nie miał odwagi ruszyć swojego tyłka do Effie tylko posłał posłańca?! Aż tak nisko spadł, żeby samemu nie iść i jej czegoś nie powiedzieć tylko swojego wroga wysyła. Yhhhh..
    Co do Effie.. Kurczę czemu poszłaś do niego?! Wycofaj się jak tylko możesz. Nie spodziewałam się, że Malik zaprosi Vic do domu. Myślałam, ze tylko sypiają ze sobą, a tu takie rozczarowanie, a za razem zaskoczenie. No, bo niby on nic takiego do niej nie czuje tylko ją całuje, obściskują się i pieprzą, a tu taka niespodzianka.
    Dlaczego Zayn narobił nadziei Effie? Kurwa przecież Ona go Kocha, a On takie świństwa gada na nią i na dodatek ją wyzywa od najgorszych -.- Ta "miłość" chyba w jedną stronę jest toksyczna. Bo Ona przez Niego bardzo cierpi, a On nic z tego sobie nie robi.
    Zajebiście piszesz wszystko i nie wiem jak robisz to, ze się tak wciągam w twoje opowiadanie. Bardzo dobrze potrafisz opisać uczucia i dobrze się to czyta. Dzięki Tobie wczuwam się w rolę głównej bohaterki. Wiem to dziwne, ale to twoja zasługa i tego cuda, które piszesz i przenosisz nas w swój własny świat.
    Pozdrawiam i życzę dużo weny ; *

    OdpowiedzUsuń
  31. już się nie mogę doczekać co będzie dalej i co zrobi ta sucz zayn gdy dowie się ,że ma nieco innego gościa niż planował

    OdpowiedzUsuń
  32. Jejuu dziękuję że po tak długim wyczekiwaniu dodałaś rozdział. I co mam ci powiedzieć? Piękny jak zawsze <3 Nie mogę się oderwać od twoich opowiadań. Oczywiście czekam na next (oby długo ci to nie zajęło) i życzę weny :*

    OdpowiedzUsuń
  33. Wspaniały, cudowny, genialny! Tyle na niego czekałam :D Baaaardzo Ci dziękuję! <3

    OdpowiedzUsuń
  34. Cierpię razem z Effie... Tak bardzo się w to wszystko wczuwam, że po przeczytaniu jestem w jakimś amoku i jedyne co robię to patrzę w ścianę i cierpię. Jesteś genialna. Nigdy nie przestawaj pisać, bo masz ogromny talent.Szczególnie do wciągania czytelników w swoje opowiadania. Przysięgam, ze każde słowo chłonęłam jakby jutra miało nie być... Jesteś przegenialna. Dziękuję Ci za każdy rozdział i mam nadzieję, że niedługo pojawi się kolejny. S <3

    OdpowiedzUsuń
  35. + Nawet nie wiesz, jak bardzo zazdroszczę Ci Francji a już w szczególności Hiszpanii! Wypoczywaj, zwiedzaj, ciesz się czasem wolnym i przede wszystkim WRACAJ z podwojoną siłą, weną i nowymi rozdziałami na każdy z blogów, które po prostu kocham. S <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Tak masz racje, i tak go kocham xd. Przykro mi z powodu jej brata. Ona strasznie to przeżywa a do tego jeszcze ten Malik. Czy on nie może wyjaśnić wszystkiego z nią tylko ją ranić cały czas? I wogóle po co kazał temu całemu Alexowi jechać do niej? Żeby mieć kolejny pretekst do wyzywania jej? Cholerny idiota. Mam ochotę go zabić za jego zachowanie i będę to powtarzała dopóki nie przeprosi Effie.// @iharryxon

    OdpowiedzUsuń
  37. Genialny *.* I oczywiście, że chcemy szybko następny rozdział ;3

    OdpowiedzUsuń
  38. wspaniały, wzruszający, nieprzewidywalny. Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  39. Świetny rozdział <3
    Nie mogę się doczekać następnego rozdziału <3

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie mam ochoty na jakieś długie komentarze, więc powiem tyle: na początku niemal ryczałam, Boże, w życiu nie chciałabym być w takiej sytuacji jak Effie: stracić brata.
    Potem Alex do niej przyszedł z polecenia Malika i w ogóle WTF? Malik, jeszcze bardziej na łeb Ci padło? A ta kartka to co to ma być? Cholerny Malik, i tyle! A ta końcówka? ZAPROSIŁ VIC DO DOMU?! Pojebało go?! On nie może kochać Vic!
    Ja tu cały czas czekam na piękne zakończenie: Effie i Zayn razem idą, pięknie trzymają się za rączkę i podziwiają zachód słońca. I mam nadzieję, że tak właśnie będzie. Amen.

    OdpowiedzUsuń
  41. Początek mnie wzruszył ;(
    A tak wgl to po co ten cały Alex u niej był!
    I jeszcze Malik mu kazał, pogrzało go czy co>?
    Sam powinien przyjść!
    Dobrze że Effie do niego poszła, to oznacza że dalej coś do niego czuję ♥♥
    A co do Zayn'a to po co spotyka się z tą Vic? Przecież kiedyś niby nic do niej nie czuł, a teraz?
    Pocieszenie sobie szuka?
    I wgl jak on mógł ją zaprosić do domu?
    Na kolacje ... z rodziną!
    Jak on mógł?
    Ciekawe jak zareaguję na Ef ..

    Pozdrowienia i buziaki, dużo weny ♥
    I mam nadzieję że wraz z wakacjami może spodziewać się większej ilości rozdziałów ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Super rozdział <3 *.*

    OdpowiedzUsuń
  43. Wow! Perf! Czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  44. Wspaniały! Błagam dodaj coś niedługo :((((

    OdpowiedzUsuń
  45. twoje powiadanie czytam od nie dawna, ale jak przeczytałam kawałek ( czyli początek 23 rozdziału ) postanowiłam przeczytać całe opowiadanie... i wogulę tego nie żałuję, pomysł był świetny, sposów w jaki piszesz jest zniewalający, jest to jeden z nie wielu blogów które czytam. jestem pod wrażeniem :)
    życze weny, abyś doprowadziła te opowiadanie do końca i nadal było takie cudowne <3
    nie mogę się doczekać następnego rozdziału.
    jestem ciekawa w co zayn się znowu wpakował ( chodzi mi o vic i o tym że zwolniła się z pracy wtf? )
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  46. Superowy rozdział opłaciło się czekać :-D

    OdpowiedzUsuń
  47. super czekam na next :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Cholera chyba jestem jakas stara juz bo kompletnie nie rozumiem postępowania Effie i Zayna. WTF Zayn nagle zaprasza Vic do domu, ale caly czas chce miec kontrole nad Effie. Pojebało go czy coś. Ta notatka, która zostawił Effie to chyba do niego była adresowana, bo to on sie nie moze zdecydowac. biedna Effie tyle przezyla, a tu jeszcze teraz Malik ufff nie zazdroszcze jej.

    OdpowiedzUsuń
  49. Siema. Czytam Twojego bloga już jakiś czas, ale jakoś nigdy nie komentowałam rozdziałów. Teraz jednak stwierdziłam, że już dalej tak nie mogę!
    Z góry przepraszam za słownictwo, ale:
    a) Zayn to pieprzony kutas i zachowuje się jak zazdrosna szmata, bo wyzywa Effie od dziwek, a sam się puszcza z byle kim. Więc to raczej on jest pieprzonym żigolo niż ona dziwką, bo w desperacji pozwoliła się pocałować JEDNEMU kolesiowi. Serio Malik, powinieneś się pieprznąć w łeb szpadlem.
    b) Effie też mnie irytuje, chociaż po tym rozdziale współczuję jej straty brata. Jak ona może dać się tak poniżać?! I jeszcze cały czas się martwi o pieprzonego Malika! Chyba ją pogrzało. Powinna walczyć o siebie i olać tego debila, któremu widocznie dragi/ nikotyna/alkohol ( niepotrzebne skreślić) mózg wyżarły!
    c) Vic to brudna szmata, o której nawet już nie będę się wypowiadać, bo mi ciśnienie skacze!
    Cóż, idę zaparzyć sobie meliski i w tym stanie będę czekać na kolejny rozdział. Mam nadzieję, że nie obrazisz się za ten komentarz. Poniosły mnie nerwy.
    Zmykam opiekować się swoimi blogami, a Tobie życzę weny!

    OdpowiedzUsuń
  50. popłakałam się :C
    w końcu dowiedzieliśmy się co się stało z bratem Effie :C
    jejku to musiało być straszne :C nie wyobrażam sobie żeby coś mogło się stać mojemu bratu (chociaż ciągle się kłócimy) ten mały chłopczyk dowiedział się że ma nowotwór musiał okropnie cierpieć, nie poradził sobie, i skoczył po prostu skoczył z okna... mimo że miał przeżyć jejku to straszne
    wiem że to tylko wymyślona historia ale czuję się jakby coś takiego stało się naprawdę, chociaż nie wyobrażam sobie tego bólu jaki musiała przeżyć Effie, sama nw czy po czymś takim się pozbierała, więc nie zgadzam się z tym że się wkurzacie że dlaczego Effie ma taką słabą psychikę i daje sobą pomiatać Malikowi
    ale on mnie wkurzył!!! jak można coś takiego robić? jeśli nie chce o nią walczyć to dlaczego nie zostawi ją w spokoju?
    kurwa nic o niej nie wie a ją tak perfidnie ocenia!!! jejku chciałabym żeby on dowiedział się o Maiku o przeszłości Effie o tym że miała wypadek i o całej jej przyszłości może w końcu coś by dotarło to jego pustego łba!
    kocham cie że tłumaczysz <3

    OdpowiedzUsuń
  51. Omg <3
    Cudowny :')
    Brak mi slow by opisac geniusz

    OdpowiedzUsuń
  52. Osz kurwa! Ja pierdole ;O . Jestem w szoku ;O . Jak Ty jestes dopiero po skonczeniu 3 gim i tak piszesz ... ; O to ja nie wypowiadam sie na moj temat, podziwiam Cie dziewczyno, piszesz tak, ze wcielam sie w postac Effie opisujesz tak dokladnie jej uczucia i emocje, ze ja odczuwam to wszystko razem z nia... wielki szacun dla Ciebie oby tak dalej!
    P.S jak kiedys wydasz ksiazke to podpisz Viv na bank ja kupie i przeczytam!! Pozdrawiam. xx

    OdpowiedzUsuń
  53. Jeden dzień. Jjeden jebany dzień. Od początku do końca. Każdy rozdział każdą notatkę. Jezu jak ja czekam na 25

    OdpowiedzUsuń
  54. Jezusie niebieski! Nie śpię bo płacze tu przez ciebie mendo ... dzięki -.- i nie myśl sobie że to koniec mojej krytyki ( hejtu) bo chociaż to opowiadanie jest genialne to któryś już raz z kolei przeżywam przez ciebie tu załamanie nerwowe... Oni mają do siebie wrócić! I 25 wstaw tutaj zaraz no bo te emocje ! To jest genialne po prostu, uwielbiam to bardziej niż żelki i nie spieprz tego skarbie. Więcej już nie napisze bo robię tu z siebie debila.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam że jestem tak strasznie wredna, bo niczym sobie na to nie zasłużyłaś, zakochałam się w tym opowiadaniu (nie mam chłopaka, mam YL) . Mam nadzieję że ten ff już zawsze będzie taki idealny ,A Zayn to głupi huj i niech zostawi tą głupią Vic bo mimo że ona nie istnieje to jeśli tego nie to mu jakoś kurwa w tym pomogę... Grrrry. Tak wgl to udanych wakacji! <3

      Usuń
  55. O ja.... Nie wiem co mam napisać... ~Nika

    OdpowiedzUsuń
  56. Suuper rozdzial, czekam na kolejny. <3333

    OdpowiedzUsuń
  57. dawno tak nie płakałam czytając coś, ale Zayn nie może kochać Vic, brednie. widać to po tym, że okłamał swoją mamę! czekam na 25 i już skaczę z radośći:D

    OdpowiedzUsuń
  58. Świetnie piszesz! Nie mogę się doczekać nexta :3

    OdpowiedzUsuń
  59. Masz nisamowity talent i uwielbiam Twoje blogi!

    OdpowiedzUsuń
  60. Cudowny rozdział, matko jestem taka ciekawa co będzie dalej:***

    OdpowiedzUsuń
  61. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału!

    OdpowiedzUsuń
  62. No i Co bedzi dalej!?
    Czekam niecierpliwie

    OdpowiedzUsuń
  63. Wiesz, że Cię kocham? <3

    OdpowiedzUsuń
  64. jejuuu <3 <3
    tak bardzo czekałam, aż coś się pojawi na tym blogu
    no i się doczekałam <3 <3
    serio mega, mega się cieszę, że zdecydowałaś się coś dodać, i to było takie WOW. HAHA
    szkoda tyko, że dodajesz tak rzadko, bo uwielbiam tego bloga :(
    i jakbyś mogła dodawać troszkę częściej to uwierz, że miałabyś więcej komentarzy, bo dodawałabyś regularnie i wszystko byłoby ok :)
    nie chcę ci dyktować, co powinnaś robić, tylko chcę ci jakoś doradzić <3
    co do rozdziału, to mi się bardzo podoba, naprawdę ;)
    oby następny pojawił się troszkę szybciej :* <3
    kocham <3
    MISIACZEKXOXO

    OdpowiedzUsuń
  65. Jej tyle emocji w jednym rozdziale, zresztą zawsze tak jest.
    Jesteś cudowna ; o ; *
    Czekam na następnego, wariuję. czuję się jak narkoman na głodzie . ; p

    OdpowiedzUsuń
  66. Czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  67. taaaak <3 tyle czekania się opłaca

    OdpowiedzUsuń
  68. Mój Boże ... chyba znalazłam nową miłość !... tak to chyba to xd ... ale kto to ku**a Vic ?! Nie ja nie wyrazam zgody na takie zachowanie Zayna ;00 ! Przysięgam że mam ochotę go zabić niech on się zdecyduje ! Nie mam do niego słów ... ale co do bloga to po prostu nie ma o czym mówić jest zaje***ty ! Sprawisz że płacze jak głupia do telefonu ! Moja mama się pyta czy ma mnie już zawozic do psychologa xd ... umiesz opisać coś tak że czuje jakbym to ja była główną bohaterką ( taa... chciałabym xd ) z cierpliwością ( mhm.. jasne ) poczekam na więcej tego cuda !
    +Weny xx.
    @Huggy_69

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo. Przesiaduję tu większość swojego życia i czekam na rozdział ze łzami w oczach. Również czuje się jak głowna bohaterka gdy to czytam,jejuciuuuuuuuuu. CHCĘ WIĘCEJ ;_;

      Usuń
  69. Rozjebałaś mnie totalnie tym rozdziałem. ;( Nie wiem co napisać.
    Wybacz, że taki krótki komentarz tym razem.

    Kocham Cie <3

    OdpowiedzUsuń
  70. Kocham ten blog. Kocham ciebie.
    Kocham to co robisz. Ten blog jest jednym z najlepszych jakie czytam.
    Jestes niesamowita!

    Rozdzial boski!
    Czekam na nexta :D

    OdpowiedzUsuń
  71. WuhsvavahajaJshsakahbjshHshUshshsccshsu
    erghem
    teraz zastosuje techniki hipnozy
    MMMMM KLIKNIJ OPUBLIKUJ
    MMMMM KLIKNIJ OPUBLIKUJ
    MMMMM KLIKNIJ OPUBLIKUJ
    MMMMM KLIKNIJ OPUBLIKUJ
    MMMMM KLINKIJ OPUBLIKUJ
    wiec pewnie nie za działa ale może cię zachęci czy coś xD
    wiesz każdy rozdział jest wspaniały i serio wkuriwa mnie to ze musze pisac to pod każdym ale poprostu brak mi słów i chuj :/
    miłych wakacji i gratuluje średniej :D
    ~@brooksfvcker

    OdpowiedzUsuń
  72. wowowo..naprawdę WOW. Ten rozdział jest boooski!!Jak możesz mówic, że to jest nudne?! Kompletnie się zaczytałam, w ogóle nie zwracałam uwagi na to co dzieje się wokół mnie, ocknęłam się dopiero po przeczytaniu, ale nadal, pisząc to mam dreszcze. I Boże mam wielkie wrażenie że ty wcale tego nie widzisz, tego tak świetnie piszesz i jak wieoki masz wpływ na osoby, które to czytają i czekają na rozdziały czasami na prawdę długo :) Dlatego uświadom to sobie! Masz talent, dużo osóbxchciałoby być na twoim miejscu!! BOSKI, CUDOWNY, BAARDZO WCIĄGAJĄCY, W OGÓLE JAK TY TO ROOBISZ??!!
    życzę ci wspaniałych, udanych wakacji, dostania się do wymarzonej szkoły :))
    ~halfatwin

    OdpowiedzUsuń
  73. łał...wow...no biedna Effie :c :'( ale cudny rozdział boski i wgl *__*

    OdpowiedzUsuń
  74. Jeju czekam na następny, kocham twój blog ♡♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  75. Awwww ;33 Ma być 100 komentarzy ... Dawajmy, niech Viv się cieszy! ♥

    OdpowiedzUsuń
  76. Odwiedzam ten blog już od jakiegoś czasu, ale nigdy nie zostawiłam po sobie ani słowa... Chyba czas przełamać to lenistwo. Kolejny rozdział, kolejny raz będę miała problem ze skupieniem się na innej czynności! Jestem pod wielkim wrażeniem twoich umiejętności i co tu mówić więcej? Czekam na następny rozdział!
    PS. Błagam skróć nasze męczarnie i dodaj go jak najszybciej...

    OdpowiedzUsuń
  77. Jak Ty to robisz?! Jestem na Ciebie tak masakrycznie wściekła! Czemu tak nas torturujesz?! Ryczę bo:
    - rozdział był wzruszający,
    - nie wiem co się zdarzy w kolejnym, a nienawidzę żyć w niepewności,
    - cierpię razem z Effie, a czasami chyba nawet bardziej,
    - Zayn mnie wkurza swoją idealnością ,
    - nie mogę się oduzależnić od tego bloga,
    - mam ochotę porządnie wpieprzyć tej całej Vic ( i przy okazji Zaynowi... CZEMU WYBIERA SAME PUSTAKI?!) a jestem całkowicie bezsilna,
    - mam 18 lat, nie przepadam jakoś specjalnie za 1D, a jak już wcześniej wspominałam, uzależniłam się...
    Masz niesamowity talent i serio, mam nadzieję,że kiedyś będzie mi dane przeczytać Twoją książkę. Nie cierpię Cię, bo sprawiłaś, że poprzez Twoje opowiadania po prostu kocham Cię za to, ze piszesz. Błagam, zlituj się nade mną, nie torturuj mnie więcej i dodaj 25. rozdział.
    <3

    OdpowiedzUsuń
  78. Nienawidzę Vic. Dlaczego Zayn chciał ją przedstawić rodzinie?! WTF? Nie mogę się już doczekać kolejnego rozdziału. Tak długo czekam na jakiśkolwiek na którymkolwiek blogu, że zaraz chyba zwariuję. Baaaaaardzooooo Cię proszę. Dodaj coś :((((

    OdpowiedzUsuń
  79. Hahahhaahahaha, "nie mam chłopaka, mam YL", fuck. That's all about me. Bardzo ślicznie Cię proszę Viv,dodaj 25 rozdział. Czuję, ze mój "chłopak" się nie angażuje w ten związek tak mocno jak ja ;x

    OdpowiedzUsuń
  80. „I think…Think that when everything is just ended up it comes back so faintly, you see.. Something like kaleidoscope of memories. It all comes back, except himself. I think that, when I’ve met him for the first time, a piece of me just knew what was going to happen. Really, it’s not about his words or actions. It’s about one feeling, which came up with him. The fact seems to be crazy that I cannot be sure if I feel something like that ever. I don’t know if I should’ve felt that. I knew, that his world was moving too fast and was burning extremely bright flame, but then I thought: “How devil could've pushed me in somebody’s arms, who looks like an angel every time he'll smile?”. Maybe he's knew it, when he saw me. I guess I've lost all of my balance. Think that, the worse of all wasn’t losing him… Only that I’ve lost myself.”
    To fragment 1 rozdziału Twojego bloga. Wcześniej już tłumaczyłam sobie kilka rozdziałów i pomyślałam, ze moze chciałabyś kiedyś tam rozszerzyć swoja działalność, bo masz niesamowity talent i uważam, że nie tylko w Polsce powinno być o Tobie głośno. Jeśli chodzi o mnie, to tłumaczylam je tylko i wyłacznie dla siebie by jakoś wzbogacić słownictwo itp... W końcu w następnym roku matura ;x
    Gdybyś była zainteresowana tłumaczeniem, po prostu wspomnij coś gdziekolwiek ;)

    Tak swoją drogą, to z każdym rozdziałem jestem na bieżąco i po prostu ubóstwiam tego bloga. Podziwiam Twój talent i nie mogę się doczekać co przygotowałaś dla nas w następnym rozdziale. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw uznałam, że po prostu weszłaś na tekstowo i skopiowałaś tłumaczenie (bo ten początek co tu dałaś jest z piosenki T. Swift i mam to w notce z 1 rozdziału napisane). Ale potem przeczytałam i doszłam do wniosku, że jest inaczej niż tam, więc zwracam honor, robota wykonana przez ciebie! :) Cieszę się, że starasz się mi pomóc, jesteś strasznie miła!
      Skontaktujmy się na twitterze albo asku, jak wolisz :)

      Usuń
    2. Sprawdź pocztę :)

      Usuń
  81. Lolololo loool <3333 super *_* oby nastepny byl szybko, slonko

    OdpowiedzUsuń
  82. Nie lubie tego zayna :<< mam nadzieje ze efi do niego nie wroci

    OdpowiedzUsuń
  83. Oo kurczatko *_* warto bylo tyle czekac! Jakie zakonczenie !? Juz nie moge sie doczekac aby przeczytac co sie wydarzy :>> kocham twoje blogi i mam nadzieje ze niedligo dodassz cos nowego na kazdym z nich. Jestes najlepsza viv :D

    OdpowiedzUsuń
  84. !! Per-Fect !! ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  85. Hmm... wątpie, żebyś przeczytała mój komentarz, ale napisać mogę ;) opis Mike'a? Genialny (o ile można to tak nazwać...) popłakałam się. Pierwszy raz czytając jakikolwiek blog, ktoś doprowadził mnie do łez. Rozdział super, pięknie piszesz i oby tak dalej :D mam nadzieje, że w końu Malik dos mtanie za swoje, bo już mam dość tejl Mendy! :D oczywiście zartuję ;) z niecierpliwością czekam na ten 25 rozdział :)
    Pozdrawiam :D

    /Elliott
    Xx

    OdpowiedzUsuń
  86. Głupia Vic. Nienawidzę jej. Gratuluję Malik. Potrafisz trafić w najsłabszy punkt i tym samym mnie zdenerwować. Zabiję głupią szmatę. NIENAWIDZĘ JEJ. Boże, Effie jest 1000000000000000000000...razy lepsza. Jesteś frajerem Malik. Pierdolonym frajerem.

    OdpowiedzUsuń
  87. Nie wiem co powiedzieć, ale rozdział jest genialny <3
    Dodaj szybko następny, Proszę ;3
    C.

    OdpowiedzUsuń
  88. Błagam cie dodaj ten rozdział bo umreeeee. Kurwa Kurwa Kurwa Effie czemu tam jesteś o nie umieram. Gdybym była na jej miejscu tooo
    JEDEN WIELKI CHUJ MALIKOWI W RYJ.

    OdpowiedzUsuń
  89. wjdhdfsihf
    To jakis żart co to kurwa ma być z ta Vic?
    Przypierdoliłabym temu Malikowi. -.-

    OdpowiedzUsuń
  90. Zawsze jak widzę nowy rozdział to zamykam się w pokoju, zasuwam rolety, włączam muzykę idę pod koc i czytam, normalnie to mój drugi świat, który powstaje tylko i wyłącznie przy czytaniu twojego bloga, przy innych blogach jakoś nie potrafię wcielić się w postać bohatera, wczuć się w sytuacje...a tu? tyle emocji jakbym to ja była Effie, mieszkała w Bradford i miała do czynienia z czarnookim :) cudownie, nigdy nie wiem jak skomentowac rozdział bo nie potafie opisac tego co czuje. jesteś władcą któy panuje nad emocjami czytelników, nic tylko gratulować twoich umiejętności pisania i przekazywania emocji, zawsze jestem pod wrażeniem, czekam na następny przed twoim wyjazdem do Francji i Hiszpanii :) ale jakby coś to i tak udanych wakacji życzę <3 :)

    OdpowiedzUsuń
  91. Kocham cię <3
    Podziwiam cię za to że potrafisz pisać tak cholernie dobre opowiadania. Nie przejmuj się ludźmi którzy cię hejtują przez to że "rzadko" dodajesz rozdziały. Owszem są osoby które dodają rozdziały co kilka dni, ale przecież ty też masz własne życie i nie bd cały czas siedziała przy komputerze, bo innym się tak podoba. I pewnie mnie też bd hejtowali za to co ci napisałam ale mam to głęboko.
    Jak dla mnie jesteś najlepsza i nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym cię poznać *-* Niestety jest to niemożliwe :/ Pisz i publikuj dalej bo masz talent dziewczyno :D
    Jula Xx

    OdpowiedzUsuń
  92. Ponad 100 komentarzy! Dla cb Viv powinno być nawet 200 ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  93. idealny rozdzial, idealne opowiadanie <3 /@bemystyless11

    OdpowiedzUsuń
  94. Hahaha Dziewczyno żarty sobie robisz? W takim momencie przerwac? ;D

    OdpowiedzUsuń
  95. Błagam, błagam, błagam, cholernie błagam........Dodaj nowy rozdział ;((((((((((((((((((((

    OdpowiedzUsuń
  96. Cudowne...chce tylko więcej i więcej!Warto było czekać ;-;

    OdpowiedzUsuń
  97. Nie wiem jak to robisz, ale stylem swojego pisania przyśpieszasz mi bicie serca :D Wszyscy Ci to tu piszą ale i tak się powtórzę: Piszesz nieziemsko! A gdy doprowadzasz czytelnika do takich emocji podczas czytania jednego z rozdziałów, to znaczy jak wielki masz talent. Uwierz lub nie, ale gdy zobaczyłam, że jest rozdział szybko pobiegłam po obiad z bananem na ryju i zamiast zjeść przy stole jak normalny człowiek to jadłam nad laptopem z dzikim wzrokiem wlepionym w ekran.
    Nie mogę doczekac się następnego rozdziału:)

    OdpowiedzUsuń
  98. Jezu jezu jezu *o*
    Czemu kończysz właśnie w takim momencie???? :o
    Rozdział jak zwykle asdfghjkkiutfcvdssfgg zajebisty <3
    Strasznie zazdroszczę talentu do pisania!!!! :
    Czekam na kolejny, oby jak najszybciej bo już nie mogę się doczekać!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  99. Yo!! Pierwszy raz tu jestem. Przez tego bloga bardzo czesto placze. Tak sie z nim bardzo zwiazalam ze po prostu nie moge sie na niczym skupic. Ten rozdzial mnie zlamal. Poplakalam sie totalnie,przez Mika . Jak ty cudownie piszesz, glowa mala dzieki za kazdy rozdzial. Wkladasz w yo tyle serca! <3 Dzieki

    OdpowiedzUsuń
  100. Właśnie skończyłam czytać wszystkie rozdziały i mimo, że zajęło mi cały dzień na przeczytanie tego wszystkiego, to chcę już przeczytać z 10 następnych.
    I takie pytanie: Czemu zawsze jak robi się tak strasznie ciekawie jest koniec rozdziału?
    No i strasznie się cieszę, że po ponad miesiącu miałaś wenę i wgl chciałaś wrócić i dalej pisać tą zajebistą historię.
    No i oczywiście nie mogę doczekać się następnego rozdziału! <3

    OdpowiedzUsuń
  101. Malik jest złem nie ogarniam tego człowieka ale i tak cię kocham

    OdpowiedzUsuń
  102. wreszcie się doczekałam.
    Świetny rozdział ; )

    OdpowiedzUsuń
  103. Malik! Serio?! Vic?! Tyle bab na świecie a Ty chuju musiałeś akurat Vic?! Nawet nie wiesz jak mnie zawiodłeś... Nie zniosę tego jeśli nie będzie z Effie. Błagam nie rob tego i nie zbijaj mnie.
    Z niecierpliwością czekam na kolejny!!!!!! Oby szybko, bo już mnie ciekawość zżera, co ten debil (Malik) zrobi/powie.

    OdpowiedzUsuń
  104. świetny rozdział
    czekam na następny ciekawe co się wydarzy
    omg

    OdpowiedzUsuń
  105. Tak bardzo się cieszę, że dodałaś już 24, po prostu nie mogłam się doczekać :D
    Współczuję Effie, że straciła swojego młodszego brata. Ja mam młodszą siostrę i gdyby zmarła to pewnie bym się załamała całkowicie :'(
    Ten Alex jest odrażający i nawet nie chcę mi się wysilać na wypisanie określeń, opisujących go :d
    Co do Zayn'a to co napisał do niej było strasznie chamskie xd (Ale i tak Cię kocham Malik XD) Mam nadzieję, że on nie będzie z tą całą Vic :cc
    Zayn... jest chłopie tyle fajnych lasek na świecie, a ty sobie akurat taką zołzę upatrzyłeś? -,-
    Masz wracać do Vic i to bez dyskusji, KPW? :D
    Uważam, że słusznie dwa razy wygrałaś konkurs na blog miesiąca, bo rewelacyjnie piszesz :3 Sama oddałam na Ciebie głos w ankiecie ^^
    Nie będę się bardziej rozpisywać, bo chyba napisałam już wszystko, co miałam do napisania :*
    Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  106. Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! Odliczamy!!! Dziękuję Viv <3

    OdpowiedzUsuń
  107. Jeeej *.* Zupełnie przez przypadek znalazłam ten blog, ale wcale nie żałuję ! CUDOWNY, CUDOWNY i jeszcze raz CUDOWNY! Wszystko opisujesz tak dokładnie, to jak czują się bohaterowie ... to wszystko jest takie profesjonalne. Twój blog jest jednym z moich ulubionych, nawet mimo tego jak Zayn się zachowuje. UGH -,- Mam nadzieję, że wszystko się ułoży, a Effie będzie szczęśliwa, choć nie wiem dlaczego.. co do tego mam wątpliwości. ;c
    a w chwili wolnego czasu zapraszam na mój nowy blog : http://darkharrystylesfanfiction.blogspot.com/
    Dziękuję, że piszesz <3 Jesteś wspaniała!

    OdpowiedzUsuń
  108. No maleńka jeszcze się zastanawiasz dawaj następny rozdział ;D
    A ten jest super. Na miejscu Willson spierdoliła z domu Malika zanim by mi drzwi zdążyli otworzyć, a gdzie tu dopiero wbić na chate do niego xD nie ma co,

    OdpowiedzUsuń
  109. Negatywane komentarze usuwasz? Zalosne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Usunęłam 10 komentarzy od jednej osoby (mające mnie pospieszyć z dodaniem) i zaden nie był negatywny ups :) Tak poza tym, dzięki za kolejny komentarz! Zgaduję, że po prostu nie umiesz obsługiwać się klawiaturą i nie wyszło ci dodawanie tej złej opinii, nie zarzucaj mi od razu pozbywania się. Odsyłam cię na forum byś się mogła pouczyć. całuski.

      Usuń
  110. O jeju ale sie dziewczyna wkopała xd czekam na next z niecierpliwością :D

    OdpowiedzUsuń
  111. jak zwykle.
    super.

    OdpowiedzUsuń
  112. Kocham to <3

    OdpowiedzUsuń
  113. Superrrrrrr kiedy next?

    OdpowiedzUsuń
  114. NAPISAŁAŚ , ŻE NASTĘPNY ROZDZIAŁ CZEKA NA 'OPUBLIKUJ' WIĘC CZEMU NIE OPUBLIKUJESZ?!
    CHYBA NAAAAAAJWYŻSZY JUŻ CZAS!!!?

    OdpowiedzUsuń