niedziela, 15 września 2013

Rozdział 20

RÓWNIEŻ NIESPRAWDZANY, WYBACZCIE :)
TAKA WIADOMOŚĆ, BO TE PYTANIA MNIE POTWORNIE IRYTUJĄ JUŻ, WIĘC POSTANOWIŁAM NAPISAĆ TUTAJ:


KAŻDE MOJE OPOWIADANIE SKOŃCZYŁAM PISAĆ W STYCZNIU ( OPRÓCZ LOVELORN - CZERWIEC ), OD TAMTEJ PORY JEDYNIE PUBLIKUJĘ. DZIĘKUJĘ.

Najgorsze nie było to, że się zakochałam. Nie bolał mnie fakt, że Malik prawdopodobnie flirtował ze wszystkimi dziewczynami, że on nigdy nie mógł poczuć tego, co ja do niego. Nie cierpiałam dlatego, że nie radziłam sobie z uczuciami i zaczynałam tęsknić za Zaynem. Miłość. Miłość jest największym koszmarem. A tym bardziej zakazana miłość. Nie dość, że nie byłam pewna uczuć Malika, to jeszcze otrzymałam zakaz spotykania się z nim. Wprawdzie nadal mieliśmy widywać się w szkole, ale już po pierwszych lekcjach zdążyłam zauważyć, że byłam obserwowana przez nauczycieli. Miałam pewność, że to sprawka moich nadopiekuńczych rodziców.
Nadal nie to było najgorsze. Zostałam poddana jakiejś próbie i przeznaczenie igrało ze mną, a ja nie miałam kompletnego pojęcia, do czego to miało prowadzić. Czemu miałabym zakochiwać się w kimś bezcelowo, bez wzajemności? Jaki jest sens spotkania się dwóch ludzi o różnych poglądach, odmiennym stylu życia?
Najgorszym okazało się to, że bałam się  spojrzeć na Zayna. Nie wiedział nic o zakazie, ale miałam pewność, że zdenerwowałby się, gdy tylko się dowiedział. Póki co, unikałam go, przez co jeszcze na siebie nie wpadliśmy, ale wiedziałam, że prędzej, czy później Malik mnie zobaczy.
Myślę, że tęsknota, jaką przeżywałam, należała do tej ostatniego rodzaju. To było straszne widzieć Zayna i nie móc nic zrobić. Jakby ktoś obwiązał mnie sznurami i zostawił tak na pastwę losu w samym środku dzikiej dżungli pełnej nieznanych, dzikich zwierząt.
A on był lwem. Pięknym królem o kawowych oczach, który właśnie zapragnął spotkać mnie na swojej drodze.
Przełknęłam ślinę i zmięłam materiał swojej bluzy. Dawna Effie. Lęk pojawił się w moim spojrzeniu i pokrył policzki krwistymi rumieńcami. Wiedziałam to – bo pytający wzrok czekoladowych oczu Malika, mówił sam za siebie. Słyszałam w uszach niesłychanie prędkie bicie mojego serca, które galopowało niczym na wyścigu.
- Nie możemy się widywać - wyszeptałam, unikając jego wzroku.
Jest, uf, wydusiłam to z siebie. W moich wyobrażeniach te słowa były naprawdę wystarczające. Sądziłam, że uda mi się to powiedzieć, niespotykanym cudem Malik dopowie sobie resztę i zgodzi się na wszystko bez zbędnych pytań. Wszystko wydawało się jednak trudniejsze, czyli również i gorsze!
- Willson? – wymamrotał, łapiąc mnie za ramię i przysuwając kategorycznie do siebie.
Zaschło mi w gardle. Brunet oczekiwał wyjaśnień, moich kolejnych słów, ale nie mogłam nic z siebie wykrzesać. Kątem oka zauważyłam już zatrzymujących się uczniów i nauczycieli. Zwracaliśmy na siebie uwagę, nic właściwie nie robiąc. To chyba nazywała się popularność. Nie byłam nikim ważnym, co to, to nie! Wszyscy znali mnie jako dziewczynę Malika i właśnie taką miałam tutaj plakietkę. Interesowało mnie, czy skoro wszystkie byłe Zayna to same, za przeproszeniem, dziwki… to czy ja też zyskałam taką opinię.
Malik przypadkowo pogłaskał mnie po wewnętrznej stronie dłoni. Wyprostowałam się i cofnęłam o krok, chowając twarz za kurtyną włosów.
- O czym ty mówisz? - spytał głośno, a następna grupka uczniów przystanęła obok, żeby lepiej słyszeć.
Stało się o wiele ciszej, przez co nawet mój głośny oddech mógł zacząć mnie zdradzać. Wstrzymałam powietrze w płucach na tyle, na ile tylko mogłam, a kiedy je wypuściłam, zobaczyłam w oczach Zayna wściekłość.
- Nie możemy! – jęknęłam zdesperowana, wzdychając po chwili żałościwie.
Brunet mierzył się ze mną długim, świdrującym spojrzeniem. Niechybnie doszukiwał się odpowiedzi na własne, nigdy niezadane pytania. Nie miałam ani czasu, ani chęci, ani aż tak wielkiej siły woli, żeby dalej próbować rozmawiać. Spróbowałam wyminąć Malika, ale wtedy on chwycił mój nadgarstek i siłą popchnął mnie do przodu. Chłopak otworzył drzwi do męskiej toalety i po chwili wszedł do niej, ciągnąc mnie za sobą.
Co on, do cholery, robił?! Wszyscy nas widzieli, nauczyciele już szli w naszym kierunku, a on po prostu uciekł i to… jeszcze do łazienki… jeszcze w dodatku przeznaczonej jedynie dla chłopców. Oczywistym był fakt, że od teraz wszyscy będą rozmawiać, co takiego się mogło dziać w tej toalecie.
Ze łzami w oczach obserwowałam, jak blokuje drzwi i opiera się o nie plecami, przeczesując palcami swoje czarne włosy. Nieważne, jak bardzo chciałam zakotwiczyć w nie dłonie i nigdy nie odchodzić – nie mogłam. Nie mogłam. Nie chodziło o to, że nie chciałam, czy że ON nie chciał. W życiu bym nie pomyślała, że tak skończymy. Ostatnia rozmowa przeprowadzana w męskim kiblu, w dodatku zaraz po ucieczce przed wszystkimi świadkami.
Pierwsza miłość nigdy nie jest tą ostatnią.
Nie musi być odwzajemniona.
Nie ma prawa istnieć jako chwilowa; ulotna.
Nie posiada żadnych obowiązków, ale ma jedną regułę – działa bez wstępnego kontaktu z rozumem.
- Masz mi coś do powiedzenia, Willson? – warknął, ruszając powoli w moją stronę.
Mój oddech na nowo stał się nierytmiczny, serce działało w kompletnym chaosie. Przyglądałam się, jak Malik sprawdza wszystkie kabiny i zakątki toalety, aby żadna zbędna osoba nie musiała być obserwatorem naszej rozmowy.
- J-ja…
- Oh, proszę cię! Przestać być taka naiwna i głupia, Effie! Działasz mi na nerwy! Możesz, do kurwy nędzy, powiedzieć mi, co się stało, czy będziesz dalej się  jąkać jak popieprzona?!
Głupia.
Nazwał mnie głupią. Jedyna osoba, na której mi zależało, właśnie mnie wyzwała. Jedyna osoba, przed którą się otworzyłam, zadała mi teraz ból. Jedyna osoba, której zaufałam. To tak bardzo bolało – zaufanie komuś nieodpowiedniemu.
Głupia.
- Przestań! – wrzasnęłam, uderzając dłonią w drzwi do jakiejś kabiny.
Malik cały czas na mnie krzyczał. Nie zwracałam już nawet uwagi na jego słowa. Jego zdania bezcelowo uderzały w mojej głowie i wylatywały prędko, zanim byłam zdolna je uchwycić.
- Nie miałeś tego na myśli! Słyszysz? Powiedz, że nie… - Mój szept był błagalny, wręcz… nieznośny nawet dla mnie. Chyba nigdy nie brzmiałam aż tak żebrząco.
- Nigdy cię nie okłamałem. Możesz zdobywać same dobre oceny, ale to nie da ci inteligencji. Kogo ty udajesz, mała?!
Pocałował mnie. Prosił, krzyknął, szepnął i zainicjował coś, o istnieniu czego już dawno zapomniałam. Jego usta namolnie wtopiły się w moje, pocałunek nagły i samowystarczalny. Nie musieliśmy się dotykać, żeby podniecić się wystarczająco. Przynajmniej tak było w moim mniemaniu.
Zazwyczaj całuje się kogoś, do kogo żywi się potężne uczucie. Zazwyczaj dzieje się tak jedynie w książkach. Dla Zayna na pewno nie było to żadne ukryte wyznanie. Nawet jego język, który dosłownie dopadł do mojego, porywając mnie tym samym na szczyt erotyzmu, sam udowadniał brutalnością ruchów, że to nic czułego. Kierowała nim złość i chwilowe pragnienie. To w dalszym ciągu jest sukces – że mnie pragnął.
- Powiedz mi – wyjąkał przez pocałunek, odsuwając na moment usta.
- Moja mama dowiedziała się o tym, że się spotykamy. Nie rozmawiałam z nią długo, ale sądzi, że namawiasz mnie do palenia i sprawiasz, że pogarszam się w nauce – umilkłam na moment i oblizałam chciwie usta, z trudem odganiając natarczywą myśl i chęć rzucenia się na Malika. – Zabroniła mi się z tobą widywać. Nauczyciele obserwują nas i pewnie będą donosić moim rodzicom o tym, czy jeszcze się widujemy… Przepraszam.
Zauważyłam, jak Malik spina się i prostuje na przemian. Jego wyraz twarzy nie był mi znany. W tym momencie również uświadomiłam sobie, jak mało go znałam, ile razy w jego towarzystwie poddawałam się niebezpieczeństwu, ironicznie broniąc w umyśle kogoś, przed kim powinnam uciekać.
- To nie jest twoja wina… ale nie mam zamiaru podporządkowywać się jakimś idiotycznym zakazom - prychnął chłopak. - Skoro twoja matka już wie, nic gorszego się nie stanie.
- Ojciec. Jeśli on się dowie, będzie gorzej… - przerwałam, rejestrując donośny dzwonek na lekcję
Nadal nie potrafiłam uwierzyć, ile wydarzyło się w ciągu tych kilku minut. Wrzeszczeliśmy, walczyliśmy ze sobą, a potem wszystko umilkło, jakby tamtej kłótni nigdy nie było. Chyba to było to. Samotność przegrywała ze wszystkim innym. Owszem, czasem cieszyłam się z bycia samą, jednak… na dłuższą metę każdy kogoś potrzebuje. Poznałam się na tym milion razy i codziennie, każdego dnia odkrywałam kolejne minusy odosobnienia. Udręką i największym poniżeniem jest zostawać przy kimś tylko przed strachem z samotności.
- Spotkamy się w niedzielę o siedemnastej w kościele, dobra?
- Effie… - Chłopak zatrzymał mnie i pociągnął w swoją stronę. - Nie mogę.
- Czemu? - spytałam zdziwiona, przystając.
- Nie jestem chrześcijaninem.

***
Wsiadłam do samochodu i rozejrzałam się w nadziei, że nikt nas nie zauważył. Uwielbiałam ten lekki strach, kiedy robiłam coś, czego nie powinnam. Odczuwałam go jednak tylko przy Maliku, bo wtedy tak naprawdę łamałam zasady i prawa. Nie zmieniłam się. Myślę, że po prostu każdy z nas ma dwie strony osobowości, ale rzadko pokazuje tę drugą, rzadko zostaje ona odkryta.
- Muszę wrócić jutro przed dziesiątą. Powiedziałam, że będę się uczyć z Kate, a potem mamy piżama-party - wyjaśniłam Zaynowi, kiedy ten włączył silnik i ruszył swoim samochodem.
- Kate? - mruknął chłopak drwiąco. - Twoja zmyślona przyjaciółka, u której rzekomo spędzasz czas, a tak naprawdę jesteś wtedy ze mną?
- Dokładnie tak - ucięłam, szturchając go w bok.
Malik otworzył schowek znajdujący się przed moim siedzeniem i zahaczył ręką o moje kolano. Zadrżałam pod wpływem jego dotyku, przypominając sobie, że dawno się nie całowaliśmy, że dawno nie czułam rąk chłopaka na swoim ciele. Były to wprawdzie tylko trzy dni, ale ja czułam się, jakbym nie widziała go ponad trzydzieści lat. Tęsknota otumaniała moje zmysły i stwarzała dziwną mgłę, przez którą widziałam jedynie jego kawowe oczy. Zayn spojrzał na mnie, nadal nie zabierając dłoni z kolana i zauważając moją reakcję, uśmiechnął się pod nosem, po czym wbił palce w moją skórę. Jego cichy śmiech odbiegł do moich uszu.
Ruszyłam nogą, zrzucając z niej jego dłoń i zaczęłam przyglądać się krajobrazowi za szybą, który poruszał się tak szybko, że ledwo wyłapywałam poszczególne kształty.
- Jaki jest nasz cel podróży? - spytałam cicho zdziwiona, że wcześniej nie zadałam tego pytania.
- Nie łatwiej powiedzieć, gdzie jedziemy? – burknął Malik, patrząc na mnie kpiąco. Zaczerwieniłam się automatycznie, gryząc się w język za swoje dziwne ułożenie słów. – Musisz ograniczyć stare książki, Effie, nie żartuję.
- Więc… - chrząknęłam, aby zmienić jakoś temat. Nie lubiłam być w centrum zainteresowania, to chyba oczywiste. – Jaki jest nasz cel?
Uśmiechnęłam się delikatnie na widok twarzy bruneta. Chłopak uniósł brwi w górę i utkwił we mnie spojrzenie ciemnych oczu, w których potrafiłam zobaczyć własne odbicie. Napięłam mięśnie, prostując się mimowolnie, kiedy Malik przygryzł wargę i spojrzał na drogę.
- Przyznaję, że jesteś uparta, co lubię – mruknął pod nosem, prychając cicho. – Chcę ci coś pokazać.
- Otworzyli kolejne kasyno?- wymamrotałam, spoglądając na chłopaka, który wreszcie wyjął ze schowka upragnioną paczkę papierosów i otwierał ją teraz jedną ręką, bo drugą kierował pędzące po ulicy auto.
- To coś lepszego - oznajmił tajemniczo i uniósł jeden kącik ust w górę, wkładając skręta między wargi. - Chcesz spróbować, kochanie?
- Nie - odparłam stanowczo, marszcząc nos pod wpływem ciężkiego zapachu nikotyny, który zatańczył w moich nozdrzach.
- No, spróbuj - zachęcił mnie, spoglądając w moje oczy z rozbawieniem.
Pokręciłam głową z lekkim smutkiem. Malik był dla mnie nieodpowiedni i zdawałam sobie z tego sprawę, a jednak nie potrafiłam się wycofać. Schlebiało mi, że zainteresował się właśnie mną, a nie kimś innym, chociaż wiedziałam, że nie jestem jedyną, na którą patrzy z pożądaniem.

Taka uwaga: traktujcie każdy mój rozdział jako ostatni. 

54 komentarze:

  1. hjahsJHS <3
    po prostu kochammm

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny! Effie tak się zmieniła. Nie jest już przestraszoną nastolatką, tylko świadomą i świetną dziewczyną, która umie postawić się nawet Malikowi.
    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  3. REWELACJA !!!!!!!!!!!!!!!!!1

    OdpowiedzUsuń
  4. to jest...niesamowite. masz dziewczyno talent,serio! nie żartuje! wytwarzasz wokół swoich opowiadań niesamowite emocje. najpierw płaczę potem się śmieję, a potem robię oby dwie te rzeczy naraz! kocham twoje opowiadania i ciebie. Effie cierpi...to mi się nie podoba. Pierwsza miłość jest jedyna, niepowtarzalna i czasem ostatnia. Bo czasem nie możemy pokochać kogoś innego tak mocno jak tą pierwszą miłość. To pierwsza miłość jest w naszej pamięci zawsze. Z całego serca mam nadzieje że Zayn coś czuję do Effie. Troszeczkę, malutko, ale jednak. Nie mogę uwierzyć, że mógłby się tak zachowywać tylko dlatego ze Effie mu się poddała. No bo jakby mu nie zależało to by ją zostawił w spokoju no nie? Dałby jej cierpieć i skończył by to coś co jest między nimi. A jest coś niesamowitego. Każda dziewczyna marzy o takiej pierwszej miłości. A co do mamy Effie i nauczycieli to zachowują się jakby nigdy nikogo nie kochali!

    I OGŁOSZENIE DO OSÓB KTÓRE CZYTAJĄ TWOJE OPOWIADANIA:
    czy tak trudno zauważyć, że pytania typu: kiedy rozdział? wstaw rozdział! itp. wpływają na to że rodziału mogą się już NIGDY nie pojawić? SERIO?SERIO?SERIO? nie zadawajcie takich pytań bo już NIGDY nie przeczytamy żadnego rozdziału! Jak można zadać pytanie dzień po dodaniu nowego rozdziału o nowy rozdział?! JAK?! NO JAK?! ja tego nie pojmuje! może jestem inna, nie zaprzeczam, ale to jest po prostu głupię! Więc dajcie mi i sobie tą radość i nie narzekajcie, nie pytajcie i nie nalegajcie! Na wszystko jest czas i jak będzie cierpliwe to nadal będziemy cieszyć się z rozdziałów:)

    pozdrawiam, Patka xxxxxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ogólnie .. Rozdział jest niesamowity. A tak szczegółowo to teraz odpowiem na komentarz u góry:
      POPIERAM CIĘ! Te pytania też mnie tak wpieniają, że po prostu brak słów! Ludzie kuźwa nie mają mózgu i tyle. Zawsze jak czytam te komentarze, gdzie ludzie pytają się o kolejne rozdziały to mam ochotę ich wszystkich pozabijać. A dlaczego? Bo się boję. Najzwyczajniej w świecie się boję. Boję się tego, że już więcej nie zobaczę na tym blogu rozdziału. Boję się tego, że takie pytania i złośliwe komentarze wpłyną na życie autorki tego bloga. A co w tym wszystkim jest najgorsze? Te ostatnie zdanie pod rozdziałem. Musiałam zamknąć oczy na dziesięć sekund i ponownie je otworzyć, aby się upewnić, iż to nie jest żaden koszmar. Okazało się, że to nie sen. Jeśli autorka tego bloga nie skończy tego bloga to będę się czuć .. źle. Dlaczego? Bo mogłam coś zrobić, aby zaprzestać tym hejtom. Cokolwiek. A co ja robiłam? Nic. Totalnie nic. Zabijałam Ich w myślach, ale najwidoczniej to nic nie dało. Świat nigdy nie będzie idealny i nic już tego nie zmieni.

      Usuń
  5. szkoda, że każdy rozdział mamy traktować jako ostatni:c
    jednak jak czytam twojego aska to rozumiem Cię, chociaż cieżko mi się z tym pogodzić:c
    nie będę już pisać, jak bardzo Cię uwielbiam, bo to już pewnie wiesz ;*
    chcę tylko powiedzieć, że bez względu na wszystko co postanowisz zrobić z dalszym publikowaniem rozdziałów - to i tak zawsze będę z Tobą<3

    rozdział genialny i te potajemne spotkania z Malikiem<333
    och, jakbym ja tak chciała ;3

    http://liivethemomentt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Z Ef to taka zła kobieta sie zrobiła..nie no źartuje wreszcie pokazuje charakterek ^^ aż szkoda, że mógłby być ostatni. No, ale to już od Ciebie zalezy. :D
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mogłam się doczekać tego rozdziału :) dzięki, że postanowiłaś go opublikować i że wszyscy czytelnicy będą mili i będziesz publikować dalej ;D Kocham cię <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziekuje ci za swietny rozdzial!! <3 bardzo sie ciesze ze w koncu go dodalas bo juz nie moglam sie doczekac. Jestem strasznie ciekawa gdzie zayn zabierze effie :D fajnie ze zmienila sie i nie jest juz przestraszona nastolatka. Czekam na kolejny :*

    OdpowiedzUsuń
  9. To nie może byc koniec.
    Twoje blogi są cudowne.
    Nie umiem bez nich żyć.
    Szybko next <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Moze zacznę od tego, ze bardzo lubie czytać Twoje opowiadania, są jednymi z moich ulubionych, ale teksty typu ,, traktujcie każdy mój rozdział jako ostatni" lub ,,publikowanie strasznie mnie męczy" cholernie mnie irytuja! Jak zaczynalas pisać bloga to na pewno mialas swiadomosc z czym to sie wiąże! To powinno sprawiać Ci radość, a jeśli jest inaczej to nie widzę sensu w dalszym pisaniu! Mam wrażenie, że zależy Ci na tym, abyśmy prosili Cię o kolejny rozdział, albo o nie zawieszanie bloga :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam! Boski rozdział i i tak będę czekać nn :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam twoje opowiadanie ! Aa Genialny rozdzial <34

    OdpowiedzUsuń
  13. Boże ! Rządzisz :) To jest takie djgrykjgofdbukgddkhtkx <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam twoje blogi nie wróć ja jej kocham! Jak to mamy traktować każdy rozdział jako ostatni.? Pozdrawiam Dzasta.xx

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze raz to powiem :Jesteś Niesamowita<3
    Young Lovers to twój pierwszy blog ,który przeczytałam, sory pochłonełam w niecałą godzinę!
    Potem było Lovelorn <3
    a na sam koniec dwa kolejne.
    Piszesz genialnie,wiem, że ten tekst jest już oklepany,ale taka jest prawda!
    Dlatego chcę ci powiedzie,że z mojej strony zrobię wszystko,abyś nie
    przestawała dodawać kolejnych rozdziałów. Trzymaj się i pamiętaj,że zawsze staniemy za Tobą murem <3 ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ta ostatnia uwaga trochę mnie przeraziła... albo raczej... zaniepokoiła, a rozdział genialny. Jesteś jedną z najlepszych pisarek jakie znam. TAK, JESTEŚ DOSKONAŁĄ PISARKĄ! Kocham cię Słońce, jesteś cudowna, skromna i utalentowana. Chciałabym cię kiedyś zobaczyć. Sprawiasz, że chce mi się pisać i wymyślać nowe historie. Mam w głowie mnóstwo pomysłów, ale nigdy nie potrafię się do nich zabrać, aż w końcu zaczynają się nudzić i kończą się, jeszcze zanim się zaczęły. Dziękuję ci Viv, jesteś perfekcyjna w każdym calu i chodź cię nie znam wiem (a jest to moim marzeniem) to Kocham ciebie i twoją twórczość.
    - Dominika :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Boże dziewczyno masz talent . uwielbiam twoj blog . nie wiem zaniepokoilam sie jak przeczytalam to uwage szkoda, że chcesz go tak szybko skończyć bo naprawde masz talent . no ale cóż to twoja decyzja . Ogolnie rodzial GENIALNY *_* czekam na nexta . pozdrawiam i zycze weny

    OdpowiedzUsuń
  18. Kurwa no, czemu ten Malik jest taki nieczuły? Rozdział zajebisty, jak każdy Twój. *-* Czekam na next'a i mam nadzieję, że pojawi się niedługo. Love ya! ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. Boski rozdział. Kocham twojego bloga ! Jak widze że już jeden rozdział się kończy nie jestem zbytnio szczęśliwa. Kocham ♥

    OdpowiedzUsuń
  20. nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego jak potrafisz uszczęśliwić nas swoimi rozdziałami <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Powiem to tak..
    dziękuję Ci za ten rozdział. Naprawdę..
    Myślałam, że zaraz się poryczę.. i prawie to zrobiłam.
    jeszcze ta piosenka.... boże.!
    Naprawdę chciałabym Ci podziękować za to, że publikujesz te rozdziały i nie tylko na tym blogu, ale i na reszcie. Wiele razy już pisałam- Masz ogromny talent do pisania. Przeczytałam wiele blogów.. wiele opowiadań. Żadne nie jest tak niesamowite jak twoje opowiadania. Naprawdę, piszę to z ręką na sercu.
    Mam nadzieję, że jednak to nie jest ostatni rozdział na tym bloku (jak i na innych)
    Masz ogromną ilość czytelników, którzy tylko czekają, aż dodasz rozdział.. aż ucieszysz ich oczy!. Szczerze mówiąc wolę czytać twoje opowiadania niż lektury do szkoły.
    Naprawdę myślę, że w przyszłości byłaby z Ciebie niezła pisarka, książki twoje cieszyłyby się wielką popularnością- jestem tego pewna.
    Dlaczego proszę, nie kończ tego bloga jak na razie, bo masz dla kogo pisać. Wiele osób, piszących bloga nie ma aż tylu obserwatorów! Tylko pozazdrościć.
    Pewnie, życzyłabym Ci weny, ale jak wiemy.. tylko publikujesz.
    Publikuj.. naprawdę!
    Jeszcze raz dziękuję <3
    CUDOWNY ROZDZIAŁ <3 ; *
    -Pozdrawiam M>3

    OdpowiedzUsuń
  22. W pełni zgadzam się z komentarzem wyżej <33 ;*

    OdpowiedzUsuń
  23. 1.Mój nadgarstek, za przeproszeniem, napieprza jak cholera.
    2.Mam okropny humor.
    3.Czeka mnie masa zadań domowych.
    4.Chce mi się już kolejny raz tego dnia ryczeć.

    Ale skomentuję. Przecież pisałam, że będę, prawda?


    Akcja w toalecie mnie rozbroiła. Genialnie, Malik. Nie ma to, jak zamknąć drzwi od kibelka. Prywatność jak w mordę strzelił. xD Dobrze, że nikogo tam w środku nie było. :D Widać, że, na swój pokręcony sposób, go to ruszyło. Na swój pokręcony sposób, powtarzając się. Szkoda mi Eff. ;( Nieodwzajemniana miłość do nieodpowiedniego chłopaka, brak przyjaciół, nadopiekuńczy rodzice, trudna przeszłość. Niejeden by się załamał. Podziwiam ją za wytrwałość. ;)
    Jestem okropnie ciekawa, co Malik znów wymyślił. Bo jak nie kasyno, to co? Obrabują bank? xD Fajnie, że ujęłaś w opowiadaniu to, że nie jest chrześcijaninem. Jakieś 99,9 % ludzi o tym kompletnie zapomina, pisząc. Kolejny plusik. :D
    Cieszę się, że dodałaś rozdział. Przynajmniej chociaż jeden pozytyw dnia dzisiejszego. :/ ;) I co tam, że miałam odrabiać tę durną matmę. I tak nic nie rozumiem.
    Chyba trochę rozumiem Effie. Wszyscy oczekują od niej, że będzie idealna, zawsze dobrze się ucząca, bez problemów, ale nikt nie zastanawia się, czy takie narzucanie jej tego, jest dla niej dobre. Bo przecież ważne jest, żeby nie było problemów.
    Jeśli napisałam, że jestem ciekawa, co wymyśli Malik, to chyba sensem mojej egzystencji stało się dowiedzenie się „jak skończy się YL??!!” xD ;) Mam nadzieję, że jednak będę miała możliwość przeczytania go do końca. Cóż, czas pokaże.
    Pozdrawiam ciepło. :)
    xoxo
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  24. Rozdział jest hjhfdh niesamowity. mam nadzieje ze wszystko się ułozy czekam na nn<3

    OdpowiedzUsuń
  25. I od razu poniedziałek staję się piękniejszy!
    Dlaczego?
    Bo pojawił się nowy rozdział na YL!!!
    Cieszmy się i radujmy!!! :D
    Jak zwykle nie wiem jak zacząć, ale później już idzie gładko.
    Nie wiem czy oglądasz "Must be the music", ale kiedy Korze coś się podoba to powtarza: Kocham, kocham, kocham, kocham. Zawsze śmieje się z tego jak nienormalna, ale w tym momencie doskonale ją rozumiem.
    Kocham twój niebanalny styl pisania!
    Kocham Effie za to, że w końcu łamie zasady.
    Kocham Zayna za to, że jest taki niebezpieczny i cholernie seksowny.
    Kocham to opowiadanie za to, że nawet w najbardziej kitowaty poniedziałek po szkole mogę chociaż na parę minut przenieść się do innego i ciekawszego świata.

    Byłabym na prawdę nienormalna gdybym nie wspomniała o ich fenomenalnej kłótni, podkreślam w męskiej ubikacji.
    Na prawdę z każdym rozdziałem zaskakujesz mnie coraz bardziej. Nie mogę pojąć jak w głowie jednego człowieka może siedzieć tyle niesamowitych pomysłów :)) :DDD
    Błagam na kolanach. Nie przestawaj publikować :)
    Proszę
    Proszę
    Proszę

    Pozdrawiam :*************

    OdpowiedzUsuń
  26. Nareszcie Nareszcie Nareszcie :)))) Trochę się naczekałam, ale to co. Z pewnością było warto.
    Rozdział jak zwykle wspaniały.
    Ciekawe co Zayn chce jej pokazać. Jestem jeszcze bardzo ciekawa co zrobi jej ojciec jak sie dowie, bo przecież kiedyś musi się dowiedzieć co nie?.
    Już się nie mogę doczekać następnego.
    Musisz pisać!! To jedno z moich ulubionych opowiadań (pewnie myślisz teraz że jestem egoistką), ale masz też wielu innych czytelników, wiec kobieto.... PISZ !!! (nie żebym ci rozkazywała co masz robić) Ale proooooszę pisz... :D (nie możesz nas zostawić :/ )
    -Roksana

    OdpowiedzUsuń
  27. Czekałam na ten rozdział i jest ... mistrzowski !!
    Błagam nie mozesz przestac dodawac kolejnych rozdziałów na YL, ten blog jest jednym z najlepszych jakie do tej pory czytałam, a jest ich wieeele.
    Trzymam kciuki za Ciebie i nastepny rozdział :)
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  28. bardzo ale to bardzo mi sie podoba ! ;) czekam na dlsze losy ich miłości ! ;D

    OdpowiedzUsuń
  29. kolejny raz jestem pod OGROMNYM . OLBRZYMIM WRAŻENIEM ;* dziewczyno kocha co ze mną robisz :D pisz dalej ; d a jak skończysz koniecznie napisz własną książkę lub 2 lub 3 albo najjlepiej kilkadziesią :) nie marnuj talenu mała !!! :D <3

    OdpowiedzUsuń
  30. niee nie ostatni :<
    kocham cię

    OdpowiedzUsuń
  31. nie wiem co powiedziec - halina mostowiak x

    OdpowiedzUsuń
  32. co by ci tu napisać...
    chyba tylko to, że jesteś najlepsza <3

    OdpowiedzUsuń
  33. jej ojciec jeszcze nie wie? myślałam że wie.. i myslałam że lepiej jej jest dogadac sie z ojcem.. no tak odrobinke, ale widocznie myliłam sie.
    co nie podoba sie rodzicom Efie ? że Zayn jest niebezpieczny, pali, pije, baluje, no i nie jest chrzescijaninem. to jest na rzeczy.. nie patrza sie na ich miłośc -dziwna ale - ale to nie zmienia faktu że sie kochaja i nie moga bez siebie życ ;)
    no własnie, Zayn moze patrzec tak na każda dziewczyne.. tylko że ja juz w to nie wierze ;)
    świetny rozdział xx

    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
  34. nie mogłabym traktowac każdego Twojego rozdziału jak ostatni, gdyż za bardzo lubię toje opowiadanie!
    Rozdział boski - trochę wrzasków, gniewu, namiętności, erotyzmu...
    Cały MAlik
    Effie na pewno zdziwiło, ze nasz Malik nie jest chrześcijaninem.. cóż;)
    Zayn - nie dziwie, ze tak się zdenerwował... Przecież ją kocha;)
    czekam na nn
    zapraszam do mnie:
    http://love-is-a-contradiction.blogspot.com/
    http://canyouhearme-thewanted.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. prosze nie przestawaj publikować :<
    rozdział jest świetny :)
    kc

    OdpowiedzUsuń
  36. rozdział BOSKI !!! kocham twoje opowiadania i nie przestawaj prosze tyle czekam na nowe posty no i nie możesz skończyc w połowie ;) xoxx

    OdpowiedzUsuń
  37. bożee, bożee. ! *.*
    Jak ja kocham to opowiadanie ! ღ
    Zayn jest taki tajemniczy i z charakterkiem, ale jednocześnie taaki awwwrr! <3
    I love it !
    Pozdrawiam :)
    @blue_eyes_9

    OdpowiedzUsuń
  38. jeju króciutki ale zajebisty

    OdpowiedzUsuń
  39. Zajebisty roździał .! w sumie, to tak jak całe opowiadanie ;P
    Ale proszę Cię : nie przestawaj pisać .! To co robisz , jest niesamowite, w życiu nie czytałam takiego dobrego opowiadania ( a troche już ich przeczytałam ) . Więc błagam, nie kończ z pisaniem .! Masz wieeelki talent i dzięki temu blogowi, możesz go pokazywać innym ludziom .:> Wiem, piszę bez sensu ale na tym blogu naprawde mi zależy. xd

    OdpowiedzUsuń
  40. SUPER! CZEKAM NA KOLEJNY! <3 ~@heroineNialler

    OdpowiedzUsuń
  41. Kiedy wydasz książkę :P Po prostu bomba :D

    OdpowiedzUsuń
  42. ŚWIEEETNY !! ♥♥
    po prostu KOCHAMMMM :**

    OdpowiedzUsuń
  43. W końcu mogłam przeczytać 20 rozdział. Czasem marzenia się spełniają.
    Nie przypuszczałam, że Effie zbuntuje się zakazom no dziewczyna zyskała w moich oczach :) Cieszę się że wróciłaś. Z niecierpliwością oczekuję na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  44. ale ja głupia myślałam że nie ma 20 i skomentowałam 19 rozdział -.-
    ale matko jak się cieszę że jednak go odkryłam i przeczytałam !!!
    jak ja kocham tę parę, mogłabym o nich przeczytać 1000 rozdziałów, które byś napisała i nigdy by mi sie to nie znudziło, kocham Twoją twórczość i będe czekać na kolejny rozdział !!
    p.s. Malik przestań namawiać Willson do palenia !! ;D

    OdpowiedzUsuń
  45. omggggggggg! Uwielbiam twoje opowiadanie! Masz OGROMNY talent *-*
    W wolnym czasie zapraszam na mój blog: http://story--of-my--life.blogspot.com/ i na blog mojej przyjaciółki: http://never-be-well.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  46. Genialny rozdział! Proszę Cię nie przestawaj pisac! Tak, wiem - łatwo mi mówic ale jesteś świetną ;**
    C.

    OdpowiedzUsuń
  47. Nie proszę nie kończ genialnie piszesz nie możesz tego skończyć masz talent

    OdpowiedzUsuń