sobota, 11 maja 2013

Rozdział 12




Z początku byłam zdziwiona swoją głupotą i zaskoczeniem malującym się na mojej twarzy. Zaproszenie, no tak. Pamiętam, jak razem z Malikiem pisaliśmy zaproszenia, ale nawet nie zwróciłam uwagi, na co były one potrzebne. Dopiero teraz miałam okazję wczytać się w treść i syknąć pod nosem najgorsze przekleństwo, na jakie potrafiłam się zdobyć. Cholera.
- Co tam masz, Ef? - spytała mama, wyrastając spod ziemi.
- Nieważne - mruknęłam, wymachując kartką. - To na… bal szkolny.
- Bal?! Musisz się na nim pojawić, koniecznie! Taka szansa… Zrobimy ci piękną fryzurę, będziesz wyglądać najlepiej… Kiedy ta uroczystość?
Gdyby nie niespełnione marzenia mamy o idealnym balu przebierańców, zapewne nigdy nie pozwoliłaby mi na taki rodzaj zabawy. Jak byłam mała, zakradłam się kiedyś do jej gabinetu, gdzie trzyma starą koronę ze sztucznymi, pękniętymi od starości diamencikami.
- Trzeba ci kupić sukienkę! - zawołała, wyrywając mi z ręki zaproszenie. - Impreza już w przyszłą sobotę… Siedemnastego? No, nie!
- Co się stało? - spytałam zdziwiona.
- Siedemnastego nas nie ma. Wyjeżdżamy do Londynu na kilka dni - powiedziała z widocznym smutkiem, jakby to ona traciła bal a nie ja.
Wzruszyłam jedynie ramionami.
- Pojedziesz autobusem - oznajmiła mama. - a sukienkę kupię ci wcześniej. Może dzisiaj, co?
- Nie, nie…
- Effie, a na tym balu to chyba trzeba mieć osobę towarzyszącą, prawda? - Tym pytaniem zbiła mnie z pantałyku.
Wpatrywała się w moje oczy tak, jakby mi współczuła. Wiedziała, że jeszcze nigdy nie miałam chłopaka i nawet nigdy się nie całowałam. Zdziwiło mnie jej spojrzenie, przez które się odrobinę zawstydziłam. Co ja jednak mogłam poradzić na to, że nikomu się nie podobam, a chłopak, którego lubię to egoistyczny idiota?
- Nie trzeba. Można przyjść samemu - mruknęłam jakby do siebie.
- Zadzwonię do twojego kuzyna, może będzie chętny… - zaczęła mama.
- Nie! Nie jestem jakimś dzieckiem! - zaprzeczyłam głośno, odrobinę zbyt oschle, bo zdenerwowała mnie myśl o Maliku i o tym, że pewnie pojawi się na balu z Vic. - Zostaw mnie wreszcie w spokoju i przestań mną rządzić!
Zaskoczona kobieta wbiła we mnie swoje szeroko otwarte oczy. Po raz pierwszy podniosłam na nią głos… i nie było mi z tym źle. Poczułam się strasznie głupio. Jestem kretynką. Mama mnie kocha, a ja tak jej się odwdzięczam. Powinnam ją przeprosić. Teraz! Jak mogłam zachować się tak do własnej matki? Z drugiej strony nie zrobiłam niczego złego!
Zupełnie niespodziewanie poczułam na policzku piekący ból przeszywający skórę mojej twarzy. Otworzyłam buzię ze zdziwienia i wydałam z siebie głuchy jęk. Nie mogłam uwierzyć w to, że własna matka mnie uderzyła. Mechanicznie złapałam się za bolące miejsce i spojrzałam na nią ze łzami w oczach. Na usta cisnęły mi się kolejne słowa, ale umilkłam.
- Wychodzę - burknęłam i szybkim marszem wyszłam z domu.

Chodziłam ciemnymi ścieżkami, jak na smutnego samotnika przystało. Jedyne czego potrzebowałam do szczęścia to słuchawki oraz jakieś ciepłe jedzenie. W każdej chwili mogłam wrócić do domu, ale szłam dalej w stronę bogatej dzielnicy, nie dopuszczając do siebie myśli, gdzie jest mój cel. W głębi duszy wiedziałam, dokąd zmierzam, jednak wypierałam się tego, ilekroć moje myśli przypominały sobie o Maliku.
To było pewne, że stanę akurat przed jego domem. Nikogo innego nie znałam, a w domu nie czułam się teraz bezpiecznie. Pokręciłam głową, dotykając bolący policzek, który zapewne musiał być mocno fioletowy. Teraz żałowałam, że nie miałam przyjaciół. Poszłabym do jakiejś przyjaciółki, która przyjęłaby mnie z otwartymi ramionami i zrobiła kakao na pocieszenie, a potem pocieszyłaby zabawnymi żartami. Malik to inna sprawa. On nie jest moim przyjacielem i nigdy nie będzie. Na pewno też będzie próbował mnie spławić, kiedy otworzy te cholerne drzwi.
Nacisnęłam dzwonek o kilkanaście razy za dużo i gdy tylko zobaczyłam Zayna zauważyłam, że jest wkurzony, a może nawet zaspany. Chłopak uniósł brwi na mój widok i otworzył buzię, żeby coś powiedzieć, ale nagle jego dłoń znalazła się na moim piekącym policzku. Drugą ręką złapał mnie w talii i wepchnął siłą do swojego domu.
- Przepraszam - wyjąkałam, pozwalając mu rozsunąć suwak mojego płaszcza.
Odjęło mi mowę na jego widok. Niewidoczny kamień umiejscowił się w klatce piersiowej i sprawił, że miałam trudności z oddychaniem. Jakbym pierwszy raz zobaczyła Malika na oczy. Było tak za każdym razem, ilekroć go widziałam. Jak można zakochiwać się w kimś codziennie od nowa?
Czułam na sobie spojrzenie Malika, ale zawstydzona poczłapałam do salonu, zyskując na czasie.  
- Nie ma twoich rodziców? - spytałam nagle ze strachem, cofając się.
- Pojechali do roboty. Wrócą wieczorem – mruknął sucho.
Usiadłam na kanapie, ale czarnowłosy mocno pociągnął mnie za rękę w stronę łazienki. Jego dłoń była tak niesamowicie szorstka, a jednocześnie miękka, że chciałam poczuć ją na każdym centymetrze swojego ciała. Ciepło bijące od chłopaka ogrzewało mnie szybciej niż jakikolwiek ogień. Czarnowłosy pchnął drzwi do toalety, zapalił światło i wskazał głową lustro. Przez pierwsze sekundy patrzyłam tylko i wyłącznie w odbicie Malika. Bałam się przenieść wzrok trochę dalej, bo nie chciałam dobić się jeszcze bardziej swoim niechlujnym wyglądem.
Szept. Tak cichy, niespokojny i pełen brutalności. Słowa opuściły powabne usta chłopaka i sprawiły, że zadrżałam histerycznie, pojmując ich sens.
 - Wiesz, co mam ochotę zrobić, jak widzę, że ktoś cię dotknął?
Nie czekałam na odpowiedź, znałam ją doskonale. Serce zabiło mi mocniej, a zaraz potem ucichło niespodziewanie. Umarłam. Tak. Zmarł mój rozsądek, narodziło się pożądanie. Chciałam go. Mój rozum od razu zaczął doszukiwać się ukrytych uczuć zawartych w słowach Malika, ale wiedziałam, że po prostu trochę się zdenerwował i tyle.
- To nie był Alex… - mruknęłam, przechylając głowę i mierząc się z nim spojrzeniem.
Malik czekał, aż sama zacznę mówić. Nie miał zamiaru znowu mnie prosić i dobrze to wiedziałam. Nie chciał zdradzać, że jest ciekawy.
- Mogę u ciebie zostać na kilka godzin? - spytałam.
Chłopak przygryzł wargę i skinął niezauważalnie głową.
- Chciałabym się położyć - wyjąkałam.


Zayn przyciągnął mnie do siebie i położył rękę na posiniaczonym policzku. Przymknęłam machinalnie powieki, poddając się nieznanemu uczuciu. Narastający ból brzucha pojawił się bez żadnego uprzedzenia, a dłonie zaczęły drżeć z podekscytowania. Malik jeszcze nigdy nie był tak delikatny jak teraz. Dotykał palcami moją obolałą skórę, a w jego spojrzeniu nie potrafiłam dojrzeć żadnych emocji. Kawowe oczy chłopaka przybrały jaśniejszy kolor, przez co nie mogłam odwrócić wzroku od tych miodowych tęczówek, wpatrujących się we mnie beznamiętnie.
- Czy to znaczy, że powinnam uciec z domu? - spytałam szeptem.
Odpowiedziała mi cisza. Otworzyłam gwałtownie oczy, błyskawicznie żałując, że się odezwałam. Malik cofnął gwałtownie rękę i wstał z łóżka, nadal na mnie patrząc.
- Jak matka może uderzyć własne dziecko? – powiedziałam, zapominając o tym, żeby w porę ugryźć się w język, po czym zagłębiłam twarz w miękkiej poduszce, która pachniała fiołkami.
Poczułam na sobie jego zaskoczone spojrzenie. Wzrok Malika wypalał mi dziurę w sercu.
- Effie, chodź tu - nakazał czarnowłosy, widząc, jak zaczynam drżeć z płaczu.
Podniosłam się niechętnie i już po chwili byłam w ramionach Malika. Chłopak uspokajał mnie, szepcząc coś do ucha, a ja zagryzałam wargę, żeby na nowo się nie rozpłakać. Jego ręce pocierały moje chłodne plecy i zatrzymywały się na talii.
- Nikt cię nie skrzywdzi – powiedział stanowczym tonem.
Zaczęłam się zastanawiać, czemu żaden dotyk nie działa na mnie tak jak jego. Tylko przy nim było mi jednocześnie źle i cudownie. Czułam się jak w piekle i w niebie. Był przeciwieństwem i łamał wszystkie zasady. Nie miałam żadnego powodu, żadnego prawa, aby poczuć coś do bezlitosnego womanizera.  
 Uspokoiłam swój urywany oddech, po czym odsunęłam brązowookiego od siebie.
- Dziękuję - powiedziałam szczerze, patrząc w jego oczy.
- Jeśli chcesz, możesz zostać - zaproponował bez cienia oschłości.
Przysięgam, nigdy nie widziałam takiego Malika. Od kilku minut nie uśmiecha się kpiąco i nie widzę w jego oczach żadnej drwiny.
- Nie… rodzice się zdenerwują - pokręciłam smutno głową.
- Nie mogą cię bić – wtrącił ozięble.
- To był pierwszy raz… i jestem pewna, że ostatni. Moja matka taka nie jest…
- Przestań wszystkich usprawiedliwiać! – wrzasnął nagle.
- Powinnam wracać - mruknęłam, patrząc na zegarek.
- Powinnaś - przyznał, kiwając głową. - ale zostaniesz.
- Zayn. - Chciałam mu powiedzieć, że wszystko jest w porządku, ale mi przerwał.
- Zaufaj mi. Twoja matka musi to przemyśleć… na pewno teraz robi z siebie ofiarę i uważa, że nie zrobiła niczego złego, a to ona zawiniła. Poczekaj do jutra.
Już miałam przytaknąć, kiedy usłyszałam głośne dźwięki dochodzące z dołu.
- To rodzice. - Chłopak wzruszył jedynie ramionami.
Moje oczy rozszerzyły się do granic możliwości, a z ust wydobył się głośny pisk.
- Nie mogą się dowiedzieć, że tu jestem! - Cofnęłam się gwałtownie. - Przepraszam, ale nie mogę zostać. Zbyt wiele razy się do ciebie zwracam…
- Willson, przymknij się wreszcie i idź spać - powiedział Malik, widząc, że zaczynam się jąkać. - Skoro chcesz, żeby nikt cię nie zauważył, to połóż się i poczekaj, aż wrócę.
Spojrzałam z przerażeniem na łóżko chłopaka.
- Tutaj? - Nie udało mi się opanować kolejnego pisku.
- Przecież już spaliśmy razem - wtrącił z zadziornym uśmieszkiem. - Pokój gościnny jest w remoncie, a chyba nie chcesz, żebym spał na kanapie. Rodzice by się pytali, czemu wolę sztywną sofę od wygodnego łóżka w swojej sypialni - prychnął.
- Racja… - mruknęłam niechętnie, kładąc się na miękkim materacu.
Czułam się bardzo niezręcznie i niekomfortowo, kiedy narzuciłam na siebie cienką kołdrę. Miałam wrażenie, jakbym wkradała się do Malika bez jego wiedzy.
- Nie stresuj się tak. Wrócę za niedługo. - Poczochrał moje włosy i wyszedł z pokoju.
Gdy  tylko zamknął za sobą drzwi, obróciłam się na drugi bok, przodem do wielkiego okna. Mój wzrok padł na podłogę, na której leżały ciemne słuchawki. Wyciągnęłam rękę, żeby je dosięgnąć, ale byłam za daleko, więc wstałam zrezygnowana i zgarnęłam słuchawki, które od razu powiesiłam na szyi. Położyłam się na łóżku, po czym wyjęłam szybko swój telefon z kieszeni i podłączyłam go do kabelka. Muzyka była głośna, co od razu poprawiło mój humor. Uśmiechnęłam się delikatnie, zamykając oczy i wsłuchując się w niebiańskie głosy piosenkarzy oraz dźwięki gitary.

See her come down, through the clouds
I feel like a fool
I ain’t got nothing left to give
Nothing to lose

So come on Love, draw your swords
Shoot me to the ground
You are mine, I am yours
Lets not fuck around

- Let’s not fuck around. - Ktoś zerwał mi delikatnie słuchawki z uszu.
Pospiesznie otworzyłam oczy i wydałam z siebie ciche westchnięcie ulgi, widząc uśmiechniętego zadziornie Malika.
- Muszę przyznać, że jak na wrażliwego kujona masz dobry gust, Willson - przyznał chłopak, zanim z powrotem założył mi słuchawki.
Prychnęłam cicho i wywróciłam oczami. Z lekkim żalem patrzyłam, jak chłopak wstaje z łóżka i przemierza swobodnym krokiem cały pokój. Przełknęłam ślinę, gdy Malik zdjął koszulkę, rzucił ją na krzesło, a następnie obrócił się w moją stronę i zaśmiał się głośno, widząc moją nietęgą minę na widok jego nieokrytego ciała.
- Wydawało mi się, że to też przerabialiśmy - powiedział przez śmiech, zbliżając się do mnie.
Uniosłam się na łokciach, ignorując fakt, że słuchawki ześlizgnęły się z uszu i spadły na łóżko. Mruknęłam coś w odpowiedzi i spróbowałam zmienić jakoś temat, ale zamiast tego, wydusiłam z siebie ciche chrząknięcie.
Malik zgasił światło, przez co nie wiedziałam, kiedy mam się spodziewać jego nagłej bliskości. Z powrotem odseparowałam się od świata, wsłuchując się w muzykę i odsuwając się na sam kraniec łóżka. W pewnej chwili poczułam, jak materac ugina się i coś łapie mnie za biodra, po czym przysuwa do siebie. Przygryzłam wnętrze policzka i pisnęłam w duchu, łapiąc kurczowo rąbek kołdry. Zacisnęłam powieki, powtarzając bezgłośnie, żeby nie przekroczyć granicy. Dopiero gdy usłyszałam nagłą zmianę piosenki, zarejestrowałam, że Malik zabrał mój telefon. Już miałam mu go wyrwać, kiedy znieruchomiałam, słysząc dobrze mi znaną melodię, przy której silniej niż zawsze odczuwałam samotność. Spośród tylu kawałków wybrał akurat ten.

I bit my tongue in the awkward conversation
I met you once and I've fallen for your notion
Do you believe that there's treasures in the ocean?
I don't know why, I don't know why

Girl....
You make me wanna feel
Things....
I've never felt before
Girl....
You make me wanna feel

Did I say I'm just a boy?
Did I say I'm just a boy?

____
 Vic to VIC a nie VIV! Mała różnica, ale jednak mylna i czasem mnie drażni, bo to łatwe do zapamiętania.
anonimowaautorka - jesteś... genialna. ja już nie wiem, co mam mówić. dziękuję ci, że jesteś i NIE rezygnujesz z komentowania, bo to dla mnie ważne i myślę, że dobrze mnie rozumiesz ;3
Caroline - jesteś moją ukochaną pisarką, która zadziwia mnie swoimi komentarzami. Przyznaj, że dodajesz do nich jakąś magię, przez którą mam łzy w oczach! :)
Ma Lina - jakie narkotyki cię martwią? o.0 bo nie wydaje mi się, żeby coś takiego było w moim opowiadaniu. 
starlight - dziękuję ci słońce i mam nadzieję, że nie będziesz musiała mnie zabijać ;p
patty lubi żelki - nie mam talentu, no!! ;p ale i tak cię kocham i przyznaję, że uwielbiam czytać twoje opinie
banasiak - nie wydam książki, bo się nie nadaję. Mam dzisiaj kiepski humor właśnie z powodu wydawania książek, także no :c 

Dziękuję wam za komentarze :)

73 komentarze:

  1. oo ja nie spodziewałam się tego po mamie Effie.
    Malik taki słodki w tym rozdziale *.*
    chcę więcej hhahha!!mogła bym czytać i czytać !!
    rozdział jest cudowny noo *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Mmm.. jak tylko czytam te wszystkie akcje gdzie malik tak wiesz zachowuje sie do effie .. lapie za biodra przyciaga ja do siebie i w ogole ahh mmm <3 nie moge uwierzyc co zrobila mama effie no po prostu nie moge uwierzyc ! Genialny rozdzial jak zawsze ahh :) chce kolejny juuuz xd wiem ze to nie mozliwe ale boze jak ja bym chciala juz nastepny chce wiedziec co dalje :) owszem chce zobaczyc w przyszlosc ksiazke twojego autorstwa na wystawie ksiegarni :) - Vicki

    OdpowiedzUsuń
  3. <3 Meeega <3 Kocham tą historię <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham tego Zayna. Tego czułego. Awww *-*
    To opowiadanie jest najlepsze z wszystkich, które czytam. Jest na równo z Dark'iem, który każdy chyba zna. No co ja będę mówić... nic dodać, nic ująć. To jest perfekcyjne. @up Tak jak anonimek powiedział, chciałabym zobaczyć w przyszłości książkę Twojego autorstwa. Przysięgam, przeczytałabym.
    Czekam na kolejny i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Dark'iem? Ja nie znam :d

      Usuń
  5. o nie myślałam że matka effie jest normalna nie spodziewalam się tego po niej .. a jednak malik potrafi być czuły i wrazliwy :D i dlaczego przerywasz w takim momecie proszę dodaj jak najszybciej rozdział bo mnie ciekawość zje :D ♥ ~
    @kllauduchy

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeny , ale ciekawe kurde no nie moge sie doczekać następnego kiedy będzie oby jak najszybciej bo ja tu umre bez następnego rozdziały ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. ZAJEBISTY nie wiem jakie słowa mogły by opisać ten rozdział noo!!!Na serio jest świetny !!
    kc <3

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo dobrze, że poszła do Malika. Szkoda mi jej, że własna matka ją uderzyła, ale przynajmniej znalazła się u Malika. Swoją drogą jestem ciekawa czemu on chce ją tam ciągle bronić przed wszystkimi? Jestem meeeega tego ciekawa! a co do balu, to fajnie by było gdyby poszła z Alex'em, a Malik był by zazdrosny i zatańczył by z nią przed całą szkołą albooo oby dwoje nie pójdą na bal i gdzieś razem uciekną. Niech on się jej nie wstydzi przy innych! On bad boy ona grzeczna uczennica. PASUJĄ DO SIEBIE. On grzeczny tylko dla niej, ona niegrzeczna tylko dla niego.
    Kocham to opowiadanie i czekam na następny! <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Awwwww UMIERAM <3 Naprawde masz talent...nie marnuj go słonko ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. kocham noo
    słodki Malik tego jeszcze nie było :D
    czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  11. ooo, długość rozdziału idealna :D
    kocham zachowanie Malika, to jaki jest tajemniczy i skomplikowany. żal mi trochę Effie, mam nadzieję, że będzie się kłócić z matką częściej, bo lubie jak spędza właśnie tak chwile z Malikiem, obaj są słodcy :3

    OdpowiedzUsuń
  12. boski <3
    http://kazda-sekunda-przybliza.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ech... Nie wiem co powiedziec, po prostu nie wiem ;/A to u mnie sie nie zdaza xd Blagam napisz kolejny najlepiej jutro ;* Gdybys nie zalozyla tego bloga bym sie nudzila/uczyla a tym zajebistym sposobem relaksuje sie i czytam twe znakomite wypociny <3 Do jutra! Mam nadzieje hahahaha :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeżuuu gdyby to była książka przeczytałabym ją całą ze 100 razy. Chyba tyle razy już przeczytałam od nowa to opowiadanie wczuwając się coaz bardziej. Nie mogę się słońce doczekać następnego rozdziału. Kooooooooooooooooooooooooooooooocham cię! Jesteś jedynym skótecznymn lekarstwem na mój codzienny ból głowy i koszmarny humor. Dzięki słońce!
    ~ Jessie

    OdpowiedzUsuń
  15. aaaaaa! Switny jak zawsze :3 końcówka the best! I czekam na kolejnego <333

    OdpowiedzUsuń
  16. Zarabisty ! . I love it kocham to opowuadanie pisz dalej bo masz ogromny talent *-* pozazdrościć :33

    OdpowiedzUsuń
  17. I jak zwykle mam teraz mnóstwo emocji i najbardziej doskwiera mi niedosyt. Czasami zastanawiam się, czy nie lepiej poczekać, aż wstawisz ostatni rozdział i dopiero wtedy przeczytać wszystko jednym tchem, ale nie dałabym rady aż tyle czekać. Cholernie lubię sposób w jaki piszesz! Nie przestawaj :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Niesamowity, cudowny, genialny i wgl Megaa.!! Uwielbiam twoje blogi. Nareszcie pokazał się czuły Zayn. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Siedzę sobie spokojnie, próbuje dotknąć językiem nosa. Mama się ze mnie śmieje, a tata się krzywo patrzy i wtrąca swoje komentarze i nagle brat wchodzi do pokoju i oznajmia, że mogę na pół godziny kompa, bo idzie się kąpać to ja biegnę do pokoju i wpisuje www.youngloovers.blogspot.com i widzę : " Rozdział 12 " i nagle dzień staje się przyjemniejszy..
    *
    Małpko moja ! Zmieniam CI ksywkę za każdym razem haha ! Nie mogę się doczekać następnego i tego co wydarzy się w tym łóżku ^^ ( ja zboczona ? -nigdy ) O ile w ogóle się coś wydarzy. Chyba, że usną i obudzą się, ale czekaj znowu wróćmy do tego jak przerabiałam, że nie myślimy tak samo. Hę... dziś ograniczam się w nadużywaniu caps locka. Cieszysz się ? ( jestem chora psychicznie ) Wybacz mi po raz któryś tam, że komentarz nie ma sensu, ale kochasz moje komentarze tak bezgranicznie jak ja Ciebie. I to nie było pytanie. Potraktuj to jako wtargnięcie w Twoje życie. Ale nie pozywaj o znęcanie się, bo w więzieniu nie ma internetu, chociaż mnie to by zamknęli w psychiatryku. Co chwile zastanawiam się co to ma do opowiadania :O. Właśnie wracając do rozdziału : Zayn pójdzie na bal z Effie ? Wydaje mi się, że ty tego nie zrobisz i ona będzie o niego zazdrosna ( Ja intrygantka ), albo nie wiem zatańczą jakiś taniec razem jak jest w tych wszystkich przesłodzonych filmach Disney'a. Albo ona się tak przebierze, że nikt jej nie pozna. Ewentualnie w ogóle nie pójdzie na ten bal i Zayn do niej przyjedzie <3 Każda opcja jest cudowna, ale ty i tak wybierzesz inną. Wiesz jakie to szczęście jak wymieniasz mnie. Po prostu mam teraz na mordzie takiego banana, że mi chyba zęby wypadną, a wtedy Ty zapłacisz, za protezę. A wiesz, że ludzie mówią, że jestem walnięta, bo się podniecam jakimś opowiadaniem ? A przecież Twoje opowiadanie nie jest jakieś tylko piękne ! MMM ale ci słodzę :C A wiesz co założę sobie inne konto i pod własnymi postami też sobie będę słodzić i wiesz co ? Uzależniłam się od glee. Uwielbiam to. < tak, tak wiele wspólnego z opowiadaniem >.
    Niestety na dzisiaj to koniec. Chcę Ci jeszcze powiedzieć, że nadal Cię kocham i nic się w tej kwestii nie zmieniło.
    A i wiesz, że nie wiedziałam, że źle piszę dialogi ?
    Dobranoc rybko i weny życzę :*********8

    OdpowiedzUsuń
  20. Wspaniały rozdział jak zawsze. < 3 Pozdrawiam i życzę weny, @hideanemptyface

    OdpowiedzUsuń
  21. Droga autorko tego wspanialego opowiadania. Znalazlam twojego bloga dzisiaj . Nie dosc ,ze nie moglam sie od niego odrrwac to kazde zdanie jest takie wspaniale. Gdy je czytam czuje takie nadwzyczjne wspaniale uczucie. Ten jezyk jakim to piszesz jest tak wspanialy ,a nawet nie do opisania. Jeszcze ten pomysl i jak towszystko opisujesz. Po prostu normalnie w swiecie nie moge znalezc na to slow. Czytalam duzo blogowz opowiadaniami ,ale przy twoim towarzysza mi takie emocje ,ze nie wytrzymam.z niecierpliwoscia czekam na kolejny rozdzial,
    xoxo,Garus
    Ps. Chcialabym miec taki talentdo pisania jak ty!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudo .
    czekam na kolejną notkę c;

    OdpowiedzUsuń
  23. Niesamowite. I jeszcze te piosenki, są idealnie dobrane!
    Skąd ty bierzesz pomysły na kolejne rozdziały? Ja bym odpadła w połowie pierwszego... Cieszę się, że nie przestałaś pisać, masz talent.
    Dzięki tobie mogę się oderwać od normalnego świata, zapomnieć o wszystkich dookoła i zagłębić się w swoich marzeniach (?)...

    OdpowiedzUsuń
  24. Cholera. Poryczałam się. Po prostu rozbeczałam się jak głupi dzieciak. Robaczku, KOCHAM CIĘ NAJMOCNIEJ NA ŚWIECIE. <3 Nie wiem co mogę napisać. Przeczytałam ten rozdział i mnie zatkało. Malik ma jednak serduszko. I to wielkie jak sekwoja jakaś, czy coś. Czuję się taka szczęśliwa odkąd skończyłam czytać tę część. Podziwiam Cię. Jestem zachwycona! Tracę głowę dla tego opowiadania. Jejku to wszystko fikcja, a dla mnie jest to tak strasznie realistyczne. Wciągam się za każdym razem jak czytam Twój tekst Promyczku. :> POTRAFISZ PISAĆ. Jesteś w tym świetna. Nie mam pojęcia jak, kiedy, gdzie znalazłam Twój blog, ale cieszę się, że mi się to udało. Tyle emocji teraz we mnie buzuje. Kocham - Draw Your Swords; co jeszcze bardziej umiliło mi czytanie. Już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału. Matka Willson jest dziwna. Kiedyś wspominałam o tym i dalej się tego trzymam. Słoneczko, tak bardzo mi się podoba ten rozdział, że nawet sobie tego nie wyobrażasz. Mam łzy w oczach i jednocześnie szczerze się jak głupia. Czarujesz słowami. Malik tak pięknie mówił. Rozpływam się. Jejku, ten tekst był tak delikatny, bardzo delikatny (pomijając fragment z mamą Willson). Uwielbiam tego rodzaju opowiadania. *.* Ciągle powtarzam to samo, ale jesteś naprawdę tak cudowna, że nie mogę przestać Cię chwalić. Miło przeczytać taki rozdział.
    Chciałam na koniec przeprosić bo ostatnimi czasy Cię zaniedbałam (mój komentarz pod ostatnim rozdziałem - kpina). Niestety nie miałam czasu, muszę pozaliczać wszystko w szkole i siedziałam tylko na telefonie, na którym nie cierpię pisać. Z resztą ten tydzień też mam cały czas coś do nauki, a nie chce zarywać nocy, żeby nie chodzić jak zombie jakiś. Także mam nadzieję, że jakoś to przebolejesz i mi odpuścisz. Ściskam Cię Robaczku xx

    OdpowiedzUsuń
  25. No i znów powaliłaś mnie tym rozdziałem :)))
    Kolejny twój rozdział, który tak bardzo przypadł mi do gustu, ze musiałam przeczytać go parę razy. Nie mogę uwierzyć, że matka Effie była zdolna do tego aby ją pobić. Tylko przez to, że do niej pyskowała? Zawsze uważałam jej rodziców, za spokojnych i takich którzy mają dobre stosunki ze swoją córką, a nie takich, że kiedy tylko ich grzeczna dziewczyna pokaże rogi od razu się na nią rzucają. Najdziwniejsze dla mnie jest to, że na początku była dla niej taka miła i wg. planowała jej sukienkę kupić itd, itd, a później co? Niestety musi pogodzić się z tym, że jej mała córeczka dorasta i wiecznie nie będzie jej posłuszna. Przecież Effie też ma swój mózg i ma prawo wyrazić na różne tematy swoje zdanie.
    Jeszcze Zayn. Lubię go takiego zadziornego, ale o boże! Jaki on był tu boski!!!! Kurcze nawet ślepy zauważyłby, że bardzo zależy mu na niej. Jeszcze to jak co chwilę ją przytula! I ta piosenka!!!!!!!! OMG UMIERAM!!!!!!
    Jej ja już chcę następny rozdział!!!! Błagam niech Zayn zaprosi ją na bal! To by było przepiękne!!!!
    Tak ogólnie to super, że poszła do Malika. Rozumiem, że nie miała do kogo, ale przecież zawsze mogła spać na ławce. Nie no żartuję, już pewnie prędzej wróciłaby do domu. Ale to, że do niego poszła pokazuję, że mu ufa, co bardzo, bardzo, bardzo mnie cieszy :DDDD
    Już ja cię zmuszę do wydania książki! Jeszcze nie wiem jak, ale zrobię to! Od dziś zacznę swoje głębokie przemyślenia jak to zrobić. Nie pozwolę, żeby taki talent się zmarnował. I nawet nie próbuj zaprzeczać, że nie masz talentu!!! Każdy dobrze wie, że go masz!!!
    Jak zwykle mój komentarz nie ma ładu, ani składu, ale nie ważne. Nie każ mi umierać z ciekawości i jak najszybciej dodaj next :D
    pleaseloveme-1d.blogspot.com
    starlight-inspirations.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Naprawdę cieszę się ze jednak postanowilas pisać dalej:) Ten rozdział jest cudowny, jak z resztą wszystkie inne! Zayn pokazał tu swoją drugą twarz, a po mamie Effy naprawdę się tego nie spodziewałam. Z niecierpliwością czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Matkoo <33 Boski rozdział ! Malik był taki kochany, że poprostu szkoda słów <3 A ja dalej nie mogę uwierzyć, że matka uderzyła Viv ;x Biedna dziewczyna.;/ No ale jedyny plus w tej sytuacji to taki, że mogła znowu zasnąć z Malikiem ;* Haha ;D

    Czekam na NN ;* Wenyyy <333333333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. * uderzyła Effie

      Sorry za pomyłkę xx To dlatego, że pod rozdziałem napisałaś o Viv xD

      Usuń
  28. Jeeeej, ale słodko. *.*
    Kocham tego bloga! Cudeńko! :D
    Czekam na kolejne rozdziały. ;p
    Ściskam. Ola.

    OdpowiedzUsuń
  29. Jej jak ja się ciesze, że odblokowałaś wszystkie blogi myślałam, że się załamie. Nie będę się długo rozpisywała na temat rozdziału bo komentarze powyżej mówią same za siebie że jest świetny:) Jak za każdym razem czytając cokolwiek twojego doznaję szoku bo wszystko jest takie nieprzewidywalne:) Malik mmm... jaki on słodki i kochany, tak się o nią troszczy, a czasami jak by jej nie znał, ciekawe czemu tak się właśnie zachowuje??? To chyba mnie najbardziej zastanawia i po każdym rozdziale spędza sen z powiek ponieważ twoje rozdziały czytam tylko wieczorami, przed snem jako miłe zakończenie dnia:) Mam nadzieję że pani Willson nie podniesie już więcej ręki na swoją córkę, a Effi pójdzie na bal z Malikiem chociaż to pewnie nie realne:) Kurcze miałam się nie rozpisywać i mi się chyba nie udało więc dodam już tylko krótko, że czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział i życzę weny:)

    OdpowiedzUsuń
  30. O Boże ale ten rozdział jest cudowny ♥ Czekam na następny :-) Patii.

    OdpowiedzUsuń
  31. ajj szkoda że nie napiszesz ksiązki, bo gwarantuje Ci że stałaby sie the best ;)
    zaskoczyłaś mnie obrotem spraw.. przede wszystkim jej matka.. matko, ja tez nie moge sobie tego wyobrazić jak to rodzic tak uderza własne dziecko.. na jej miejscu również uciekłabym z domu.
    ojejcia, Malik Ty to mnie normalnie cżłowieku zaskakujesz, i za to Cię ubóstwiam :) pod maską pewnego siebie dupka kryje sie naprawde wrażliwy kochany człowiek.. on naaprawde musi cos czuc do Effie (sliczne imie, i te jej drugie równiez :) ), że tak ją broni i sie nią opiekuje. :)
    zaskoczyła Cię gustem muzycznym ? poczekaj az zobaczysz jej prace rysunkowe, dopiero padniesz ;)

    Klaudia cityLondon

    OdpowiedzUsuń
  32. Jejku, odebrało mi mowę...
    Jak ty to robisz? Jak można pisać tak cudownie, pytam jak?!
    Nie zrozumiem tego...
    Nadal uważam, że masz wielki talent i niesamowicie piszesz. To opowiadanie według mnie jest lepsze niż Dark. Tak, to ja napisałam ci to pierwsza na asku *-*
    Oficjalnie stwierdzam, że Young Loovers jest lepsze niż słynny Dark. Koniec kropka ♥
    Wszystko mi sie bardziej podoba. Niby opowiadania są podobne... Nieśmiała dziewczyna poznaje członka 1D który w opowiadaniu nie jest sławny. Typ bad boy'a. Zakochuje się... itd.
    Ale i tak Twoje jest lepsze.
    I szczerze? To uważam i szczerze ci życzę żeby kiedyś osiągneła taki sukces jak autorka Dark'a bo na to zasługujesz. Myslę, że kiedyś ludzie będą tłumaczyć TWOJE opowiadanie na inne języki m.in angielski i publikować. Też bedzie popularne *-* Szczerze ci tego życzę i w to wierzę <3 Naprawdę!
    Dangera nie czytam ale... I tak YL jest najlepsze i żadne, powtarzam ŻADNE opowiadanie go nie przebije <3
    A teraz kilka słów o rozdziale. Omg ♥
    ASDFghjkl*-* Bal Effie z Malikiem- to by było coś :D
    Kurde, niech on ją zaprosi *-* Fajnie by było.
    Cóż, pozostaje mi tylko czekać aż znowu coś wstawisz :)

    PS. Kocham cię i jesteś najlepsza ♥ Always and forever


    Pamietaj, bezkonkurencyjnie Twoje opowiadanie jest najlepsze. Lepsze od Dark'a <3

    Czekam nn :) xx

    OdpowiedzUsuń
  33. Koffam tą część! Jacie nie spodziewałam sie ttego po mamie Effie :) W dodatku z Bad Boy'a w troskliwego Zayn'a i moje serducho staje sie miękie jak poduszka :)
    Niecierpliwie czekam na następny rozdział obgryzając myszkę od kompa. :*
    Alex :*

    OdpowiedzUsuń
  34. Super! Czytam od poczatku i nie spodziewalam sie takiego zwrotu akcji!!! Na ogol wszystkie blogi maja taki sam oklepany temat co juz powoli mnie zraza do ich czytania, ale twoj powali mnie na kolana uwielbia Ciebie za to z jakimi emocjami opisojesz dana sytuacje, w ktorej bohaterowie sie znajduja. To tyle z mej strony, zycze weny i czekam na nn ;*

    OdpowiedzUsuń
  35. OMG i to takie SUPER OMG :D
    To był dla mnie taki mega surprise. Już miałam w ogóle nie wchodzić na blogger i sprawdzać co tam słychać, bo po turnieju byłam na maxa zmęczona. Pomyślałam tylko, że wejdę na fejsa, ale coś mnie tchnęło i weszłam. Jak tylko zobaczyłam, że dodałaś rozdział na YL, FUL i IFYL to dostałam takiego powera jakbym się czegoś najarałam, a wcale nie jarałam (bynajmniej nie dzisiaj :P). To było jakby mieć urodziny w dzień dziecka i Mikołajowi się pojebało i przyniósłby prezent. Po prostu spełnienie marzeń :D Chyba zaczęłam cię zanudzać moim mega nudny życiem. Takżeeee..... tego, że rozdział jest wspaniały to ci nie pisze, albo nie napisze :D ROZDZIAŁ JEST W S P A N I A Ł Y!!!! Oczywiście jak każdy rozdział na każdym twoim blogu :D I jestem totalnie in love with you <3
    Pozostało mi życzyć ci dużoooo weny i czekam na następny :D

    Buziaczki, danceing_hope xoxo


    P.S. Pewnie teraz zadajesz sobie pytanie czy ja jestem jakaś nienormalna. Więc odpowiadam : jestem totalnie nienormalna, zakręcona, szalona i ogólnie crazy :P

    OdpowiedzUsuń
  36. Dobra... Tym razem nie będę czekać z dodaniem komentarza xD
    O kurczę... SZOK! Jestem tak bardzo zaskoczona! Nigdy bym się nie spodziewała, że mama Effie uderzy Effie! Przecież to jest... nie do pojęcia! Nie bije się własnego dziecka! Nigdy! Musiałam przeczytać ten fragment kilka razy, aby upewnić się, że sobie tego nie wymyśliłam... A potem ten Zayn! Jaki opiekuńczy *o*
    Krótko mówiąc, dzisiejszy rozdział czytałam z szeroko otwartymi oczami. Jak zwykle był świetny i fenomenalny... ;)
    No patrz, nadal mówisz, że nie masz talentu! A ja użyłam Caps Locka, no! Chcesz mi powiedzieć, że jego magia nie działa? ;c
    Okk, to zabrzmiało trochę dziwnie xD
    Ja też Cię kocham! Jesteś cudowna, najwspanialsza na świecie! Cieszę się, że postanowiłaś publikować to opowiadanie, bo jest naprawdę genialne! Uwielbiam je! Te relacje pomiędzy Effie a Zaynem są takie intrygujące... Ech, rozpływam się ;P
    No i Effie *--* Nadal się podniecam tym imieniem *--* Kurczę, ono jest takie śliczne! No nie mogę przestać! Heh, sama chciałabym mieć tak na imię xD
    *wzdycham*
    Mówiłam już o wyglądzie bloga? :) Bo jest fantastyczny! ;>
    Ale mi humor poprawiłaś! Byłam taka wściekła, a tu patrzę, nowy rozdział! Na początku wcale nie byłam zadowolona (co oczywiście nie jest Twoją winą, tylko moją, bo ja głupia, obrażona na cały świat). Ale zaczynam czytać i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, uśmiech na mojej twarzy! :D
    KOCHAM, KOCHAM, TAK BARDZO KOCHAM CIEBIE, TEGO BLOGA I TO OPOWIADANIE, I EFFIE, I ZAYNA TEŻ, CHOCIAŻ CZASEM MNIE CHŁOPAK DENERWUJE, ale w tym rozdziale był taaaaki opiekuńczy :)
    Na koniec: MASZ TALENT! MASZ TALENT! MASZ TALENT! MASZ TALENT! MASZ TALENT! MASZ TALENT! MASZ TALENT! MASZ TALENT! MASZ TALENT! MASZ TALENT MASZ TALENT! MASZ TALENT!
    Nie wiem, co mi odbiło, chyba głupawka mnie dopadła xD
    Pozdrawiam i czekam na nn <3
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  37. kocham kocham kocham kocham kocham kocham kochm i jeszcze raz KOCHAM CIĘ <3

    OdpowiedzUsuń
  38. jeju po prosyu bark słów !! to jest cudo ! :*
    zapraszam do siebie :)
    http://mam-marzenie-a-ty-jestes-nim.blogspot.com/
    http://blog-justin-bajka-czemu-nie.blogspot.com/
    http://one-direction-opowiadanie-liam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Jestem pod naprawdę wielkim wrażeniem.
    Nigdy bym się takiego zachowania, nie spodziewała po Maliku. Zrobił na mnie wielkie wrażenie!
    Zaimponował mi tym, że przejął się Effie i tak po prostu nie kazał się się wynosić z jego domu. Teraz mi głupio że tak oschle go oceniałam - pomijając fakt, że na takiego się wydaje.
    Zdziwiło mnie także to, że mama Effie ją uderzyła. Co jak co, ale nie powinno się własnego dziecka bić o takie gówno! Moim zdaniem przesadziła.
    Wracając do tematu Effs i Malika. ((tak, mam własną kzywe dla Effie))
    OMG OMG OMG OMG OMG OMG. JARAM SIĘ W CHOLERĘ TĄ AKCJĄ W ŁÓŻKU. Tak naprawdę nic się nie działo, no ale nigdy nie mów nigdy, c'nie?
    Powiem Ci kochana Viv jeszcze, że to jest mój ulubiony rozdział! KJHGFDSFGHJH

    Ojejuśku, teraz nie wiem co napisać. Rano, gdy czytałam ten rozdział; miałam 123456789 pomysłów na komentarz, natomiast teraz, gdy czytam to drugi raz - wszystko wyleciało mi z głowy. Eh. :c

    VIV, KOCHAM CIĘ I ŻYCZĘ JAK NAJWIĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘCEJ WENY NA DALSZE ROZDZIAŁY ♡

    Pozdrawiam, En ♡


    OdpowiedzUsuń
  40. czytam to parę razy i mam łzy w oczach. ta historia jest przepiękna i ujmuje za serce. tak doskonale opisujesz odczucia bohaterów i ich ruchy... czytając tego bloga jest się częścią niezwykłej opowieści. i jeszcze ta muzyka-genialna i właśnie ona w połączeniu z treścią wywołuje u mnie płacz. proszę cię nie przestawaj pisać. nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału :')
    zuza6969

    OdpowiedzUsuń
  41. szczerze to przeczytałam ten rozdział już przynajmniej z pięć razy.. i wogóle mi się nie znudził o.o ten blog jest cudowny , chciałabym tak wspaniale tworzyć ..niestety nie zostałam tak uzdolniona. Jesteś świetna dziewczyno *.*

    OdpowiedzUsuń
  42. Piękne, po prostu piękne,
    Nic dodać, nic ująć, świetnie piszesz,a ja nie mogę doczekać się 13!!!

    OdpowiedzUsuń
  43. Meeeeega <3 hah, Malik i te jego teksty! ... Czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Jak zwykle rozdział cudowny ,jak ja Cię uwielbiam za to że jesteś i piszesz :) Już się nie mogę doczekać nn i życzę weny :-*

    OdpowiedzUsuń
  45. Oj dziewczyno rozpieszczasz nas! Chyba wczoraj czy przedwczoraj dodałam komentarz i już nowy rozdział! Jestem bardzo z tego zadowolona! :)
    Co do rozdziału to... och chyba dostałam lekkiego orgazmu, poważnie! Nie spodziewałam się takiego obrotu akcji. Effie uderzona przez matkę, Effie ląduje w domu Zayna, Effie tak blisko z Zaynem. Cholewka, ale jej dobrze naprawdę!
    Genialny 12 rozdział. Jestem z niego cholernie dumna! Ty także powinnaś, bo wyszedł Ci naprawdę nieziemsko. Te opisy ich zbliżeń, uczuć jakie czuje bohaterka to... kurczę znów się powtarzam, ale to takie realistyczne, że nie potrafię się otrząsnąć, wrócić do rzeczywistego świata. Twój styl, płynność pisania jest wciągająca jak narkotyk. Najlepszy narkotyk świata i wcale nie kłamię! Twoje opowiadanie, Ci bohaterowie ogromnie wciągają. Aż chce się czytać jeszcze i jeszcze. A czekanie sprawia ból fizyczny jak i psychiczny!
    Podoba mi się taka brutalność [?] Zayna. Albo w sumie stanowczość... nie wiem jak już to określić, ale potrafi wpłynąć tak na człowieka, że on robi to co on każe. Sama pewnie zachowałabym się jak Effie albo i gorzej.
    Tak czy owak powtórzę się po raz tysięczny: JESTEM Z CIEBIE DUMNA! :) Czytając Twe rozdziały człowiek ma w oczach łzy wzruszenia, że taka istota jak Ty potrafi nas niesamowicie oczarować. Uwielbiam Cię za to wszystko! Mam nadzieję, że tym razem mój komentarz również sprawił, iż pojawił się na twej twarzy promienny uśmiech powodujący wyjście słoneczka! (właśnie świeci mi perfidnie w ekran)
    Całuję twoja wierna czytelniczka, @kariisxx

    OdpowiedzUsuń
  46. Cudowny blog. Cudowny rozdział. Cudowna Ty.
    <3

    OdpowiedzUsuń
  47. o matko, matko, matko. cieszę się że wróciłaś! nie mogłam się doczekać tego aż wrócisz , a tu nagle powrót i dwa rozdziały! ale ja cię kocham, i tego Malika... <3! BARDZO SIĘ CIESZĘ ! :D

    OdpowiedzUsuń
  48. omg<3 dziękuje , że jednak publikujesz swoje dzieła . jesteś cudowna :**

    OdpowiedzUsuń
  49. Nawet nie wiesz jak strasznie sie ciesze, ze odblokowalas swoje blogi! :) juz myslalam, ze tak zostanie. Cos mnie dzisiaj tknelo i postanowilam wejsc i zobaczyc, no i JEST :D
    Cieszylam sie jak dziecko kiedy zobaczylam, ze dodalas. Szybko nadrobilam dwa rozdzialy z maja, no i musze ci powiedziec - a wlasciwie napisac - ze mnie zadziwiasz no! Jestes, wspaniala, cudowna, fantastyczna, zaje*ista i wszyko co najlepsze. Coraz bardziej interesuja mnie relacje pomiedzy Effie a Zaynem. Raz sa 'cieple' a raz 'chlodne' , ze tak sie wyraze. Ale dzieki temu (i temu, ze masz niesamowity talent ) to opowiadanie jest swietne a nie mdłe jak wiekszosc na blogspocie. :)) co do rozdzialow, to kazdy jest cuudnyy <33 chcialabym miec taki talent jak ty :) no a wracajac do rozdzialu to nie moge uwierzyc w to co zrobila jej wlasna matka. Nie powinno sie tak robic, nawet w najgorszych wypadkach. No po prostu nie mozna i tyle. Ciesze sie, ze poszla do Zayna :) mam nadzieje, ze choc troche sie przez to do siebie zblizą. Wolalabym nie myslec co on zrobilby Alexowi, gdyby sie dowiedzial, ze porwal Effie :) swoja droga calkiem ciekawe to bylo.
    Denerwuje mnie ta cala Vic i jej kumpelka. I jeszcze ta akcja z ta nauczycielka.. no to juz w ogole przesada :) no ale mam nadzieje, ze wyjdzie to Effe na dobre :) sory, ze pze wszystko pod najnowszym rozdzialem, ale wolalam napisac dluzszy rozdzial niz kilka krotkich :) dobrkoncze pisac, bo rozpisalam sie jak nigdy :)

    OdpowiedzUsuń
  50. super nie mogę się doczekac nn :*

    OdpowiedzUsuń
  51. O boziu genialne :* kc <3 kiedy następny?

    Majka

    OdpowiedzUsuń
  52. Megaa <3 czekam na nn ;)
    Mogę wiedzieć co to za piosenki ????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angus and Julia Stone - Lonely Hands i Angus and Julia Stone - Draw your swords.

      Usuń
    2. Dziękuje :*

      Usuń
  53. Wróciłaś , wróciłaś , WRÓCIŁAAAAAŚ ! O kurczę , jak się cieszę ;) czemu ja tu wcześniej nie weszłam , żeby zobaczyć , czy może jednak .. ale lepiej później niż wcale ;d Kocham Malika , Kocham Cb , że piszesz , cały świat kocham po prostu xd nie no ponosi mnie coś xd ale cieszę się po prostu , że jednak wróciłaś do pisania ;) Jak czytam te Twoje opowieści to ciary mam. Jak Ty to robisz ? no nie wiem .. stęskniłam się za Twoim stylem pisania :) baaaardzo lubię to czytać ^^ Effie jest niewiarygodna ;d niby cicha myszka , a tu jednak u chłopaka na noc , no no no xd nie no , wiem .. trochę dziwna myśl , c'nie ? :D dobra , kończę xd czekam na nn z niecierpliwością ;) ;* ~ Daria.

    OdpowiedzUsuń
  54. Rozdział boski! :D nie ma co więcej pisać... Jest genialny i to wystarczy. Czekałam na niego z niecierpliwością i nie zawiodłam się. Na następny też będę czekać i błagam, dodaj go jak najszybciej! :P

    OdpowiedzUsuń
  55. JEZU.!!! JA NA TE ROZDZIAŁY TO JAK NA ZBAWIENIE CZEKAM .! ZAJEBIŚCIE OPISUJESZ MALIKA TUTAJ .! <3333333333333333333333333333333333333333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  56. Boski rozdział! Zayn jest zayebisty w tym opowiadaniu ! Strasznie się cieszę, że Effie poszła do Malika *-* Czekam na kolejny rozdział ;*

    OdpowiedzUsuń
  57. Ła.. nie spodziewałam się, że matka ją uderzy. To jeszcze bardziej przypieczętowało ich nie zdrowe relację.
    Nie wiedziałam, że Malik okażę się taki troskliwy i się nią 'zaopiekuję'.
    Boski rozdział, kocham ten blog.
    czekam na nn.
    zapraszam do mnie :
    http://canyouhearme-thewanted.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  58. JUZ NIE MAPOJĘCIA JAK MAM CI WYTŁUMACZYĆ, ŻE MASZ TALENT I UWIELBIAM CZYTAĆ TWOJEGO BLOGI A W SZCZEGÓLNOŚCI TEN BO JEST ŚWWIETNY

    @banasiakb

    OdpowiedzUsuń
  59. Mega ! <3 Cały czas nie mogę uwierzyć, że matka uderzyła Effie .. Przecież mogło się wydawać, że ich rodzina jest wzorowa, wręcz idealna .. Ale najwidoczniej się myliłam ;x Jestem ciekawa czy matka się wgl denerwuje, że Effie na noc nie przyszła ;-; Dobrze, że poszła do Malika ! On jest cholernie opiekuńczy <3 I to w nim jest zayebiste <3

    OdpowiedzUsuń
  60. Przeczytałam dzisiaj wszystkie rozdzaiły. Są po prostu genialne, nie mam słów żeby opisać jaki ten cały bloog jest świetny. Przy każdym momencie towarzyszyły mi różne emocje,których dawno nie czułam, Bardzo chiałabym aby takie było moje życie, Abym mogła znać tego Bad Boya z Bratford i żeby był pierwszą osobą, na którą się otworzyłam. Nie moogę się doczekać kolejnego rozdziału. Mam nadzieje że będzie zaniedługo. Kocham Cie za to co tutaj piszesz <3

    OdpowiedzUsuń
  61. O MÓJ BOŻE :OOO
    ODJAZD!!

    OdpowiedzUsuń
  62. Świetne opowiadanie. Jestem pełna podziwu dla ciebie. Masz talent dziewczyno. Te opowiadanie wkręca. Wkręca tak bardzo że całe opowiadanie sobie wyobraziłam. Informuj mnie o nowych rozdziałach na twiterze @JustinePayne81
    Pozdrawiam i zyczę weny :p

    OdpowiedzUsuń
  63. JACIE *_* rozdzial okropnie wspanialy jak zawsze<3 czekam na nastepny rozdzial ;**
    PS. ODDAJ TROCHE TALENTU PROSZE :C <3

    OdpowiedzUsuń
  64. o jaa <3 rozdział jest cudowny *.* już nie moge się doczekać następnego

    OdpowiedzUsuń
  65. Kocham ten blog <3
    Zapraszam na mojego http://life-changed-in-london.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  66. Uwielbiam to opowiadanie.
    Gdy w pewnym momencie nie mogłam wchodzić i czytać kolejnych rozdziałów popadłam w małą depresję.
    A tu wchodzę i mogę przeczytać zaległe rozdziały. WOW. YES!!! Dziękuje Ci za to.
    Masz wielki talent, a to opowiadanie, sam pomysł, pokazuje Twój geniusz :)
    Zayn jako Bad Boy, mający jakieś cieplejsze uczucia do Eff, świetnie się to czyta. Chyba że to pozory, i ma jakiś ukryty cel aby tak traktować Eff.
    A z kim Eff pójdzie na bal? Bo chyba pójdzie, prawda? A może nie pójdzie i ktoś (czytaj Malik) ją odwiedzi w domu?
    Już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału...

    OdpowiedzUsuń
  67. Ja właśnie wzięłam się za nadrabianie i patrzę, a Ty znów piszesz o zawieszeniu. Mam nadzieję, że wrócisz.
    A opowiadanie? Wierzę, że jest sens, żebym je komentowała. Że przeczytasz to i uśmiechniesz się. I że może pomyślisz "Kurczę, może wrócę szybciej niż chcę." Tak chciałabym, żebyś wróciła jak najszybciej. Ty, Effie i Malik. Ale zrobisz jak będziesz chciała.
    To przerażające - rodzice, którzy chcą żeby dzieci robiły wszystko po ich myśli, żeby po części spełniały ich ambicje. Nie chciałabym tak. I jeszcze to bezwzględne podporządkowanie. Zero swojego zdania. Sprzeciw równy jest w pewnym sensie przegraną. Choć tutaj... Przecież ona nie przegrała. Wyszła z uniesioną głową i pokazała, że jest warta więcej niż oni sobie wyobrażają.
    A to, że poszła do Malika... To było oczywiste. Nie wyobrażam sobie tego inaczej. Ale jest okej, zdecydowanie jest dobrze.
    Czekałam na to, jak zachowa się Malik. Co zrobi, co powie. Dalej nie jestem w stanie go zrozumieć. Chce chronić Effie. I tego wieczoru pokazał, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Że zaczną się... dogadywać. Jak on ją zwodzi... Jak wiele daje jej nadziei, jak bardzo komplikuje. Jest dla mnie chodzącą zagadką. Tajemnicą. Sekretem. Co on myśli? Czego on chce? Nie rozumiem.
    Ale to dobrze, bo chcę więcej i więcej.
    Mai ♥

    OdpowiedzUsuń