niedziela, 5 maja 2013

Rozdział 11


Mijałam zapełnione śmieciami kontenery i wchodziłam w coraz to ciemniejsze zaułki. Byłam już bardzo blisko przydrożnej budki z frytkami, jednak nie zdołałam nawet jej zobaczyć, bo zaczęłam słyszeć za sobą niecierpliwe, prędkie kroki i jakieś ciche wołania. Adrenalina podskoczyła w górę, a ja przyspieszyłam zdesperowana. Nie odwróciłam się. Nie za dużo przypadkiem zniosłam dzisiaj problemów? Jeszcze teraz jakiś bandyta albo kolejny porywacz? Ironia aż wprawiała mnie w lekki niedosyt. Brakuje tylko Brett i Vic.
Schowałam się za budką telefoniczną i schyliłam się, żeby nikt mnie nie zobaczył. Miałam zamiar rzucić się na człowieka, który mnie śledził, ale znieruchomiałam kompletnie załamana, widząc z niedowierzaniem, że jest to po prostu jakiś mężczyzna w garniturze, rozmawiający przez telefon. Zaczynam wariować.
Lekko oburzona swoim zachowaniem wstąpiłam na chodnik i szybkim marszem doszłam do budki z jedzeniem. 
- Duże frytki.- Podałam kobiecie pieniądze i poczekałam na zamówienie.
Gdy tylko zaspokoiłam swój głód, rozległ się dźwięk telefonu, dobiegający z mojej kieszeni. O tym nie pomyślałam. Miałam wrócić do domu około ósmej, a zapewne dochodziła dwudziesta pierwsza. Zanim odebrałam, zerknęłam na zegarek. Dziewiąta siedemnaście, świetnie.
- Halo? - spytałam drżącym tonem.
- Effie, gdzie ty jesteś? Czekamy na ciebie przed biblioteką, ale jest zamknięta - usłyszałam zniecierpliwiony głos mamy.
- Co ty mówisz? To niemożliwe - grałam na zwłokę. - Pewnie podjechałaś nie do tej, w której odbywał się konkurs. Poza tym już jadę autobusem do domu. Jestem w drodze.
- Nie mogłaś zadzwonić? - oburzyła się. - Czekamy z ojcem od pół godziny.
- Przepraszam… - mruknęłam, próbując się histerycznie nie roześmiać.
Miałam dosyć dzisiejszego dnia, który z początku wydawał się piękny, a okazał się istną katorgą. Przynajmniej rozwiązałam sprawę z Alexem i dowiedziałam się czegoś o Maliku. Teraz posiadałam wiele dowodów na to, żeby przestać się nim interesować. Mojemu sercu wystarczało tyle, aby go znienawidzić.
- Dobra, to my wracamy do domu i mamy cię już tam zastać… - Głos mamy wyrwał mnie z rozmyślań. - Za ile będziesz?
- Powinnam być za dwadzieścia minut.
Tak naprawdę, to dojdę wcześniej, ale wolałam nie podawać odpowiedniej godziny, bo rodzice byli bardzo powściągliwi.
- Dobrze - oznajmiła i rozłączyła się.
Już wiedziałam, że mam przechlapane.

Rodzice przystali na szlaban, co kompletnie mną nie ruszyło, bo przecież praktycznie nie wychodzę z domu. Udawałam jednak, że ta kara naprawdę mnie zdenerwowała, bo gdyby domyślili się, że nie, zabraliby mi słuchawki. Ojciec dodał do szlabanu jeszcze zakaz jazdy autobusem i przez dwa tygodnie to on ma przywozić i odwozić mnie do szkoły, co jest istnym rajem. Nie muszę wstawać tak wcześnie i spieszyć się, byleby tylko autobus nie uciekł. Poza tym w samochodzie jest przytulniej, nie ma tylu nieprzepadających za mną ludzi, mogę się skupić i wyprostować, a nie ukrywać twarz pod kurtyną długich, jasnych włosów.
Zamknęłam szafkę z głośnym stukotem i obróciłam się na pięcie w celu jak najszybszego dojścia do sali lekcyjnej, jednak zauważyłam zbliżającego się Alexa. Spojrzał na mnie i uśmiechnął się delikatnie, jakby bał się mojej reakcji. Uniosłam ledwo zauważalnie kąciki ust, rumieniąc się subtelnie. Mój entuzjazm został błyskawicznie wymazany wraz z ujrzeniem Vic, która znikąd pojawiła się obok Alexa.
- Ups, przepraszam! - zawołała sztucznie, zderzając się ze mną, przez co mój podręcznik od historii wraz ze szkicownikiem wylądował na ziemi.
Szybko rzuciłam się, żeby podnieść notes i książkę, ale dziewczyna była szybsza.
- Hm, co my tu mamy? - spytała ciekawa, otwierając zeszyt zapełniony moimi rysunkami.
W moich oczach pojawiły się słone łzy, które z trudem powstrzymywałam. Byłam na granicy wytrzymałości. Zapragnęłam wydrapać oczy tej Vic i rozdeptać je swoimi ciężkimi butami. Widziałam, jak na jej twarzy maluje się kpina z mieszanką zdziwienia.
- Oddawaj to! - warknęłam i wyrwałam jej z ręki notes.
Zdumiała się moją stanowczością, co udowodniła uniesieniem brwi w górę i wytrzeszczeniem na mnie oczu. Minęłam dziewczynę bez oglądania się i poszłam w kierunku sali z triumfalnym uśmiechem, rozświetlającym moją mizerną do tamtej pory twarz.
Ledwo co minęłam drzwi sali lekcyjnej, poczułam na ramieniu czyjś uścisk. Ślina stanęła mi w gardle, zmuszając mnie do nerwowego kaszlnięcia. Oczy zapiekły niespokojnie, a krew zawrzała deprymująco. Podskoczyłam jak oparzona i wstrzymałam oddech. Moje serce uspokoiło się, kiedy spostrzegłam, że to tylko nauczyciel angielskiego. Chciałam zaśmiać się głośno ze swojej głupoty. Jak mogłam myśleć, że to Malik? Przecież on mnie unika, udaje, że nie istnieję.
- Mógłbym cię o coś prosić, Willson? - spytał Cleiv.
Skinęłam posłusznie głową i oparłam się ręką o jego biurko, bo nadal byłam lekko przestraszona. Tętno powróciło do normalnego stanu, więc odetchnęłam z ulgą i spojrzałam z oczekiwaniem na nauczyciela.
- Zawołaj Malika. Znasz go prawda? Potrzebny mi jest na chwilę - oznajmił, nie mają zielonego pojęcia, że tą prośbą zepsuł cały mój dobry humor.
Nawet, jeśli to były same resztki radości.
- Nie wiem, kto to taki – skłamałam prędko, kręcąc gorączkowo głową
- Czarne włosy, ciemne oczy. Zawsze kręci się koło niego mnóstwo dziewczyn, od razu go zobaczysz - zaśmiał się, a ja przeklęłam w myślach i wyszłam z sali w celu odnalezienia tego głupka.
Jak przypuszczał Cleiv, nie musiałam szukać długo. Można by wręcz powiedzieć, że od razu zauważyłam jego typową, wyprostowaną sylwetkę. Stał przy szafce Vic i rozmawiał z nią o czymś, pochylając się nad dziewczyną jakby do pocałunku. Żołądek ścisnął mi się na myśl, że za chwilę będzie zmuszony mnie zobaczyć, będzie zmuszony spojrzeć w moje oczy. Prawa była brutalniejsza… Zebrało mi się na wymioty z tego powodu, że za nic nie chciałam widzieć, jak się całują. Obleśne. JA, ja jestem obleśna.
Gdy stanęłam przed Malikiem, Vic zdążyła się ulotnić, znikając w tłumie uczniów. Odetchnęłam głęboko, czując, że zaraz brązowooki mnie zobaczy i prawdopodobnie zwrócimy na siebie uwagę wszystkich. Kark zaczął mnie boleć od ciągłego trzymania głowy w górze. Już teraz czułam, że oczy niektórych uczniów są wbite w Malika i we mnie. Zachciało mi się płakać.
Chrząknęłam, niezdolna do wypowiedzenia z siebie choćby słowa, po czym spojrzałam nerwowo na drzwi do sali lekcyjnej. Dobiegłabym?
- Effie? - zdziwił się Malik, odwracając się w moim kierunku.
Wnętrzności podeszły mi do gardła, a serce ścisnęło się w supeł. Do mojej głowy wtargnęły zupełnie niechciane wspomnienia z tamtej nocy, kiedy chłopak został u mnie w domu. Jego pocałunki na mojej szyi i dyskretne, idiotyczne szepty. Nienawidzę go.
- Cleiv cię woła – mruknęłam cichutko, nadal patrząc w drzwi.
Ucieszona, że już mogę uciec, ruszyłam do przodu, jednak szybko zostałam szarpnięta i na siłę przyciągnięta w stronę Malika. Z oburzeniem spojrzałam na rękaw swojej bluzy, który był trzymany przez chłopaka. Uniosłam brwi w górę i przeniosłam wzrok prosto w jego idealną twarz. Miałam ochotę mu przywalić. A zaraz potem pocałować.
Wyszarpałam się z jego uścisku, przypominając sobie o słowach Alexa na temat Malika i poszłam w kierunku sali. Gdy tylko Cleiv mnie zobaczył, otworzył lekko buzię w geście zachęty, ale ja skinęłam jedynie głową na znak, że wykonałam robotę i poszłam do swojej ławki, żeby przygotować się na zajęcia. Nie uniosłam wzroku, kiedy dobiegł mnie głos czarnowłosego, ale byłam zmuszona na niego spojrzeć, gdy usłyszałam swoje imię.
- Willson? Dołączysz może do Malika? Przyda mu się mała pomoc…
Westchnęłam, wymyślając w głowie miliony pomysłów na odmówienie nauczycielowi, ale do mojej głowy wtargnęła myśl, że jeśli chcę mieć stypendium, powinnam być miła i uczynna. Kolejny raz miałam ochotę uciec i rozpłakać się na dobre.
- Pewnie - rzuciłam więc z udawaną ochotą, po czym wstałam i podeszłam do biurka, gdzie stał pan Idealny Malik, który nie zaszczycił mnie żadnym spojrzeniem spod swoich długich, czarnych rzęs.
Czy on miał jakieś rozdwojenie jaźni? Najpierw mnie przyciąga do siebie, a teraz unika. Sama zresztą nie zachowywałam się lepiej. Pragnęłam być blisko chłopaka, ale miałam też ochotę, aby go odepchnąć i wyjechać jak najdalej stąd.
Chciałam jęknąć z niesprawiedliwości. Jak można być aż tak perfekcyjnym?! Przecież on nie miał żadnej wady, jeśli chodzi o wygląd. A ja? Proste, jasne włosy, które czasem układają się genialnie, a czasem po prostu zastanawiam się, czy nie założyć peruki. Moje szare oczy wyglądają jak dwa kryształki lodu. Są jasne i od samego patrzenia robi się zimno. Nie mówię o czerwonych ustach, których górna warga jest wyraźnie bledsza od dolnej.
- Zwolnię was z pierwszej lekcji i pójdziecie na zaplecze. Tam są dwa komputery, więc szybko zrobicie zaproszenia – oznajmił nauczyciel.
Mało z tego rozumiałam, a już fakt, że spędzę godzinę sam na sam z Malikiem niezbyt mnie radował.
Cleiv spojrzał na mnie, zapewne doszukując się akceptacji, ale ja stałam beznamiętnie i czekałam, aż trafię na zaplecze.

Drzwi zamknęły się za nami z gruchotem, jakby były dzwonkiem, uświadamiającym, że gra właśnie się rozpoczęła. Gra przetrwania. Musiałam wytrzymać z Malikiem bez patrzenia na niego, bez odzywania się, co było trudne, zważając na fakt, że nie wiedziałam nawet, co mamy konkretnego robić.
- Masz. - Malik rzucił mi jakąś listę uczniów.
Spróbowałam sama dojść, po co mi spis imion i nazwisk wszystkich, chodzących do tej szkoły, ale nic logicznego nie przychodziło mi do głowy.
- Na co to jest? – spytałam suchym tonem.
Malik nie odpowiedział, tylko wziął laptopa i rozłożył się wygodnie na kanapie. Zniknął mi z oczu, ale wiedziałam, że zajął się robotą, bo słychać było te specyficzne, donośne dźwięki uderzeń palców w klawiaturę.
Włączyłam komputer i czekając, aż będzie gotowy do pracy, postanowiłam przejrzeć listę osób. Policzki mnie zapiekły, kiedy trafiłam na coś ciekawego.
Zayn Javaad Rogan Josh Malik.
- Effie Bella Julia Willson? - odezwał się kpiąco, dokładnie akcentując moje drugie imię, którego wręcz nienawidziłam.
Chłopak zaśmiał się głośno, niszcząc ciszę.
Jak na znaczenia imion Bella i Julia, wypadałoby być pięknym, tymczasem ja nie grzeszyłam urodą. Nigdy nie spotkałam się z określeniem, że jestem ładna, chyba że mówili to pijacy, którym zapewne tak kręciło się w głowie od alkoholu, że nawet nie widzieli mojej twarzy.
- Imiona nigdy nie przekładają się na życie. Mogę nazywać się Bella, co nie upoważnia mnie do tego, że mam być piękna. Nie znam osoby, której znaczenie imienia opisywałoby jej charakter, czy choćby wygląd, dlatego nie rozumiem, czemu cię to tak rozbawiło - mruknęłam, wlepiając wzrok w ekran, który rozświetlił się na czerwono, ogłaszając, że nastąpił błąd uruchamiania systemu.
Usłyszałam głośne prychnięcie czarnowłosego.
- Śmiałem się, bo moje imię oznacza to samo co twoje - oznajmił niskim głosem.
Od kiedy „Zayn” znaczy piękny? Od kiedy Malik przyszedł na świat.
- Zbieg okoliczności - stwierdziłam poważnie, kopiąc nogą w komputer, który zawiesił się i zaczął wydawać serię głośnych pikań.
Westchnęłam, wyłączając go i odpychając się na krześle obrotowym w stronę chłopaka, który miał wzrok utkwiony w ekran laptopa i siedział wygodnie na kanapie.
Na usta cisnęła mi się uwaga na temat jego pozy, ale nie zareagowałam. Krzesło stało się dla mnie strasznie niewygodne oraz twarde, kiedy patrzyłam na ciepłą, dużą i miękką sofę. Wstałam powoli i niechętnie podeszłam do chłopaka, po czym zajęłam miejsce na wprost niego, podkulając nogi pod brodę. Wpatrywałam się w jego profil i patrzyłam, jak skupienie wpływa na nienaganną mimikę chłopaka. Miał głowę przechyloną lekko w lewą stronę oraz zmrużone oczy. Pisał na klawiaturze bez patrzenia w nią, co dla mnie nie było żadnym wyczynem. Który nastolatek nie zna na pamięć kolejności klawiszy?
- Zrobiłeś literówkę - powiedziałam, kiedy źle wpisał czyjeś nazwisko.
- Nie, jest dobrze - uparł się, nawet nie podnosząc wzroku.
Westchnęłam i szybkim ruchem zabrałam mu z kolan laptopa, po czym spróbowałam poprawić błąd, jednak Malik złapał mnie mocno za nadgarstek i przyjrzał mu się.
- Gdybym cię nie znał, pomyślałbym, że masz agresywnego i niewyżytego chłopaka, ale niestety  miałem okazję cię poznać, więc nie kłam i powiedz mi, co się stało. Natychmiast - nakazał ostro.
Przez chwilę nie wiedziałam, o co mu chodzi i musiałam spojrzeć na swoje nadgarstki, żeby go zrozumieć. Moje przeguby były zaczerwienione i obdarowane licznymi siniakami oraz krwiakami. W niektórych miejscach zauważyłam pękniętą fakturę skóry. Jakim cudem tego nie zauważyłam?! Cóż, przynajmniej Alex w miarę szybko odwiązał mnie z tych sznurów, bo byłoby gorzej.
- Nic mi się nie stało - warknęłam, wyrywając rękę.
- Effie. - Ponownie złapał mnie brutalnie za nadgarstek, a ja syknęłam, czując nagłe pieczenie.
- Zostaw - wyszeptałam, zaciskając zęby i patrząc, jak bada dotykiem moją skórę.
- Pytam ostatni raz, kto ci to zrobił, Effie? - Jego głos był pełen złości i nierozwagi.
Nie mógł dowiedzieć się prawdy w żadnym wypadku.
- Ja… ja sama - mruknęłam niezbyt przekonująco.
- Bijesz się po rękach? - zaśmiał się mimowolnie i pokręcił głową. - Uważasz mnie za idiotę?
- Chcesz znać odpowiedź?
- Zależy, na które pytanie - uciął, wyszarpując moją drugą rękę i klnąc pod nosem. - Willson, wytłumacz mi to!
- Bo co?! Niby dlaczego?!
Otumaniło mnie nagłe wspomnienie z mojej wczorajszej rozmowy z Alexem, kiedy wspomniał, że jestem dla Malika ważna. Ta myśl odpłynęła równie nagle, jak się pojawiła.
- Bo jeśli to Alex, czego jestem prawie pewien, to będę miał kolejny powód, żeby się go pozbyć! - warknął, wreszcie kierując swoje oczy na moje.
Zadrżałam.
Poczułam przypływ adrenaliny, widząc, jak kawowe tęczówki Malika czekają na jakiekolwiek słowa z mojej strony. Milczałam jednak jak zaklęta.
- Więc to Alex - powiedział sam do siebie.
- Nie! To nie on! Zayn… musisz mi uwierzyć - skłamałam.
Dziwnie się czułam, oszukując jedyną osobę, której ufałam. Wierzyłam we wszystko, co on mówi, ale nie wierzyłam sobie. Nie miałam do siebie za grosz zaufania, jednak za to całkowicie polegałam na nim. To z pewnością było dziwne, dodając fakt, że nie znamy się od zawsze. Powinnam ufać rodzinie, a tymczasem uciekam od niej, już dawno zamykając się w sobie i zwracam się do Malika. A teraz go okłamuję.
- Jak mam ci uwierzyć, kiedy widzę, że kłamiesz? - spytał drętwo. - Nie wiem, kim myślisz, że jestem, ale widocznie mylisz się co do mnie.
- Czemu cię to tak interesuje? - ponowiłam pytanie.
- Odpowiedziałem już…
- Malik, wiem o tobie sporo. Wczoraj… dużo rzeczy się wydarzyło, o których większości, miejmy nadzieję, nigdy się nie dowiesz.
- Niby co?
- Pewnie to nie będzie żadna nowość, bo już ci to kiedyś powiedziałam, ale… bawisz się uczuciami innych i… nie zwracasz uwagi na to, że twoje słowa potrafią sprawiać ból.
Malik zmarszczył brwi w lekkiej dekoncentracji.
- Takie oklepane teksty mówi mi każdy, wysilisz się na coś oryginalniejszego, Willson? - prychnął czarnowłosy, doskonale wiedząc, że zdenerwuje mnie tymi słowami.
- Wiem o Genevie - wyszeptałam cicho, mierząc się z nim spojrzeniem.
Kiedy tylko wypowiedziałam imię dziewczyny, Malik jakby… spochmurniał i błyskawicznie puścił moją rękę.
- Co wiesz? - spytał mniej oschłym tonem.
- Wystarczająco dużo, żeby się w to nie wplątywać - mruknęłam, oddając mu laptopa, nie poprawiając nawet tej literówki.
Miałam teraz ważniejsze rzeczy na głowie niż pisanie jakichś durnych zaproszeń.
 Szaleńczy dzwonek przerwał dotychczasową ciszę, którą karmiliśmy się przez kilka dobrych minut. Szybko wyszłam z pomieszczenia, zapominając o Maliku i o tym, że został z robotą sam. Miałam go gdzieś.

- Lubię szpinak - powiedziała bez żadnego przekonania, spoglądając w niebo. - Ale brokuły są zdrowsze.
Jedyne słowa jakie byłam zdolna z siebie wydusić to: Co do cholery?, ale wiedziałam, że nie są one stosowne w teatrze, nawet i w szkolno-amatorskim.
Wzniosłam więc brwi w górę i jęknęłam, kręcąc w niedowierzaniu głową. Powinnam była zapisać się na zajęcia aktorskie, skoro tak łatwo dostać tu dobrą ocenę. Tupałam nogami w rytm muzyki, wydobywającej się ze sporych głośników, ulokowanych na wysokim suficie i czekałam, aż ktoś wreszcie mnie zauważy. Nie miałam najmniejszego zamiaru przerywać prób do przedstawienia, a sądziłam, że gdy usiądę na schodkach połączonych ze sceną, ludzie zwrócą na mnie uwagę. Każdy był jednak zajęty sobą i z niecierpliwością czekał na dzwonek.
- Przepraszam… - zaczęłam, podchodząc do pani Suispic, nauczycielki aktorstwa.
- Słucham, dziecinko? - spytała, nie odrywając wzroku od sceny, na której nie działo się nic ciekawego.
- Dyrektor powiedział, że szukała mnie pani… - zaczęłam.
- A, tak! Panienka Willson, prawda? - Zaszczyciła mnie ciepłym spojrzeniem rzuconym spod brudnych i tłustych okularów.
Zdążyłam skinąć głową, a kobieta klasnęła w dłonie z ekscytacji i pokazała mi jakiś obraz.
- Potrzebna mi reprodukcja. To nic szkolnego, ani na żadne zajęcia, więc… po prostu potrzebuję jedno do salonu, a drugie do powieszenia w przedpokoju - zaśmiała się, a mnie ogarnęło przeczucie, że ta nauczycielka jest jedną z najbardziej szalonych, jakie znam.
- A skąd pani wie, że rysuję? - spytałam zdziwiona.
- Panna Vic mi powiedziała, że będziesz chętna do pomocy, więc…
Zacisnęłam nerwowo pięści.
Vic porządnie zaczynała mnie denerwować.
- Dobrze, mogę spróbować - mruknęłam.
Suispic podskoczyła na swoich pulchnych, krótkich nogach i podała mi karteczkę, na której zapisała tytuł obrazu i wymiary.
- Na kiedy będzie gotowa praca? - spytała.
- Nie wiem, zależy… Możliwe, że przyniosę nawet i jutro…
Moja niechęć była bardzo naciągana, bo w końcu nauczycielka niczym nie zawiniła i przecież nawet nie kazała mi brać się za reprodukcję. Po prostu czułam złość do Vic i niemałą irytację, że jako jedyna odkryła moje hobby i zdążyła podzielić się tą informacją z nauczycielką.
- Dobrze, ale nie musisz się spieszyć - powiedziała.
Jasne. Pewnie, że nie.

Po raz kolejny wpatrywałam się w pustą kartkę, na której nie mogłam nic narysować. Każda próba przeniesienia cząstki obrazu na papier, kończyła się katastrofalnie. Nie dość, że dzieło wcale nie wyglądało na trudne do skopiowania, nie mogłam zrobić reprodukcji.
Westchnęłam zrezygnowana i założyłam słuchawki, błyskawicznie łącząc się ze światem muzyki.

Let's paint the picture of a perfect place
They've got it better than what anyone's told you
They'll be the King of Hearts, and you're the Queen of Spades
Then we'll fight for you like we were your soldiers

(…)
Do you think I'm special?
Do you think I'm nice?
Am I bright enough to shine in your spaces?
Between the noise you hear
And the sounds you like
Are we just sinking in the ocean of faces?


Spróbowałam na siłę zmusić ołówek do nabazgrania czegokolwiek, ale od razu zgniotłam z wściekłości kartkę, rzuciłam ją za siebie, po czym wstałam z krzesła i otworzyłam okno. Nigdy nie bałam się zostawiać otwartego okna, ale ostatnie wydarzenia z lekka zmieniły moją perspektywę dotyczącą innych ludzi. Nie byłam nikogo pewna. W końcu pewnie nie tylko ja nosiłam maskę, którą ukrywałam pod niewidzialnymi okularami kujona i za podręcznikami od matematyki czy historii. Nie byłam taka, za jaką mnie postrzegano.
Malik nie ma pojęcia, co się dzieje w mojej głowie.
Pozwoliłam chłodnemu powietrzu dostać się do dusznej sypialni i chwilę później zamknęłam okno. Położyłam się na łóżku i westchnęłam, czekając na przypływ irytujących myśli. Moja wyobraźnia zaczęła działać teraz na najwyższych obrotach i serwowała mi różne historyjki, w których występował brązowooki. Marzenia.

___
Stwierdzam, że chyba mam zaburzenia osobowości. Jeszcze rano byłam pewna, że nie wrócę tutaj, że usunę  to wszystko i... nie wiem, czemu nadal tu jestem. Może gdzieś tam wiem, że dużo tracę, odchodząc i to mnie tu trzyma? Mam nadzieję, że już nie będę zmuszona blokować swoich opowiadań, liczę na was, że będziecie przy mnie :) 
Celina Biłanicz - dziwi mnie, że mówisz tu o tym, że kiedyś napiszę książkę, bo przyznajmy szczerze, nie nadaję się :)
Wikk - spróbuję w siebie uwierzyć, ale szczerze wątpię, że to wyjdzie
Zuzka - dziękuję za ogólną opinię ;) cieszę się, że YL przypadło ci do gustu 
anonimowaautorka - wow wow. nie dostałam chyba dłuższego komentarza nigdy *.* zaraz po przeczytaniu twojej opinii, bolały mnie policzki od ciągłego uśmiechania się
Megan, Patty lubi żelki 
nocna pisareczka - nie, nie mam talentu, pojmij to!  ;) 
starlight - uwierz, mogę wątpić w to, że komuś to się podoba. wiesz ile razy sprawdzam coś przed dodaniem i za każdym razem wydaje mi się to denne i głupie? 
kowal - po osiemnaste: dziękuję ci słońce :) uwielbiam cię
Carolina k. - pozwoliłam sobie skrócić twój nick, bo chyba nigdy się go nie nauczę, nawet jeśli jesteś zawsze tutaj wymieniana :) Powiedz mi, jakim cudem nadal to czytasz? o.0
Sandra - przedstawiłaś mojego bloga kompletnie inaczej, niż ja go widzę o.0 i dziękuję ci za to (:
Zuza, You make the rain fall - wolę nie zastanawiać się nad książką, bo jeszcze bardziej się nad sobą załamię, a boję się, że przez to przestanę pisać :(
Mrs. Malik - a zapraszam :) 
i dziękuję wam za oddanie na mnie głosów w konkursie :) 

69 komentarzy:

  1. Jejku , nawet nie zdajesz sobie sprawy jak uszczęśliwiłaś mnie powrotem tutaj :D Uwielbiam tego bloga noo.Rozdział jest cudowny *.*. nigdy , ale to nigdy nie usówaj swoich blogów !!!!!!!Rozdziały czytam po kilkanaście razy i nigdy mi się nie nudzą *.* UWIELBIAM CIĘ <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo się cieszę że zmieniłaś zdanie...:)
    Ten blog jest jedyny w swoim rodzaju i mi osobiście przynosi bardzo wiele radości czytanie go.
    Rozdział dzisiejszy sprawił że poczułam łzy pod powiekami a uwierz bardzo trudno mnie jest doprowadzić do tego stanu. Nie przeciągając jesteś wyjątkowa tak jak to opowiadanie.
    Pozdrawiam serdecznie xoxo

    OdpowiedzUsuń
  3. C U D O W N E !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Kocham to opowiadanie i czekam na następną część *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. jak zobaczyłam, że nowy rozdział to zaczęłam tańczyć serio o.o XD
    zastanawiałam się czemu zamknęłaś bloga. pewnie dużo osób Ci już to pisało, ale ja też muszę:
    JESTEŚ ŚWIETNA! piszesz cudowne opowiadanie z dobrym pomysłem. każde emocje tak cudownie opisujesz, a wszystko składa się w idealny tekst. czyta się to lekko i zrozumiale. Doceń siebie! ja oddałabym wiele, żeby mieć tylu czytelników i tak popularnego bloga. nie usuwaj opowiadań, bo za dużo się nad nimi napracowałaś, a niektórzy naprawdę je pokochali!
    co do rozdziału strasznie podoba mi się wątek kiedy Zayn i Effie "robią" te zaproszenia. uwielbiam to jak Zayn martwi się o Effie!
    już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału!

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę Bardzo, Bardzo, ale to Bardzo się cieszę , że postanowiłaś jednak ten blog kontynuować. :) Jak dostałam informację od Ciebie, że jest nowy rozdział od razu poprawił mi się humor i dziękuję Ci za to ;D
    Co do rozdziału to jest naprawdę Megaa :)

    Pozdrawiam i życzę weny
    Daria :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeej! zostałam wyróżniona.
    Kiedy zauważyłam, że odblokowałaś bloga zaczęłam się bardzo cieszyć, a kiedy dodałaś nowy rozdział, o mało co zawału nie dostałam. To opowiadanie jest świetne, to moja opinia, nie musisz się z nią zgadzać.
    ZAWSZE, zawsze, choćby nie wiem co się działo, będę tutaj z Tobą. Kiedy znów się załamiesz, to będę pisać do Ciebie na asku lub tt, przekonując żebyś się nie poddawała. Bardzo mnie cieszy to, że się nie poddałaś.
    Co do rozdziału, to jest boski, z resztą jak każdy... Bardzo podobała mi się stanowczość Effie i to jak Zayn zareagował na siniaki na nadgarstkach.
    Co by tu jeszcze... No nie wiem, więc napiszę, że to opowiadanie jest świetne. I powie Ci to każdy.
    Dziękuję Ci za prowadzenie tego bloga i ogółem wymyślenie tej historii. Pozdrawiam i życzę nie poddawania się.
    +zapraszam do mnie: http://1dlittleaccident.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. To opowiadanie jest cudowne. :) nie odchodź :) czekam na next.

    OdpowiedzUsuń
  8. O matko to jest cudowne opowiadanie <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolejny rozdział, ukazujący jak bardzo utalentowana jesteś!
    Pamiętaj: My, czytelnicy, jesteśmy tu dla ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super, super:* Strasznie się cieszę, że nie usunęłaś bloga <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Haha, nie wierzę Ci! Jesteś zbyt skromna! Masz talent! Wielki! Zazdroszczę ci go.
    Rozdział boski! Tak mi się zdaje, że Alex już nie żyje... Jednym słowem - Zayn....
    Nawet nie myśl o usuwaniu tego bloga! Chyba, że chcesz abym padła na zawał! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham to opowiadanie jak i ifyl, które skończyłaś. Gdybyś pisała źle, żadna z czytelniczek ifyl nie zaczęłaby czytać tego. Masz talent i to nie wiesz jaki. Sama nie lb słuchać, co ja to umiem i jest denerwujące, ale wiedz, że naprawdę Twoje opowiadania są fenomenalne i my, jako czytelniczki mamy wielkie szczęście, że możemy czytać Twoje opowiadania. Pozdrawiam i życzę weny, @hideanemptyface. Nie usuwaj tego bloga, ani reszty. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. dużo osób mówi Ci że jestes cudowna i masz talent ? cóż nie będę oryginalna :)
    dziękuje Ci bardzo , że odblokowałas blogi , że mozesz dzielić się swoją twórczościa z innymi :) rozdział jak każdy inny znakomity i z rozdziału na rozdział lepszy :) z niecierpliwością czekam na nastepny :3

    OdpowiedzUsuń
  14. no więc tak, bardzo ale to bardzo się cieszę, że zmieniłaś zdanie co do pisania :> masz talent i to naprawdę spory i moim zdaniem powinnas go rozwijać ( nie zaprzeczaj że nie masz, BO MASZ!) Uwielbiam czytać jak opisujesz emocje, które targają bohaterami. Niektóre momenty są tak świetnie napisane, że sama zaczynam odczuwać to co w tej chwili czuje bohater. Kiedyś wydasz książkę, zobaczysz!

    @BanasiakB

    OdpowiedzUsuń
  15. jak tylko dowiedziałam się, że odblokowałaś bloga i jest nowy rozdział to dosłownie cieszyłam się jak małe dziecko;)świetnie piszesz, czytając to czuje się, jak bym była częścią tej historii. no i fabuła też jest niesamowita. jeszcze raz dziękuje, że postanowiłaś pisać tego bloga dalej

    OdpowiedzUsuń
  16. NIGDY, NIGDY, ale to PRZENIGDY masz mi czegoś takiego nie robić!!!!!!!!!!!!
    Nie wiem co czułam jak nagle zniknęło !! Wiec nie rob tak wiecej !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. JEZU CHRYSTE, nawet nie wiesz jak panikowałam kiedy zobaczyłam, że wszystkie twoje opowiadania zostały zablokowane. Chciałam wtedy najchętniej wyskoczyć z okna! Dosłownie. Nie no, Viv. Błagam Cię. Nie rób mi tego więcej. Bez twoich dzieł nie da się żyć!

    Jestem pod wielkim wrażeniem. Nie mogę uwierzyć, że panna Willson, zaprzeczyła co stało się z Alex'em, oraz że nie powiedziała Malik'owi, o tym co się stało.
    To. Było. Nie. Oczekiwaną. Chwilą.
    Zawsze myślałam że panna Willson nigdy nie ulegnie jego urokowi, a tu kabum. Nie no... naprawdę nie wierzę!

    Malik. Malik, Malik, Malik. Ah ten nasz Malik.

    Także uwierzyć nie mogę, że ten komentarz jest taki...no że tak powiem - krótki. No ale po prostu nie wiem co tu napisać. Nie mogę jeździć po Maliku, nie mogę na nic narzekać, ani nie mogę nikogo chwalić.
    Ojejku, za dużo jak dla mnie.

    VIV. VIV. VIV. VIV. KOCHAM CIĘ ♡

    pozdrawiam! x

    OdpowiedzUsuń
  18. Rozdziaał jest bardzo interesujący i o wiele dłuższy od pozostałych i to mnie cieszy. Bardzo jest interesująca postać MALIKA <3 Ogólnie twój blog jest cudowny i nic w nim nie brakuje. Wiesz co ja przeżywałam jak zauważyłam że go zablokowałaś ? Nawet chyba sobie nie wyobrażasz jak się czułam... Błagam nie rób tego więcej bo zwału dostanę... Mam nadzieję że nowy pojawi się wkrótce.

    DO NASTĘPNEGO ;* xoxo

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękny rozdział <3
    Twój blog, to mój ulubiony blog. Nie wiem co zrobie jak go skończysz,a co gorsza zawiesisz. Kiedy zobaczyłam, że go zawiesiłam to myślałam, że wyrzuce komputer przez okno. Chciało mi się płakać. Dzisiaj weszłam tu tak jak codziennie, żeby sprawdzić czy może znów jest i niezmiernie się ucieszyłam kiedy zobaczyłam rozdział 11. KOCHAM CIE !!

    Pozdrawiam ;x

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam nadzieję, że nie myślisz tak samo jak Effie o szkolnych teatrach.. :<
    Rozdział jak zawsze świetny..
    Malik, Malik w co Ty grasz?!
    Teraz Alex będzie taki milutki.. nie rozumiem go trochę.. on chyba ma rozdwojenie jaźni xD
    Dziękuje, że wróciłaś, gdyż kocham to opowiadanie !!!
    Czekam na nn.
    zapraszam do mnie:
    http://canyouhearme-thewanted.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiem, ze to dziwne, bo jeszcze parę dni temu miałam ochotę cię zabić, ale kiedy zobaczyłam, ze odblokowalas dostęp do bloga to normalnie miałam ochotę cię wysciskac. Ledwo powstrzymalam się od darcia i skakania, bo mam gości i nie chce psuć swojej dobrej reputacji. Wiesz, ze kiedyś przez ciebie dostane zawału? Jak możesz mi robić takie rzeczy. Kiedy nie mogłam wejść na twojego bloga, to się wystraszylam, ze coś napsalam, ze cię to wkurzyło i teraz nie bede mogła czytać twoich dziel. Normalnie myślałam, ze w depresje wpadne. Ale zobaczyłam, ze inni też nie mogą wchodzić to odrobinkę się uspokoilam, ale nadal dręczyło mnie to, ze nie moge czytać twojego bloga. Wiadomo inne blogi też są ciekawe i wg, ale jeszcze nigdy nie miałam takiego chopla na punkcie czyjś blogów. Rozumiem, ze komuś jeden moze się udać, ale u ciebie co jeden jest lepszy od drugiego. To wszystko przez to, ze jesteś wyjatkowa i niesamowicie uzdolniona. Błagam na kolanach nie myśl w ogóle o jakimkolwiek blokowaniu albo usowaniu wszystkich twoich blogów!!! Bo ja się uzaleznilam od nich uzaleznilam. Matko dziewczyno jak ja cię uwielbiam za to, ze jednak postanowilas tu wrócić! Proszę obiecaj mi,ze juz więcej tak nie zrobisz...
    Mam nadzieje, ze dzięki tym wszystkim pozytywnym komentarzom na temat twojego bloga choć w malutkim stopniu twoja wiara w siebie wzrośnie. No uwierz mi, ze tego ci potrzba. Płakać mi się chce kiedy piszesz, ze każdy rozdział sprawdzasz po parę razy i i tak ci się nie podoba. No normalnie serce mi pęka. Oj ale się rozpisałam! No ale u ciebie to już tak mam inaczej nie potrafię.
    Jeszcze chciałabym zaprosić cię na moje nowe opowiadanie, którego główna bohaterka bedzie Eleano Calder i chyba bede pisać troche inaczej niż dotychczas, bo w 3 os, a nie jak zawsze w 1. By może cię zaciekawi. Jak na razie jest troche nudnawy prolog, ale przeczytać nie zaszkodzi :) pleaseloveme-1d.blogspot.com
    Pozdrawiam i sciskam <3<3<3
    Sorki za błędy, ale pisze z tel (:

    OdpowiedzUsuń
  22. Om nom nom nom :3 Kocham cię Słooońce :* Na prawde to staje się coraz lepsze. Już nie mogę się doczekać następnego rozdziału. Nie wiem co mogę właściwie napisać w tym komentarzu. Pewne jest, że mi się podobało, pewne że to co piszesz jest wspaniałe. Błagam tylko nie usuwaj blogów :c Wtedy to już się poryczę :c Nie mam weny na pisanie długich komentarzy. Jesteś doskonała! Kochaaaaaam cię!
    ~ Jessie :**

    OdpowiedzUsuń
  23. OO JAK CUDONIE , ROZDZIAŁ JEST ZAJEBISTY !!!!uwielbiam twoje opowiadania !!!i prosze mi tutaj nie blokować blogów bo ci dam w dupe no! są świetne !!!! :***-alka

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziękuję ci, że wróciłaś :* Proszę cię nie opuszczaj tego bloga bo naprawdę masz WIEEELKI talent i kocham twoje opowiadanie <333 Jest po prostu cudowne, kolejne momenty, przeżycia, emocje Zayn'a, Effie, Alexa... Ze zniecierpliwieniem czekam na kolejny rozdział i ZAPOMNIJ o opuszczaniu bloga, bo przez cb się załamię :'( Ja chcę poznać dalsze losy ich historii! Czekam na NEXTA <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Rozdział boski jak każdy twój!!! Nawet nie wiesz jaki taniec szczęścia zrobiłam jak zobaczyłam że odblokowałaś bloga i jest nowy rozdział!!! Naprawdę, każdy dzień bez YL był MĘCZARNIĄ!!!!!!! Proszę cię, nigdy więcej tego nie rób!!!!! Już z niecierpliwością czekać na nowy rozdział a ty nawet nie waż się usuwać tego bloga, bo nie jestem jedyną czytelniczką, która wtedy do końca się załamie :D Wenki życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudowny rozdział *.* Już myślałam, że nie będziesz tu pisać a tu nagle wchodze na ten blog i widzę nowy rozdział :D NIGDY już nie opuszczaj tego bloga bo jest znakomity!! Masz wielki talent i proszę pisz dalej tego bloga. On jest po prosu genialny *.* Czekam na następny ;**

    OdpowiedzUsuń
  27. Dziewczyno czy ty wiesz jakiego stracha mi napędziłaś?! Myślałam że się załamię! Błagam Cię nie myśl juź nigdy więcej o usuwaniu opowiadań. Uszczęśliwiasz nas wszystkie i mam nadzieję że już nigdy nie wywiniesz nam takiego numeru :) KOCHAM CIĘ - KAJA <3

    OdpowiedzUsuń
  28. przeżylam sekundowy zawał jak zobaczylam że blog jest niedostępny.. nie rób ego więcej proszę.. Nie wiem jak możesz brać pod uwagę usuwanie opowiadania.. ? jeszcze raz proszę nie rob tego więcej .. a co do rozdziąlu to swietny :D Czyżby Malik miał uczucia.. Ciekawi mnie co nnim kierowalo wtedy gdy martwil się o Effie . CZyżby ktoś tu się naprawdę zakochal ?

    OdpowiedzUsuń
  29. Strasznie się cieszę, że sobie nie odpuściłaś i jesteś z nami :) :* Szczerze się jak głupia po przeczytaniu tego rozdziału. Podoba mi się zmiana podejścia Willson do Malika, nie spodziewałam się niczego podobnego. Uwielbiam Twoje opowiadanie, bo to jedyny tekst, w którym potrafię się zatracić. Czytane przeze mnie inne prace są dobre, ale czasami mnie nudzą. Twoje teksty Robaczku zawsze są perfekcyjne, nic w nich nie brakuje, nic nie jest też przesadzone. Zapomniałabym napisać, że "Effie" wypowiedziane przez Malika jest takie wyjątkowe. Cudownie! :> Uwielbiam Cię Mój Promyczku także. Ściskam xx <3

    OdpowiedzUsuń
  30. No normalnie prawie poryczałam się ze szczęścia kiedy zobaczyłam, że odblokowałaś blogi ! Cieszę się teraz tak, że poprostu szkoda słów ! <3 A rozdział jak zawsze boski ;* Jestem ciekawa jak Malik będzie się teraz zachowywał po tej całej sytuacji ;D A Wilson jest zayebista w tym opowiadaniu ! ;* Ty masz taki cholerny talent do pisania, że tylko pozazdrościć ! Jak wydasz ksiąŻkę, to napewno ją kupię !

    Czekam na NN ;* Wenyyy <3333333333

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetne . <3333

    OdpowiedzUsuń
  32. Właśnie ostatmio wchodzę i zablokowany...aż mi łzy w oczach stanęły! Na szczęście jesteś i dodałaś wspaniały rozdział. chociaż muszę przyznać, że bywały lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  34. Boże, wiesz jak się wystraszyłam jak zablokowałaś blogi? OMG, normalnie nie miałabym czego czytać o.o znam wiele opowiadań, ale twoje są najlepsze :3 wszystkie 3 *_*
    świetny rozdział, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  35. DZIĘKUJE DZIĘKUJE DZIĘKUJE DZIĘKUJE DZIĘKUJE DZIĘKUJE że wróciłaś i DZIĘKUJE za ten rozdział bo jest przeczaderski :D Uwielbiam Twoje opowiadania :) Są tak dopracowane, że czasami mam wrażenie, że czytam jakąś książkę , a nie opowiadanie :) Jeszcze raz dziękuję. :)
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Boziu! Jak-to-wciąga! :O normalnie leże i nie wstaję.
    Tak się cieszę że odblokowałaś YL, jesteś niesamowita, i te notki z podziękowaniami wróciły, ty, rozdziały, czytelnicy i wszystko *o* to jest cudowne, kurde jest 11 rozdziałów i w ŻADNYM z nich nie ma nic co mogło by mi się nie spodobać w opowiadaniu, to jest po prostu perfekcyjne, jestem święcie przekonana, że następne będa tak samo idealne, z resztą co ja plotę...całe opowiadanie jest prze genialne, czuję się jakbym zamiast opowiadania czytała książkę wybitnej pisarki, która w domu, ma szafki zapełnione nagrodami za te dzieła sztuki, jesteś niesamowita, Vivianne. :) Najlepszy pomysł na spędzanie wolnego czasu to czytanie Young Lovers. Nie jest takie proste i banalne, jedno spotkanie z Zaynem i już BIG LOVE, tylko jest takie tajemnicze, wciągające, ciągle się coś dzieję, po prostu brak mi słów....i ta więź która łączy Zayna z Viv, wielka sympatia i tak jakby nienawiść... dzieło sztuki *o* pozdrawiam ciepło, czekam na następny, Kocham Cię! <33 xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *Zayna z Effie
      sory, mylę sobie :D

      Usuń
  37. rozdział jest cudowny *.* , zawsze twoje rozdziały są cudowne :* po prostu nie wiem co mam napisać .;p ZAJEBISTY !!! nie mam innych słów na określenie twojej twórczości <3
    masz talent noo!
    ps: jaka ulga jak zobaczyłam , że odblokowałaś blogi *.* kc

    OdpowiedzUsuń
  38. Dziękuje że znów otworzyłaś blogi.Ten rozdział jest naprawde świetny.Uwież napewno nie zapomnimy o tb...i o tym blogu słońce...Kochamy Cie...życze powodzenia i nie oge sie doczekać następnego rozdziału <3 ~Joanna

    OdpowiedzUsuń
  39. Dzieki że nie zawieśiłaś tego wspanialego bloga :) Rozdzial perfekcyjny,wspanialy,boski,cudowny,nieziemski,superowy i poprostu cholernie dobry :* Wiem że narobiłam błędów w komętarzu ale ciekawość next'a jest ogromna i mna już dreszczy o myśleniu co dalej? Dołączyłaś do mojego Top 10 w kategorii najlepsze blogerki :)
    Alex :*

    OdpowiedzUsuń
  40. uwielbiam :D taki cudowny rozdział i w dodatku taki długi huehue ubóstwiam <3
    nie moge doczekać się nn :***
    weny kochana -ali

    OdpowiedzUsuń
  41. omg*.* supet tozdział
    czekam na nn :******

    OdpowiedzUsuń
  42. Naprawdę cieszę się, że wróciłaś, że jesteś, i że dodałaś coś nowego. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak bardzo byłam zła, smutna, sfrustrowana, kiedy wchodzę na YL a tu nie ma bloga. Prawdę powiedziawszy byłam załamana. I to jest szczera prawda.
    Jesteś świetna. Wciąż nie mogę uwierzyć, że w tak młodym wieku, masz tak świetne pióro i lekką rękę do opowiadań. Musisz zacząć dostrzegać swój talent. Zacząć dostrzegać to, że twoja twórczość jest dużo lepsza od wielu opowiadań o podobnej treści a pisanych przez dużo starsze i bardziej doświadczone dziewczyny. Nie możesz zmarnować swojego talentu, bo to wręcz grzech w Twoim przypadku. Uwierz w siebie i wkładaj w każde słowo całą swoją pewność. Jeżeli zaczniesz to robić, będziesz jeszcze bardziej wiarygodna w tym, co tworzysz.
    W każdym razie bardzo dziękuję Ci za powrót, za nowy rozdział i za to wszystko, co tworzysz - naprawdę. Nie powinnam Ci za dużo słodzić, ale chciałabym uniknąć sytuacji, w której ponownie wchodzę na YL a tu niczego nie ma. Dlatego właśnie mówię prawdę, żebyś w końcu nabrała więcej odwagi i pewności co do Twojej twórczości.
    Serdecznie Cię pozdrawiam,
    efronteria

    OdpowiedzUsuń
  43. Ah, no tak, przecież ona miała być na konkursie w bibliotece! Zupełnie o tym zapomniałam, więc sama byłam zaskoczona kiedy mama zadzwoniła. Ale sprytnie się wywinęła. I jest niezłą aktorką, udając, że szlaban bardzo jej przeszkadza. Tak naprawdę jest mi jej szkoda. Chociaż nie wiem czy jej bardziej czy rodziców. To oni kompletnie nie znają swojej córki, nie interesują się jej życiem poza szkołą. Takie przynajmniej odnoszę wrażenie.
    A może to dobrze, że talent Effie wyszedł na jaw? Chociaż czy Vic mogłaby tak po prostu powiedzieć o talencie dziewczyny? Czy tam nie ma jakiegoś podstępu w tym wszystkim?
    A Malik jest dla mnie taką zagadką, że o ja nie mogę. Tak, wiem, powtarzam się. Ale podziwiam Cię za to, że potrafisz go tak wykreować - na takiego złego chłopca, który skrywa mnóstwo nikomu nieznanych sekretów. Na chłopaka, który jest chodzącą tajemnicą. Na chłopaka, który przyciąga do siebie tak mocno, że nie da się oprzeć. Chcę go poznawać dalej. Chcę wiedzieć co trzyma go przy Effie. Dlaczego zachowuje się tak a nie inaczej. Chcę go rozgryźć i poznać jaki ma smak. Tak... To było głębokie. Mam nadzieję, że nie utonęłaś.
    Dobrze, że znów mu się postawiła. Że teraz ona ma go w garści. Że wie coś czego może i nie powinna wiedzieć.
    Ale jej na Maliku zależy. Ona przecież jest świadoma tego jak on na nią działa. Wie, że jest pociągający i odpychający jednocześnie. Jego zachowanie może przyprawić o niezły mętlik w głowie.
    A Ty... Ty wiesz jak na mnie działasz? Ja tego nie umiem opisać słowami. Czytam i wstrzymuje oddech, czekając na to co wydarzy się w kolejnym zdaniu. Tak, kocham to, co piszesz. Ciebie też pokochałam, niezależnie od tego czy Ci się to podoba czy nie.
    Buziaki, Mai ♥

    OdpowiedzUsuń
  44. Bardzo Ci dziękuję za wrócenie do blogowania, jesteś moją ulubioną blogerką a czytałam mnóstwo opowiadań i jedno-partów. Na początku nie mogłam wejść na strone zmartwiłam się i weszłam na twojego aska.. Tam się okazało że zablokowałaś blogi, niestety przez ten czas byłam delikatnie mówiąc załamana. Powinnaś uwierzyć w siebie i swojego bloga. Jestem również wielkim molem książkowym i uważam że twoja historia powinna zostać opublikowana w postaci książki. Twoje opowiadanie jest bardzo wciągające a jednocześnie bardzo realistyczne.. Pozwala rozwijać wyobraźnię nie tylko w postaci marzeń ale także sam fakt alexa- który włamał się do jej domu i porwał jest często spotykany. Nie jest to opowieść o idealnym życiu lecz o przeciętnej dziewczynie, która spotyka interesującego chłopaka i to jest ważne - zero sztuczności. Mam nadzieję że uwierzysz w twoje opowiadania. Pamiętaj, nigdy nas nie zawodzisz ale błagam nie zawieszaj NIGDY więcej żadnego ze swoich 3 blogów.. Świat powinien się o nich dowiedzieć, dowiedzieć o twoim talencie! I jeszcze raz dziękuję za oderwanie mnie od melancholii.. Xx

    OdpowiedzUsuń
  45. Jestem wniebowzięta, zafascynowana i zakochana w twoich opowiadaniach. Przeczytałam wiele blogów, ale ten jest MISTRZOSTWEM (i oczywiscie inne twojej twórczości :) !!! Każdy rozdział czytam z ogromnym uśmiechem na ustach :D
    Także tego, JESTEŚ NIEZWYKLE UTALENTOWANĄ DZIEWCZYNĄ i uwierz w to. Powodzenia;)

    OdpowiedzUsuń
  46. wpadłam w uzależnienie, z twoim blogiem! na prawdę nie pożałowałam że tu zajrzałam, przeczytałam wszystkie na raz, jestem pod wrażeniem! emocje dalej mi nie opadły, mega, serio! the best blog, ever! pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  47. Wspaniały juz nie mogę doczekać się nowego
    Ala :)

    OdpowiedzUsuń
  48. czekam na więcej to jest świetne i jestem cieekawa jak to się dalej potoczy. Zayn ta historia mnie trochę zdenerwowała , ale to w końcu Bradrord BADBOY hahahah no cóż czekam na kolejny :)
    pozdrawiam i życze weny :)
    kate2777xd

    OdpowiedzUsuń
  49. aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaachhhhhhhhhhhhhhhhh jak się cieszzę że dodałaś nowy kocham to opowiadanie
    Baśka :):):):)

    OdpowiedzUsuń
  50. Witaj ma najdroższa ! ZNOWU dodaje komentarz po kilku dniach, a to dlatego że jak zobaczyłam BLOG OTWARTY TYLKO DLA ZAPROSZONYCH CZYTELNIKÓW to wpadłam w depresje i za każdym razem jak wpisywałam www.youngloovers.blogspot.com to mój humor psuł się coraz bardziej i zrezygnowałam. A dzisiaj coś mnie podkusiło i BUM stałam się najszczęśliwszą osobą świata ! :)) I ZNOWU moja wypowiedź nie będzie miała sensu haha. Wiesz, że nawet nie wiedziałam, że źle piszę dialogi? :o hahah to się nazywa intelekt ^^ Ten rozdział jest genialny, cudowny, niesamowity, czarujący, wspaniały, zaskakujący, piękny, tajemniczy, prawdziwy, naturalny, uroczy i ogólnie taki FRU FRU jak z resztą zawsze. Miło się to czyta, miło wiedzieć, że nadal NAS ( czyt. czytelników ) kochasz. Miło, że wróciłaś. W zasadzie to zawsze jest miło jak coś dodasz. Razem z rozdziałem do mojego życia wróciły kolory a nie tylko myśli " A co jak nie wróci ? " Lub wyobrażanie sobie tego co miałoby być dalej. Nawet nie wiesz, gdzie zaprowadziła mnie moja wyobraźnia... Chyba w ogóle nie myślimy podobnie. Z resztą co się dziwić. Ja taki zwykły, szary człowieczek co myśli, że jego wypociny mają jakiś sens i TY niesamowita autorka, której palce tworzą cuda. Uwielbiam Cię, ale to wiesz. Mam nadzieje, że nigdy nie opuścisz NAS, bo wiesz jak to się skończy. W zasadzie to już chciałam na MYM blogu umieszczać informacje o poszukiwaniu Araba, który poszukuje żony haha. Dobra nie chciałam. Bo wtedy to by już nawet nie było nadziei, że wrócisz. Boże! Ja w ogóle nie odnoszę się do rozdziału, ale ty to we mnie lubisz. Co nie ? Jejciuu. To jest tak piękne, że brak słów. Chociaż nie wiem czy jak piszę taki długi komentarz to brak słów. Ja to mam ich nadto. Bo wiesz ja zawszę o czymś zapomnę i nigdy nie wiem czy powiedziałam wszystko. W zasadzie to napisałam. Ogólnie to jak to czytasz to pewnie dziwisz się jak można tak często powtarzać słowa. Też się zastanawiam. Jenyś ja to po prostu KOCHAM. KOCHAM opowiadanie. KOCHAM Ciebie. KOCHAM pisać Ci takie długie komentarze. Zwłaszcza wtedy, gdy wiem, że Cię to cieszy. Może gdyby nie fakt, że ten rozdział jest długi to bym próbowała moim komentarzem go przebić. Buhahaha. DOBRA ! JESTEM ZDROWA PSYCHICZNIE, tyle że zakochana w twoim opowiadaniu. Jak to czytam to czuję się Effie, chociaż w cale nią nie jestem ( w życiu ) bo mam zawsze strasznie dużo do powiedzenia i nie umiem się kryć z uczuciami. Bo jak jestem szczęśliwa to wszyscy w domu o tym wiedzą. Mój brat się do mnie drze, że mam się nie szczerzyć tyle do tego komputera, bo mi zęby odpadną... Ten to ma żarciki :O. Tssa, ja tu gadu, gadu a o rozdziale prawie nic. No nic. ( Kolejna wypowiedź bez sensu ) Tak sobie czasami myślę, czy ty mnie nie masz za idiotkę ? No bo ja to siebie mam za idiotkę. Ale czekaj już to przerabiałam, że nie myślimy tak samo. JESTEM DZIWNA. Współczuje Ci, że musisz czytać taki CHORY komentarz. Uwielbiam pisać z caps lock'iem niektóre słowa <3. MoGę siĘ zAmIenIć w PoKeMoNa <3 :DDD :* :* L* ?. ? <3 heheh - dobra nie.
    Odwala mi :(( Widzisz co ze mną zrobiłaś ? Dobra. Kończę. Więc dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje, że dodałaś rozdział i dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje, że wróciłaś oraz dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje, że to przeczytałaś <3
    Całuje mocno twa wierna fanka ANONIMOWAAUTORKA

    OdpowiedzUsuń
  51. Yeeeaa! Wchodzę sobie tu, do Ciebie i... jest nowy! Aaaaaa. :D
    Cudownie, i czekam na kolejne :)
    Pozdrawiam : )
    Ola.

    OdpowiedzUsuń
  52. Jezusieeeeeeeeeeeeee *_______________*
    Przeczytałam całe dzisiaj i KOCHAMMMMMMMMMMMMMMMM CIĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘ! <3
    Boże boże to jest zajebiste i masz cholerne duże predyspozycje dziewczyno! :D
    Serio przeczytam to jeszcze raz i tak w kółko i w kółko! :D
    Aż mi się znudni... czyli masz mnie na sumieniu bo nigdy to nie nastąpi! :D
    Zawalę przez Ciebie szkołę, ale lać na nią... Twoje opowiadanie ważniejsze! :))
    Malik!!!! Japierdolekurwajegomaćcholerajasna *___*
    To jest no... jesus pierwszy raz w życiu mi słów brakuje! O.o
    I do tego Effie jaka odmieniona..! :D
    Ale dobrze lubie ją taką! A Mailk ją chyba kocha lalalalalaaaa xD
    Milczę już i czekam na następny! :D
    Żuyczę wenyyyy i szybkiego dodania następnego rozdziału! :D
    I'm waiting all the time! ;*
    Pozdrawiam Olcirek! <3
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  53. Ten rozdział jest wspaniały! Wiem,że twierdzisz ,że nie masz talentu,ale jeżeli to nie on ,to ja nie wiem jak to nazwać .Może masz niezwykłą zdolność do składania słów w intrygujące zdania,które tworzą wspaniałą całość w postaci opowiadania,które ma się ochotę czytać nie przerywając tej czynności .W każdym razie życzę weny i czekam na nn *_*

    OdpowiedzUsuń
  54. Jak zwykle zaje *_* szybko pisz.nextaaaaaa! <3333

    OdpowiedzUsuń
  55. Cztery dni zabierałam się za napisanie tego komentarza... Kurczę, w ogóle nie wiedziałam o czym mam pisać, żeby się ponownie nie skompromitować tymi bezsensownymi komentarzami, które dodaję za każdym razem. Ale dzisiaj spanikowałam, że będę to tak odkładać, odkładać, aż go nie napiszę, a wtedy bym się przeraziła, bo byś pomyślała, że przestałam czytać i co? A to by wcale nie była prawda! Ale Ty byś tego nie wiedziała i byś była w błędzie... Dobra, wiem, że przesadzam, pewnie nic byś sobie nie zrobiła z tego, że nie dodałam komentarza xD Ale ja lubię sobie wymyślać różne rzeczy, nawet jeśli nie są prawdą. Bardzo często poprawia mi to humor ^^
    Dobra, a ja znów mówię o sobie, a przecież nie tak być powinno! Więc wróćmy do opowiadania...
    Effie... Cały czas podniecam się tym ślicznym imieniem ;> Jest wspaniałe i jednocześnie idealnie pasuje do głównej bohaterki! ;) Jak Ty to zrobiłaś? Ja zawsze szukam odpowiedniego imienia baaaardzo długo. I nigdy nie mogę znaleźć takiego, które mi się podoba i pasuje do bohaterki ;/
    Dziewczyno, Twoje rozdziały NIE SĄ denne i głupie! Trochę więcej wiary w siebie! Ale rozumiem Cię. Ja też (yhy, znowu zbaczam w tematu xD ponownie odzywa się moja egoistyczna strona, ciągle piszę tu o sobie, a przecież powinnam o Tobie) mam taki problem. Wydaje mi się, że to, co piszę jest kompletnie bez emocji i takie puste... I nie wiem, czy tak jest naprawdę, czy tylko ja tak sobie ubzdurałam... ALE TWOJE OPOWIADANIE JEST BARDZO CIEKAWE I FASCYNUJĄCE, I PRZEPEŁNIONE EMOCJAMI! Widzisz, musiałam użyć Caps Locka, żeby do Ciebie wszystko pięknie dotarło. Jeszcze wątpisz? Powtórzę się ;>
    TWOJE OPOWIADANIE JEST BARDZO CIEKAWE I FASCYNUJĄCE, I PRZEPEŁNIONE EMOCJAMI. MASZ WIELKI TALENT!!!!!!
    Użyłam nawet wykrzykników! No teraz, to już musiałaś w to uwierzyć xD I jeśli kiedykolwiek pomyślisz, że to, co dodajesz jest "denne i głupie", to pamiętaj, że to TYLKO TWOJE ODCZUCIA. Daj się wypowiedzieć nam, czytelnikom i uwierz w te słowa. Czasem dobija mnie Twój brak wiary w siebie. Bo to smutne, gdy ktoś jest świetny w tym co robi, a myśli zupełnie inaczej. To przygnębiające ;c Chcesz, żeby byłam smutna? Tak, tak, wiem, że Cię to nie obchodzi :)
    I na koniec mam takie jedno pytanie... Nigdzie nie zauważyłam, żebyś zdradzała swoje imię... Nie chcesz powiedzieć, czy po prostu nie było okazji? Bo wiesz, z chęcią bym je poznała :D Nie będę Ci mówić, do czego mi jest potrzebne, bo zyskasz jeszcze jeden powód do twierdzenia, że jestem osobą z chorobą psychiczną ;P
    Kocham Ciebie, kocham ten blog, kocham to opowiadanie, kocham ten rozdział, kocham wszystkie poprzednie rozdziały, kocham też i te, które nie zostały jeszcze dodane, kocham Zayna i kocha Effie.
    No patrz ile rzeczy kocham xD
    Okk, już kończę, bo pewnie masz mnie dość ;P Przepraszam za błędy, ale już nie chce mi się niczego poprawiać :) Jestem strasznie zmęczona po dzisiejszych zawodach -,-' Bieg w sztafecie jest dość męczący, a ćwiczenia jeszcze gorsze, ale lubię to! <33
    Dobra, definitywnie koniec (haha, czy tylko mi słowo "definitywnie" kojarzy się z "Milionerami" xD)
    Jeszcze raz, niesamowity rozdział i czekam na następny <33 ^^

    OdpowiedzUsuń
  56. Dziewczyno nie wiem jak ty to robisz ale to opowiadanie jest poprostu GENIALNE ;D
    Nie moge sie juz doczekac nastepnego rozdzialu.^^
    Niki

    OdpowiedzUsuń
  57. Geniusz pisania.
    Krótko i na temat!

    OdpowiedzUsuń
  58. Odłożyłam trochę napisanie tego komentarza, bo zabrakło mi jakichkolwiek słów. Nie wiem jak po raz kolejny mogłabym skomentować rozdział. Na okrągło się powtarzam i powtarzam, że pewnie czytając za każdym razem podobne wyrażenia możesz po prostu pomyśleć: "czy ta dziewczyna nie może napisać coś sensowniejszego?". Otóż jak sama widzisz, bądź zauważysz wykorzystałam chyba wszystkie pozytywne wyrażenia od wspaniałego do fenomenalnego dodatkowo mówiąc o książce! Ha tak, tak na pewno wiele osób ci o tym mówi, ale pewnie za każdym razem kręcisz głową z niedowierzaniem myśląc: "co oni wygadują? co oni w ogóle piszą? chyba całkowicie oszaleli!" ciąg dalszy nie wierząc w siebie. My wierni czytelnicy staramy się chociaż najmniejszym komentarzem poprawić ci samoocenę i to, abyś uwierzyła w siebie. No bo dziewczyno jak my tak piszemy a ponad 60 lub więcej osób tak twierdzi to na pewno mamy rację!! Pora się obudzić i uwierzyć w to sialalala!
    Wracając tak poza tym do rozdziału to... Za każdym razem, kiedy Effie znajduje się koło Zayna i kiedy z nim tak rozmawia nie zawsze mile i sympatycznie to, to mi po prostu serce bije jak oszalałe a w brzuchu motyle latają jak opętane! To jest tak realistycznie opisane, że ja po prostu przecieram oczy oraz moje nieszczęsne szkiełka od okularów, czy aby przypadkiem napisałaś to ty na tym blogu. Po kilku takich czynnościach dochodzę do siebie z stwierdzeniem, że jesteś naprawdę genialna w tym! Nawet nie próbuj mi zaprzeczać, bo wyjdę z tego monitora i wyskoczę z czymkolwiek co miałabym przy sobie żeby Ci porządnie po tyłku dać! Ooo tak! (boże czy to była właśnie groźba? staję się niebezpieczna)
    Cóż tutaj mogę jeszcze dodać. Uwielbiam te opowiadanie. Ma w sobie jakąś aurę, która nas automatycznie przyciąga i zapiera dech w piersiach. Naprawdę... Pewnie doświadczyłaś tego przy innych dobrych opowiadaniach znajdujących się na blogspocie i zapewne wiesz o co mi chodzi. Jeżeli tak to pomyśl, że właśnie ja i pozostali tak się znakomicie czują! Twoje rozdziały są lekarstwem na wszystko. Przytoczę tutaj autentyczne zdarzenie: byłam cholernie zła, wściekła. Wystarczyło, że powiadomiłaś mnie o nowym rozdziale. Przeczytałam na jednym wdechu i... Aura ciemności, zła odeszła w siną dal! To jest dopiero czary mary. Harry Potter może się schować przy Twojej magii, ha!
    Dobra Caroline do rzeczy! Nie mam nic przeciwko, że skróciłaś mój nick. Przynajmniej lepiej ci z tym idzie! :) Oraz odpowiadam na pytanie: "jakim cudem jeszcze to czytasz?". Banalna odpowiedź. To co masz wypisane wcześniej w owym komentarzu to cała odpowiedź do twojego pytania! I ani się waż pytać o to samo, bo ukatrupię!
    Podsumowując pewnie zanudziłam się tym oto żenującym komentarzem, ale liczę na to, iż po części zadowoliłam cię chociaż troszkę i zrekompensowałam to, że nie napisałam komentarza od razu po przeczytaniu. Musisz mi wybaczyć!
    Twoja wierna czytelniczka, @kariisxx
    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
  59. Ja chce krótko zwiężle i na temat.Kocham twoje opowiadanie.Jest to mój ulubiony blog i nie znam lepszej pisarki amatorki (a raczej pisarki).
    http://opowiadaninao1d.blogspot.com/2013/05/chapter-7.html

    OdpowiedzUsuń
  60. Genialne!! <3 Proszę o kolejny rozdział!!! <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  61. Pisz dalej, i blagamy nie zawieszaj go znowu! :( Masz swietne pomysly, mam wrazenie jakbym sama znalazla sie w tej sytuacji! Nigdy nie napotkalam sie na tak utalentowanego pisarz, ktorego opowiadania przypadly mi do gustu xd [ bo moj gust jest ciezki co do opowiadan i jak kogos chwale to masz talent-UWIEZ!!!] To tyle z mojej strony, zycze weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  62. No ja tez mam taka nadzieje ze juz ne zablokujesz bo w tamtej chwili stracilas najwierniejsza fanke swoich opowiadan jaka mialas... ;p dzis wchodze i sie udalo...
    Viv powiedziala nauczycielce o jej rysunkach,ale moze dzieki temu jej talent wkoncu ujrzy "swiatlo dzienne" ?
    Alex stal sie dla niej chyba milszy,po tym calym zdarzeniu. Usmiechnal sie do niej :) juz mi sie podoba to koncepcja cala :)
    Czekam xx

    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
  63. Jak mogłaś w ogóle pomyśleć o tym, żeby skończyć z tym? To jest cudowne! Wiesz, jak ja czekałam na kolejny rozdział? matkomatkomatko!
    Pisz dalej szybko bo się niecierpliwię i czekam na rozwój akcji!
    Mam nadzieję, że Effie i Zayn jakoś sobie wszystko wyjaśnią. Spokojnie i wgl.
    No i podoba mi się postawa Alexa. Duże wow.
    No i może w końcu ktoś zobaczy, że Effie ma talent! :)
    Pisz dalej, czekam na więcej!

    OdpowiedzUsuń
  64. MEGA JEST *_* JUZ MYSLALAM ZE ZAWIESILAS BLOGA ALE DZIEKI BOGU TEN POMYSL CI NIE PRZYSZEDL DO GLOWY TAK MYSLE :D I CZEKAM NA NATEPNY TAK SAMO ZAJEBISTY ! *_* +PRZEPRASZAM ZA CENZURE I CAPS LOCKA ALE INACZEJ NIE UMIEM TEGO OPISAC >·<

    OdpowiedzUsuń
  65. Co ja mogę powiedzieć? Jak zwykle rozdział bardzo mi się podoba i wprost nie mogę się doczekać kolejnego. Mam nadzieję, że z Effie i Zayna coś wyniknie, bo mimo wszystko dobrze się chyba ze sobą czują. Nie przypuszczałam, że Alex stanie się tak pozytywnym człowiekiem po tym wszystkim, co zostało przez niego dokonane. W każdym bądź razie jestem miło zaskoczona. A co do Vic, to w pewien sposób pomogła Effie. Dziwne.
    Życzę Ci duuużo weny i pomysłów.
    @VinciiiOfficial

    OdpowiedzUsuń
  66. Wiem ze to jest tylko jeden z miliona komentarzy i pewnie powtarzam tylko to co pisali ci inni juz wcześnie,ale dziewczyno ty masz mega ogromny talent i powinnaś się nim z nami dzielić. Jak czytam twoje rozdziały to nie widzę w nich żadnych błędów ani wad, świetnie opisujesz emocje Effie, jak dla mnie jesteś po prostu mistrzynią! I apropo zawieszenia bloga to powiem ci tylko tyle, ze musisz w siebie uwiezyc i w to co piszemy ci w komentarzach :) taka jedna moja mala uwaga,to gdybyś wstawiala częściej rozdziały to było by cudownie, bo nienawidzę długo być w niepewności co będzie w następnym. Pozdrawiam Carmel :)

    OdpowiedzUsuń