wtorek, 9 kwietnia 2013

Rozdział 9



„Albo idziesz ze mną, albo zostaję z tobą.”
Zaczęłam się porządnie zastanawiać, czy nie zmienić zdania i nie wybrać drugiej opcji. Cholernie przerażała mnie wizja spędzenia kilku godzin w otoczeniu zupełnie obcych mi ludzi. Przerażał mnie sam fakt, że w ogóle wiedzą oni o moim istnieniu. Jeszcze kilka tygodni temu wiodłam wspaniałe, powolne, i co najważniejsze, samotne życie.
Przez całą drogę nie odzywałam się do Malika ani słowem, a duma wręcz rozsadzała mnie od środka. Za każdym razem, gdy chłopak próbował nawiązać ze mną jakiś kontakt, zbywałam go niechętnym westchnięciem, czy choćby szorstką odpowiedzią. Jak zwykle czułam te silne wyrzuty sumienia, przez które w pewnych momentach było mi nawet tak bardzo żal chłopaka, że chciałam go przeprosić. Na szczęście szybko dał sobie spokój i gdy tylko znaleźliśmy się w towarzystwie jego znajomych, zaczął zachowywać się tak, jakbym to ja przez cały czas zamęczała go durnymi pytaniami.
- O, nasza mała Effie - zawołała Brett, zauważając mnie w tłumie.
Prychnęłam pod nosem, dziwiąc się, jakim cudem w ogóle udało jej się mnie zobaczyć. Celowo schowałam się za wszystkimi, przygarbiłam się i zasłoniłam twarz włosami.
Wyprostowałam się gwałtownie i chrząknęłam. Przyjrzałam się Brett od góry do dołu, niechętnie przyznając, że wyglądała genialnie. Miała na sobie turkusową sukienkę od Chanel i wysokie buty, a nad jej uczesaniem zapewne głowiła się najlepsza fryzjerka w mieście. W moje nozdrza uderzyły mocne perfumy i ostry zapach alkoholu.
- Cz-cześć. Dzięki za… zaproszenie - wyjąkałam z trudem.
Nadal nie potrafiłam zrozumieć, czemu bałam się odezwać, dlaczego nie mogłam władczo unieść głowę i – choć raz – pokazać innym, że nie jestem tą słabą psychicznie kujonką, za jaką wszyscy mnie uważają. 
Najbardziej boli to, że ludzie są zbyt powierzchowni, zbyt zagubieni w sobie, aby spróbować poznać wnętrze człowieka. Właśnie dlatego sugerują się wyglądem. Boją się, że sami mogą zostać odkryci, ponieważ mimo wszystkim sprzecznościom, lepiej jest ukryć wygląd niż charakter. Bo osobowości nie da się zmienić; trzeba zaakceptować ją taką, jaka jest.
- Nie ma za co dziękować, po prostu uznałam, że warto być na imprezie, na której wiele będzie się działo. – Jej wzrok skupił się ponad moją głową. Oczy dziewczyny stały się wielkie jak spodki.
Obróciłam się błyskawicznie, pozwalając swoim policzkom przybrać karminową barwę. Złość uderzyła we mnie jak jakaś fala lub tsunami, natomiast tajemniczy, niewidoczny magnez przygwoździł mnie do podłogi. Z trudem udało mi się przełknąć ciężką ślinę. Czułam się tak, jakbym w gardle miała kamienie. Oczy piekły bezlitośnie, co zazwyczaj zwiastowało bliski płacz. Nie mogłam przecież się tutaj rozkleić, nie teraz, nigdy! Zamrugałam kilkakrotnie powiekami, odzyskując ostrość widzenia. Już chyba wolałam, kiedy te łzy mi wszystko zasłaniały.
- Sporo się dzieje, co? – rzuciła sarkastycznie Brett, widząc, że mój wzrok od dobrych pięćdziesięciu sekund wbity jest w… w tę idiotyczną parę.
On i ona. Obściskują się.
Vic siedziała na kolanach Malika, który głaskał ją po kolanie, a drugą ręką przyciągał do siebie w pełnym namiętności pocałunku. Zachciało mi się wymiotować. Zrobiło mi się tak niedobrze, jak kilka lat temu po spożyciu czterech paczek cukierków czekoladowych.
Dopiero teraz zrozumiałam sens, który miał na celu sprowadzenie mnie tutaj. Brett i Vic chciały mi pokazać, że Malik to nie moja liga i lepiej będzie, jak przestanę wychodzić z tłumu. Miały rację i przynajmniej za to byłam im wdzięczna. Za to, że pokazały mi, jaką jestem idiotką, skoro tak łatwo przyszło mi pierwsze zauroczenie. Za to, że poznałam się na Maliku. Bogaci, przystojni i łamiący przepisy chłopcy nie są dla mnie. Nikt nie jest dla mnie.  
- No… sporo się d-dzieje - mruknęłam pod nosem, odwracając się w stronę Brett i udając, że widok Vic i Malika w ogóle mnie nie ruszył. - F-fajne mieszkanie.
-Wiem - zaśmiała się sceptycznie. - Rodzice kazali jednak nie robić wielkiego bałaganu, więc mam nadzieję, że pomożesz mi potem posprzątać…
- O-okej - odparłam.
Brett skinęła głową i poszła do innych gości, a ja bez słowa udałam się na górę, żeby odpocząć.
Doszłam do pierwszych drzwi i bez namysłu weszłam do środka. Prawie w ogóle nie zdziwiło mnie mieszkanie Brett. Wiedziałam, że jest bogata i jej dom należy do tych największych i najnowszych w mieście. Poczułam lekkie uczucie zazdrości, kiedy odkryłam, że dziewczyna jest posiadaczką olbrzymiej garderoby. Nie szukałam jednak ubrań, chciałam odpocząć. Szczęście postanowiło się chyba trochę do mnie uśmiechnąć, bo zauważyłam sporą kanapę na samym środku pomieszczenia. Usiadłam na niej wygodnie, podkulając nogi i opierając podbródek na kolanach.   
Spróbowałam uspokoić jakoś swoje myśli, ale w głowie cały czas miałam obraz całujących się Vic i Malika. Z żalem musiałam stwierdzić, że do siebie pasowali. Obydwoje tak samo cyniczni, bawiący się uczuciami innych, egoistyczni…
Do garderoby wpadła jakaś obściskująca się para. Pisnęłam głośno, zwracając tym samym ich uwagę. Unieśli się śmiechem i nie przestając obdarzać się pocałunkami, wyszli z pokoju na korytarz.
Więc tak wyglądały imprezy? Alkohol i całowanie się po kątach? Narkotyki dodawane do drinków, gwałty i bijatyki? Naprawdę warto tracić czas na coś takiego? Bo jak dla mnie nie ma w tym nic ciekawego.
Mój telefon rozdzwonił się, niszcząc panującą, lekko przytłaczającą ciszę. Już miałam zignorować połączenie i ponownie zanurzyć się w rozmyślaniach, ale spostrzegłam na wyświetlaczu numer matki. Momentalnie spanikowałam, a moja ręka machinalnie powędrowała do ust. Zaczęłam obgryzać w zdenerwowaniu paznokcie. Przecież rodzice mieli dzisiaj wrócić do domu… Co jeśli już są w Bradford i właśnie zauważyli, że mnie nie ma?!
- Halo? - spytałam słabym głosem, przykładając telefon do ucha.
- Effie? Przepraszam cię bardzo, ale spóźnił nam się lot i wrócimy dopiero jutro popołudniu. Bardzo nam przykro… - Usłyszałam jej zmęczony, delikatny głos.
- Zaraz… lot? Skąd? – Moje serce zwolniło gwałtownie, dopiero wtedy uświadamiając mi, że jeszcze nie tak dawno biło jak dzwon.
- Musieliśmy wyjechać do Irlandii. Mamy tam firmę, przecież wiesz…
- No tak… Dobra, to będę czekać. Pa! – rozłączyłam się pospiesznie i wypuściłam z buzi powietrze.
Byłam uratowana. Jeden problem z głowy, ale co miałam ze sobą robić przez kolejne trzy godziny? Na pewno nie zejdę na dół do tych wszystkich bawiących się ludzi… A już z pewnością nie stanę twarzą w twarz z Brett, która to wszystko uknuła. Sama nie wiem, czego oczekiwałam. Dobrze przecież wiedziałam, że nie zanosi się na to, że dziewczyna w jakiś sposób mnie polubiła. Nadal czułam jej niechęć do mojej osoby. Gdyby nie Malik, na pewno bym się tu nie pojawiła. Po co w ogóle postawił mi takie ultimatum? „Albo idziesz ze mną, albo zostaję z tobą.” Co za idiota.
Wyszłam z garderoby, zakładając po drodze wiatrówkę, która przez cały ten czas wisiała na moim ramieniu i zaczęłam schodzić schodkami do salonu. Byłam zmuszona znaleźć Malika, czy tego chciałam, czy nie. Nie musiałam go jednak długo szukać, bo prawie od razu na mojej drodze pojawiła się Vic, biegnąca zapewne do swojego czarnowłosego chłopaka. Podążyłam za nią, wiedząc, że mnie do niego zaprowadzi. Nie myliłam się.
Malik siedział na tarasie na schodkach i palił papierosa. Głowę miał zwróconą ku ulicy, więc jeszcze nie wiedział, że za chwilę zniszczę jego plany na ten wieczór. Wzdrygnęłam się, czując zapach nikotyny, ale zbyłam tę woń delikatnym gestem ręki i zrobiłam krok w przód.
Vic zauważyła moją obecność i obrzuciła mnie suchym, pełnym pogardy spojrzeniem. Byłam pewna, że zamierzała mi teraz pokazać, gdzie moje miejsce, dlatego wcale się nie zdziwiłam, kiedy otworzyła buzię, by coś powiedzieć.
- Czego chcesz?! Wracaj do książek, Wilson – warknęła.
Zaczęłam bawić się rękawami swojej kurtki i chrząknęłam, próbując zmusić się do jakichkolwiek słów.
- Willson? O czym ty gadasz do cholery, Vic? – burknął Malik, odwracając głowę w naszą stronę.
Szybko złapałam się na tym, że wpatruję się w chłopaka jak zaczarowana, więc spuściłam wzrok i wbiłam go w czubki swoich butów.
- Malik, powiedz jej, żeby nas zostawiła… - odezwała się lekko zachrypniętym, pociągającym głosem. - Nie dokończyliśmy przecież…
Dziewczyna wplotła palce we włosy chłopaka, a on złapał ją za nadgarstki i odsunął stanowczo od siebie.
- Wracaj do środka, Vic. Muszę z nią pogadać – warknął ostrym tonem.
Blondynka patrzyła w jego idealną twarz, doszukując się w mimice chłopaka choćby trochę rozbawienia, jednak po chwili prychnęła zrezygnowana, obróciła się na pięcie i wyszła, zamykając za sobą tarasowe drzwi.
Nastąpiła cisza. Wiatr szalał między nami, a powietrze stawało się coraz chłodniejsze i rzadsze. W uszach słyszałam pojedyncze świsty spowodowane milczeniem, które od zawsze jest moim wiernym towarzyszem. Wiedziałam, że za chwilę wybuchnę.
- Przywiozłeś mnie tu… - zaczęłam ostrym tonem.
Nieprzyjemnie mi się rozmawiało z Malikiem, kiedy na niego nie patrzyłam, ale robiłam to dla własnego dobra. Nie chciałam, żeby zauważył w moich oczach smutek i zrezygnowanie. Miałam za wszelką ocenę udowodnić, że ten chłopak mnie zupełnie nie obchodzi.
- Przywiozłeś mnie tu, więc masz mnie odwieźć – nakazałam, unosząc wzrok.
Oddychałam płytko, patrząc, jak obrzuca moje ciało znudzonym spojrzeniem. Zaczęłam się zastanawiać, co sobie o mnie myślał. Czy spodobałam mu się choć w pewnym stopniu, czy może uważa mnie za brzydulę? Nie powinno obchodzić mnie zdanie Malika, a jednak byłam tak bardzo ciekawa, że na usta cisnęło mi się pytanie.
- Co o mnie myślisz?
Ale go nie zadałam.
Żołądek podszedł mi do gardła, kiedy nasze oczy wreszcie się odnalazły. Przez ostatnie godziny tak bardzo chciałam, żeby na mnie spojrzał, a gdy już to zrobił, odwróciłam wzrok jak oparzona.
- Załatwię ci kierowcę – powiedział w końcu, zauważając, że niechętnie zmuszam się do jego towarzystwa.
- Wolę z tobą – wydusiłam cicho.
 Nie było w tym nic dwuznacznego. Preferowałam, żeby Malik mnie odwiózł, bo szczerze, to tylko on nie był mi zupełnie obcy i miałam do niego choć odrobinę zaufania.
Każde słowo przychodziło mi z trudem, a ciężkie spojrzenie chłopaka jeszcze mi to utrudniało. Wiedziałam, że się zastanawia, jednak nie miałam pojęcia nad czym. Wiedziałam też, że mnie obserwował, dokładnie śledząc każdy mój ruch, ale ja cały ten czas miałam wzrok utkwiony w ziemi.
- To chodź - mruknął oschle, schodząc z tarasowych schodków.
Zerknęłam kątem oka w stronę okien, w których stali goście Brett. Znowu zaczną się durne plotki. Cudownie.
Ruszyłam za Malikiem, potykając się już na pierwszym kroku. Ups. To nigdy nie wróżyło dobrze. Nie wierzyłam w przesądy, ale akurat ten coś w sobie miał, bo ilekroć się potykałam, przydarzało mi się coś… odmiennego. Niekoniecznie okazywało się to złe, czasem zdarzały się i dobre niespodzianki, ale tylko czasem.
- Pospiesz się - warknął, widząc, że nadal stoję w miejscu.
Ruszyłam do przodu szybkim krokiem, żeby nie musiał na mnie czekać. Chciałam jak najszybciej wrócić już do domu i zamknąć się w pokoju. Rzucić się na łóżko, założyć słuchawki i odpłynąć. Zapomnieć o tym chorym tygodniu. Całym. Łącznie z poniedziałkiem. Łącznie z wagarami.
Ledwo co weszłam do samochodu i zamknęłam drzwi, Malik ruszył z piskiem opon. Wyjęłam komórkę i zaczęłam udawać, że piszę do kogoś smsa, aby tylko nie zwracać uwagi na chłopaka, który prowadził jak szalony. Nie mówiliśmy nic całą drogę. Ciszę zagłuszały jedynie warkot silnika i senna melodia dobiegająca z radia. To milczenie było straszne. Czułam się bardzo skrępowana, obezwładniona i miałam wrażenie, jakbym zawiniła na całej linii. Już wolałam, żeby czarnowłosy dopytywał, o co mi chodzi, niż żeby siedział cicho jak dotychczas. Nie odezwałam się jednak ani słowem. Ja też potrafiłam się obrażać.
Po kilku minutach zauważyłam swój upragniony dom i z uśmiechem odpięłam pasy bezpieczeństwa, które byłam zmuszona zapiąć ze względu na pirata drogowego Malika. Gdy tylko zatrzymał auto, wybiegłam na zewnątrz i uradowana zamknęłam samochodowe drzwi.
Wolność.
Wolność.
Mina jednak od razu mi zrzedła, kiedy ujrzałam, że chłopak także wychodzi z auta i bez słowa podchodzi do drzwi wejściowych, po czym otwiera je kluczem.
- Skąd to masz? – warknęłam oburzona.
- Zostawiłaś w aucie, mądralo - prychnął, otwierając drzwi i pokazując mi gestem, żebym weszła do środka.
Ruszyłam w stronę domu, a kiedy byłam już blisko Malika, spróbowałam zabrać mu klucze, jednak na marne.
- Nie popisuj się, Willson. Nie przy mnie. – Nienawidziłam tego. Jego głos był ciężki i okrutny.
Umyślnie zaczęłam zdejmować buty oraz kurtkę długo i ślamazarnie, żeby móc zastanowić się nad tym, co powinnam zrobić, jak się zachować. Malik czekał spokojnie, opierając się o szafę i przyglądał się moim poczynaniom.
- Zaraz sam cię rozbiorę - oznajmił poważnie, widząc moje guzdranie. 
Wstałam skruszona, bo nic nie udało mi się wymyślić przez te całe dwie minuty zdejmowania wiatrówki i butów.
Zostałam w samej fioletowej sukience, którą to sprawiła mi mama na urodziny. Tęskniłam już za zwykłymi dżinsami i luźnymi koszulkami, a póki co nadal gniotłam się w tym sztywnym i - jak dla mnie - o wiele za krótkim materiale.
Spojrzałam Malikowi prosto w oczy, czekając, aż coś powie. Obiecałam sobie, że nie odezwę się pierwsza. Nie będę tłumaczyć się ze swoich problemów.
- Nie ma nikogo w domu? - spytał.
Zamilkłam, dokładnie rozważając odpowiedź. Co jeśli Malik chce mnie porwać, albo okraść dom, gdy będę spać?
- Nie… - mruknęłam szczerze, unikając jego wzroku.
I znowu cisza. Szczerze, to już irytowało mnie to milczenie. Niecierpliwiło mnie bezsensowne tracenie czasu, a Malik wiedział, że szybko tracę spokój. 
- Możesz mi już oddać klucze i wracać do Vic… - Nawet nie zauważyłam, kiedy wypowiedziałam te słowa, ale od razu zarejestrowałam przejęzyczenie. - Do Brett! Wracać do Brett. W końcu ma imprezę i…
Malik zaczął się głośno śmiać, a ja przygryzłam wnętrze swojego policzka. Pokręcił głową kpiąco i prychnął, przypominając sobie moją pomyłkę.
- Więc o to chodzi? O Vic? Jesteś zazdrosna - To ostatnie w żadnym wypadku nie było pytaniem, lecz stwierdzeniem.
Brawo. Czarnowłosy znał mnie lepiej niż ja sama. Odważyłam się spojrzeć mu w oczy i od razu tego pożałowałam, bo zaczęłam się zatracać w ich głębi. Kawowe tęczówki chłopaka wpatrywały się w moje z upartością, próbując dojrzeć wszystkie uczucia, które ukrywałam. Uśmiechnął się zadziornie i ruszył w moją stronę.
- Nie jestem zazdrosna, nie mam żadnego powodu - prychnęłam.
- Okej, załóżmy, że ci wierzę. Więc czemu się obraziłaś? - spytał, zniżając głos do szeptu.
- Chcesz wiedzieć?! Naprawdę?! - wrzasnęłam i przygryzłam wargę przerażona swoim głośnym tonem, rozchodzącym się po całym parterze.
- Mów! - oznajmił szorstko.
- Nie mam pojęcia, czemu w szkole mnie unikasz, ani dlaczego wypierasz się, że uciekliśmy z lekcji razem! Traktujesz mnie jak inni… nie, gorzej niż oni! Gorzej, bo… jesteś jedyną osobą, która poznała mnie choć w kilku procentach i z którą rozmawiam normalnie! Nic nie rozumiesz, jesteś po prostu chłopakiem, który wszystkich wykorzystuje. - Moje słowa owijały nas coraz ciaśniej, przysuwając nas do siebie z każdym kolejnym zdaniem.
Nie chciałam mu tego wszystkiego mówić, bo wiedziałam, że uzna mnie za natrętną dziewczynę, którą może i byłam. Nie miałam najmniejszego zamiaru pokazywać, że zabolało mnie to, co zrobił, a jednak poddałam się i powiedziałam wszystko, co spędzało mi sen z powiek od kilku nocy.
- Nie znasz mnie i nie wiesz nic o moim życiu. Nikogo nie wykorzystuję! - oburzył się, napierając na mnie.
- Nie kpij sobie - prychnęłam, cofając się.
- Cholera, Willson!
- Powinieneś już iść - mruknęłam, mijając go i zmierzając w kierunku schodów.
Postawiłam nogę na pierwszym stopniu i znieruchomiałam, słysząc głośny huk, dobiegający z góry.
- Słyszałeś to? - spytałam cichym, przerażonym głosem.
- Co?! - warknął nadal zły.
Spojrzałam na niego załzawionymi oczami, po czym przełknęłam ślinę tak głośno, aż usłyszał. Malik westchnął niechętnie i podszedł do mnie, po czym wszedł cicho na górę, rozglądając się. Szłam za nim, krok w krok, modląc się, żeby to były tylko jakieś omamy. Usłyszeliśmy kolejny hałas dobiegający z mojego pokoju. Przygryzłam wargę, żeby się nie rozpłakać, a Malik złapał silnie mój nadgarstek, próbując mnie uspokoić. Wyrwałam mu się i z lekką złością przyspieszyłam kroku.
Czarnowłosy otworzył drzwi i przebiegł wzrokiem po mojej sypialni, uśmiechając się zadziornie na widok bielizny, leżącej na samym środku podłogi. Jakim cudem moje wszystkie ubrania znalazły się na ziemi? Pokój wyglądał jakby przeszło przez nie tornado.
- To nie ja, naprawdę! Ktoś tu był, okno jest otwarte - powiedziałam odważnie, zbierając z podłogi swoje rozwalone ubrania i chowając je do szafy.
Wszystkie półki i szafki były pootwierane, a różne przedmioty walały się po łóżku lub podłodze. Podeszłam niepewnym krokiem do biurka, na którym leżały pomięte kartki i jedna, idealnie gładka z drobnym napisem na środku.

Jesteś mi coś winna. Dorwę cię.
P.S. Masz dobrą skrytkę na słuchawki. Nie mogłem ich znaleźć, ale jeszcze mi się uda.

- Alex - wyjąkałam szeptem.
Malik wyrwał mi kartkę z rąk, przeczytał jej treść, po czym zgniótł i schował do kieszeni.
- Zabiję go - mruknął wściekle, próbując opuścić pokój, ale zatrzymałam go, popychając mocno na regał, który zatrząsnął się niebezpiecznie. - Nie widzisz do czego ten idiota jest zdolny?! Psychopata, wkrada się tu bez większych powodów… Czemu on tak się ciebie uczepił, Willson?!
- Nie wiem - wyjąkałam przestraszona, widząc zaciekłość i złość w oczach Malika. - Mówił, że chce moje słuchawki, ale wątpię, żeby to było przyczyną.
- Zabiję go, po prostu...! - chłopak znowu spróbował mnie wyminąć, lecz ponownie popchnęłam go na ścianę.
Gdyby tylko chciał, już dawno by uciekł. Był o wiele silniejszy niż ja, a jednak poddawał się za każdym razem, kiedy go popychałam.
- Powinienem był zająć się nim od razu, gdy tylko go spotkałem. Nie wytrzymam! Muszę się z nim rozliczyć i nawet mnie nie zatrzymuj. Gnój dostanie za swoje! - warknął, odsuwając mnie od siebie.
- Zayn! - wrzasnęłam, czując, jak po wypowiedzeniu jego imienia robi mi się słodko w ustach, jakbym zjadła miód.
Było to jedyne, co mogłam powiedzieć, żeby go zatrzymać. Czułam, że skoro chłopak woli, gdy mówią do niego po nazwisku, to mała odmiana będzie zdolna zdziałać cuda.
Chłopak zatrzymał się przed drzwiami, a ja usłyszałam, jak wzdycha głęboko i przeklina pod nosem.
- Nie zostawiaj mnie - usłyszałam swoje żarliwe błagania. - Proszę.
- Jak się z nim teraz rozliczę, nie będziesz się bała - zauważył, odwracając się w moją stronę.
Jego oczy były zamglone, jakby myślami znajdował się gdzie indziej. Półprzytomne spojrzenie chłopaka ożywiło się, kiedy zrobiłam krok w jego stronę.
- Nie idź - wyszeptałam, czując, jak moja broda zaczyna drżeć z nerwów.
Malik westchnął raz jeszcze, tym razem poważnie zastanawiając się nad tym, co powinien zrobić, po czym podszedł w stronę okna i zamknął je z głośnym trzaskiem. Bez słowa rzucił mi ubrania, które walały się po podłodze, a ja włożyłam je do szafy, nawet nie zwracając uwagi na to, że są wymięte. Czarnowłosy zaczął wrzucać jakieś kartki do kosza z takim zaangażowaniem, jakby nigdy nic innego nie robił. Stałam nieruchomo, obserwując, jak pozbywa się papierów z biurka.
- Przestań, sprzątnę jutro - odezwałam się.
Malik błyskawicznie odłożył kosz i spojrzał na mnie beznamiętnie. Słyszałam swój głośny, urywany oddech i cichy wiatr, dobiegający z dworu.
- Zostaniesz? - spytałam nadal przerażona tym, co się wydarzyło.
Bałam się, że się wygłupię tym pytaniem, że brązowooki wyśmieje mnie i wyjdzie. Jeszcze nigdy tak się nie stresowałam. Nawet przed testami byłam o wiele spokojniejsza niż w tej chwili. Przerażenie brało nade mną kontrolę, zaczynałam się trząść. Serce dudniło mi w piersi, odliczając kolejne sekundy.
Chłopak skinął tylko głową, a ja szybkim krokiem przemierzyłam cały pokój i przytuliłam się mocno do niego. Nie lubiłam go. Malik był idiotą. Pięknym, niebezpiecznym idiotą, którego bliskość uwielbiałam.
Brązowooki wplótł palce w moje rozpuszczone włosy i przyciągnął mnie bliżej. Oparłam głowę o ramię chłopaka, czując, jak cała drżę pod jego dotykiem.
- Czemu jesteś taka trudna? - spytał nagle Malik, gdy położył dłonie na moich biodrach, a ja nakierowałam jego ręce na bezpieczniejsze plecy.
- Nie dopuszczam do katastrofy - mruknęłam przez słone łzy, które nadal wędrowały po moich policzkach i kapały na szyję czarnowłosego.
- Nikt nie powiedział, że katastrofy są nieprzyjemne - rzucił lekko drwiącym tonem.
- Intuicja mi tak mówi - wyszeptałam.
Malik odsunął się ode mnie i przechylił głowę, obdarzając moje ciało długim spojrzeniem. Zrobiło mi się przeraźliwie gorąco, rumieńce pojawiły się na policzkach w błyskawicznym tempie.
- Jest późno, powinnaś się położyć – oznajmił.
Znieruchomiałam w jego ramionach i przystąpiłam z nogi na nogę. Skoro Malik ma u mnie zostać na noc, muszę mu zagwarantować kąpiel i spanie. Nie pozwolę drzemać chłopakowi na kanapie.
Czułam jednak takie znużenie, że myślenie szło mi z pewnym oporem.
- Idź się umyć, a ja przygotuję ci łóżko w pokoju gościnnym, dobra? - spytałam lekko zaskoczona swoim nagłym pomysłem.

Malik skinął głową i poszedł za mną do łazienki. Czując pod bosymi stopami chłodne kafelki, szybko wstąpiłam na mały dywanik, po czym wyjęłam z szafy czysty ręcznik i rzuciłam go chłopakowi, nawet na niego nie patrząc. Zmęczenie sprawiało, że przez chwilę czułam się, jakbym śniła. Było tak cicho.
- Nie musisz się spieszyć - powiedziałam, z lekkim trudem zamykając szafę i odwracając się w stronę Malika.
Najpierw zauważyłam leżącą na ziemi koszulkę. Poczułam przyjemne pulsowanie w głowie. Ogromna gula w gardle nie pozwoliła mi przełknąć ślinę. Mój wzrok błyskawicznie odszukał chłopaka, stojącego do mnie tyłem. Jego ciało byłyby idealne dla modela, gdyby nie dwie rany, biegnące po całych plecach. Moja pamięć przewinęła się do tamtej chwili w gabinecie lekarskim, kiedy się nim zajmowałam. Na mojej twarzy – oprócz oczywistych rumieńców – pojawił się delikatny uśmiech.
Zanim zdołałam pomyśleć, moja dłoń przecięła powietrze i dotknęła rozciętą skórę chłopaka, która w ogóle się nie goiła. Gdy tylko musnęłam ręką jego plecy, przez moje ciało przebiegł niesłychanie lodowaty dreszcz. Poczułam, jak Malik spina się i prostuje gwałtownie, a w następnej sekundzie już byłam przyciśnięta do zlewu. Krew odpłynęła mi z twarzy, natomiast ręce zaczęły się dziwnie trząść. Miałam milion myśli na sekundę i nie wiedziałam, czy cokolwiek powiedziałam w stronę chłopaka. Bałam się, że może palnęłam jakąś głupotę i nawet tego nie zarejestrowałam.
- Powinieneś to czymś posmarować, bo zostaną ci blizny - odezwałam się bez emocji, jakby jego widok nie wprawiał mnie w rozmarzenie.
W głowie zaczęłam sobie gratulować. Nie wiedziałam, jakim cudem udało mi się tak bardzo ukryć zdenerwowanie oraz podniecenie. Może jednak nie byłam taka beznadziejna w oszukiwaniu innych?
- Nie przeszkadza mi to - wzruszył ramionami, uśmiechając się krzywo, kiedy moje palce dotknęły jego dźgniętego nożem brzucha.
- Poczekaj - stanęłam do Malika tyłem i schyliłam się, żeby wyjąć z małej szafeczki odpowiednią maść, po czym podałam mu ją.
Chłopak nawet nie spojrzał na lek, tylko położył go obok kranu i zbliżył usta do mojego ucha. Poczułam, jak splata palce jednej ręki z moimi i dotyka wargami moją rozgrzaną szyję.
- O, Boże – wymsknęło mi się, kiedy tylko poczułam na sobie usta chłopaka.
Moje nogi drżały jak oszalałe, a oddech stał się szalenie niespokojny, jakbym miała atak astmy. Całe ciało zostało obdarzone małą warstwą potu, natomiast ręce były nieruchome, dosłownie przykute do zlewu. Miękkie, malinowe wargi Malika spotykały moją szyję z coraz to większym zainteresowaniem i pewnością, podczas gdy ja umierałam w jego ramionach. Moja ciekawość sięgała granic. Jeśli teraz nie potrafiłam zachować się normalnie, to co by było podczas prawdziwego pocałunku?
- Effie - wyszeptał konspiracyjnie, a ja wymruczałam coś w odpowiedzi, po czym chrząknęłam.
Byłam pewna, że Malik uśmiechnął się w momencie, kiedy z moich ust dobiegło ciche westchnięcie.
- Effie? – ponowił niskim głosem, nie odrywając się ode mnie.
- Hm?
Odsunął się od szyi i zbliżył twarz do moich ust. Jego oddech oplatał moje policzki. Było mi gorąco jak w piekle. Cóż za trafne porównanie.
- Chciałbym móc już się umyć… - powiedział beznamiętnie, a ja zdałam sobie sprawę, że przeze mnie stoi w samych spodniach i czeka, aż wyjdę.
Zarumieniłam się i wyszłam z łazienki, przeklinając pod nosem. Poszłam do pokoju gościnnego, zapaliłam prędko światło, po czym wyjęłam świeżą pościel z komody i flegmatycznymi ruchami przełożyłam ją przez kołdrę, a potem przez poduszkę.
- Effie, jesteś taka głupia, kiedy znajdujesz się w jego towarzystwie – skarciłam się.
Gdy zaczęłam walczyć z prześcieradłem, które za nic nie miało zamiaru ułożyć się na materacu, usłyszałam ciche kroki. Nie zdążyłam się jednak odwrócić, bo poczułam czyjeś ręce na swoich biodrach, a w następnej chwili ktoś na mnie leżał.
- Dziękuję - powiedział Malik, muskając ustami moje czoło, a serce wystrzeliło mi gwałtownie w górę, podchodząc aż do gardła.
Jego palce przebiegły po mojej sukience, którą nadal miałam na sobie i zatrzymały się przy suwaku, znajdującego się na plecach.
- Teraz moja kolej - oznajmiłam, spychając go z siebie.
Usłyszałam cichy śmiech Malika, przez co i ja uśmiechnęłam się taktownie. Gdy jednak chciałam wstać z łóżka, chłopak owinął rękę wokół mojej talii i pociągnął mnie na łóżko. Wydusiłam z siebie głośny jęk, a brązowooki odpowiedział na to kolejnym, przytłumionym śmiechem.
- Dobranoc, Willson - wyszeptał, muskając ciepłymi wargami płatek mojego ucha.
Przyciągnął mnie do siebie za biodro i usadowił na nim jedną rękę, a drugą zaczął bawić się pojedynczymi pasmami moich włosów. Ścisnęłam mocno kołdrę, próbując nie stracić nad sobą kontroli, czując na skórze jego dotyk. Malik zaczął pieścić moją rozpaloną szyję swoimi ustami, życząc mi co chwila miłych snów.
- Zayn… - mruknęłam.
Oderwał usta od mojej skóry, po czym przysunął się bliżej.
- Śpij już, Effie – szepnął niskim, zachrypniętym głosem i oparł głowę o moje ramię.
 Po raz pierwszy tej nocy, to bicie naszych serc było moją muzyką, a nie piosenki puszczane z telefonu.
___
Dużo akcji, długi rozdział, dodany wcześniej niż miał być  - tylko dlatego, że jesteście najlepszymi czytelnikami na świecie. Pod ostatnim rozdziałem pojawiło się 100 komentarzy, Young Lovers ma już 103 obserwatorów! Dziękuję wam wszystkim, rozpieszczam was coś ostatnio ( wy mnie też ) i muszę zrobić się bardziej surowa, wiem :) Dlatego z góry mówię, że pozostałe wpisy będą krótsze, nie chcę szybko zakończyć tej historii. 
Co do komentujących, to bardzo chciałabym podziękować Finis, która prawdopodobnie tego nie czyta, bo jak sama mówiła, będzie czasem wpadać. Dziękuję jej za wypisanie tych zasad co do kropek i dużych liter po myślniku.
Anonimy jak zwykle są straaasznie miłe, cudowne, piękne, doskonałe i nadal jestem zdumiona faktem, że chce im się to czytać i komentować. Gdyby nie wy, nie byłoby tu mnie :>
Starlight - tak, ja płaczę ze szczęścia, bo jest was tyle, komentujecie tak, że z każdym dodawanym rozdziałem boję się, że was zawiodę, zanudzę i odejdziecie... 
Dziękuję Mai, roxane., Bittersweet ( przy okazji, genialna nazwa *.* ), En ( czytałam twój komentarz w szkole i podobno szczerzyłam się jak idiotka ), Lama Andrzej ( tak, wyjdę za ciebie ;p ), Viki, dancing_hope, Claudia ( moja ty ulubiona dziewczyno Malika xoxo ), Kornelia ( dzięki tobie, moja samoocena wzrosła o kilka - marnych - procent, ale coś tam zawsze ), Caroline kariisxx ( ty to chyba będziesz zawsze się tu pojawiać, moja droga. Dziękuję ci za wszystko, za przekonanie mnie do FYL, za to, że czytasz moje bazgrołki xoxo ), Patty lubi żelki ( kocham czytać twoje komentarze. Nie wiem, czy wiesz, ale chciałabym cię kiedyś poznać ;p ), Dagmara Muzyka ( nie mogło nie być tak, żebym się nie popłakała, dlatego gratuluję, bo swoim komentarzem doprowadziłaś mnie do niespodziewanego płaczu ), SoyOliwia ( zawsze serce mi głośno bije, kiedy czytam twoje opinie. Rady, które mi dajesz, są dla mnie bardzo ważne, a kiedy usłyszę dobre słowo, po prostu jestem najszczęśliwszą osobą na świecie )
Znowu przepraszam, że wypisuję swoje ulubione komentarze, nie mogłam się powstrzymać. Ostatnio często mam mnóstwo obaw, jakieś dołki związane z pisaniem, ale wtedy siadam, czytam opinie i po prostu... uśmiecham się jak idiotka. 
Nie wiem jeszcze, czy moje zgłoszenie zostało przyjęte, ale jeśli tak, to bardzo was proszę, żebyście na mnie zagłosowali, jeśli podoba wam się moja twórczość :) Nie mam jednak pewności, czy w ogóle będę w konkursie, bo wieczorem się dowiem, ale wchodźcie, zaglądajcie :) http://wymarzony-swiat-z-1d-official.blogspot.com/

106 komentarzy:

  1. To jest boskie. Nie wiem co tutaj dopisać... Nie ma lepszego opowiadania od tego. Da się wzruszyć. Masz wielki talent. Jestem strasznie ciekawa dalszych przygód Effie z Zaynem.
    Pozdrawiam i zapraszam: http://1dlittleaccident.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. OMG! no i jak ja mam się teraz uczyć? O JEZUU *_____* genialne! asjksdgjvl kocham cię po prostu ♥ cudowne opowiadanie <3 czekam na następny rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  3. O mój boże...
    Jestem osobą która kocha czytać. Ale tylko jesli cos jest tego warte.....
    (mówię o blogach, bo ksiązki pożeram wszystkie :D:D:D)
    A Twój blog należy do tych , które sprawdzam kilka razy dziennie czy może nowy wpis się pojawił....
    Twój blog jest jak narkotyk...
    Nie idzie bez niego życ....
    Męczarnią jest czekanie na kolejny rozdział.....
    Nie mogę sie doczekać kolejnego...
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Super kocham twojego bloga :)
    NIe moge doczekać się nn...

    OdpowiedzUsuń
  5. Caroline kariisxx9 kwietnia 2013 18:11

    Długość tego rozdziału spowodowała, że mam wypieki na twarzy i otoczyła mnie fala gorąca, ale oczywiście w pozytywnym znaczeniu. Faktycznie rozdział jest długi. Jest sporo akcji co mi się cholernie podoba! Czytając jak Brett uknuła ten plan z Vic to na moich ustach można było tylko wyczytać same przekleństwa. I choć jest to opowiadanie, wymyślone postacie to mam ochotę wyrwać im włosy! Dosłownie! Potem ten Malik... Uch też się lekko zdenerwowałam no bo co on sobie wyobraża? Nie potrafię go w ogóle zrozumieć.
    Najlepsza jednak jest scena w domu. Tam to się dopiero dzieje huhu! Te wszystkie myśli, emocje towarzyszące Effie.. Jejku wszystko tak realistycznie opisane, że jestem pod ogromnym wrażeniem! Tak.. Teraz to ja się poczułam jak Effie. Jak Zayn dotyka mnie po biodrze, przyciąga do siebie, dotyka mojej szyi. Cholera! Viv jesteś niesamowita, kocham Cię za to wszystko! Takie emocje mną wstrząsają, że mam ochotę wejść do tego monitora i wyjść przed Ciebie żeby Cię wyściskać przez wszystkie czasy! Masz piękny dar i dzięki Bogu pokazujesz go innym. Jestem Ci ogromnie wdzięczna za te wszystkie rozdziały i opowiadania. Dla mnie jesteś inspiracją i autorytetem. Według mnie jesteś profesjonalistką w każdym calu!
    Poza tym cieszę się, że Effie choć trochę się postawiła Malikowi. Powiedziała mu nieco co o nim sądzi, natomiast nie rozumiem także Alexa. No bo o co mu chodzi? Chociaż nim nie zawracam sobie głowy. Ja nie potrafię rozgryźć Zayna... Tutaj się całuje z Vic, a potem flirtuje z naszą nieśmiałą bohaterką. Mam nadzieję, że nie jest sukinsynem, bo pomimo jego złego charakteru lubię go!
    No, ale wracając do Twojej twórczości to będę się ciągle z tym powtarzać, ale trudno no! Zasługujesz na to!
    Tak w ogóle widząc 3-ci raz wypisany mój nick to padam na kolana! Naprawdę te moje wypociny uwielbiasz? Dla mnie to aż zaszczyt! Ale odnosząc się do wyróżnienia to: tak, zawszę będę z Tobą i będę czytała te WSPANIAŁE wypiski, bo warto! Warto mimo wszystko, Moja Droga. ;) Na mnie możesz zawsze, ale to zawsze liczyć. Na miarę moich możliwości pomogę Ci. :)
    Kocham Cię i całuję! /sensitive-touch/
    Wierna fanka: Caroline kariisxx!

    OdpowiedzUsuń
  6. Booski rozdział! ;) Wszystko chłonęłam jak głupia. :P
    Myślałam że padnę czytając cały rozdział. Malik jest taki boski, że nie mogę.... *.*
    Jak straaaszniee chciałabym być na miejscu Effie. :P Zayn mógłby i ze mną tak się pobawić hihi ...

    Jesteś świetną pisarką. Tak świetnie potrafisz oddać chwilę i emocje jakie targają Wilson. Wszystko świetnie opisujesz. Dzięki tym zdolnością łatwo można wyobrazić siebie na miejscu głównej bohaterki.
    Twoje opowiadanie łatwo się przyswaja. Szybko czyta i słownictwo masz ładne i lekkie. :)
    Każde słowo chłonę i pożeram tak jakby był to tlen potrzebny mi do życia. ;D Napawam się każdym wydarzeniem, wszystko czując na własnej skórze. Kochana Bosko to opisałaś! Mam nadzieję, że weny ani twórczości Ci nie zabraknie, bo zaczynasz się rozkręcać. :D Oby tak dalej.
    Pozdrawiam Paricia z ASKa ta porąbana co twój tytuł bloga ma w loginie :) http://ask.fm/YoungLoversStory

    Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak myślałam, że Brett z Vic coś odwalą, aby sprawić Effie przykrosć:/ Ale Malik jest dziwny...Z jednej strony taki oschły, wredny w stosunku do Effie, a później całuje ją w czółko i troszczy się o nią:) Czekam na kolejny rozdział:) A ten jest świetny:*

    OdpowiedzUsuń
  8. ja to sie śmieje z końcówki :D dlaczego? bo powiedział 'dobranoc Effie' i nawet nie pozwolił jej iść sie myć :D
    oj dużo akcji dużo :) cudowny rozdział, dużo sie dzieje. ale czemu u licha całuje sie on z Viv skoro tak Eff na niego działa? i on tym bardziej na nią :D
    pocałunek pocałunek pocałunek ... ;3
    i wgl nie moge sie doczekac gyd on zobaczy jej rysunki :)

    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię czytać komentarze, które pojawiają się przed moją opinią. Lubię sprawdzać, czy inni podzielają moje zdanie, a może dopatrzyli się w rozdziale czegoś, czego ja nie wyłapałam... Lubię dostrzegać ich szacunek i uwielbienie do Ciebie. Lubię patrzeć na to, jak wielką rzeszę fanów masz, a ja mogę ją z czystym sercem poszerzać :)

    Wciąż nie pojmuję prawdziwego powodu, który powoduje w Brett, Vic i Alexsie nienawiść do Effie. Wciąż zastanawiam się, w jaką grę gra Malik, dlaczego podjął się jej, wciągając w nią Wilson. Nie wiem, ale chyba nie chcę wiedzieć, jeszcze nie teraz, ponieważ obawiam się, że przestanie mnie ta historia intrygować. Wszystko zaczęło się od cynika Malika, właśnie tak wykreowany Zayn mnie intryguje, przyciąga mnie do siebie w Twojej historii, dlatego wielka szkoda, jeżeli kiedykolwiek utraci tę część siebie. Chociaż...

    Intryga Vic i Brett była do powiedzenia. Nie uwierzyłam w ich dobre chęci i serce, dlatego po przeczytaniu rozdziału ósmego, miałam nadzieję, że Effie oszczędzi sobie nieprzyjemności i namówi Malika do odpuszczenia sobie lub ewentualnie zostania z nią w domu. A tak... Wilson kolejny raz poczuła się gorsza, niechciana, kolejny raz popaliła policzki od rumieńców. Po przeczytaniu rozdziału stwierdzam, że dobrze zrobiła. Dobrze, że poszła, bo przynajmniej mogłam czuć uścisk w żołądku przy scenie w łazience albo w pokoju gościnnym. Czuję motyle, chociaż wiem, że to niezdrowe, że Effie nie może się temu poddać, bo nie wydaje mi się, żeby wyszło to na dobre. Nie z przebiegłym Zaynem Malikiem, który czuje wyższość nad dziewczyną.

    Rozdział 9 to jeden z tych, które trzymają mnie w napięciu. Ciekawe, czy uda Ci się pobić moje wrażenie po przeczytaniu wątku w kasynie :)

    Wyłapałam gdzieś brak przecinka przed wyrazem "jednak". Więcej błędów nie wyłapałam. I na myślniki staram się nie zwracać uwagi, robię postępy hahaha

    Ściskam Cię mocno, Mała!
    @highwaytosmile

    OdpowiedzUsuń
  10. Jesteś niesamowita dziewczyno! Co ty ze mną w ogóle robisz?! Zamiast się uczyć na jutrzejsze dwie kartkówki (73 pytania z biologii z 1 klasy gimnazjum + wszystkie wzory i reguły z fizyki z całych 3 lat), to ja siedzę przed laptopem i czytam kolejny rozdział. Jak nie zaliczę, to będzie twoja wina, haha! Nie no, żarcik. W każdym bądź razie rozdział jest boski! Doszłam do wniosku, że zakochałam się w tej historii i relacji między Effie a Zaynem. Za każdym razem, gdy czytam jakąś sytuację, która między nimi się wydarzyła, w moim brzuchu szaleje stado motyli. Szczególnie wtedy, gdy dochodzi między nimi do jakiegokolwiek zbliżenia. No ale dzisiaj to już przesadziłaś! Brzuch mi chciało rozerwać! Boże, jak ja to kochaaaam! <3
    Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy i pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  11. O Boziu właśnie umieram !!!! Mam chyba zawał !!! Po pierwsze jak zobaczyłam informację o nowym rozdziale pomyślałam tylko " OMG OMG OMG shiuqndjaf nowy rozdział AAAAAAAAAAAAAA (na serio aż zaczęłam piszczeć i rodzice patrzyli się na mnie jak na UFO, ale to nie ważne :P) nowy rozdział !!! O ja cię kręcę zaraz przeczytam coś genialnego !!!! " tak brzmiały mniej więcej moje krzyki i jestem w stanie sądzić, że słyszał mnie cały blok, ale było warto. Vic i Brett grrrr nienawidzę po prostu ich !!! Grrrrr no me gusta !!! Zaskoczyło mnie zachowanie Zayn'a. W tym opowiadaniu jak już mówiłam jest za razem intrygujący jak i irytujący. Raz jest super razem z Effie urywa się z lekcji. Bomba jak dla mnie. Potem zachowuję się jak dupek za przeproszeniem i ją ignoruje, a teraz znowu odmiana i się do niej przystawia i to tak przystawia, przystawia. Co za człowiek ?!? Wracając może do rozdziału to jest geniaaaalny, ale ty jesteś bardziej genialna. Czemu Boże nie mogę być taka utalentowana ja się pytam, czemu ?!?!? Taka długość rozdziału jak najbardziej mi pasuje i ogólnie rzecz biorąc to wszystko było idealne. Widziałaś ile masz wyświetleń ???? Jeśli nie to mówię ci, że obecnie gdy to czytam to 28050, a będzie jeszcze więcej !!! Więc nie mów mi proszę, że możesz kogoś zawieść swoim rozdziałem, bo dla mnie to nigdy nie nastąpi i jeśli napiszesz książkę to ja ją kupię jako pierwsza i od razu poproszę autograf :3 Dziękuję bardzo za to, że napisałaś, iż mój komentarz ci się podobał. Po przeczytaniu tego, że doprowadziłam cię do łez wypięłam dumnie pierś i pomyślałam sobie: "O mój boziu ona przeczytała mój komentarz i jej się podobał AAAAAA ( i znowu pisk). Dla mnie jestś wzorem do naśladowania i czytając twojego bloga dostałam ataku weny i zaczęłam pisać kolejny rozdział mojego bloga, a miała go zawiesić, więc jestem ci bardzo, bardzo wdzięczna. Spełnieniem marzeń byłoby uzyskanie od ciebie opinii o mim blogu, ale tego już nie będę od ciebie wymagać, bo masz dużo spraw na głowię. Ja tu tak piszę i piszę o tym jak bardzo jaram się twoim blogiem i, że jesteś dla mnie bogiem ( aż rym mi wyszedł :P), a nie powiedziałam ci jak bardzo się cieszę z przemiany Zayn'a. Bardzo dobrze Mailk oby tak dalej ;) Mam nadzieję, że w ciągu tygodnia, bo tyle pewnie potrzebujesz czasu na takie arcydzieła pojawi się nowy rozdział, bo mnie ciekawość od środka zżera :D Twoja wierna czytelniczka, fanka i wielbicielka wszystkiego co piszesz :* Weny życzę ci kochana i do następnego :3

    OdpowiedzUsuń
  12. O Boże, o Boże, o Boże! Czytając, jak Effie zobaczyła Zayna i Vic miałam serce na ramieniu, dosłownie! Miałam wrażenie, że ów organ zaraz wyskoczy mi z klatki piersiowej z nadmiaru wrażeń! Ubóstwiam Effie i jej tok myślenia, a przede wszystkim ubóstwiam to, jak piszesz. Jak już wcześniej komentowałam rolę NAJLEPSZEJ PISARKI LITERATURY MŁODZIEŻOWEJ XXI WIEKU masz jak w banku. Taka Stephenie Meyer nie dorasta Ci do pięt (mam nadzieję, że nie uraziłam fanów Zmierzchu). Z niecierpliwością czekam na następny i naprawdę UMRĘ jeśli nie doczekam się kontynuacji!
    Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla NAJLEPSZEJ BLOGERKI ;)
    ~Emma <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochanie jesteś najlepsza ! Rozpieszczaj nas dalej, proszę Cię ! Uwielbiam twoje opowiadanie. Kocham je i Ciebie też ! :) Dziękuje, że jesteś :* / Kamila

    OdpowiedzUsuń
  14. BOŻE!!!!!!!!!!! Cudowny ten rozdział!! Nawet nie wiesz jak się ucieszyłam gdy zobaczyłam że nowy rozdział! Nie musisz stać się surowsza, bo te długie rozdziały sa boskie *-* tak się wczułam! mam normalnie wypieki na twarzy, bo czuję się jakbym to ja była Effie, hahaha! Jezu, Ty musisz napisać książkę , bo jestes do tego stworzona! Jak czytam tego bloga, jestem w swoim własnym świecie i nie chcę za niego kompletnie wychodzić, ale cóż trzeba niestety ;_; KOCHAM CIE, PO PROSTU CIE KOCHAM! To jest zdecydowanie NAJLEPSZY blog jaki kiedykolwiek czytałam, szczególnie że Effie bardzo przypomina mi siebie, szkoda że nie znam jakiegoś Zayna w realu, ooo, to by było dopiero siódme niebo *.* cóz mam więcej pisać? szczena opada, nic dodać, nic ująć, blog jest idealny i najlepszy w swoim rodzaju! Xxx
    PS. Dodawaj częściej rozdziały, będziemy wszyscy w raju, bo pamiętaj....KOCHAMY CIĘ! <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiesz, że brak mi słów. Nienawidzę tego stanu, ponieważ rozdział tak strasznie mi się podoba, że nie potrafię tego określić słowami. Nie mam pojęcia czemu, ale przy ostatnim zdaniu łezka popłynęłam mi z oczu. Na początku rozdziału miałam ochotę nawrzeszczeć na Malika. Znów olał Effie, ale co z tego skoro później dał takiego czadu. Normalnie skakałam ze szczęścia, kiedy Vic kazał wyjść, a tak okropnie bałam się, że te słowa skieruję do Eff, nie wiem czy zaś bym mu wybaczyła. Śmiać mi się chciało kiedy Effie powiedziała, że go nie lubi, ale uwielbia jego bliskość, czy coś w tym stylu :) Nadal nie potrafię rozgryść uczuć Malika do Effie. Tu niby jak są sam na sam to normalnie się zachowuję (o ile dobieranie się do Effie jest normalne), a później ją zlewa. Mam nadzieję, że teraz, kiedy Ef z siebie wyrzuciła to co myśli to pan Malik będzie tak łaskaw nie olewać jej w miejscach publicznych. W ogóle nie spodziewałam się tego, że Zayn może zostać na noc, ale to z jednej strony lepiej, bo nie wiadomo co zaś zrobiłby Alex'owi (nie to, że mu się nie należy, ale Zayn musiałby ponieść tego konsekwencję). Dziękuję ci bardzo za to, że akurat dzis wstawiłaś nowy rozdział, bo dzisiaj mam straszny dzień i chociaż dzięki temu stał się odrobinę lepszy. I tak mogłabym godzinami pisac o tym jak uwielbiam twoje wszystkie opowiadania i twój talent, ale niestety muszę już kończyć. Mam nadzieję, że jednak nie będziesz surowsza, bo jak dla mnie rozdziały mogą być 10 razy dziennie :DDD
    Pozdrawiam :)
    Kocham Cię! <3
    your-last-first-kiss-1dstory.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Pisałam Ci już na twitterze, ale napiszę jeszcze tu. Przynajmniej mogę wszystko umieścić w jednym komentarzu, a nie w kilku tweetach.
    Tak więc do listy moich marzeń dochodzi pewna rzecz... Aby Twoje rozdziały zawsze były tak długie! :D Nie wiem jak mam Ci udowodnić, że masz talent... Może jak będę Ci to kilka razy dziennie powtarzać, to w końcu w to uwierzysz!
    Zayn i Effie, Effie i Zayn, Zeffie.... Jak to pięknie brzmi... (co prawda Wiktoria i Zayn brzmi lepiej, ale.... :D). Mam nadzieję, że w następnym rozdziale Zayn nic nie odwali..
    Kurde... Chciałabym napisać w tym komentarzu coś innego niż wszyscy... Żebyś to zapamiętała... Ale nie nadaję się do takich rzeczy... :// Chcę tylko napisać, że pod koniec listopada zupełnie zwątpiłam w to, że spotkam One Direction, czy że chociaż pójdę na ich koncert. Zaczęłam czytać więcej opowiadań. W wiekszości z nich było tak, że w jakiś sposób główna bohaterka poznaje chłopców (np. jak w IFYL, które jest przewspaniałe i czytam je chyba właściwie od początku i wcale nie jest gorsze niż wcześniej!!!!) i chociaż to fikcja, nic takiego się nie wydarzyło, to jednak w jakiś sposób dodawało mi wiary, nadziei..? Brzmi głupio, wiem, ale to prawda. Twoje opowiadania są cudowne pod wieloma względami. Podobają mi się fabuły, bohaterowie, a przede wszystkim sposób w jaki piszesz. Twoje blogi uzależniają... Chociaż wiem, że nowego rozdziału nie będzie to i tak wchodzę na nie kilka razy dziennie... :D
    Mam nadzieję, że przeczytasz ten komemtarz. Przepraszam, za błędy ale jestem na telefonie... ://
    KOCHAM CIĘ! :) xoxo - @zaynmalik_pol / @wikii_k

    OdpowiedzUsuń
  17. oooooooo mmmmmmmmmmmóój bożeeeeeeee!!!!. ale romantycznie, wogóle cały rodział taki *.*
    nie wiem jak to skometować bo się nie da. To co piszesz jest wspaniałe, i kocham cię za to. Za każdym razem serduszko mi wali, więc coś jest na rzeczy. Albo mam częste ataki serca, albo to przez ciebie. Ale raczej to drugie. <3 ~ Elena

    OdpowiedzUsuń
  18. A to ci dopiero sprytny Zayn, chciał zasnąć obok Effie i nie pozwolił jej iść się umyć tylko zatrzymał przy sobie! Spryciula jeden :P Jak na moje oko, to Zayn zachowuje się tak a nie inaczej przez jakieś zdarzenia z przeszłości czy jakieś sprawy rodzinne.. a Effie pomoże mu uporać się z tymi rzeczami i Zayn się zmieni. Alebo on zmieni Effie, i tak jak Zayn jest Badboy to ona będzie Badgirl. Tak sobie myśle tylko :P Obydwoje działają na siebie ' w ten sposób'. I co najważniejsze opisujesz to w taki łatwy do wyobrażenia sobie sposób. Jestem strasznie ciekawa co będzie dalej. Twój blog wydaje się być taki.. dojrzały, a rozdziały są przemyślane. Nic nie dzieje się jakby na siłę. Pozwalasz się akcji rozwinąć, a nie tak jak na niektórych blogach - spotkali się, od razu się całują i wyznają sobie miłość, żenią się itp. To jest tak strasznie banalne i.. no nie wiem dokładnie jak to nazwać, ale na szczęście Twoje opowiadanie takie nie jest :)
    Tylko błagam Cię.. to opowiadanie jest na serio dobre, nie zepsuj go, proszę! I dodawaj rozdziały jak najczęściej. Bo umrem :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiec zacznę od tego,że rozdziały jest cudny *.* Ale to początek mojego wywodu bo nie mogę rozgryźć Malika mówi,że Effie jest trudna sam jest taki,że czasem nie wiadomo co gościu wyprawia i o co mu dokładnie chodzi ale to chyba właśnie kocham w tym blogu tajemniczość i taki spokój oczywiście są emocje po których do końca dnia nie mogę się opanować i chodzę jak w niebo wzięta z wypiekami na twarzy .. Właśnie takie rzeczy dziewczyno ze mną wyrabiasz ! Ale to nie wszystko bo na następny dzień wyczekuje i odliczam do kolejnego bo niecierpliwie nie mogę doczekać się co z Effie i Zaynem ! Wiem to ja ta walnięta i może trochę nachalna dziewczyna tak Vicki ale serio dziewczyno nie mal doprowadzasz mnie do łez tymi opowiadaniami bo czasem czuje jakbym sama to przeżywała i była tam na miejscu Effie ! Pozdrawiam i czekam Kocham Cię <3 - Vicki

    OdpowiedzUsuń
  20. Ojej... Znowu taki fantastyczny, wspaniały, świetny, cudowny, boski, fascynujący, niesamowity, powalający, nadzwyczajny, znakomity, doskonały, rewelacyjny, idealny, fenomenalny, genialny, kapitalny rozdział *.* Nie mogę wysilić się na wymyślenie więcej synonimów, ale wiedz, że i one określają dzisiejszą notkę ^^ W ogóle, jaka ona jest długa! Lubię długie rozdziały na blogach, szczególnie, gdy ktoś pisze tak cudownie jak Ty ;)
    Właściwie, to nie wiem, co napisać... Po prostu kocham to jak piszesz. Nie jestem w stanie tego nawet określić... Przedstawiasz te wszystkie sytuacje, uczucia w taki pasjonujący sposób, że nie mogę oderwać wzroku od tekstu. Chłonę każde słówko Twojej twórczości z takim zainteresowaniem, że nic nie jest w stanie oderwać mnie od komputera w momencie, w którym to czytam. Wściekam się, gdy ktoś mi przerywa. A gdy zauważam, że u Ciebie na blogu pojawiła się nowa notka... wariuję. Skaczę z radości i nie mogę się opanować. Zachowuję się trochę jak osoba chora psychicznie, ale nie potrafię siedzieć spokojnie i tak po prostu zabrać się do czytania.
    Czytając to, zastanawiałam się jakbym ja się czuła i co bym robiła na miejscu Effie. Prawdopodobnie zachowywałabym się tak samo, bo w pewnym sensie jestem podobna do głównej bohaterki. Chociaż... właściwie to nie wiem. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, więc ciężko mi stwierdzić.
    A na początku tak ciężko było mi zacząć ten komentarz xD A potem słowa same ze mnie wypłynęły ;)
    Powtórzę się, lecz Ty musisz o tym wiedzieć i w końcu oswoić się z tą myślą. Musisz w siebie uwierzyć. MASZ WIEEEEEELKI TALENT. PISZESZ LEPIEJ OD NIEKTÓRYCH ZAWODOWYCH PISARZY. Taka jest prawda, ja tylko stwierdzam fakty ;P
    O rany, znowu Cię zanudzam. Pewnie masz coś lepszego do roboty niż czytanie tych bezsensownych i nieskładnych komentarzy.
    I w ogóle, czuję się zaszczycona. Wymieniłaś mnie *o* Już chyba drugi raz. Cieszę się, że lubisz czytać moje opinie, ale pewnie i tak strasznie Cię nudzą ;P I wiesz, może kiedyś się spotkamy ;)
    Pozdrawiam i oczywiście czekam na nn <33

    OdpowiedzUsuń
  21. WOW to tyle co mogę powiedzieć OMG
    Kocham to opowiadanie ♥,♥
    Nie wiem co mam jeszcze pisać Czemu on jej nie pocałował w usta na ja się pytam dlaczego??? Masz aska??? O kurde no chciałabym mieć taki talent jak ty dziewczyno. Nie chcę żeby to opowiadanie się kończyło.
    To jest słodkie ♥ co robi miłość z człowiekiem ^^
    ~~Hiena

    OdpowiedzUsuń
  22. Ołł jee! Robi się gorąco! Ah.. :P
    Super, super, super! :D
    Pozdrawiam.
    A. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. WOW ale super !!!!!!!!!!!!! o takich momentach marzyłam mam nadzieję że Malik nie wyrzeknie się Effi :)
    bo tego już nie przeżyję mam nadzieję że takich chwil będzie więcej i Mali i Effi będą się lepiej poznawac :)
    PROSZĘ DODAJ SZYBKO NOWY ROZDZIAŁ !!!!!!!!!!!!!!!!!!
    NIGDY NIE KOŃCZ Z PISANIEM BO JA CIĘ Z RANIE!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Jesteś cholernie utalentowana! Kiedy czytam twoje opisy czuje się jakby to wszystko działo się na prawdę. Jednoczę się z bohaterami, czuję to co oni. Nic co czytałam tak na mnie nie wpływało, żadna książka, żadne opowiadanie. Przysięgam.
    To niesamowite jak twoje słowa mogą zawładnąć moimi emocjami. Na zmianę płaczę albo cieszę się jak debil. Piszesz w taki piękny sposób, że całkowicie oddalam się od realiów za co ci dziękuję, bo bardzo tego potrzebuję.
    Zakochana w twoich słowach, Ada <3

    OdpowiedzUsuń
  25. hahah wiesz, że Cię kocham? Coraz bardziej podoba mi się Zayn hahaha.. Skąd ty takie pomysły bierzesz?! Genialne!!
    Wróciłam dzisiaj wściekła ze szkoły i wyżywałam się na wszystkich (przepraszam..), ale jak tylko weszłam na ten blog to to wyparowało! Tak świetnie odrywa od rzeczywistości, że zapomninam, że mieszkam w Polsce, mam nudne życie i z**baną szkołę (nie lubię przeklinać, ale tu muszę, bo to prawda-pozdro dla babki od historii...) i jestem forever alone (nie wiem czy śmiać się, czy płakać)...
    a więc, nie wiem co jeszcze napisać, ale po prostu CZEKAM Z NIECIERPLIWOŚCIĄ NA NASTĘPNY!!!!!!
    Kay

    OdpowiedzUsuń
  26. PROSZĘ CIĘ! PAMIĘTAJ! Czegokolwiek nie napiszesz (oprócz tego że zawieszasz/kończysz etc. bloga)NIGDY! NIGDY NAS NIE ZAWIEDZIESZ! KOCHAMY CIĘ MOCNO <3 CO DO ROZDZIAŁU-BRAK MI SŁÓW, JESTEM W SIÓDMYM NIEBIE
    DZIĘKUJĘ ŻE JESTEŚ <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  27. Oj dziewucho do piekła pójdziesz, za to co z nami (czytelnikami) robisz :) A tak serio to brak mi słów by opisać jakie emocje wzbudził ten rozdział. Tak sobie wlaśnie mysle, ze te emocje są wlaśnie przez sposób w jaki piszesz (ach ten twój talent, którego jak twierdzisz nie masz). Niewielu jest pisarzy, którzy potrafią tak pisać <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Jezuuuu jaka ty jesteś zajebist* !!! Jak Ty to robisz że piszesz tak pięknie ?
    Masz taki talent że no nie wyrabiam... Kocham Cię. Marzę o tym żeby oni byli razem ! Jesteś genialna.
    UWAGA PROSZĘ WSZYSTKICH UDOSTĘPNIAJCIE TEN BLOG JEŻELI BĘDZIE 150 KOMENTARZY ROZDZIAŁ BĘDZIE SZYBCIEJ !!! ~ i tak to ja od 150 komentarzy ;) KC<3

    OdpowiedzUsuń
  29. O matkooo !! O ja nie mogę !! O boże, matko boska ! Ale mam banana na twarzy, hahaha !! < 33 No poprostu końcówka to pobija wszystko !! ZDECYDOWANIE to jest najlepszy rozdział jak dotąd < 3 Oczywiście czekam na ich prawdziwy pocałunek jeszcze, haha ;** A Alexa to zabiję razem z Zaynem ! Kurde, co za idiota ! T.T Jeszcze jej ciuchy porozwalał >.> I szczęśliwy, debil >.> Malik jest taki kochanyy < 33 Widać, że Effie nie jest mu obojętna < 33 A na końcu to nie wiem jakim cudem, ale wszystko przeżywałam z Effie ! Jak Zayn muskał jej szyję, albo co ją na łóżko zabrał, to czułam taki przyjemny ból w brzuchu . Nie wiem jak to się nazywa xdd Motylki może, ale chyba nie xdd No poprostu cudooo <33 Strasznie się wczuwam w te opowiadanie x33 Ciekawe co Zayn zrobi kiedy zobaczy Alexa ;x Nie chciałabym być teraz na miejscu Al ;-; No niic ... ;DD

    Czekam na Nn ;* Wenyyy <3333333333333

    OdpowiedzUsuń
  30. kurcze ja miałam sie tu wykazac w tym komętarzu ale poprostu sama nie wiem co mam napisac :( jesteś wspaniałą dziewczyną, z olbrzymim talentem do pisania. jesli w przyszłości wydasz książkę to sie nie ździwie :> to jest najlepszy blog jaki kiedy kolwiek czytałam! nigdy nie przestawaj wierzyć w swoje umiejętności bo jestes genialna!

    @BanasiakB

    OdpowiedzUsuń
  31. o jejkuu ten rozdział jest po prostu boski genialny niesamowity cudowny fenomenalny zajebisty i mogłabym tak jeszcze wymieniać na prawdę długo :D cały czas coś się działo :D kocham cię za ten rozdział :D To jak Malik się zachowuje jest takie nieprzwidywalne bo nigdy nie wiesz co on zrobi i jak się zachowa :D po prostu trzymasz nas w niepewności i napięciu ale bardzo to lubię :D poniewaz lubię jak mnie zaskakujesz i jak się czagos nie spodziewam :D

    aaa i to jak on ją tam zaczął całowac uwodzic i tak dalej , Effie po prostyu wniebowzieta a ten do niej że chciałby się juz umyć :D haha nie po prostu ten tekst mnie rozwalił doszczętnie :D serio genialne to było :D
    A ten cały Alex to zaczyna mnie powoli wkurzac , tak się na nią uwziął a przeciez co ona mu niby takiego zrobiła ?
    Kurde te pocałunki Zayna w szyję i wogóle to było takie urocze haha :D nie mogę się wprost doczekac tego jak oni sie na prawdę pocałują :D seroi czekam na ten moment z niecierpliwością :D
    Kurde tym rozdziałem to mnie po prostu powaliłaś serio genialnie piszesz . Nie wiem czy ty to wiesz ale gdy czytam twojego bloga towarzyszą mi rózne uczucia w zależności jaki czytam fragment :D wiesz uważam ze jezeli wzbudzasz uczucia tym co piszesz u czytelników to po prostu potrafisz PISAĆ i Robisz to fenomenalnie :D a i jeszcze ten rozdział taki długi :D

    troszke długi mi ten komentarz wyszedł i sama się zdziwiłam bo raczej takich długich to nie piszę :D no ale widzisz jak twój blog na mnie działa po prostu chce się podzileić z tobą moimi odczuciami a czy tobie się to będzie chciało w ogóle czytac to nie wiem mam nadzieję że tak :D pozdrawiam :*****

    OdpowiedzUsuń
  32. Nawet nie wiesz jak serce mi kołatało od momentu łazienki, aż poszli spać. Dziewczyno przez ciebie w końcu zawału dostanę z ekscytacji! Ukradnę Ci talent jak będziesz spała zobaczysz! Chciałabym napisać dłuższy komentarz ale jestem z telefonu.
    Kocham cię i pozdrawiam ~Kaya Malik

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie mogę się doczekać więcej Malika i Effie (oczywiście wspólnych momentów). Coraz więcej się dzieje *_____* Malik ty idioto, poczuj coś więcej do Effie! I tak wiem, że to niedługo nastąpi i coś między nimi będzie + świetny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Wspaniały rozdział. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału - dodaj jak najszybciej. Twój styl pisania jest taki "magiczny". Kiedy człowiek zacznie czytać to nie może przestać, musi czytać dalej i dalej. Wspaniale piszesz i jestem pod wielki wrażeniem twojego talentu. Jest to moje ulubione opowiadanie. Genialny rozdział - wiem, że się powtarzam, ale nie mogę wyjść z podziwu twojego talentu. Zakochałam się w twoim opowiadaniu i kiedy je czytam czuje się jak w jakimś amoku albo jakby ktoś rzucił na mnie czar. Nic innego wtedy nie istnieje, jestem ja i twoje opowiadanie. Gratuluje i czekam na następne

    OdpowiedzUsuń
  35. Kocham kocham kocham kocham kocham kocham i jeszcze raz bardzo bardzo kocham twoje imaginy . Także pisze z telefonu wiec za bardzo się nie rozpisze. uwielbiam tego bloga . Codziennie nawet klika razy dziennie wchodzę i sprawdzam czy dodalas nowy rozdział . LOL uwielbiam to poprostu no uwielbiam . Maaasz zajebisty talent kobieto . rodzina była bybze mnie dumna gdybym ja od czasu do czasu dostała jakas 5 z opowiadania na polski a nie same 3 :( No ale co do cb i twojego bloga jest on najlepszy jaki kiedy kolwiek czytałam . Wiem że zapewne jak większości blogerowiczów nie chce ci się dodawać nowych rozdziałów . Nie wien jak jest w twoim wypadku ale pisz je dalej gdyż jesteś zajbista tym co robisz. JEDNO opowiadanie , a. Daje człowiekowi tyle radości , czytam czytam i nie mg skończyć kobieto ZAJEBISTE I JESZCZE RAZ ZAJEBISTE <3 / Ann.

    OdpowiedzUsuń
  36. Boże, jak ja strasznie kocham Twojego bloga <3 jest niesamowity, jeden z moich ulubionych!!Nie mogę doczekać sie nn :>

    OdpowiedzUsuń
  37. Przeczytałam i jedyne na co mnie stać to WOW! Przepraszam, że teraz nie skomentuję ale jest już późno a jutro sql ;/ Obiecuję, że po szkole zostawię komentarz ♥
    Twoja fanka ;*

    OdpowiedzUsuń
  38. ohhh.. Zayn Ty to jesteś! Nie ma to jak palpitacje serca u innych, nie?Alexx był bardzo wredny, ale Malik to po prostu zuch chłopak <3 Bosheee czasami mnie zastanawia co Zayn czuje rozmawiając z Effie. A tak wgl. to mogłabyś dodawać częściej te rozdziały. To tak wkręca, że ja po prostu w ciągu tygodnia czytam 3/4 razy od początku! Jesteś niesamowita! Czekam co jeszcze wymyślisz w sprawie Effie i Zayna. Jesteś taka magiczna <3!

    OdpowiedzUsuń
  39. Uwielbiam to uczucie kiedy dodajesz nowy rozdział :D Genialnie piszesz co nie tylko ja zauważam co stwierdzam po ilości komenatrzy pod rozdziałami :D jest ich coraz więcej czego szczerze ci gartuluję, bo wiem że to one daja motywację do dalszego pisania :D A ty ta motywacje masz naprawdę sporą i powinnas się cieszyć :D ten rozddział jest najlepszy jak dotąd :D ponieważ ja uwielbiam jak oni przebywają razem ze sobą a wtym rozdziale tak jest ptarktycznie od poczatku do końca ten rozdział podoba mi się najbardziej :D
    ahhh ten Malik jest taki pociagający tak jest to dobre określenie dla niego :D kompletnie nie wiem o co mu chodzi , w co on gra :D niby jest taki obojetny aż tu nagle taki hmm czuły :D chcciaz nie wiem czy mozna powiedziec czuły :D ale ta scena z tymi pocałunkami :D boska :D oby wiecej takich :D czekam z niecierpliwością na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Boszzz, ty jesteś po prostu BOGIEM w tej dziedzinie <3 jeszcze nigdy żadne opowiadanie nie wywoływało u mnie tylu emocji. Kiedy zobaczyłam, że dodałaś 9 rozdział od razu uśmiech pojawił mi się na twarzy i zostawiłam odrabianie lekcji. Czytając to miałam normalnie dreszcze, tak jak bym czytała długo wyczekiwaną książkę :D A teraz o samej treści 9 rozdziału: Zayn coraz bardziej zbliża się do Effie <3 hmmm... zapowiada się niesamowicie *___*. Czekam teraz na ich pierszy pocałunek i mam nadzieję, że Zaynuś nie okarze się totalnym idiotą i nie zrani Effie :') Wtedy to bym chyba z nią płakała..
    Oraz jeszcze jedna rzecz. Często jak przeczytam na prawdę niesamowitą książkę to przy muzyce wymyślam sobie różne sceny z tymi bohaterami i ty to u mnie wywołałaś swoim opowiadaniem. Np, "Effie śpiewa, jest gwiazdą i ma koncert w Bradford. Zayn na niego idzie i próbuje odzyskać jej serce bo ją kocha *____* " Na prawdę to co robisz jest cudowne <333 CZEKAM Z WIELKĄ NIECIERPLIWOŚCIĄ NA NASTĘPNĄ CZĘŚĆ :*** mam nadzieję, że będzie szybko :P

    OdpowiedzUsuń
  41. Genialny rozdział! :)

    OdpowiedzUsuń
  42. po prostu nie wiem co mam napisac po tym genialnym rozdziale:d jesteś niesamowita :D Uwielbiam cię za to jak piszesz, jakie emocje wzbudzasz we mnie tymi rozdziałami i jesteś po prostu cudowna :D dziękuję ci za to jak piszesz i że nam to udostępniasz :D na ten rozdział czekam chyba z największą niecierpliwością ponieważ byłam strasznie ciekawa co się będzie dalej działo :D no i się doczekałam :D ciekawa jestem dlaczego Alex tak się uwziął na Efie :D ale na pewno wszystko już wkrótce nam wyjaśnisz :D a jak nie to Malik się nim zajmie :D to było takie fajne jak ona go prosiła żeby z nią został a on się zgodził :D i te pocałunki w szyję mmmm :D nie mogę się doczekac kolejnego rozdziału :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Jezu *.* cuudo <3 Chcę nowy !

    OdpowiedzUsuń
  44. Jezu Chryste! GENIUSZ BOSKI TO PISZE! Przyznaj się, jesteś super sławną autorką która piszę po prostu teraz już nie książki, a opowiadania o 1D. -_- xD
    Jesteś genialna, ten rozdział jest genialny..to wszystko jest genialne! Uuaaa! xD

    OdpowiedzUsuń
  45. czytam ten rozdział już 3 raz i chyba zaraz przeczytam znowu *.*. Uwielbiam twoje blogi noo!

    OdpowiedzUsuń
  46. Brak mi słów żeby opisać to co teraz czuje :OOO totalny opak szczęki!!!! zajebisty, boski, cudowny, przecudny, piękny, wciągający, niesamowity, mogłabym tak wymieniać do jutra, po prostu najlepszy blog jakie kiedykolwiek czytałam i nie jestem w tanie nic powiedzieć, totalny szok! KOCHAM CIE DZIEWCZYNO!!

    OdpowiedzUsuń
  47. zgadzam się z anonimem wyżej czytam to już po raz któryś i nie nudzi mi się xd Noo po prostu Bosskie *.* <3

    OdpowiedzUsuń
  48. Gdy zobaczyłam, że jest rozdział to: nsadkjewnlk *_______*
    I jest tak wspaniały, piękny, emocjonujący, świetny, boski, idealny, śliczny,, itd :*

    OdpowiedzUsuń
  49. To jest tak strasznie wciągające, żejaniemogę! *-* Straaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaasznie fajny rozdział. :) Effie i Zayn awww *-*

    OdpowiedzUsuń
  50. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
    :DDDD

    japka się cieszy jak tylko widzę nowy rozdział, cudoooo :******

    OdpowiedzUsuń
  51. No więc! Tak jak obiecałam, komentuję :) Hm... No to może zacznę od tego, że rozdział jest 'WOW'!!! Po prostu ASDFGHJKLKJHGFDSASDFGHJKLKJHGFDSASDFGHJKJHGFDSASDFGHJM *.* Mogę przysiądz, że wczoraj wieczorem weszłam na bloggera, w ogóle nie spodziewałam się nowego rozdziału bo sama pisałaś na asku, że może w środę,a tu patrzę i nowy rozdział na Young Loovers!!!♥ Z bananem na ryju szybko kliknęłam w link i pochłonełam się lekturze ;') Dzisiaj go czytałam jeszcze raz bo nie mogłam się powstrzymać. Mówie poważnie :)
    Ale zacznę od początku...
    Tak sobie czytam, czytam... No i kurde! Effie nie zgodziła się, żeby Malik z nią został!. No miałam ochotę Cię zabić!. Ale później pojechali na przyjecie Brett. No i znowu myślałam, że nie wyrobie jak Zayn całował się z Vic -.- Ale jak odwiózł Effie do domu, i w łazience, i w pokoju na łóżku... Wybaczyłam ci :D Jednym słowem GE-NIA-LNY!W ogóle świetnie dobrana muzyka, długość rozdziału też mi odpowiada i wgl bosko.
    Nie moge uwierzyć, że ty masz taką niską samoocenę ;/ Tyle osób Ci to pisze. Osobiście kocham IFYL, YL, i FYL ♥ Wszystkie Twoje opowiadania uwielbiam. No i Ciebie oczywiście. Uważam, że masz talent no i masz w to w końcu uwierzyć :)
    Mam nadzieję, że nie umarłaś z nudów i skończyłaś czytać ten komentarz. Nadal nie mam słów, żeby opisać tego bloga Mogę wymieniać. Oryginalne, bardzo interesujące, świetne, boskie, niesamowite, genialne,cudowne... starczy? ;)
    I teraz z wielkim smutkiem czekam na następny rozdział bo jak zwykle skończyłaś w takim momencie, że mam ochotę cię zakopać xd Dobra, teraz na serio już kończę. Dziękuję Ci za to przecudne opowiadanie i wyczekuję nastepnego ;**
    Zuza ♥
    @team_bullshit69

    OdpowiedzUsuń
  52. Jeja kocham Cię !!

    OdpowiedzUsuń
  53. Łaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa ! Niesamowity, cudowny, wspaniały i niewyobrażalnie piekny rozdział. Jednak cały czas nie mogę rozgryźć do końca Malika, mam pewne przypuszczenia, ale nie wiem czy są trafne. Effie jest bardzo piękną postacią. Pięknie to wszystko opisujesz. Już nie mogę się doczekać Twojego następnego rozdziału. To opowiadanie jest piękne!!!!!!
    czekam na następny.
    Zapraszam do mnie :
    http://canyouhearme-thewanted.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  54. Askasjdksajdfkjsdhwshdhwbdbwshjdbd, końcówka *.* Ty chyba naprawdę, kiedyś masz zamiar mnie zabić moją własną ekscytacją na widok nowego rozdziału, a żebyś ty wiedziała co się ze mną dzieje po jego przeczytaniu :D Z tego wszystkiego to ja nawet nie wiem czy się powtarzam xd OH GOSH! Piszesz cudnie, kocham ciebie i wszystkie twoje opowiadania <3 Mam nadzieje, że jak już wydasz książkę to podzielisz się swoim imieniem i nazwiskiem, bo przecież jakoś będę musiała ją kupić :D No, a tak do rzeczy to notki zawsze mogłyby być tak długie niesamowicie się je czyta. Ty jesteś po prostu genialna dziewczyno!
    Karolina xx

    OdpowiedzUsuń
  55. Napiszę ci tylko tyle że cudownie piszesz , uwielbiam czytać to opowiadanie bo jest takie inne niż wiele innych opowiadań bo czytałam ich naprawdę sporo ale tylko niektóre zapadły mi w pamięć :D i twój jest jednym z tych :D czasami gdy tak sobie siedzę i próbuje się uczyc to sobie wyobrażam co mogłoby być dalej w opowiadaniu :D po prostu twój blog i sposób pisania jest ciekawy nie zanudza :D od razu po przeczytaniu tego rozdziału chcę się dowiedzieć co będzie dalej i dalej i dalej :D po prostu stworzyłaś bloga o świetnej i oryginalnej fabule :D wiele blogów ma banalne historie dlatego po paru rozdziałach się nudzą czytelnikom :D twój blog cały czas mnie interesuje bo cały czas mnie zaskakujesz obrotem sprawy :D teraz trochę się cofnę do rozdziałów wcześniej np z tym kasynem nigdy bym nie pomyślała o tym świetny pomysł oraz jego rozwinięcie :D takie zaskakujące :D Według mojej skromnej opinii piszesz po prostu jednym słowem fenomenalnie :d Masz taki świetny styl pisania :D powiem ci tak że nie pisze każdemu takich miłych komentarzy , ja w ogóle pisze rzadko komentarze bo chce je pisać szczerze a to co szczere nie zawsze jest miłe i to się tyczy też blogów a potem by było że kogos obrażam i tak dalej a ja tylko wyrażam swoją opinię :D ale twój blog tak uwielbiam że po prostu nie mogłabym przeczytać i nie wyrazić swojej opinii która jest w 100 % pozytywna więc bądz pewna że ten komentarz jest na prawdę szczery :D po prostu uważam że masz talent który posiada niewielka liczba osób :D
    pozdrawiam JULKA :*****

    OdpowiedzUsuń
  56. To co tworzysz jest genialne. I proszę Cię nie przestawaj tego robić. Czytając komentarze do Twoich dzieł wywnioskować można jak wiele masz fanek i jak bardzo Cię uwielbiają. Ja sama jestem jedną z nich. Wprost nie mogę wysiedzieć na miejscu czekając na kolejny rozdział. A kiedy już się pojawia to czytam go co najmniej ze 3 razy żeby nic mi nie umknęło. Nawet nie wiesz jaką radość mi tym sprawiasz. Każdy rozdział wywołuje u mnie tyle emocji. ! WOW ! Dziewczyno, jesteś wspaniała. Gratuluję tak wspaniałego talentu. Niecierpliwie czekam na next - Em.

    OdpowiedzUsuń
  57. wyjebany jest *-* zazdroszczę talentu *-*

    OdpowiedzUsuń
  58. wczoraj przeczytałam wszystkie rozdziały i czuję, że uzależniłam się od tego opowiadania. cudownie piszesz, kocham to jak opisujesz uczucia Effie. twój Zayn jest boski. podoba mi się on strasznie. nie rozumiem tylko co łączy go z Vic? mam nadzieję, że niedługo się dowiemy :p czekam niecierpliwie na kolejny rozdział! x

    mam nadzieję, że zajrzysz
    http://take-me-to-the-place-i-love-please.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  59. Cholera. Brakuje mi przymiotników, znowu. TO JEST NAJLEPSZY TEKST JAKI W ŻYCIU CZYTAŁAM. Zaczarowałaś mnie kolejny raz. Nie wiem co mam ze sobą zrobić, co myśleć... Jesteś Słońce piekielnie utalentowana. nie ma niczego co mogłoby mi w najmniejszym chociaż stopniu przeszkadzać, a jestem strasznie czepialska. Wszystko jest idealne, dopracowane, perfekcyjne. Nie wiem co mam jeszcze napisać. Wszystkie emocje bohaterów buzują we mnie naprzemiennie. Wstyd mi, ale zazdroszczę Ci. Zazdroszczę tego daru. To jak dobierasz każde ze słów jest niezwykłe. Nie potrafię tego opisać (w przeciwieństwie do Ciebie zapewne). Docierasz nimi do najgłębszych zakamarków mojej duszy i umysłu. Nie mogę uwolnić od nich głowy. Naprawdę masz talent, tylko musisz to wreszcie zaakceptować i do siebie dopuścić. Całość - dotyk, pocałunki, słowa - to magiczne. Jejku Skubańcu, nie nauczę się chemii i geografii teraz. Nie wyobrażasz sobie co Ty ze mną zrobiłaś.. Przez to opowiadanie masz na mnie tak wielki wpływ, że jakbyś mi kazała skoczyć z mostu, to najprawdopodobniej bym to zrobiła :D Kurczę, ale ten wątek z Alexem... złość, a właściwie wściekłość Malika, a ona taka skruszona, przestraszona, tak delikatna w tym wszystkim. Cholera, jeszcze on został u niej na noc, zostawił Vic (trochę mi jej szkoda :( ). Tak na marginesie to kocham moment, kiedy powiedział jej, że jest zazdrosna <3 Cudowny! Jeszcze ten w łazience jest moim ulubionym :> Strasznie mi Dzióbku imponowałaś, ale teraz jesteś na dużo wyższym szczeblu mojego zachwytu i sympatii, w związku z Twoją osobą. Jak dla mnie Twoje opowiadanie powinno być wydane jako książka, alby mogło mieć jeszcze szersze grono odbiorców. Być tak młodym i mieć już taki talent, dar, możliwości. Niezwykłe. Przyznaję się bez bicia jestem ZACHWYCONA całą Tobą i Twoją twórczością na YL. Czytanie tego opowiadania stało się moim ulubionym zajęciem i sprawia mi ogromną przyjemność. Ściskam xx

    OdpowiedzUsuń
  60. uwieeeeeelbiam *______*

    OdpowiedzUsuń
  61. Jest czwartek, a ja się pytam czemu czytam ten rozdział dopiero teraz? :O
    Już naprawdę brak mi słów aby opisywać te opowiadanie, bo i tak wiesz jak bardzo kocham Ciebie, jak i twoje opowiadania. Natomiast w każdym z twoich opowiadań jest ktoś, który mnie okropnie wnerwia, i tutaj tą osobą jest pan Figo Fago, Malik. Ugh. Teraz za każdym razem kiedy słyszę Malik lub Zayn - mam przed oczami takiego właśnie drania. (Aż tak ze mną źle?)

    ~ Malik, Malik, Malik. Co ja z Tobą chłopie mam? Czy w każdym komentarzu muszę na Ciebie najeżdżać? Denerwujesz mnie - ale chyba to już wiesz - natomiast nie wiem czy wiesz, ale jesteś dla mnie zagadką. Długo nad tym myślałam i dopiero teraz doszłam do wniosku, że jesteś po prostu zagubiony. Zagubionym sukinsynem jesteś.
    Mogę siedzieć całą dobę i rozmyślać o twoim zachowaniu, lecz nadal nie potrafię Cię rozgryźć.
    No a teraz zacznę na Ciebie najeżdżać.
    Ty chyba nie pojmujesz kobiet, co? A szczególnie Effie. Robisz jej na złość i to mnie irytuję :O Dobrze wiesz że ją peszysz, a w łazience przyciągasz ją do umywalki i sprawiasz, że dziewczyna czuję się niezręcznie. NIE. NIE. NIE. NIE. Malik! Tak się nie robi. Także nie wiem czy zauważyłeś, ale zostawiłeś Vic na tej przeklętej imprezie u Brett. A wiesz co oznacza? Oj tak, kolejne plotki w szkole, których ofiarą będzie Willson. Albo się kurde w końcu przyznasz że spędzasz z nią czas, albo przysięgam - wygarnę Ci wirtualnie. ~

    Za pewnie zastanawiasz się Viv, czemu gadam z Malkiem, w każdym moim komentarzu. A więc masz prawo myśleć że mam coś nie tak z główką, no ale ja już tak mam i teraz mi z tym źle :c

    JAKO TWOJA NAJWIERNIEJSZA CZYTELNICZKA, huehue, ŻYCZĘ CI JAK NAJWIĘCEJ WENY ORAZ WYOBRAŹNI Z KOLEJNYMI POMYSŁAMI NA TO OPOWIADANIE.

    KOCHAM, KOCHAM, KOCHAM, KOCHAM, KOCHAM CIĘ VIV ♡

    P.S Do zobaczenia w 10 rozdziale!

    OdpowiedzUsuń
  62. Ode mnie tylko tyle - CUDO ! Nie mogę wymyślić czegoś innego , bo brak myśli w mojej głowie i słów , jakie by opisały moje uczucia , co do tego , co przeczytałam. Według mnie powinnaś wydać książkę ^^ To by chyba była jedyna , jaką bym przeczytała całą bez przymusu XD KOCHAM ~ Daria ♥

    OdpowiedzUsuń
  63. boże cudowny blog czekam z niecierpliwiona na następny rozdział
    lovciam cie i twój blog

    OdpowiedzUsuń
  64. świetny rozdział :D uwielbiam ten moment kiedy dodajesz rozdział :D szkoda że nie widzisz mojego usmiechu na twarzy :D oczywiście przeczytałam go dawno :D ale dopiero teraz mam czas żeby skomentować :D rozdział genialny i tak dużo się w nim dzieje :D nie mogę się doczekać następnego :D

    OdpowiedzUsuń
  65. Jejku *-* kocham to opowiadanie <3
    Bardzo cię podziwiam, i to w jaki sposób piszesz.
    Płacze prawie zawsze gdy czytam twoje wypociny!
    Strasznie spodobała mi się postawa Malika.

    Ten rozdział czytałam ponad 5 razy!
    Codziennie wchodzę tu i wyczekuję rozdziałów.
    Kocham kocham kocham kocham <3
    Nie umiem wyrazić mojego zadowolenia :c

    Pewnie znowu będą jakieś plotki w szkole co do Effie ;)
    Dużo się dzieje <3
    Mam nadzieję że dodasz szybko następną część .
    Nie mogę się doczekać..

    OdpowiedzUsuń
  66. awwww! młahaha został *.* jestem uzależniona od tego opowiadania noo!
    na prawdde masz talent!!!
    nie moge sie nexta doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  67. PRZE ZAJEBISTE CUDO! ZAKOCHAŁAM SIE W TYM BLOGU, BOŻE KOCHAM CIE! JAK TY TO OPISUJESZ WSZYTSKO DOKŁADNIE PIĘKNIE, TE EMOCJE, OMG, ALE JA JARAM, PRZECZYTAŁAM JUŻ DWA RAZY TEN ROZDZIAŁ I DALEJ JARAM SIĘ JAK IDIOTKA! JESTEŚ WIELKA!!
    :-OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO

    OdpowiedzUsuń
  68. Twój blog jest najbardziej wciągającym ze wszystkich, które czytałam. Dziękuję Ci za to, że go piszesz i uświadom sobie, że jest on naprawdę świetny.
    No i Malik został u niej, nie wierzę, ach! Każde zdanie musiałam sobie powtarzać po kilka razy, Twój styl pisania jest bardzo ciekawy. Weny i dużej ilości pomysłów! :)
    @VinciiiOfficial

    OdpowiedzUsuń
  69. super rozdzial. Ten blog jest cudowny *_*!..
    Kocham Go. !! *_*. CZekam na nexta .;***.!!
    Wejdziesz do mnie?.;http://it-is-a-life.blogspot.com/

    @MrsHoranowaaa
    Pozdrawiam i weny życzę.! ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  70. piszesz cudownie :D fabuła tego opowiadania jest taka inna, oryginalna a ja lubię czytac to z czym wcześniej nie miałam do czynienia :D cieszę się że masz pomysł na to opowiadanie i że z każdym kolejnym rozdziałem jestem coraz bardziej ciekawa tego co się wyadarzy :d coraz więcej momentów i zdarzeń między nimi :D więc rozdziały są genialne :D
    Pozdrawiam i życzę miłego dnia :***

    OdpowiedzUsuń
  71. O Boże, o Boże. Zostałam wymieniona tam na końcu. O matko! Łał. ;o
    No a to co Ty, Twoje opowiadanie robi ze mną to ja nie wiem! Ja czytam i ja wszyściutko czuję. Stałam tam w tej łazience i nie wiedziałam co się dzieje, bo widziałam tylko Zayna. Dziewczyno, słońce, jesteś mistrzynią, wiesz o tym? Wiesz. Musisz wiedzieć. Piszesz tak, że moje serce z każdym słowem bije coraz mocniej. Jak tak dalej pójdzie to zejdę na zawał przy kolejnym rozdziale. Ale co tam mój zawał!
    Uwielbiam, ubóstwiam, kocham Zayna według Twojego pomysłu. Pomimo tego, że jest tak cyniczny, w pewien sposób tak zarozumiały. Nie wiem jak Effie daje radę, ale czuję się jakbym nią była.
    Jejku no! Nie wiem co Ty ze mną robisz, ale mnie się to tak podoba, że o jaaa.
    Nie wiem czy ten komentarz ma jakikolwiek sens. Po prostu chcę powiedzieć, że kocham Ciebie i Twoje opowiadanie. Teraz już wiesz ♥
    Buziaki, Mai. ;**

    OdpowiedzUsuń
  72. nic dodać, nic ująć, rozdział po prostu wspaniały :) pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  73. kiedy nastepny rozdział? <333

    OdpowiedzUsuń
  74. Ja poprostu nie moge sklamac! Az brak mi slow! Ten blog jest… WSPANIALY!!!!! Masz swietny styl pisana i oczywiscie pomysl. Szablon tez jest niczego sobie. Poprostu cud miod :)
    Odnosnie rozdzialu - jestem ciekawa co by sie stalo jakby jej rodzice wrocili wczesniej, wchodza do swojego domu, a tam jakich obcy koles! Albo mi sie zdaje, albo Effie po raz pierwszy uzyla jego imienia . A propo starsznie orginalne imie . Jednym slowem wszystko ujac — idealnie :)
    Dobra, nie przynudzam i koncze ten komentarz ;)
    Czekam na next
    + Obserwuje ;*

    OdpowiedzUsuń
  75. świetny blog naprawdę z niecierpliwością czeka na kolejny :):)_:):)

    OdpowiedzUsuń
  76. BBBBBBBBBBBBOOOOOOOOOOOOOOOSSSSSSSSSKKKKKKKKKKIIIII
    kiedy następny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  77. Muszę przyznać że po przeczytaniu tego rozdziału zrobiłam sie cała czerwona i pierwsze co robiłam to przeczytałam go jeszcze raz ♥ haha! Jezu, cudowny, gdyby było więcej takich przepięknych blogów, to świat byłby cudowny *-* Gratuluję takiego talentu! :) na prawdę, świetnie piszesz, jak zaczynasz to wszystko opisywać to czuję się jakbym była główną bohaterką *-* jej, chcę kolejny! Xxxx

    OdpowiedzUsuń
  78. Twój blog został nominowany do nagrody Libster Award. Więcej informacji tutaj: http://dziewczynazesluchawkami.blogspot.com/2013/04/libster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  79. przeczytałam właśnie twoje opowiadanie i jestem pod wielkim wrażeniem! piszesz niesamowicie, a na dodatek wymyśliłaś świetną fabułę! piękne jest to opowiadanie po prostu:))

    OdpowiedzUsuń
  80. Więc kilka faktów z mojego życia PO przeczytaniu :
    - Zaczęłam sprawdzać 2523434548220 razy dziennie czy przypadkiem nie dodałaś czegoś.
    - Dowiedziałam się, że jestem BI, bo zakochałam się w Tobie.
    - Jak coś dodajesz to zanim przeczytam galopuje po całym domu na swoim niewidzialnym ale wiernym rumaku i po uspokojeniu się przystępuje do czytania.
    - Zrozumiałam, że nie umiem pohamować swej złości, gdy ktoś napisze tutaj zwykłe " Fajne czekan na nn "
    - Pierwszy raz miałam problem z napisaniem komentarza pod opowiadaniem, gdyż Twego talentu nie idzie opisać słowami.
    - Stałaś się pierwszą autorką, dla której kupie tyle róż ile słów napisałaś i wyśle je pocztą. Co prawda najpierw wynajdę informatyka, który znajdzie mi Twój adres IP.
    - Jak już poznam Twój adres to osobiście wycałuje stopy Twoim rodzicom za to że Cię stworzyli ^^
    - Nie umiem wyrazić jak bardzo mi przykro, że nie napisałam Ci nic wcześniej.
    - Zakochałam się w Twoim tle <3
    Poza tym, zrujnowałaś mi myśl, że mam talent :C
    KOCHAM KOCHAM KOCHAM
    PS
    Nie umieszczę linku do mnie, bo zwyczajnie nie chcę się ośmieszyć. AMEN

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się ! Aż wstyd zamieszczać, swoje amatorskie blogi, pod tym arcydziełem : D.

      Usuń
  81. jeeeeeeeeeeeeej *______*ahh rozpływam się. Boski, cudowny, wspaniały...
    Jednym słowem mam bardzo uzdolnioną żonkę ^^

    OdpowiedzUsuń
  82. WOW ten rozdział jest taki... WOW i do tego WOW. Dobra muszę się ogarnąć. Po prostu ty na mnie tak działasz ty swoim pisaniem, że WOW i w ogóle. I jeszcze skończyłaś w takim momencie, że myślałam, że nie wytrzymam. Ale jest super. Nie, co ja gadam. Tego co ty tu robisz nie można nazwać po prostu jakimś głupim słowem 'super'. Tego nie określą żadne słowa. Dobra skończę te moje wywody bo przynudzam.
    no to pozdrawiam i życzę duuuuuużo weny :*
    P.S. I jak wydasz książkę (a na pewno to zrobisz i będzie świetna *.*) to poproszę egzemplarz z dedykacją i autografem :D

    OdpowiedzUsuń
  83. Znalazłam tego bloga całkiem przypadkiem, jakąś godzinę temu. Nudziło mi się i tak tu trafiłam. Zaczęłam czytać pierwszy rozdział i już dostałam szoku. Stylem pisania, słownictwem, aranżacją słów, powaliłaś mnie na kolana ! Z zaciekawieniem dotarłam do tego rozdziału i kiedy zorientowałam się, że to aktualnie ostatni, krzyknęłam "CO ?! KONIEC ?!!!" Jeszcze nigdy nie wciągnęło mnie tak czyjeś opowiadanie ! Twoja historia jest perfekcyjna pod każdym względem ! Zaczynając na ciekawej fabule a kończąc na plastycznych opisach nie tylko postaci, ale i także przebiegu zdarzeń. Jak się zdenerwowałam kiedy to nasz Bad boy, wypierał się Effy w szkole, po tych wagarach. A scena, kiedy cytowali fragment "Snu Nocy Letniej" ? Nic tylko się rozpłynąć z zachwytu. Jeszcze nikt nie wyparł na mnie takiego wrażenia. ! Wiem, pewnie sobie myślisz, że jestem kolejną laską, która się podlizuje i tak dalej, ale naprawdę masz ogromny talent, i twój poziom pisarski podbiega już spokojnie do osób wydających książki ! Jak można mieć tak wielki talent ?! Ja się pytam ? Chylę przed tobą głową, bo tak cudownego opowiadania z sensem i akcją, jeszcze w życiu nie czytałam.
    Chciałabym Ci jeszcze pogratulować ogromnego sukcesu, jakim jest twój blog. Szablon, liczba wyświetleń, komentarzy. Nic tylko pomarzyć ! ^^
    Wspaniały blog, gdzie będę codziennie zaglądać, aby zobaczyć, czy jest coś nowego. Oczywiście, obserwuję, no bo jak mogłabym przegapić następny rozdział, gdzie Efy i Zayn się obudzą, prawda ?
    Wiem, że ten komentarz był głupi i bezsensowny, ale mam nadzieję, że zrozumiesz jaką sympatią do ciebie pałam. Małe pytanie ? Mogłabyś zdradzić w jakiej klasie się znajdujesz ? Bo ogromnie mnie to ciekawi.
    Pozdrawiam serdecznie i czekam z niecierpliwością na następny rozdział ; **
    Isiia.

    OdpowiedzUsuń
  84. Dodaj następny... Proszę! *-* bo nie wytrzymam, tyle już czekam xd rozdziały są tak genialne, że ma się ochotę od razu przeczytać następny. Czekanie to istna udręka... Miej litość! ;p

    OdpowiedzUsuń
  85. Jezuniu *__* jestem już w raju?! JAK SIĘ CIESZE ŻE ZNALAZŁAM TAKIEGO BLOGA *-* DGHDHGAWTWURLDJKUWBDHCUEDBCHDGFKS *___________________________*

    OdpowiedzUsuń
  86. kiedy następny? nie mogę się doczekać

    OdpowiedzUsuń
  87. PROSZĘ NAPISZ JUŻ KOLEJNY ROZDZIAŁ!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  88. świetny rozdział :d świetne opowiadanie :D po prostu zazdroszczę ci tego stylu pisania :d rozdział bardzo mi się podoba . po prostu ja uwielbiam jak Zayn i Effie ze sobą rozmawiają :D jestem strasznie ciekawa tego co będzie dalej :D Czekam z niecierpliwością na następny rozdział :*****

    OdpowiedzUsuń
  89. brak mi słów, cudowny za mało powiedziane, doskonały, także, idealny również, więc cóż mam mówić? ...właściwie to pisać, ten rozdział totalnie mnie zaskoczył, oczywiście pozytywnie i strasznie podobają mi się kontakty pomiędzy Effie i Zaynem, nie są takie proste i zwykłe jak w niektórym blogach, typu: przypadkowe wpadnięcie na siebie w parku, miłość od pierwszego wejrzenia, wspólne mieszkanie, ślub, dzieci, etc. zbyt proste i zarazem nudne, twoje jest wręcz przeciwne- ma w sobie to coś czego inne blogi nie mają i to, tak właśnie wciąga nas wszystkich, gratuluję, niesamowity blog!

    OdpowiedzUsuń
  90. OMG!!! ten blog jest cudowny! Wgl to opowiadanie jest cudowne!!!!
    Zresztą co ja mowie? To nie jest cudowne....To jest Z.A.J.E.B.I.S.T.E.!
    JUŻ KOCHAM TEGO BLOGA!
    Właśnie stałam się wierna czytelniczką tego oto bloga i uroczyście zaświadczam, że będę komentować każdy rozdział;]
    Bo wiem, że wszystkie będą genialne!
    Dziewczyny wy po prostu macie talent!!!!
    Mam nadzieję, że następny też będzie taki długi
    Kocham to! kocham to! po prostu to kocham!
    pozdrawiam :) i czekam na kolejny :)!!!

    OdpowiedzUsuń
  91. Cieszę się, że znalazłam tego bloga. Na pewno nie przestanę go czytać. Jest fenomenalny! Dopiero co przeczytałam, a już pokochałam. Ubóstwiam wszystkie sceny pomiędzy Zaynem a Effie.Najlepsza ta na koniec myslałam że padne po prostu ciekaawi mnie co teraz bedzie może rodzice niespodziewanie wróca wcześniej hahahha
    Plusem jest również to, że rozdział jest długi, za co chwała ci. Już nie mogę doczekać się na kolejnego rozdziału ;)

    OdpowiedzUsuń
  92. SUPER ŚWIETNIE OPOWIADANIE !!!!
    szablon jest zabójczy :D
    uwielbiam cie<3
    czekam na nn oby sie szybko pojawił :D
    Zuza

    OdpowiedzUsuń
  93. jestem prze szczęśliwa, że znalazłam IFYL, a potem YL. <3
    kocham Twoje opowiadania, jesteś genialna, naprawdę :)
    a ten rozdział cudowny!!! i wgl wszystkie inne również :> pięknie piszesz.
    gdybym miała jednym słowem to opisać wyglądało by to tak: CUDOWNY, PIĘKNY, NAJLEPSZY, BEZKONKURENCYJNY, ŚWIETNY.(tak wiem, to nie jest jedno słowo :D) i wiele, wiele innych.
    czekam na nastepny odkąd wstawiłaś ten rozdział. nie moge się doczekać, naprawdę. wchodze tu codziennie i patrze czy jest kolejny. mam nadzieję, że pojawi się niedługo :) |Natalia

    OdpowiedzUsuń
  94. Dawno nie czytałam tak wspaniałego opowiadania.
    To wspanialy pomysł.
    A więc blog jest
    wspaniały,
    zajebisty,
    genialny,
    extra.
    Już nie mogę sie doczekać NN ! :)
    Całuski! xx

    OdpowiedzUsuń
  95. Czy ja już wspominałam, że kocham to opowiadanie? Wspominałam? Trudno. Powiem to jeszcze raz. KOCHAM TO OPOWIADANIE!!!
    Swietne od początku wydawało mi się ze to zaproszenie na imprezę nie wróży nic dobrego nik z dnia na dzień nie steje się lubiany.czytając o opowiadanie wczułam się w bochaterke i też mi było przykro jak przeczytałam ten fragment na schodach z Bret wredna laska , ale no cóż takich ludzi jest na pęczki .Cieszę sie że Effie wygarnęła Zaynowi co jej leży na sercu ja zrobiłabym to samo. Końcówka była wspaniała i byłam sczerze żdziwiona takim obrotem spraw , ... to sprawia, że opowiadanie jest nieco inne od wszystkich, które czytam :)
    Oczywiście z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy, ;) Mam nadzieję, że "pojawi się niebawem" :D
    Całuję :*

    OdpowiedzUsuń
  96. kocham twoje opowiadanie, jest świetne <3

    OdpowiedzUsuń
  97. Heloł, kiedy next? Ja tu zdyyyyyyyychaaaaaam :C

    OdpowiedzUsuń
  98. Ja chcę już następny! Ti i teraz!

    OdpowiedzUsuń
  99. Wchodzę tu po kilka razy dziennie w nadzieji że cos siie pojawi,to opowiadanie uzaleznia i nie da sie tak po prostu o nim zapomniec.prosze napisz cos w koncu

    OdpowiedzUsuń
  100. Kurczaki nie mogę się doczekać następnego!!!

    OdpowiedzUsuń
  101. O Boże Boże Boże Boże Boże Boże BOŻENKO !!!
    NAJZAJEBISTRZY blog jaki kiedykolwiek czytałam ( nie kłamcze ! z ręką na sercu )
    + oczywiste, że dodaje do obserwowanych

    Zapraszam do mnie na mój pierwszy prolog
    [ twoje-lzy-sa-dla-mnie-zyciem.blogspot.com ]

    OdpowiedzUsuń