środa, 3 kwietnia 2013

Rozdział 8


- Czekaj – powiedział niskim głosem, kiedy miałam już zamykać drzwi.
Odwróciłam się w jego kierunku z uśmiechem, który błąkał się na moich ustach całą drogę powrotną. Po prostu nie potrafiłam opanować swojego zachowania. Czułam się jak idiotka z tymi wysoko uniesionymi kącikami ust, jednak w tamtej chwili mało mnie obchodziło, jak wyglądam.
- To chyba twoje – mruknął Malik, wyciągając ze schowka białe, splątane słuchawki.
Pisnęłam w duchu z radości i odebrałam mu je z euforią. Chwilę potem skarciłam się za bezpodstawne osądzenie Alexa o kradzież mojej własności. Może powinnam go za to przeprosić?
- Dziękuję, ale mogłeś mi oddać wcześniej. Umierałam bez muzyki - burknęłam cicho, zakładając je na szyję.
- Widocznie da się przeżyć - zakpił i mrugnął do mnie. - Dobranoc, Effie.
Effie. Effie. Moje imię w jego ustach brzmiało jak kompletnie inny wyraz, dzikszy i żywszy. Wypowiadał je jakby od niechcenia, ale z pewnym rodzaju „namaszczeniem”. 
Skinęłam głową, tłumiąc wewnętrzny wybuch emocji i zamknęłam drzwi. Do swojego pokoju dotarłam jak na skrzydłach. Było mi lekko i jeszcze nigdy w życiu nie uśmiechałam się tak długo. Nie czułam swoich nóg, dosłownie unosiłam się nad ziemią. Miałam upragnione słuchawki z powrotem…! Ha, kogo ja chciałam oszukać? Nie tylko to było powodem mojej radości. W sumie to w ogóle nie to było jej powodem. Ten dzień należał do moich ulubionych, mimo że opuściłam szkołę i zapewne będę mieć kłopoty.
- Cudowny… - wyszeptałam do siebie, zamykając oczy i nie wiedząc konkretnie, do czego odnosił się użyty przymiotnik.
Zbliżała się północ, a ja nadal nie miałam lekcji i notatek na jutro. Nie wzięłam nawet żadnych podręczników, czy zeszytów ze szkolnej szafki.
- No to super. - Chciałam, żeby mój głos brzmiał, jakby było mi przykro, ale nadal promieniałam entuzjazmem.

Nie wiem, czego się spodziewałam, ani na co liczyłam.
Naiwna.
Łatwowierna.
Prostoduszna.
Niemądra.
Tak, właśnie wymieniłam wszystkie synonimy kojarzące mi się z dziecinnością, bo taka się okazałam. Jeśli sądziłam, że jeden dzień spędzony z Malikiem coś zmieni, byłam w kompletnym błędzie.
Plotki rozchodziły się w trybie natychmiastowym i gdy tylko weszłam do szkoły, dobiegły mnie słuchy o ucieczce mojej i czarnowłosego z wczorajszych zajęć. To akurat prawda, ale nie pamiętam czegoś takiego, że poszłam do jego domu i balowaliśmy w jakimś klubie całą noc. Większość tematów, w których rzekomo uczestniczyliśmy, były wyssane z palca.
Tak czy siak, to nie to pogorszyło mój humor. Myślałam, że Malik zacznie ze mną rozmawiać, ale kiedy tylko zauważył mnie na korytarzu, spuścił wzrok i poszedł gdzieś w przeciwną stronę. Dobrze, że przynajmniej nie byłam na tyle głupia i nie uśmiechnęłam się do niego, ani nie podeszłam z wesołym powitaniem. Nie istnieliśmy dla siebie. Coś jakby tamten dzień nigdy się nie wydarzył.
Nawet TO jednak zdołałam przetrzymać. Zniosłam plotki, jego ignorancję, także i jedynkę, która mi się dzisiaj trafiła, ale nie zdzierżyłam już tamtej chwili, kiedy podczas jednej z przerw wyszłam z kabiny łazienkowej i spotkałam Vic siedzącą na blacie oraz Malika, całującego ją z zaangażowaniem. Nie miałam pojęcia, czemu zachciało mi się wtedy płakać. Nie rozumiałam samej siebie, a już tym bardziej losu, który kazał mi pójść do toalety akurat w tamtej chwili. To wszystko lubi się tak cholernie układać. Co za idiotyczna ironia. Na szczęście nie rozbeczałam się przed nimi, tylko bez słowa wyszłam na korytarz, zamykając cicho drzwi. Czułam na sobie triumfujące spojrzenie Vic i –niestety- nieodgadniony wzrok Malika.
Mijały lekcje, a ja byłam jakby sterowana przez kogoś z wyższych sfer. Nie wiedziałam, co robię, ani o czym myślę, po prostu… oddychałam i odpowiadałam na pytania nauczycieli. Chciałam chyba zaprzeczyć samej sobie i udowodnić, że lubię się uczyć, że wiem wszystko i zależy mi na wzorowej opinii, dlatego cały czas zgłaszałam się, byłam aktywna na lekcjach i starałam się nie zwracać uwagi na zdenerwowanych moim zachowaniem uczniów, którzy stale podsycali plotki o mnie i o Maliku.
Zadzwonił dzwonek na lunch, co po raz pierwszy przyjęłam z ulgą, bo nie zmierzałam w stronę stołówki. Poczekałam w sali lekcyjnej, aż wszyscy ulotnią się i pójdą na drugie śniadanie, a kiedy wyszłam na pusty korytarz, pobiegłam do schowka na przybory do mycia podłogi i zamknęłam się tam. Opadłam na podłogę, unosząc twarz ku suficie. Nie miałam zamiaru się nad sobą rozczulać, a co dopiero płakać. Wystarczyło mi, że w środku przeżywałam trzecią wojnę światową. Nie chciałam nikomu ujawniać swoich uczuć. Nie miałam nawet komu się zwierzyć. Uspokoiłam nerwowy, przyspieszony oddech i wyjęłam podręcznik od historii. Zaczęłam się uczyć. Tylko tak mogłam zapomnieć o otaczającym mnie świecie.

Dokładnie siedem minut przed końcem przerwy wyszłam ze schowka i poszłam do biblioteki. Może powinna być ona moim drugim domem, ale mimo wszystko jeszcze nigdy w niej nie byłam. Nie posiadałam nawet karty bibliotecznej. Nie miałam zamiaru niczego wypożyczać, po prostu musiałam przeczekać jakoś ostatnie minuty i zamierzałam spędzić je inaczej niż zawsze. Rozejrzałam się po sporej czytelni i zauważyłam, że jest tu sporo osób. To niesamowite jak wiele różnych ludzi potrafi łączyć jedno miejsce, jedna rzecz. W kącie spostrzegłam jakiegoś niskiego okularnika, a przy stole Rutta Bollersa, kapitana drużyny koszykarskiej.
Jak na kujona przystało, powinnam lubić czytać, a jednak szczerze tego nie cierpiałam i zmuszałam się jedynie do lektur, które i tak przychodziły mi z trudem. Nie widziałam w powieściach niczego ciekawego. Po co mam zajmować sobie czas czytaniem czegoś, co posiada swój definitywny koniec, skoro mogę sama wymyślać rożne historie bez żadnej granicy, w których może wydarzyć się wszystko, czego zapragnę?
Usłyszałam dzwonek na lekcje, więc szybko odwróciłam się na pięcie i przekroczyłam drzwi biblioteki, trafiając przypadkowo na pana Greqa.
- O, Willson, dobrze, że cię widzę! Mamy teraz język angielski, bo Bleitzman i Viath wyjechali na szkolenie - powiedział nauczyciel, bacznie mi się przyglądając. - Wybłagałem dyrektora, żebyście nie siedzieli bezczynnie w szkole, więc teraz odbędzie się lekcja, a za godzinę kończycie. Aż sam się dziwię, że wyraził zgodę, no ale cóż…
Skinęłam głową i spróbowałam go wyminąć, ale poczułam na ramieniu mocny uścisk Greqa.
- Pomożesz mi z książkami? Potrzebne nam będą na zajęcia – poprosił niemal rozkazującym tonem.
- Jasne - mruknęłam, znowu trafiając za drzwi biblioteki.
Pałętałam się między regałami, chodząc za nauczycielem, który szybko starał się znaleźć potrzebne lektury. Wolałam, żeby jak najdłużej zeszło mu na szukaniu książek, bo nie bardzo spieszyło mi się na angielski z Malikiem. Błagałam wręcz w duchu, aby zostać w bibliotece do końca lekcji, jednak dzisiaj wszystko i wszyscy byli przeciwko mnie.
Szliśmy pospiesznie w kierunku klasy, która zapewne już dawno czekała na nauczyciela. Stawiałam szybkie kroki tylko z tego względu, że lektury, które trzymałam, były bardzo ciężkie i chciałam móc już je odłożyć.
Greq wpadł do sali, a ja zakryłam twarz włosami i skuliłam się. Głowę miałam zwróconą w stronę tablicy, tyłem do uczniów, siedzących już w ławkach i rozmawiających głośno. Wszyscy ucichli, kiedy nauczyciel się pojawił, ale gdy mnie rozpoznali, na nowo zaczęli rozmawiać.
Zrobiło mi się gorąco, kiedy Greq podziękował mi za pomoc i pozwolił wrócić na swoje miejsce. O, nie, nie! Czy właśnie teraz muszę przemierzyć całą salę i przeżyć zawistne spojrzenia całej klasy?! Jezu, za jakie grzechy?! Czułam, jak moje nogi zostają przemienione na istną galaretę, a głowa staje się tykającą, drgającą bombą, mogącą wybuchnąć w każdej chwili, nawet teraz!
Bum. Mój wzrok sam podnosi się w górę i odnajduje w ciekawskich spojrzeniach oczy Malika. Szybko jednak odwracam głowę, zauważając jego krytyczny wyraz twarzy.
Kretyn.
Kretyn.
Kre-tyn.
Usiadłam w ławce, o mało co nie zabijając się, bo ktoś podłożył mi plecak pod nogi, po czym otworzyłam podręcznik od angielskiego i zaczęłam czytać przypadkowy temat.
- Dobra, to dzisiaj zaczniemy od…
Mój telefon zawibrował w kieszeni, a ja szybko położyłam na nim rękę, jakby to miało go uspokoić. Rozejrzałam się po klasie i nabierając pewności, że nikt mnie nie obserwuje, wyjęłam komórkę, po czym przeczytałam wiadomość.
Impreza jest w piątek o dziewiętnastej w moim domu, zapewne wiesz, który to.
Buziaczki (Może jednak kiedy indziej)
Brett
Skąd ona miała mój numer telefonu?! Na pewno nie znalazła go w żadnych szkolnych aktach. Zanim zdążyłam odpisać, czy chociaż schować komórkę do kieszeni, poczułam czyjąś bliską obecność. Szybko uniosłam wzrok i napotkałam zaskoczone oczy Greqa, który wyciągnął rękę w moją stronę.
- Proszę mi to dać. Odbierzesz pod koniec zajęć - nakazał ostrym tonem.
Ten dzień jest koszmarny.
 Pokornie dałam mu aparat i wbiłam wzrok w podręcznik, kreśląc na nim jakieś bohomazy. To cud, że nie wybuchłam dzisiaj płaczem.

Jeszcze nigdy nie spotkałam się z czymś takim, żeby każdy kolejny dzień był lepszy, a zarazem gorszy od poprzedniego. Przez cały ten okres czasu nie rozmawiałam z Malikiem, nawet go nie widziałam. Miałam pewność, że gdzieś krzątał się po szkole, może nawet i zdarzało się, że był czasem kilka metrów ode mnie, ale ani ja nie zwracałam na to uwagi, ani on. Było mi głupio, że zapomniał o naszej poniedziałkowej ucieczce i udawał, że nic takiego nie miało miejsca. Usłyszałam od jakichś dziewczyn, siedzących przede mną na fizyce, że Malik wyparł się tego, że poszedł na wagary ze mną. Powiedział, że uciekł sam, nawet mnie nie spotykając po drodze.
Zabolało. I to bardzo. Nie miałam jednak odwagi, a co dopiero chęci, żeby powiedzieć dziewczynom prawdę. Może i lepiej jeśli te słowa Malika dadzą koniec plotkom, nawet jeśli wszystkich oszukał?
Interesowało mnie jednak, czemu posunął się do kłamstwa. Przez chwilę wydawało mi się, że powoli zyskuję jego sympatię, a tu spotykamy się na drugi dzień i widzę, że mnie unika, ignoruje.
W każdym bądź razie, nastał piątek. Właściwie późno popołudniowy piątek. Jest godzina osiemnasta, a ja siedzę przed telewizorem i wsłuchuję się w warkot samochodu, zatrzymującego się na podjeździe.
- Wreszcie! - jęknęłam, wstając z zadowoleniem.
Byłam ciekawa, czemu rodziców nie było aż tak długo i dlaczego nie podali konkretnego powodu nagłego wyjazdu, ale kiedy tylko otworzyłam drzwi, otrzymałam mentalny cios poniżej pasa.
Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się tak bardzo chcieć zobaczyć swoich rodziców. Jeszcze nigdy nie zapragnęłam, żeby to oni pojawili się tu, zamiast przystojnego, siedemnastoletniego chłopaka. 
Uniosłam brwi w górę, siląc się jedynie na ten gest. 
- Wpuścisz mnie do środka? - spytał niskim głosem, jak zwykle z nutką ironii.
- Pozwól, że nie - powiedziałam sztucznym, przesłodzonym głosem, po czym zmieniłam ton na ostrzejszy. - Czego chcesz?
- Może tak troszkę milej? Robię w końcu za podwózkę - rzucił, uśmiechając się nonszalancko.
- O czym ty mówisz, Malik? - warknęłam.
- O imprezie u Brett. Mam cię tam zawieźć podobno - mruknął, otwierając szerzej drzwi i bez zezwolenia wchodząc do środka.
Nie dość, że idiota, to jeszcze bez kultury.
- Nigdzie nie idę, może nie zauważyłeś. - Pokazałam mu swój ubiór, składający się z luźnej bluzki i przetartych dżinsów.
- Zdążysz się przebrać - powiedział, wchodząc do salonu i pospiesznie siadając na kanapie.
Zdumiona jego kpiarskim zachowaniem stanęłam na wprost chłopaka i skrzyżowałam ręce.
- Chyba że wolisz przy mnie - odparł, przyglądając mi się z uśmieszkiem.
- Nigdzie nie pójdę. Wyjdź, Malik! - nakazałam, wskazując ręką drzwi.
Chłopak westchnął i wstał z kanapy, mierząc się ze mną spojrzeniem. Ruszyłam w stronę przedpokoju, żeby zmusić go do wyjścia.
- O co ci chodzi, Willson? - warknął, przysuwając się do mnie z każdym słowem.
- O co mi chodzi?! - wybuchłam, odpychając chłopaka. - O nic, kompletnie.
Już na usta cisnęły mi się wszystkie powody, przez które właśnie tak zachowywałam się w stosunku do Malika, ale w ostatniej chwili zrezygnowałam. Może on traktował tamten poniedziałek inaczej niż ja? Może obejmował mnie tylko dlatego, żeby się trochę pobawić moimi uczuciami? Może dla niego to nic nie znaczyło?
- … Po prostu mam zły humor - odparłam.
Effie, jesteś taka głupia.
Patrzyliśmy sobie prosto w oczy. Od razu byłam skazana na przegraną, bo wzrok chłopaka przenikał moje wszystkie myśli, a w tych kawowych tęczówkach zatracałam się z każdą sekundą. Gdy Malik przejechał palcami po mojej szyi, zacisnęłam mocno powieki.
Czując tę pieszczotę na delikatnej, cienkiej skórze, miałam wrażenie, jakby dotykał moją duszę, nie ciało. Tym razem było mi jednak zimno, drżałam z chłodu i ze strachu. Zamarzałam pod naciskiem jego dłoni, słabłam przeraźliwie szybko. Straciłam grunt pod nogami, gdy Malik położył rękę na moim biodrze i przysunął mnie do siebie bezwzględnie. Poczułam bezlitosną gulę w gardle, przez którą nie mogłam złapać powietrza.
- Wyjdź stąd, proszę - przełknęłam ślinę, słysząc, jak słabo brzmi teraz mój głos.
- Nie - odparł czarnowłosy, popychając mnie na drzwi wejściowe i unosząc w górę mój podbródek.
Poczułam, jak na moim ciele tworzy się gęsia skórka. Nie mogłam zapanować nad dreszczami, które w błyskawicznym tempie przejęły nade mną kontrolę. Ręce Malika wędrowały po moich ramionach w dół, aż do talii.
- Mówię serio… idź. - Zwinnie wydostałam się spod jego uścisku i otworzyłam mu drzwi. – Nie zamierzam jechać do Brett.
Przyjemne powietrze, które wtargnęło do domu, odświeżyło mój umysł i dopiero teraz przyjrzałam się sytuacji, w której się znajdowałam. Malik przyszedł do mnie, żebym pojawiła się na imprezie u Brett, a ja wyganiam chłopaka i w jego mniemaniu robię to bezpodstawnie. Chyba powinien wiedzieć, co jest powodem mojej oschłości. Nie. Ja też nie mam pojęcia o wielu rzeczach. Nadal nie wiem, czemu się mnie wyparł, ani dlaczego ignoruje mnie w szkole.
Malik przypatrywał mi się z czystym niezrozumieniem. Jedną rękę przeczesywał czarne włosy, a drugą opierał się o szafkę.
- Albo idziesz ze mną, albo zostaję z tobą.


____
Okej, zacznę od ... szczerze? miałam łzy w oczach przy każdym, KAŻDYM czytanym komentarzu! Wasze opinie pod ostatnim rozdziałem były długie, chwytające za serce, piękne. Dziękuję wam WSZYSTKIM, że mam takich czytelników. Nie zdajecie sobie z tego sprawy, jak bardzo poprawia to humor. Miałam załamkę kilka dni temu, weszłam na swojego bloga, zaczęłam czytać komentarze i... nigdy w życiu nie byłam tak szczęśliwa. Dziękuję wam, ja... nie potrafię powiedzieć, ile to dla mnie znaczy. Zawsze jest jednak tak, (cóż, takie mam szczęście), że kiedy coś jest dobrze, potem robi się coraz gorzej, dlatego trochę obawiałam się ósmego rozdziału, żeby was nie zawieść, żeby nie stracić tego uśmiechu, który mam teraz, pisząc do was. Błagam o dalsze komentowanie, bo nie wiecie, co się ze mną dzieje, gdy je czytam... Kiedy zakładałam opowiadania, byłam przygotowana na to, że nie będą one czytane, że prawdopodobnie usunę je po kilku dniach i rzucę blogowanie, ale... nie spodziewałam się tylu obserwatorów, tylu wejść, tylu miłych słów. Dziękuję wam jeszcze raz, że jesteście ze mną i mnie wspieracie. 
Osobiście (jeśli tak to można wgl nazwać) chciałabym podziękować wszystkim anonimom, którzy przedstawili moje opowiadanie zupełnie inaczej, niż się tego spodziewałam. Nie sądziłam, że będzie tak dobrze odebrane. Dziękuję patty lubi żelki  - wcale nie przesadziłaś z komentarzem i jest chyba moim ulubionym, Jessie - za popułudniowe zamęczanie bohaterów pytaniami ;) i bez zmian kowal - jak ty to robisz, że płaczę na każdym twoim komentarzu?, oraz Caroline kariisxx - tak, ja też jestem teraz wrażliwsza, ale to tylko dzięki wam, a no i Viki. Mam nadzieję, że nie pogniewacie się za wypisanie moich ulubionych komentarzy, jednak musiałam to zrobić, bo za takie opinie trzeba dziękować! Rozdział dodałam kilka dni wcześniej, ponieważ byłam zaślepiona dobrym humorem, miałam wolny czas i wszystko mi sprzyjało. Mam nadzieję, że przeczytaliście notkę ode mnie i nie jesteście na mnie w żaden sposób źli, czy coś :) 

103 komentarze:

  1. Blog najlepszy jaki czytam a ten rozdzial to..slow nie mam WOW. XD Ciesze sie jak male dziecko gdy widze ze jest nowy rozdzial. :-D Mam tez nadzieje ze Malik zostanie XD Kocham Cie i tego bloga <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały rozdział, ale szkoda, że taki krótki i pod koniec dopiero zaczęło się coś więcej dziać. Kochana piszesz fenomenalnie. Dodawaj szybko nn.
    Pozdrawiam, @hideanemptyface

    OdpowiedzUsuń
  3. niby za co mielibyśmy być na ciebie źli ?Za twoje cudowne opowiadanie ? :D Wspaniale piszesz !! No po prostu brak mi słów <3 Nie wiem czemu , no ale normalnie jak wchodze na twoje blogi i widze , że jest nowy rozdziała to aż mnie rozpiera . :) No po prostu kocham cię no :D hah . Nie zawiodłaś nas . No mnie na pewno nie :) ROZDZIAŁ CUDNY *.* . czekam na nn :********

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepszy blog jakiego czytam .Cudny rozdział. Mnie też w żadnym razie niczym nie zawiodłaś. :D . Jak czytam twoje rozdziały to normalnie się wyłączam, nie ma mnie wtedy. Aż brak mi słów , żeby opisać jaki jest cudny , wspaniały i tak dalej .:D czekam na następny .
    <3

    OdpowiedzUsuń
  5. myślałam że ten rozdział będzie inny wiesz że malik się jej nie wyprze a tu zaskoszenie ale co ja mam sie dziwic ty z każdym kolejnym rozdziałem mnie zaskakujesz i ciekawisz jeszcze bardziej... jestem ciekawa co z robi Effi jestem ciekawa jak jest z jego perspektywy co czuje do Effi ...mam nadzieje że Effi i Zayan będą razem
    dlaczego ten rozdział jest taki krótki ja chce więcej:) mam nadzieję że kolejny rozdział pojawi się szybko:*
    PAMIĘTAJ NIGDY NIE KOŃCZ Z PISANIEM PONIEWAŻ JESTEŚ ŚWIETNA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  6. napisałabym dłuższy komentarz, ale niestety poparzyłam sobie palce :< rozdział boski ! Nie mogę rozgryźć Malika!
    Radzę Effie, by nie jechała na tą impreze do Brett, bo moze się to źle skończyć. ale zostać z Malikiem "sam-na-sam" to też cholernie niebezpieczne.
    Szybciutko dodaj następny ! :D
    Zapraszam do mnie :
    http://canyouhearme-thewanted.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny! Zajebisty ! Cudowny ! Boski ! ..i nie wiem co jeszcze napisać ! Nie mam słów jak czytam to aż coś mi się dzieje .. wyłączam się jak to napisała Maja MILA :) To jest coś cuudownego ! ♥ Czekam na kolejny ale ty to dobrze wiesz :* - Vicki

    OdpowiedzUsuń
  8. zgadzam się z kilkoma powyższymi komentarzami, NAJLEPSZY BLOG, jaki czytam :'') cudowny rozdział, ale tak strasznie mnie ciekawi co będzie w następnym, że chyba nie wyytrzymam, dodaj szybko, błagam! ajfhjfdhjokfv *_______*

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowny rozdział. Zayn jest w pewnym sensie dopełnieniem Effie. Są jak ogień i woda, ale równoważą siebie bez względu na odmienność.
    Piszesz na miarę wielkiej pisarki, choć zdarzą się niekiedy błędy jest ich malutko. Nieco fabuła kojarzyła mi się ze Szkołą Uczuć to jednak jest zupełnie inna. Tworzysz wspaniałą historię i powiem ci szczerze... scenariusz na podstawie twojej opowieści byłby znacznie na wyższym poziomie niż tamten. :]
    Imię Effie przypadło mi do gustu. Świetne!
    Cóż jednym słowem tworzysz coś nadzwyczajnego. Będę czekała z niecierpliwością na kolejne rozdziały.


    Chciałabym Cię zaprosić na mój blog. Może akurat Cię zainteresuje ;]

    http://hard-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Źli ? Chyba sb żartujesz ;p Mega , no po prostu MEGA ta notka ;D Bd Ci dawała, żebyś mi pisała wypracowania z polskiego , bo robisz to w tak niesamowity sposób. I znowu brak mi słów.. Mi ? Nie często mi się to zdarza. To dziwne , ale tak mnie to zafascynowało , że nie ma takich słów , żeby to określić. Czekam na NN i proszę, dodaj ją w miarę szybko , bo nie mogę się doczekać :c ~Daria c;

    OdpowiedzUsuń
  11. Żebyś wiedziała jaki ja miałam dzisiaj zły humor. Postanowiłam wejść na bloga, a tam pokazuje mi się informacja, że dodałaś nowy rozdział. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak ogromny uśmiech pojawił się na mojej twarzy. Rzuciłam wszystko co miałam do roboty i pogłębiłam się w lekturze. Nie powiem, ale jestem bardzo niezadowolona z zachowania Malika. Przecież tak się nie robi !!!!! Myślałam, że on jednak coś tam kręci się wokół Effie, a tu na następny dzień ją olewa. Grrrrrrrr. Bardzo wczułam się w to jak musiała czuć się główna bohaterka, bo sama kiedyś miałam taką sytuację, jeśli chodzi o dziwne spojrzenia uczniów i plotki wyssane z palca. Zawsze w różnych opowiadaniach "rozgryzałam" jeśli tak to mogę nazwać bohaterów, ale tutaj Zayn stanowi dla mnie ogromną zagadkę. Jest irytujący, a zarazem fascynujący, co daje nam fantastyczne połączenie. Mam nadzieję, że kiedyś między nim, a Effie coś zaiskrzy, bo są bardzo różni od siebie, a podobno przeciwieństwa się przeciągają :P Wracając do tematu, bo chyba za bardzo się rozpisałam twój blog jest fantastyczny. Rzadko mogę rozpisać się tak w komentarzach, a jeśli już to robię to znaczy, że to co czytam jest dla mnie czystym geniuszem. Proszę cię obiecaj mi, że nigdy nie przestaniesz pisać, bo robisz to z sercem, genialnie i z pasją, czego niektórym osobą brakuje. Jeśli kiedyś napiszesz książkę, to proszę daj mi znać, bo będę na nią czatować pod księgarnią nawet i tydzień. Tak jak mówiłam blog niesamowity, fabuła fascynująca, a ty jesteś po prostu niezwykła. Jesteś dla mnie dużą inspiracją i mam nadzieję, że kiedyś choć w połowię będę tak dobrze pisać jak ty, bo w porównaniu do twojego bloga mój to jakieś bazgroły w internecie. Osiągnęłaś duży sukces i tego się trzymaj. Masz wiele wiernych czytelniczek, ale chyba nikt nie zdaje sobie sprawy jaką sprawiasz mi radość pisząc kolejne i kolejne rozdziały. Chyba już zakończę moją wypowiedź, bo trochę się rozpisałam, a pewnie i tak nie będziesz miała czasu jej przeczytać. W każdym razie z zapartym tchem czekam na kolejny rozdział, którego jestem ogromnie ciekawa. Przesyłam buziaki, życzę weny i pozdrawiam. Wierna i na zawsze czytelniczka ;xx <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Na Ciebie nie można być złym:) Świetny rozdział! Dziwny jest ten Malik. Najpierw jest niby miły i w ogóle a potem? Lepiej niech Effie nie jedzie na tą imprezę, bo Brett na pewno coś jej zrobi...
    Czekam na kolejny!:**

    OdpowiedzUsuń
  13. Ah. Targają mną emocje! Zayn jest taki intrygujący... Tak jak wspomniała koleżanka u góry, Effie i Zayn się dopełniają, co bardzo mi się podoba. Fajnie, że opisujesz taką sytuację, że oni najpierw się poznają, a nie, jak w innych blogach, od razu miłość i w ogóle. Z każdym kolejnym rozdziałem mnie zaskakujesz. Próbuję rozgryżć Zayna, ale.. stworzyłaś wokół tej dwójki taką aurę, że mmm <3 podoba mi się to! dobrze wiesz, że kocham to opowiadanie! jesteś genialna, kocham Cię za to <3

    założyłam nowego bloga, o Larrym, serdecznie Cię na niego zapraszam, ponieważ pojawił się prolog :) http://ukryta--milosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. O Boże, kocham ten blog <3333 Mogłabyś napisać książkę XD na pewno bym*__*

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy tego nie pisałam, ale za każdym razem, po przeczytaniu rozdziału na YL piosenki, które dodajesz jako tło podczas czytania, lądują na moim dysku, a potem gwałcę replay na mp3. Masz taki gust muzycznym, którym mnie powalasz na kolana. Chciałabym móc z Tobą spędzać czas na co dzień i poszerzać swój folder z muzyką o takie kawałki, jak w dzisiejszym rozdziale. Rozpływam się.

    Myślę, że zasługujesz na szczególne słowa pochwały za wykreowanie postaci Zayna Malika. Nie wiem zupełnie, jak udało Ci się to zrobić... Czytam wiele opowiadań, nie pierwszy raz spotykam się z postacią, która jest buntownicza, zdystansowana, lubi chodzić własnymi drogami, a jej przeznaczeniem jest wpadać w kłopoty i samemu ich sobie nagromadzać. Autorzy tworzą postacie nieprzewidywalny, zaskakujące nas na każdym kroku, ale to, jak wykreowałaś Zayna jest ewenementem. Mogłabym się zastanawiać za każdym razem, kiedy pojawia się jego postać w wątku, jaki będzie jego kolejny krok, ale zwyczajnie odpuszczam, bo wiem, że on mnie zaskoczy, że nie da się go przewidzieć, że nie odkryję, co siedzi mu w głowie, co nim kieruje i co się stanie zaraz, za chwilę, a co za godzinę lub za tydzień. Mam mętlik w głowie, ale ten chaos sprawia, że jest on tak bardzo pociągający i intrygujący. I chociaż nie odpowiadałoby mi tak samo jak Effie, jego zachowanie wobec mnie, gdybym była na miejscu dziewczyny, to zupełnie jej się nie dziwię, że jest nim oczarowana. Też bym była. Niestety, takie typy, nie wiadomo skąd, posiadają umiejętność uwodzenia jednym spojrzeniem.

    Wiem, że powtarzasz zawsze, że nie jesteś pewna swoich umiejętności pisarskich, jednak ja dalej uważam, że powinnaś to zmienić i w siebie uwierzyć. Talentów, takich prawdziwych pereł jest niewiele i boję się, że jeżeli w siebie nie uwierzysz, to możesz stracić szansę na ogromny sukces. Bo masz wszystko, kochanie. Wykorzystaj to tak, żebyś była z siebie dumna, a Twoi czytelnicy mogli się chwalić w przyszłości, że byli z Tobą od początku Twojej kariery pisarskiej. Chcę się chwalić, że śledziłam Twój rozwój, Twój początek i mieć łzy w oczach, że zaszłaś tak daleko.
    Twoja, @highwaytosmile :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ahh.. No po prostu nie wiem od czego zacząć >.<
    Więc na początek Ci powiem, że świetnie piszesz... Wiem, powtarzam się z tym, ale taka prawda;*
    Rozdział... hm, trochę krótki, no i urwałaś tuż przed decyzją Effie, i właściwie jedynie na to mogę być zła, bo znowu muszę czekać xD Kochana, proszę dodaj szybko nexta, bo ja po prostu nie wytrzymam!
    Szczerze, to trochę nie rozumiem zachować Zayna i Effie, no ale pewnie wyjaśni się to później... co sprowadza się do tego, że i tak muszę czekać >.<
    Więc proszę dodawaj szybko, i trzymaj się pisareczko ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Twój blog, nie jest jak inne blogi.
    To można nazwać ksiązką pisaną na bieżaco.
    Bohaterzy, akcja, twój styl pisania utwierdza mnie tylko w przekonaniu, że jest to najlepszy blog jaki kiedykolwiek czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jejuu.. cudowne <3
    Szkoda ze takie krótkie, ale przynajmniej jest :*
    Wiesz ze cie kocham no nie ? xDD
    Teraz juz wiesz <3
    Czekam na kolejny bardzo bardzo ciekawie sie skonczyło :3
    Zycze weny :**

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten rozdział bardzooo ale to bardzooo bardzoo mnie zachwycił ;33 <3 Pisz dalej i nie przestawaj bo piszesz wspaniale ;* Czekaam na następny rozdział.Mam nadzieję, że będzie wkrótce ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ty się serio dziwisz, że masz tyle obserwujących, wyświetleń i komentarzy? Serio? To muszę cię wyśmiać. Hahahaha! xd
    Masz wielki talent i szczerze kocham Twoje blogi *-* Mogę przysiąc, że codziennie, a właściwie kilka razy dziennie, wchodzę na bloggera i sprawdzam czy nie dodałaś nowego rozdziału.
    Piszesz po prostu cudownie! <33
    A co rozdziału... TO JA TEŻ CHCĘ TAKIEGO MALIKA W SWOJEJ SZKOLE xD Aww♥ Boże, taki przystojny i w ogóle. Ale niech lepiej Effie nie idzie na tą imprezę :D Zostanie z Malikiem ^^ Bedzie gorąco...
    Jestem Twoją fanką i kocham cię za to co piszesz <33
    Z niecierpliwością czekam na następny niesamowity rozdział :)
    Twoja fanka ♥

    OdpowiedzUsuń
  21. Cześć.Jestem szczęśliwa że dodałaś rozdział i oczywiście czekema na kolejny.Nie kończ tego opowiadania, nie usuwaj i jeżeli to ci poprawi humor to jesteś jedyną osobą której komentuje blog . Czekam.Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Już tyle osób zachwalało Twój blogi opowiadanie, że ja nie wiem kompletnie co mogłabym jeszcze dodać. <3 cuudowne <3 KOCHAM <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Wiesz, ja też piszę opowiadanie i za każdym razem, gdy wstawiam rozdział boję się reakcji tych wszystkich osób, które będą to czytać... Ale Ty nie masz się czym przejmować! To opowiadanie jest cudowne, co do każdego słowa ^^ Nawet sobie nie wyobrażasz jak wielką radość mi sprawiłaś, wstawiając nowy rozdział! Myślałam, że zwariuję ze szczęścia! W ogóle, bardzo się zdziwiłam nową notką. Nastawiłam się na to, że będę musiała czekać dobry tydzień, a tu proszę! :) Oczywiście, mogłabyś dodawać w takim odstępie czasowym wszystkie rozdziały, jednak zdaję sobie sprawę, że to mało realne ;)
    Ha ha, znowu zanosi się na długi komentarz xD Zazwyczaj pisałam tylko coś w stylu "świetny rozdział!", jednak w końcu się przemogłam i napisałam wszystko, co mi leży na sercu. Bo doskonale zdaję sobie sprawę, że komentarze są niezwykle ważne dla autora, poprawiają samopoczucie i dają wiele motywacji :) Zresztą Twoje opowiadanie jest zbyt genialne, żeby skomentować to tylko jako "świetny rozdział". Temu blogowi należą się największe pochwały i oczywiście Tobie też.
    No i jestem oczarowana imieniem głównej bohaterki *_* Śliczne! Pasuje do niej i jednocześnie jest naprawdę fantastyczne! ^^
    Zachowanie Malika jest nieco dziwne... Ale ostatnie zdanie w tej notce mnie rozwaliło xD "Albo idziesz ze mną, albo zostaję z tobą" :D Ale szantaż ;P Zresztą, czy on czasem nie pozwala sobie na za dużo? Pff, nie jest panem tego świata i nie może sobie szantażować biednej Effie ;)
    Być może się powtarzam, ale masz ogromny talent! Pewnie masz już dość słuchania tego, jak to jestem pod wrażeniem Twojego talentu :D Ale muszę Ci o tym przypominać, żebyś czasem o tym nie zapomniała ^^
    Tymczasem czekam na nowy rozdział i jestem już uzbrojona w cierpliwość, ale nie obrażę się, jeśli zrobisz nam znów taką miłą niespodziankę i dodasz rozdział wcześniej ^^
    P.S Dzięki, że jesteś! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dooobra, ten komentarz jest jeszcze nudniejszy niż tamten ;P Żyjesz tam jeszcze? Nie umarłaś z nudów? ;P

      Usuń
    2. nie :> mam się świetne. super komentarz, dziękuję (: xoxo

      Usuń
  24. cudowny , wspaniały , najlepszy ..... mogła bym tak pisać godzinami :****
    na prawdę super rozdział .
    czekam na nn :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Po raz drugi mnie wymieniłaś w notce przez co moje oczy zaszkliły się natychmiastowo. Uf dłonie mi się trzęsą jak oszalałe i cały czas muszę poprawiać zdania, bo widzę błędy ortograficzne. Nie wiem co mogłabym tutaj napisać. Takie uczucia mną zawładnęły, że chyba sama ich doświadczasz widząc tylu czytelników, WIERNYCH czytelników. I tych wszystkich komentarzy. To właśnie jak tak się czuję, kiedy ktoś wymienia mój nick, który nie jest specjalnie atrakcyjny, gdyż miałam problemy z ustawianiem go. Tak czy owak powinnam teraz skomentować Twoje cudeńko.

    Zdenerwowałam się, kiedy Zayn bezczelnie unikał Effie i dodatkowo całował się z jakąś pustą lalusią. A już myślałam, że doznał jakiegoś olśnienia. Ale ok rozumiem, że to taka gra. Opisy uczuć i emocji Effie to na poziomie hardcorowym, albo PERFEKT. Pod koniec już, a właściwie po tekście Zayna: "albo idziesz ze mną, albo zostaję z tobą" to miałam banana na twarzy! Z jednej strony to taki szantażyk był, ale było można wyczuć takie pożądanie, ach! Bynajmniej ja to tak odebrałam! :D Powinnam w sumie Cię zganić za to, iż pozostawiłaś ten rozdział w takim momencie! Ja tutaj byłam tak spragniona dotyków Zayna, że och.. Ale dobra! Wybaczam Ci! W końcu na tym to polegało żeby nas zostawić w takim napięciu.
    Dodam jeszcze to, iż powinnaś uwierzyć w siebie i płakać za każdym razem czytając wszystkie komentarze. Jesteś wspaniała, niepowtarzalna i oryginalna. Każde Twoje słowo, zdanie w tym opowiadaniu czyta się tak płynnie. Kurdę w sumie cały czas się powtarzam, ale mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe. Lubię się w tym przypadku powtarzać żebyś zawsze była świadoma swego talentu!
    Kocham Cię oraz przesyłam buziaki! :* /sensitive-touch/

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja jak zwykle nie wiem co napisać...jak można tak świetnie pisać, ja się pytam?! Przedstawiasz mi Zayna w całkiem innym świetle, strasznie mi się to podoba :)
    Buziaki ♥

    OdpowiedzUsuń
  27. Powtórzę jeszcze raz, że jest to mó ulubiony blog! Powinnaś książkę wydać XD na serio! Umierając czkam na next C:

    OdpowiedzUsuń
  28. To jeden z moich ulubionych blogów!
    Jest wspaniały!
    W Twoim opowiadaniu nic nie jest takie proste, życie zagubionej dziewczyny, która unika życia towarzyskiego, zatraca się w nauce... A w dodatku poznaje jeszcze tajemniczego chłopaka, który jest jej zupełnym przeciwieństwem... Fabuła jest tak oryginalna i tak wciągająca, że po prostu brak mi słów! ♥

    Co do rozdziału: na początku byłam wściekła na Malika za to, jak ją zaczął traktować w szkole, albo raczej jak jej nie traktował, ale cóż... Taki chłopak jak on - można się było tego spodziewać. ;) Szkoda tylko, że Effie robiła sobie niepotrzebną nadzieję. :c
    Natomiast koniec straasznie mnie zadowolił ♥ Jestem ciekawa, którą opcję wybierze główna bohaterka. ;) Osobiście wolałabym, gdyby zostali w domu. Kiedy są sami przeprowadzają dialogi, które powodują, że uśmiecham się od ucha do ucha i dostaję gęsiej skórki. :D

    Krótko mówiąc: Masz niesamowity talent i nie powinnaś nigdy myśleć, że jest inaczej! Zasługujesz na tak rozległe i wspaniałe opinie jak nikt inny, bo odwalasz znakomitą robotę! Dzięki Tobie mogę się oderwać chociaż na chwilę od rzeczywistości i razem z Effie przeżywać to wszystko! To niesamowite uczucie. :) Mam nadzieję, że nigdy nie przestaniesz pisać i dalej będziesz robić to, co wychodzi Ci tak perfekcyjnie. :)

    Uff, ale się rozpisałam. To pierwszy raz kiedy piszę taki obszerny komentarz, ale jak już pisałam wyżej: w pełni na takie zasługujesz! ♥

    ~~

    Przy okazji zapraszam serdecznie na moje dwa blogi :) Mam nadzieję, że wpadniesz i będę mogła przeczytać Twoją szczerą opinię na temat opowiadań. ;)
    untilyouloveagain.blogspot.com
    always-worth-try.blogspot.com

    ~~

    Buziaki, Kornelia. ♥

    PS. Wszyscy Cię kochamy i pamiętaj o tym, dobrze? :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie umiem żyć bez twojego bloga (też chciałabym taki talent).

    OdpowiedzUsuń
  30. Najchętniej napisałabym hymn pochwalny na Twoją cześć :)

    Czekam na następny rozdział :D

    Uwieeelbiam Ciebie i Twoje blogi !

    OdpowiedzUsuń
  31. kochaaaaammmmmmmmm no nie wiem co po prostu mam więcej napisać .

    OdpowiedzUsuń
  32. Jezu aż nie wiem co mam napisać ..

    To jest po prosru GENIALNE <3

    Już się nastepnego rozdzialu doczekac ni mogę <3

    OdpowiedzUsuń
  33. Boze , brak mi slow. :) Cudny blog, tak jak poprzedni. Zajebiscie piszesz mimo tego ze masz dwa blogi i myslisz nad nastepnym o Stylesie :p podziwiam cie *__*
    Wiec tak, cudownie go opisujesz (Zayna) , to jaki jesy arogancki, hamski itp. ale wkurzyl mnie jednym. Tym, ze po takim dniu z Effie olal ja totalnie. Na jej miejscu bym mu wygarnela ... i jeszcze to jak przyszedl do niej do domu. A koncowka "albo idziesz albo zostaje z toba" - mistrzostwo! ;**
    Ale na miejscu Effie wygaernelabym mu, ze pierw sie z nia umawia a potem ja olewa i to totalnie. I jeszcze te calwoanie sie z ta laska ktorej nienawidze :) Jestem ciekawa jak to sie potoczy dalej :P Powinnas pisac ksiazke dziewczyno! :) Twoj blog jest pierwszym (ten i tamten) ktore odwiedzialm sprawdzajac czy sa nowe rozdzialy :)) kocham cie no <333

    OdpowiedzUsuń
  34. oczywiście że kochamy Twoje opowiadanie, jakżeby inaczej ?? jest tu wszystko: 'te ciepło', 'natarczywość', 'niegrzeczność', pełen luz, wszystko z życia wzięte, romantyzm, czułość, 'gorąc'...
    wiele dzieewczyn na Twoim pierwszym blogu pisze, że Viv była z Harrym.. dla mnie osobiście autorka powinna sama decydować co i jak będzie.. ten blog jest o samym Zaynie, więc nie będzie żadnego "dawaj Hazze" ;)
    wspominałam wcześniej dlaczego lubie Twoje opowiadania.. dlaczego z życia wzięte?? a jak wytłumaczyć zachowanie Malika? czemu z nią nie gada w szkole, ignoruje, a u niej w domu nagle taki suuper sie zrobił? bo jest popularny, a ona nie. ona jest wyśmiewiskiem, on- królem. przecież nie może zniszczyć 'swojej reputacji'... i jeszcze te kłamstwa.. chciał zakończyć plotki?? może i tak, ale bardziej chyba bał sie opini innych...
    wciąż mi sie przypominają słowa tego starszego pana co grali w pokera w klubie... ojej, i będą będą sie przypominać ;)
    fajnie że mu sie tu postawiła troche..

    ojej, chyba pobiłam rekord pisania komentarzy u Ciebie na blogach xD

    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
  35. ja jakoś długich komentarzy nie potrafię pisać, nie wiem czemu.
    ale chyba jednak wiem, zazwyczaj jestem taka "wcięta" po rozdziale, że brak mi słów. komentuję małą ilość blogów, bo brak czasu.. ale zawsze pozostawiam ślad na tych, które na to zasługują. moim zdaniem, twój i wiesz który - blog o Maliku to te najlepsze ♥ inne są banalne, ale tutaj jest ten "dreszczyk" - nigdy nie wiesz co się stanie. i to jest fajne, na prawdę.
    czytając ten rozdział, na całym ciele miałam ciarki O.o
    co mi się rzadko zdarza, dziwne.
    zastanawia mnie to, czy na prawdę się wyrzekł tego dnia, czy to tylko wymysł.
    przecież jej musiało być ciężko, taka ignorancja...
    Malik ogarnij dupe i weź się zdecyduj, bo nie tylko Ef, ale i mnie zamordujesz. On jest mega sexowny, nie? No a jak, teraz z tobą rozmawiam na tt o wyznanych, no ale MUSZĘ tutaj zostawić komentarz.
    Chyba nie pójdzie na imprezę i zostanie z NIM!
    O Mój Boże, będzie się działo, nie ważne czy zostanie czy nie...
    Nie zgadnę, u ciebie wszystko jest możliwe..
    ALE wiem jedno, co kolwiek napiszesz będzie cudowne ♥
    Jak ja kocham ten blog, nie wyobrażasz sobie nawet tego, jejku moja kochana, UPARTA Viv, moja córciu dziękuję że jesteś i piszesz. Skurczybyku, jesteś młodsza a taka uzdolniona..
    Jejku, Kocham Cię dziewczyno !
    Klaudia ♥
    P.S. Lecę czytać wyznanych :D

    OdpowiedzUsuń
  36. O matko, ty poiszesz tak pięknie, tak prawdziwie opisujesz tłumione uczucia Effie a zarazem to jak zachowuje sie przy Maliku, ze nie raz mam dreszcze. Jesteś genialna, powinnaś serio zabrać sie za pisanie. Masz przeogromny talent dziewczyno.Mam nadzieję, ze jak kiedyś wydasz swoja książke;p to również bedzie tak zachwycała jak teraz twoje opowiadania:) Pozdrawiam i zapraszam również do siebie na http://youonlycount.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Matkoo <33 Zayebisty rozdział ! *w* Malik w tym opowiadaniu jest genialny ;* Na początku strasznie się na niego wkurzyłam . No bo kurde.. Najpierw flirtuje z Effie, a potem beszczelnie w szkole ją olewa T.T Ale końcówka była poprostu boskaa <333 Nie ogarniam Zayna, ale myślę, że Effie wpadła mu w oko, haha ;D To co powiedział na końcu było takie słodkie, że szkoda gadać <33 A nie mam pojęcia dlaczego się nie spodziewałaś tylu czytelników ;o Ty masz mega talent kobieto ! Tylko pozazdrościć <3

    Czekam na NN ;* Wenyyy <333333

    OdpowiedzUsuń
  38. WOW ten rozdział jest taki... WOW i do tego WOW. Dobra muszę się ogarnąć. Po prostu ty na mnie tak działasz ty swoim pisaniem, że WOW i w ogóle. I jeszcze skończyłaś w takim momencie, że myślałam, że nie wytrzymam. Ale jest super. Nie, co ja gadam. Tego co ty tu robisz nie można nazwać po prostu jakimś głupim słowem 'super'. Tego nie określą żadne słowa. Dobra skończę te moje wywody bo przynudzam.
    no to pozdrawiam i życzę duuuuuużo weny :*
    P.S. I jak wydasz książkę (a na pewno to zrobisz i będzie świetna *.*) to poproszę egzemplarz z dedykacją i autografem :D

    OdpowiedzUsuń
  39. To jest kurewsko dooooobreeeeeeeee! Kocham Cię dziewczyno!! Boże jak ja kocham takie opowiadania, znaczy się twoje jest jedyne w swoim rodzaju, no ale wiesz, bad boy i dziewczyna niezauważana dotychczas i się spotykają i coś jest między mmm *_*
    No i NIE URYWAJ W TAKIM MOMENCIE! Przez Ciebie się uczyć teraz nie mogę, a mam testy za niedługo! haha
    Dodaj jak najszybciej kolejny błaaaaaaaaaaagggggggaaaaaaammmmm!
    Love,
    Kay xx

    OdpowiedzUsuń
  40. Dziękuje Ci, że jesteś i że piszesz tego bloga. Czytam dużo blogów, od dłuższego czasu, ale twój jest pierwszy, którego postanowiłam skomentować ^^
    Jeśli twoim marzeniem jest wydać książkę - to mam nadzieję, że to się stanie. Będę stała 2 tygodnie przed wydaniem pod empikiem i skandowała twoje imię z wielkim transparentem ! :D Jeszcze raz dziękuję Ci, że jesteś i postanowiłaś założyć tego bloga :) Kamila

    OdpowiedzUsuń
  41. Ten rozdział był cudowny. Nie wiesz nawet jak niezmiernie się cieszę, że dodałaś ten rozdział wcześniej. Codziennie sprawdzam czy może autorki dodały nowe rozdziały na blogi, które czytam, ale muszę przyznać, że to na rozdział na Twoim blogu wyczekuję najbardziej. TEN BLOG jest ostatnimi czasu moim ulubionym, a TY moją ulubioną autorką i mimo, że temu zaprzeczasz to uważam, że masz ogromny talent :).
    Co do treści rozdziału: najpierw byłam zła na Malika, że tak ignorował Effie, ale teraz myślę, że wcale nie musiał po nią przyjechać (żeby ją zabrać na imprezę) tylko po prostu chciał. Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału...Ciekawi mnie, którą opcję wybierze Effie, chociaż każda jest dobra, bo i tak ona będzie z Malikiem <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ups przepraszam za błędy i powtórzenia :-)

      Usuń
  42. Hej. Wpadłam niedawno na Twój blog i postanowiłam przeczytać wszystko. Otóż zaintrygowałaś mnie niesamowicie tą historią. Wprowadzasz czytelnika w swój cudowny świat i robisz to doskonale. Nie słodzisz, nie irytujesz, ukazujesz nam prawdziwe życie. Wprawdzie jakoś nie czytam opowiadań o One Direction, chociaż piszę o jednym z nich, ale Twoje opowiadanie naprawdę strasznie mnie zaciekawiło. Naprawdę umiesz pisać, masz pomysł na fabułę i w pełni to wykorzystujesz. Dodatkowo nie musimy długo czekać na kolejne rozdziały, co mnie cieszy. Masz bogate słownictwo, używasz bardzo ładnych stwierdzeń i porównań. Tak fantastycznie opisujesz skryte uczucia Effie. Dziwię się, że dziewczyna nadal potrafi powstrzymywać się przy Maliku. Cieszę się, że ukazałaś nam tu Zayna jako raczej tego niegrzecznego. W zupełności popieram zachowanie Eff, bo czarnowłosy zachował się jak ostatni dupek. Mimo wszystko bardzo dobrze, że nie dajesz nam słodkiej miłości naiwnej fanki w gwieździe. Niemniej jednak mam kilka zastrzeżeń. Czasami popełniasz błędy interpunkcyjne. Powinnaś nad tym popracować, ponieważ w pewnych momentach ciężko zrozumieć sens. Błędnie zapisujesz dialogi. Dialog zamykamy kropką, jeśli narracja nie odnosi się do wypowiedzi bohatera, np. - Cześć. - Otworzył drzwi i wyszedł. Wtedy też wyraz po myślniku piszemy z dużej litery. Natomiast jeżeli narracja odnosi się do wypowiedzi bohatera, nie stawiamy kropki, a kolejny wyraz piszemy z małej (nawet jeśli zapiszemy wykrzyknik czy znak zapytania), np. - Jak się nazywasz? - zapytała cicho. lub Ładna dziś pogoda - powiedział. Czasami budujesz bardzo długie zdania, w których trudno się połapać, a przynajmniej ja mam z tym problem. Jednakże bardzo odpowiadają mi Twoje opisy miejsc, sytuacji czy też uczuć. Potrafię wczuć się w rolę, co zdarza mi się rzadko. Opowiadanie podoba mi się i będę wpadać tu częściej, bo masz potencjał. Teraz tylko musisz go dobrze wykorzystać.
    Mam nadzieję, że mój komentarz w żaden sposób nie uraził Cię, bo nie to miałam na myśli.
    Z pozdrowieniami od zaintrygowanej Finis. ;)
    [http://trust-and-believe.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaaaaaak!!! tyle szukałam właśnie odpowiedzi, kiedy stawia się kropkę, a kiedy z dużej litery! Dziękuję Ci za wyjaśnienie :)

      Usuń
  43. Jeeju no powtarzam się ale no po prostu Cuudowny jest ten blog to jak piszesz no to jest Genialne <3
    Nie mogę rozgryść Malik. Tutaj zaprasza Effie do casyna niby po to aby ja do siebie "zniechęcić". Później ja przytula ujawnia swoje imie ktorego prawie nikt nie zna. W szkole kłamie i olewa ja do tego wszystkiego lize sie z Vic. Wieczorem znowu przychodzi do niej probuje sie do niej zblizyc przynajmniej ja to tak odebrałam. Nie wiem jak Effie dalej postapi ale mam nadzieje ze zdobedzie sie na odwage i wygarnie mu to wszystko. Bo nikogo nie ma staje sie dla niej taki "mily" a w szkole gdy jest wiecej osob udaje ze jej nie widzi bo boi sie z nia zadawac zeby jego reputacja popularnosci nie zmalała tyklo dlatego ze Effi jest szara myszko w tej szkole. Mysle ze nie powinna isc na ta impreze bo czuje ze Bret cos kombinuje. :)
    + Chciałam jeszcze powiedziec ze Kocham twojego bloga za to ze opisujesz w nim wszystko tak powoli najpierw sie poznaja i wql to jest fajne. Bo w wiekszosci blogow jest poznanie a pozniej przy piatym rozdziale juz sie kochaja najmocniej na swiecie wiaza sie ze soba i wedlug mnie to jest troche takie bezsensowne. A u ciebie to wszytsko jest takie prawdziwe i za co tez Ci Dziekuje :) Pozdrawiam <33

    OdpowiedzUsuń
  44. awww świetny rozdział myślę że jestes zbyt surowa dla siebie :D Ten rozdział jest na prawdę genialny zupełnie jak twój blog ciesze się że z każdym rozdziałem robi się coraz bardziej interesujący i wciągający .. NIe wiem co mnie tutaj tak przyciąga że nie moge się na niczym innnym skupić tylko myśle kiedy nowy rozdział i co się wydarzy... podoba mi się ten "mroczny" Malik :D jest taki nieprzewidywalny i to mnie kreci ... Twój blog jest jednym z najlepszych jakie czytałam ( a było ich dość sporo ) jako jeden z nielicznych tak mnie wciąga że czuję się jak to ja bym była główną bohaterką .. KOcham to uczucie i ten stan .. to zawsze poprawia mi chumor.. umiejętnośc takiego pisania to prawdziwy dar i proszę cię zmarnuj swojego talentu .. Urodzialś się by pisać .. z chęcią przeczytała bym twoją książkę jakbyś wydała
    Twoja zawsze wierna fanka @ kllauduchy
    Ps sorki że wcześniej nie dodawalam komentarzy ale problem z internetem a na tele moge tylko czytać a nie komentować

    OdpowiedzUsuń
  45. nie ma się co rozpisywać, po prostu uwielbiam Twój blog <3 piszesz niesamowicie, naprawdę masz talent ;)
    a co do rozdziału to cudowny i mam nadzieję, że Malik zostanie u niej ;d

    OdpowiedzUsuń
  46. Ostatnio bardzo mi się nudziło i dosłownie nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić aż tu nagle przez przypadek znalazłam się na twoim blogu .Bardzo zaciekawiła mnie ta sceneria ( nie wiem jak to nazwać po prostu obraz )oraz tytuł.Więc postanowiłam zaryzykować i NIE ŻAŁUJĘ bo twoje opowiadanie jest cudowne KOCHAM JE chociaż zaczęłam czytać dopiero dzisiaj . W każdym rozdziale jest tak dużo emocji które pozwalają wczuć się doskonale w bohaterkę i to bardzo mi się podoba z niecierpliwością czekam na kolejny I życzę dużo dużo weny
    pozdrawiam :)
    kate2777xd

    OdpowiedzUsuń
  47. Masz talent do pisania, naprawdę. Rozdział czyta się jednym tchem a po skończeniu chce sie więcej <3 Nie bardzo rozumiem zachowanie Malika w stosunku do niej, ale mimo to mam nadzieję, że pozwoli mu u sb zostać :p Czekam na kolejny rozdział i mam nadzieję, że wena cię nie opuści i zawsze bedziesz pisała tak jak teraz ;**

    OdpowiedzUsuń
  48. Z każdym kolejnym wpisem mnie zachwycasz dziewczyno :) Dosłownie.. Twoje opowiadanie jest genialne!! Oby tak dalej.. i jak zwykle czekam na next, mam nadzieje ze nie bd mi kazac czekac dlugo :)

    OdpowiedzUsuń
  49. awwww! rozdział jak zwykle świetny! końcówka jest piękna *o* na początku wkurzona byłam na Malika za to jak zachował się w szkole -,- ciekawa jestem czy Effi mu szybko wybaczy. Mam nadzieję, że zostaną w domu, a nie pojadą na tą impreze. Zastanawia mnie też czemu akurat on po nią przyjechał?
    już nie mogę doczekać się następnego rozdziału!
    jak zwykle twoje opowiadanie umiliło mi wieczór : )
    kocham! ♥
    xxx

    OdpowiedzUsuń
  50. Czytam z zapartym tchem! Uzależniłam się od Twojego bloga ;-) Nareszcie, nie ma przesłodzonych histori :D Coś nowego, świeżego! Tak trzymaj ;-) Jak na razie idziesz w bardzo dobrym kierunku .... oby tak dalej , trzymam kciuki ;*
    Mam nadzieję że dalej będziesz pisać i wstawiać jak najszybciej rozdziały.
    Twój blog= moja własna odmiana uzależnienia, i nie tylko mojego!
    Nie poddawaj się, nie zawsze jest pięknie. Pamiętaj głowa do góry!
    Czekam na dalsze losy bohaterów :D
    Może akurat przeczytasz ten komentarz ;-) Mam taką nadzieję.
    Pozdrawiam. - Panna Złośnica.

    OdpowiedzUsuń
  51. Kurde, uwierz że jak tu weszłam i zobaczyłam 'Rozdział 8' to taki mega wielki banan pojawił się na mojej twarzy, że do tej pory nie może zejść :-) C-U-D-O. PRZED DUŻE 'C', 'U','D', 'O'. :D
    Żaden blog, na prawdę, a uwierz że przeczytałam ich z tysiące, szczególnie o One Direction, nie był tak ciekawy, jak ten! Czytam go jakbym miała czytać jakiś najważniejszy tekst w życiu, po którym dowiem się czy będe dalej życ, haha tak, beznadziejny przykład, ale po prostu NIE POTRAFIĘ tego opisac, jaką ten blog sprawia mi radość, jest w nim tyle emocji, idealnie opisanych emocji, które sprawiają że ten blog jest już częścią mojej codzienności, nie potrafie teraz wrócić ze szkoły i nie odwiedzić twojego bloga, bo ciekawość jednak za bardzo mnie zżera :P kurcze, wiem że nie łatwo, masz swoje prywatne życie, duzo nauki w szkole, sporo innych ważnych spraw, ale proszę cię, dodawaj tak często jak tylko potrafisz, na miare twoich możliwości, nowe rozdziały, wiem, doskonale wiem że nie łatwo bo do niedawna sama miałam bloga, ale ja nie moge żyć bez tego bloga, śmieszne...tak, żałosne wręcz, ale jak się juz od czegoś uzależnie, to nie potrafie tego przestać ograniczać. napisałam ci wszystko szczerze i to co myślę, mam nadzieję że o nic się nie obrazisz ani nic, oraz że w ogóle przeczytasz mój denny komentarz. czekam z TAKĄ niecierpliwością na kolejny rozdział, że jutro w szkole odpłynę gdzieś daleko myśląc o Effie i Zaynie. tak, za szybko się do czegoś przyzwyczajam...
    wiedz że nigdy nie przestane czytać tego bloga, OBIECUJĘ! komentowałam każdy rozdział i komentować będę, więc pisz! pisz, i jeszcze raz PISZ, bo to co robisz jest wspaniałe i jak widac nawet po ilości komentarzy sprawia innym radość. ;-) kurde, jesteś ode mnie młodsza o trzy lata a tak nieziemsko piszesz, jestem na prawdę w szoku i podziwiam Cię cholernie! masz wielki talent! :)
    btw. w przyszłości, liczę że napiszesz książkę :D
    kocham Cię mocno i pamiętaj o dodaniu jak najprędzej rozdziału, bo usycham. xxx pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  52. to jest moje uzależnienie! Boże, dziewczyno! nie wiem kim jesteś, ale wiedz że jesteś wspaniała! co za talent!!!!!!!!! na prawdę jestem pod wrażeniem, coś pięknego, czytam to z taką wielką ciekawością i chce więcej, dodaj jak najprędzej, umieram z ciekawości co się dalej będzie dało z Zaynem i Effie! oby byli razem, ale nie tak od razu :D:D much love. xx

    OdpowiedzUsuń
  53. co by tu napisać :P no nie wiem może na przykład to że ten rozdział jest cudowny fantastyczny genialny jednym słowem cudo :D tak własnie na poczatku sobie pomyślałam że to może Zayn ma te słuchawki i bardzo się cieszę że do tego wróciłaś poniewaz ta radośc Effie po odzyskaniu była wręcz namacalna :D genialnie opisałas te emocje i odczucia Effie mozna to było poczuć tą jej radość spowodowaną niewiadomo czym chciaż chyba wiem czym a raczej kim . Zachowuje się ona jakby się w nim zakochała takie mam wrażenie . taka była szczęśliwa. Wiesz tak mnie czasami irytuje postać Zayna ale z drugiej strony uwielbiam jak jest on taki; pewny siebie czasami az za bardzo ale to jest fajne, czsami trochę irytujący chamski ale to czyni z niego ciekawą i oryginalną postać . Uwielbiam normalnie te momenty kiedy oni są razem , kiedy gadają , patrzą sie na sibie itp :P z resztą jak każdy chyba :D z tą imprezą to mnie zaskoczyłaś przyjechał po nią i w ogóle :P tylko trochę mnie martwi co knuje Brett i dlaczego ją zaprosiła bo to jest podejrzane według mnie ale zobaczymy :D lubię kiedy ona jest taka trochę niemiła dla niego ( nie moge napiac chamska bo ona chyba taka nie potrafi być ) ale pokazała swoje zdenerwowanie i irytację zachowaniem Malika i to było fajne . Wracając do Malika ten jego tekst na końcu mnie rozwalił :P mimo że to był chyba taki mały szantaż z jego strony , bo dobrze wiedział że ona by z nim nie chciała zostać bo się go po prostu wstydzi ale mimo to było to w pewien sposób urocze haha jak dla mnie oczywiście :P dobra tyle aa i zapomniałabym nie mogę na prawdę nie mogę doczekac się już kolejnego rozdziału ponieważ skończyłaś w takim momencie że ahh... no ale cóż mam nadzieję że już niedługo będzie kolejny :P przepraszam cię za taki troszkę chaotyczny ten komentarz mi wyszedł ale cóż na to poradzę :D pozdrawiam :****

    OdpowiedzUsuń
  54. ~ Nie, nie, nie, nie, i NIE. Nie rozumiem Cię Zayn.
    Ja sobie siedzę spokojnie i czytam sobie ten otóż piękny rozdział i nagle BAM. Pan Malik odwiedza Pannę Willson. No cholera jasna, ludzie trzymajcie mnie. Dosyć że w szkole totalnie ją zlewał - to teraz nagle się opiekuńczy zrobił i przyjeżdża po Effs do domu. Lecz ona dobrze zrobiła! Tak mała, olewaj go i wypraszaj go z domu. To kretyn, jedyny wart Vic a nie Ciebie. ~

    - Albo jedziesz ze mną, albo zostaję z tobą.

    Myślałam że wybuchnę śmiechem jak to przeczytałam.
    Nosz kurde! Co on sobie myśli? Że w szkole, przy wszystkich zgrywa jaki on jest twardy bo sobie cygara pod szkołą zapali i pobiję się z Alex'em? Na litość boską - A gdy nikogo ze szkoły, nie ma w pobliżu to nagle się strasznie interesuję panienką Willson? Za nic w świecie nienawidzę takich osób. A Malik zaczyna mnie już przeraźliwie wkurzać tym swoim ego. Chłopie, ogarnij się i przejrzyj na oczy - Willson nie jest kuźwa jak Vic. Jest normalną osobą która nie ma ochoty na wysłuchiwanie jaki Ty jesteś niegrzeczny.

    Ugh.

    Dobra, przejdę do komentowania rozdziału a nie komentowanie zachowania pana Malika.
    ~A więc - chciałabym Cię przeprosić że tak na niego naskakuję no ale wkurza mnie ten chłopak. Huehue.
    Rozdział jak zwykle ZAJEBISTY. - Nic dodać, nic ująć - Po prostu świetny. No może oprócz tego że cholernie podniósł mi ciśnienie, no ale to nic takiego c:

    VIV CHOLERA KOCHAM CIĘ ALE CHYBA TO JUŻ WIESZ - NO ALE MUSZĘ CI TO PRZYPOMNIEĆ BO TAKA JUŻ JESTEM.
    KOCHAM KOCHAM KOCHAM KOCHAM KOCHAM CIĘ ♡

    P.S Cholerka, ale się rozpisałam. - WYBACZ ♡

    OdpowiedzUsuń
  55. ten blog jest fantastyczny: uwielbiam cie za to jak pisesz i za to jak okazujesz te wszystkie emocje:P Nigdy jeszcze w żadnym opowiadaniu nie spotkałam się z taka oryginalną postacią jak Malik i za to należą ci się brawa :P jest on taki intrygujący i pewny siebie i chamski i tak mogłabym wymieniać :D głównie chodzi mi o to że u cb w opowiadaniu nie ma tak że dwa rozdziały chłopak jest chamski a potem wielka miłość i potulny jak baranek :D tutaj widać że on ma taki swój charakter jest po prostu sobą i się raczej tak diametralnie nie zmieni :P świetny rozdział naprawdę :P

    OdpowiedzUsuń
  56. Co za świnia, ale to co było pod koniec to było słodzie. Jestem ciekawa czy ona pójdzie, czy zostanie z nim. Czekam na następny mam nadzieję, że będzie tak szybko jak ten. W każdym komentarzu piszę, że kocham to opowiadanie to i w tym napiszę: KOCHAM TO OPOWIADANIE ♥
    ~~Hiena

    OdpowiedzUsuń
  57. Na prawdę zazdroszczę talentu, rozdział taki...aaaaa tak cholernie trzyma w napięciu, ale to oczywiście dobrze :-) dodawaj kolejny! już nie mogę się doczekać! CUDEŃKO *.* kocham cię za niego <3

    OdpowiedzUsuń
  58. WIĘCEJ! Ja chcę więcej, no! Dlaczego takie krótkie?! D;
    Przez ciebie ryczę! D;

    OdpowiedzUsuń
  59. Wow !!! co za rozdział !!!
    trzyma w napięciu do końca ;d
    Jak ty to robisz że tak piszesz ?
    zazdroszczę talentu i czekam na nn ;)
    pozdro

    OdpowiedzUsuń
  60. O boże! Zabiłaś mnie tym rozdzdziałem, zresztą tak jak i każdym dziełem, ktore wydzie spod twojej ręki. Piszesz po prostu CUDOWNIE, BOSKO, WSPANIALE, FANTASTYCZNIE, CIEKAWIE, ZADZIWIAJĄCO normalnie przepięknie. Kocham cię za to opowiadanie, wiem, że pewnie się powtarzam, ale inaczej nie potrafię tego wyrazić. Gdy dodasz jeden rozdział mam ochotę przecztać więcej, najlepiej od razu całą opowieść. Ale wtedy nie byłoby tej frajdy oczkiwania na nową notkę. Wiem, że też jesteś człowiekiem, masz szkołę i inne sprawy, jednak i tak każdego dnia sprawdzam czy nie ma nowości. Pewnie nawet sobie nie wyobrażasz jakie emocje wywołujesz w człowieku?:D Rozpisałam się trochę i mam nadzieję, iż zrozumiałaś co miałam zamiar ci przekazać, bo zwyczajnie nie potrafię pisać długich opini, ale ty po prostu zmusiłaś mnie do tego swoją cudowną pracą <3
    Pozdrawiam Karolina xx
    http://brytyjskie-uczucia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  61. Uwielbiam ubóstwiam :)) pisz dalej:D

    OdpowiedzUsuń
  62. O Matko! Cudowny! Aż nie wiem co mam pisać! Piszesz świetnie! Super wszytsko opisujesz! Normalnie wariuje na punkcie tego bloga XDJestem tak cholwernie ciekawa co dalej bedzie, aż na sama myśl mi odwala XD ahahah! wspaniała jesteś że piszesz tego bloga, jest cudowny sam w sobie, ale bez ciebie by taki oczywiście nie był! więc chcę cię uświadomiś że jestem twoją fanką xd uwielbiam cie i tego bloga, to normalnie moja codziennośc i moje życie <3 zycze powodzenia w dalszym pisanue ;-)
    PS. Dodawaj częściej rozdizały, kocham cię <3 xx

    OdpowiedzUsuń
  63. WOW!!! Poprostu WOW!!!! Wspaniały, cudowny, niesamowity blog ;) Piszesz najlepsze opowiadania*.* Z niecierpliwością czekam na następny:D

    OdpowiedzUsuń
  64. wowwww. Przeczytałam dziś całe twoje opowiadanie od pocczątku zamiast uczyć się do fascynującego spr, ale warto było. Jest po prostu świetne, takie brutalne ale jednocześnie można wyczuć delikatność. Nie wiem jak to zrobiłaś ale tak jest. Czekam na kolejny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  65. Po prostu ubóstwiam Twojego bloga ! Nie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów. Ahh.. :p
    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  66. Masz tyle komentarzy , że nie będę ci życia zatruwała i się streszczę ;d Jesteś cudowna , niesamowita i prześliczna , bo jak to mówią , po charakterze pisma można odgadnąć jaki kto jest ;d
    Zayn jest idiotą . Czuję , on się wstydzi Eff ( istnieje taki skrót ? xd ) . Nienawidzę takich ludzi , na osobności zupełnie inni ludzie niż w towarzystwie innych :/ ale to robi go jeszcze bardziej pociągającego , mrrr ^^
    Czekam na następny rozdział ;*

    OdpowiedzUsuń
  67. czytając ten rozdział,cieszyłam sie jak dziecko. uwielbiam tego bloga, jest on inny i to go wyróżnia sposród tych wszystkich, które juz przeczytałam. JEST NAJLEPSZY. masz bardzo duży talent do pisania a ja cholernie sie cieszę, że natrafiłam na tego bloga i ciebie bo jesteś wspaniałą osobą. nie moge doczekać się następnego rozdziału. ja obstawiam, że Zayn zostanie Effi w domu i tam cos się wydarzy! :D pisz szybko następny

    OdpowiedzUsuń
  68. Jezus Chrystus! To było niesamowite. Czuje każdą emocję z każdego rozdziału. Jesteś po prostu nbhdfjuhe5rooi5h. Piszesz idealnie. Boshe jaki ty masz dziewczyno talent *,* Gdyby nie twoje blogi to ja nie wiem co bym czyniła na tym świecie. A to jak opisujesz Zayna. Awh..<3 Pewnie zostaną w domu i coś się ciekawego wydarzy. No cóż, zawsze coś ciekawego się wydarza.
    W głębi sobie myślę ' Jeśli ten blog dobiegnie końca to chyba umrę.' Wiec dziewczyno pamiętaj myśl, myśl i próbuj go nie kończyć.
    Ni mogę się doczekać kolejnego rozdziału i kolejnych emocji, które za każdym razem w mnie rosną <3
    Love ya x

    OdpowiedzUsuń
  69. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  70. Jejku, Zayna w Twoim wydaniu nie da się tak łatwo rozgryść. Jest tajemniczny, intrygujący, pociągający, mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Ale to wszystko sprawia, że chce się czytać dalej. A jeśli chodzi o zachowanie Effie to chyba jestem w stanie to zrozumieć.
    A tak poza opowiadaniem. Jestem Twoją czytelniczką od niedawna, ale już zdążyłaś podbić moje serce, wiesz? Twoj blog jest w moich obserwowanych, ulubionych, wszędzie gdzie się da. Pokochałam sposób w jaki piszesz. Jest perfekcyjny. Jak całe opowiadanie. Zazdroszczę Ci tak wiernych czytelniczek, ale zdecydownie Ci sie należy. Pisz dalej szybciutko, bo każda z nas czeka na ciągl dalszy z niecierpliwością.
    Buziaki, Mai z truly-madly-deeply-niall.blogspot.com. ;**

    OdpowiedzUsuń
  71. Zła na ciebie ? to niemożliwe, biorąc pod uwagę ten jakże przecudowny rozdział, to nie ma takiej opcji. w ogóle to ta cała zmiana Malika była świetna i dodawała nutkę tajemniczości do tego rozdziału, tego chłopaka naprawdę trudno rozgryźć, ale jest w nim coś takiego, że chce się poznać jego reakcje w danym momencie. To samo jest z Effie niby taka cicha poukładana,a jednak czasami ciężko ją zrozumieć... świetnie napisałaś ten rozdział, ale najbardziej podobały mi się ostatnie chwile i słowa Zayna... Awwww!
    kocham to opowiadanie ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  72. Ja nie mam pojęcia jak ty to robisz. Każdy rozdział, który czytam jest wprost idealny. To się w głowie nie mieści jak ogromy masz talent. Czy ty wiesz, że po przeczytaniu jakiegokolwiek rozdziału z obojętnie, którego twojego bloga zawsze godzinami myślę co może się dziać dalej, W twoim stylu pisania i ogólnie w tym co piszesz jest coś takiego wyjątkowego, niesamowitego, że to nie daje tak po prostu zapomnieć o tym. Wiem, że to co teraz piszę w ogóle nie ma sensu, ale po przeczytania tak cudownego rozdziału mam mętlik w głowie. Ty płaczesz kiedy widzisz te wszystkie komentarze, a ja płaczę ze szczęścia, że mogę czytać takie wspaniałe opowiadania :) Zgadzam się z moją poprzedniczką, że mogłabyś napisać perspektywę Zayn'a, ale z drugiej strony boję się, że to mogłoby przestać być takie tajemnicze. No bo teraz praktycznie nie wiemy o uczuciach Malika, a pisząc jego perspektywe musiałabyś wspomnieć o jego uczuciach do Effie, no ale zrobisz tak jak będziesz uważać za słuszne. Zresztą wszystko co ty napiszesz będzie dobre. Błagam cię jak najszybciej potrafisz dodaj następny rozdział, bo nie potrafię wytrzymać z ciekawości co będzie dalej. Fajnie byłoby jakby zostali w domu, no bo by spędzili ze sobą trochę czasu sam na sam i ciekawe co by z tego wyszło, ale znowu jakby poszli na impreze to tam na pewno by się dużo działo i można by było sprawdzić, czy Malik jej nie zostawi. Już sama nie wiem, którą z możliwości wolę bardziej. Przepraszam za to, że mój komentarz jest tak chaotyczny, ale ważne, że w ogóle jest :)
    Pozdrawiam :*
    your-last-first-kiss-1dstory.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  73. nie mam konta na blogspot. ale będe pisać z anonima i będe się podpisywać ~ Elena,
    no więc zaczne, kobieto jaki ty masz talent, nie da się ciebie nie kochać. A ta końcówka z Zayn'em. *.* aż mi serduszko biło. tak się cieszyłam bo już go wyzywałam w myślach, "ty czopie, przecież ona cie lubi bardzo". No, i ta końcówka *.*.
    Nie da się nie czytać, kocham ciebie i ten blog. Masz talent do pisania. Każdy rodział jest lepszy od drugiego, i nie taki sam. Masz w sobie to coś że pisząc to, zaciekawiasz wszystkich, i każdy się nie może doczekać do następnego rodziału. <3
    ~Elena

    OdpowiedzUsuń
  74. Lubię Cię. Nie znamy się, ale Cię lubię. Twoje opowiadanie też. I Willson, i Malika. Lubię też to co napisałaś pod rozdziałem. Piosenki, które wklejasz, też lubię. Ogólnie wszystko tutaj lubię. Chcę Cię Cukiereczku pochwalić. Pewnie zastanawiasz się (a może nie), co tym razem mam na myśli. Wydaje mi się, że Cię zaskoczę, bo chodzi o to, że jesteś taka, nazwijmy to, POWOLNA. To moja ulubiona z palety Twoich cech. Już Ci wszystko tłumaczę. Mam na myśli to, że mamy już ósmy rozdział, a w zasadzie nic się nie dzieje. W sensie, że Malik i Willson nie przytulają się, ani nie całują, ani nie lubią. Właściwie to się nawet nie znają (chociaż Malik na asku uparcie twierdzi, że ją "w połowie" rozgryzł :)). Na innych blogach, w innych opowiadaniach, przy ósmym rozdziale główni bohaterowie są już niemalże małżeństwem, co osobiście uważam za co najmniej dziwne. To mi się u Ciebie bardzo podoba. <3 Chcę Cię też przeprosić. Nie płacz przeze mnie, bo piszę największe głupoty świata. :* Jejku, mam wyrzuty sumienia.. Tak ogólnie, to zauważyłam, że mamy ze sobą trochę wspólnego, pewnie dlatego Cię tak uwielbiam. Na marginesie mówiąc, to tak sobie siedzę i myślę, czy Willson pójdzie z Malikiem do Brett, czy zostaną u niej i może przyjdą jej rodzice, i zastaną ją w jednoznacznej sytuacji? :D Żartuje. Tak wiem, śmieszne. Zawsze miałam słabe poczucie humoru... Matko, o czym ja znowu piszę.. Rozpieszczasz nas. Trzeci blog? Zapowiada się ciekawie. Kończę.
    Życzę Ci głowy pełniej pomysłów na następną część :* Powodzenia xx

    OdpowiedzUsuń
  75. OMG, OMG, OMG, OMG, OMG! Fantastyczny rozdział, blog. Kocham Cię. Próbuję Ci dorównać ( sama zobacz http://lostindestinyx.blogspot.com/ ), ale jestem pewna, że daleko mi do Ciebie. Kocham Cię, kocham! :D

    OdpowiedzUsuń
  76. tatally amazing!
    nie wiem jak mam opisać jak cholernie sie wtajemniczyłam w tego bloga i jak cholernie go wielbię! i ciebie przede wszytskim że go napisałaś! czekam na kolejny!!! <333 kocham cie!

    OdpowiedzUsuń
  77. uwielbiam to opowiadanie. kocham Twoją twórczość. Gdy teraz czytałam ten rozdział, wiedząc, ze następnego nie ma jeszcze na blogu chciałam, żeby się nie kończył. Kocham czytać Twoje opowiadania. są cudowne. chciałabym mieć tak wspaniałe pomysły jak Ty i potrafić tak pisać. Te piosenki w każdym rozdziale wprawiają w taki niesamowity nastrój. :)
    chciałabym się jeszcze bardziej rozpisać, ale mam w głowie tyle myśli, ze nie potrafię ich ułożyć w zdania.
    tego opowiadania nie da opisać się w jednym zwykłym komentarzu. potrzebowałabym napisać o tym, jak bardzo jest cudowne, wypracowanie :D
    z wielką niecierpliwością czekam na następny ^_^

    OdpowiedzUsuń
  78. Cudowne, wspaniałe, KOCHAM CIĘ!
    napisałabym więcej ale brak mi słów.
    życzę weny i nadal dobrego humoru :*

    OdpowiedzUsuń
  79. O KURWA! *o* Odpadam, normalnie odpadam jak to czytam, przenoszę się gdzie nie wiem gdzie...do jakiegoś świata, z którego musiałam wyjść bo nie ma jeszcze 9 rozdziału :< ale wyjebisty dziewczyno! pisz dalej, normalnie szczęka opada, czekam z niecierpliwością na kolejny, bo nie moge się już doczekać! :O powodzenia! uwielbiam cię! < 3

    OdpowiedzUsuń
  80. Świetny rozdział, ciekawi mnie co wybierze :)

    OdpowiedzUsuń
  81. Super rozdział . Już nie mogę się doczekać następnego . Masz wielki talent . Jak czytałam to opowiadanie to normalnie przeżywałam to chyba równie jak głowna bohaterka. Zazdroszczę ci takiego talentu. Czekam na rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  82. Kiedy nowy? Bo ja chcę teraz!

    OdpowiedzUsuń
  83. Rozdzial genialny jak kazdy juz nie moge doczekac sie kolejnego <3 Zycze weny XD

    OdpowiedzUsuń
  84. O Boże! ale cudowny, normalnie wczuwam się jakbym to ja była Viv *-* wielbię tego bloga <3 Ciebie z resztą też! Powodzenia w dalszym pisaniu! much love <3 xx

    OdpowiedzUsuń
  85. Kochana. Piszesz wspaniale. Dopiero wczoraj trafiłam na Twojego bloga i od razu przeczytałam wszystkie 8 części. Piszesz niesamowicie. Nabijam Ci wejścia, bo co chwila sprawdzam czy może nie dodałaś kolejnej części XD
    Kiedy będzie następna? :)

    OdpowiedzUsuń
  86. Jezusiu *-* Ale się wczuwam, hahahah xd kiedy następny? normlanie czuje sie jak główne bohaterka, skończyłam na piątym a tu już ósmy, pochłonęłam wszystkie jak leci *.* zajebisty ten blog, pisz dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
  87. Kocham twojego blooga <3 , ten rozdział mogę czytać godzinami, i nie znudzi mi się ^^ , uwielbiam twoje opowiadania i czekam na następny rozdział. życzę dobrej weny <3

    OdpowiedzUsuń
  88. Chyba uzależniłam się od twojego bloga :D Na prawdę genialnie piszesz i rozdział też cudowny :D nie mogę się doczekać już następnego :D strasznie jestem ciekawa czy jednak Effie pójdzie na tą imprezę :D Uważam że postać Zayna jest bardzo wyrazista i po prostu taka jak powinna być :D Lubię te momenty , kiedy on ją zawstydza :D

    OdpowiedzUsuń
  89. super nie moge doczekać się nn :)

    OdpowiedzUsuń
  90. uznasz mnie za jakąs głupią ale tak cholernie nie moge sie doczekać kolejnego rozdziału że przeczytałam na nowo wszytskie od początku :D hahaha! kocham tego bloga, nooo! dawaj nexta! chcemy więcej!! :D

    OdpowiedzUsuń
  91. o ja cie ..............
    TO. BYŁO. GENIALNE.
    nie.. co ja plotę... nie ma takiego słowa które mogło by opisać ten rozdział i w ogóle ten blog. WOW.
    mam taki mętlik w głowie że już nie myślę normalnie. genialnie to zaplanowałaś i opisałaś !
    kurczee.. jestem taka nabuzowana że nad sobą nie panuję i ciągle mam otwartą gębę z wrażenia.
    powiem tak: Jesteś zajebista i masz ogromny talent. mam nadzieję że wydasz w przyszłości książkę. jeśli tak to pierwsza ją kupię :)

    WOW. Kocham Cię !

    OdpowiedzUsuń
  92. Rozdział jak zwykle mistrzowski, czyta się z zapartym tchem i po prostu nie mogę doczekać się kolejnego! :) Weny!
    V.

    OdpowiedzUsuń
  93. BOŻE!! UWIELBIAM TO!!
    I nie naciskam, ale dałabyś radę pisać szybciej rozdziały?? Nie mogę przestać myśleć co się stanie dalej... :)
    Weny!!!

    Daria :)

    OdpowiedzUsuń
  94. Jejku ale ja uwielbiam ten blog , ten rozdział i w ogóle wszystko co piszesz :D
    zaraz po przeczytaniu rozdziału mam swoje wizje na temat tego co zobaczymy w następnym :D po prostu nie mogę się już doczekać następnego :D mimo że dodajesz rozdziały w miarę szybko i regularnie to ja czuję niedosyt ale to chyba dobrze że tak czuję to znaczy że ten blog mi się podoba i robi na mnie wrażenie :D a o to chodzi żeby czekać na następny rozdział z niecierpliwością prawda ? czytam dużo blogów ale zachwycam się u ubóstwiam tylko te nieliczne i wyjątkowe :D a twój się do nich z całą pewnością zalicza :D AAA i co chciałam od poczatku napisać genialnie zaprezentowałaś postac Zayna :D w tym opowiadaniu jeest on taki..hmmm sama nie wiem jak to ująć :D ale wiedz że uwielbiam jego postać i charakter :D Effie zresztą też , są takimi przeciwieństwami :D a przeciwieństwa się ponoć przyciągają no nie, ale zobaczymy nie moge sie doczakac nastepnego

    OdpowiedzUsuń
  95. Cudowny blog :) Świetnie piszesz, uwielbiam twoje opisy przeżyć wewnętrznych Effie - naprawdę jesteś utalentowaną pisarką. Wierzę, że kiedyś kupię w księgarnii twoją książkę, serio <3
    ~Lover

    OdpowiedzUsuń
  96. awwwwwwww "albo idziesz ze mna albo zostaje z Toba" bosheeeeee oparlam sie o drzwi i zjechalam po nich" taka bylaby moja reakcja:D matko dziewczyno co ty zemna robisz blagam cie pisz tego bloga jak najdluzej bo chyba cie udusze jesli skonczysz:D-magda

    OdpowiedzUsuń