sobota, 9 marca 2013

Rozdział 4



 
Po raz setny dzisiejszego wieczora spróbowałam napisać to idiotyczne streszczenie Snu nocy letniej, ale nie mogłam zmusić się do stworzenia choćby jednego zdania. W mojej głowie nie istniało teraz miejsce na naukę. Cały czas zastanawiałam się nad tym, jak zareagują ludzie w szkole, jeśli dowiedzą się, że Malik mnie podwiózł, a dowiedzą się na pewno, bo Vic to największa plotkara w Bradford. Drugą połowę moich myśli zajmowało imię Malika. Nie wiem, czemu było to dla mnie tak ważne, ale po prostu musiałam je poznać.
- Utwór opowiada o losach kochanków… Bzdura! - Napisałam na kartce, po czym od razu skreśliłam.
Jęknęłam przeciągle, łapiąc się za głowę. Czemu nie mogę nic wymyślić? Co zrobić, jeśli cierpi się na brak skupienia? Jest to pierwszy raz, kiedy moje myśli odlatują daleko i nawet nie zamierzają wracać do nauki.
Zrezygnowana wstałam z krzesła i położyłam się na łóżku. Wbiłam wzrok w sufit, który kilka lat temu ojciec pomalował na czarno i obrzucił go różnymi srebrnymi gwiazdkami oraz brokatem. Dało to naprawdę niesłychany rezultat, bo choć w kilku procentach czułam się jak w kosmosie. Patrzenie w niebo zawsze pomagało mi w różnych problemach, a przecież obserwowanie sufitu z przylepionymi do niego gwiazdami, to w zasadzie to samo.
- Wymyśl coś, proszę – mruknęłam do siebie, zamykając oczy, ale otworzyłam je natychmiast, bo do mojej głowy wtargnął obraz Malika.
Co jest ze mną nie tak? Cholera.
- Effie? Kładź się, już późno - powiedziała mama, wchodząc do pokoju.
Jej wzrok od razu padł na moje, zaśmiecone pracami domowymi, biurko.
- Jeszcze nie odrobiłaś lekcji? - spytała zdumiona, podchodząc do stolika.
Przejrzała szybko zadania do wykonania i stęknęła.
- Musisz to zrobić, moja droga panno. Nie możemy sobie pozwolić, że będziesz olewać szkołę!
- Mamo, jeny! Po prostu nie mogę się skupić… - wydusiłam z siebie.
- Słuchasz za dużo muzyki, to na pewno przez to. Proszę oddać mi na noc słuchawki - nakazała, wyciągając rękę.
- Nie mam - skłamałam.
- Effie, nie okłamuj mnie! Dobrze wiem, że się z nimi nie rozstajesz. No, już!
Wstałam opornie i ślamazarnie podeszłam do torby, gdzie miałam schowane „moje skarby”. Przeszukałam całą zawartość plecaka, jednak nigdzie nie znalazłam słuchawek. Przeklęłam w myślach, wysypując wszystko na podłogę.
- Nie, nie! - błagałam, zaglądając w pustą torbę.
Oparłam czoło o lewą rękę i podparłam się na kolanach.
- Nie mam – powiedziałam szeptem.
- Jak to?
- Pewnie zostawiłam w szkole, naprawdę. Proszę, przeszukaj, jeśli nie wierzysz.
- Dobrze, niech będzie. Musisz odrobić pracę domową i spróbuj nie zarwać całej nocy na zakuwaniu – mruknęła obojętnie  i wyszła z pokoju.
- Niech to szlag trafi - wyszeptałam do siebie, obrzucając wzrokiem przedmioty, które wypadły z mojej torby.
Ani śladu po słuchawkach.

Pierwsze zajęcia minęły równie drętwo jak drugie. W mojej głowie cały czas krążyły melodie najprzeróżniejszych piosenek, które uwielbiałam słuchać. Czułam, że tracę cenne godziny swojego życia, że niszczę się, kiedy nie mam na uszach słuchawek. Byłam jakby nieżywa. Wiem, że to przesada, żeby tak bardzo przejmować się brakiem muzyki, ale nie widziałam żadnych barw, czy kolorów, kiedy nie było przy mnie dźwięków pianina, lub choćby głosów moich ulubionych piosenkarzy.
Wystukiwałam palcami o ławkę szkolną rytm, jaki wydawało moje serce i czekałam z ubłaganiem na koniec lekcji.
- A teraz proszę wszystkich o podanie mi swoich zeszytów z pracami domowymi. Liczę, że trafią się jakieś dobre oceny…
W moim ciele wybuchło gorąco, jakby lawa dostała się do żył  i próbowała roztopić moje wnętrzności. Nogi ugięły się pode mną, ale na szczęście siedziałam na krześle, więc nie straciłam równowagi. Poczułam, jak brzuch zaczyna się skręcać i wywijać fikołki.
Nie zrobiłam pracy domowej! Nie tylko z matematyki, ale też z całej reszty przedmiotów, a co najważniejsze, nie napisałam streszczenia na angielski.
Wszyscy wstali, żeby oddać swoje zeszyty, a ja poczułam się jak jakaś idiotka, nie ruszając się z miejsca i wlepiając wzrok w największych nieuków, którzy dziwnym trafem zrobili na dzisiaj zadania.
No to nieźle.
- Panna Willson potrzebuje osobnego zaproszenia? - odezwał się nauczyciel matematyki.
- Nie, ja… zapomniałam pracy domowej - wydusiłam, a w klasie rozpoczęły się gorączkowe szepty.
Tak, tak! Ja, Effie Willson, największa kujonka Bradford, zapomniałam odrobić matmy. Dotarło do wszystkich?!
- Wiesz, co to oznacza? - spytał, jakbym była jakimś durniem.
Skinęłam głową, nie podnosząc wzroku. Niemal poczułam, jak nauczyciel wstawia sporą jedynkę do dziennika. W pierwszej chwili zachciało mi się płakać i naprawdę miałam łzy w oczach, ale nie zamierzałam się nad sobą rozczulać.
- Na jutro zrobisz dodatkowe pięć zadań, a naganna ocena zniknie, jasne? – rzucił nauczyciel, a ja skinęłam energicznie głową.

Dzwonek na przerwę zwiastował jedno. Lunch i ponowne odkrycie, jak bardzo jestem samotna. Ku swojemu zaskoczeniu wyszłam z klasy jako pierwsza i od razu powędrowałam na stołówkę, która wiała jeszcze pustką. Dziwiło mnie, że nikogo nie było, ale gdy tylko wyjrzałam przez okno, zrozumiałam, co się dzieje. Wielki tłum drących się dziewcząt i zakrwawiony Alex wskazywały, że Malik znowu się bije.
Wywróciłam jedynie oczami i w spokoju zajęłam się drugim śniadaniem i zadaniami matematycznymi. Tym razem rozwiązałam wszystkie w niecałe pół godziny, nie to co wczoraj, kiedy nad jednym równaniem ślęczałam dobre czterdzieści minut. Z racji tego, że dobrze mi szło skupienie się, postanowiłam odrobić wszystkie zaległości.

Pisałam już ostatnie zdanie streszczenia Snu nocy letniej, kiedy do stołówki wpadli naraz wszyscy uczniowie. Patrzyłam ze zdumieniem, jak zajmują swoje siedzenia i momentalnie robi się strasznie głośno. Dopiero teraz zauważyłam, że większość ludzi co chwila się na mnie patrzy. Obawiałam się, że Vic zaczęła już działać i rozpowiedziała wszystkim nieprawdziwe informacje o mnie i o Maliku. Właśnie… Jeszcze w ogóle go dzisiaj nie widziałam i nie mam pojęcia, jak na mnie zareaguje. Nie wiem, czemu mnie to obchodziło, ale byłam ciekawa, jak zachowa się w towarzystwie tych, którzy mnie szczerze nie cierpią.
Już miałam opuścić swój wzrok i znowu pogrążyć się w pisaniu streszczenia, kiedy drzwi stołówki otworzyły się gwałtownie i stanął w nich nikt inny, jak ten idiota, który od kilku dni znajduje się w mojej głowie.
Z daleka zauważyłam, że nie jest w humorze. Stwierdzając, że przez kwadrans bił się z Alexem, był w świetnej formie. Wyglądał wręcz, jakby wrócił z wybiegu, ale jedyne, co odbierało mu tytuł idealnie wyglądającego chłopaka, to rozcięta dolna warga, którą oblizywał co chwila. Jego oczy ciskały piorunami wszędzie, gdzie tylko spojrzał, a potargane włosy opadały na czoło.
Wyglądał jak diabeł w anielskim ciele.
W momencie kiedy  wszedł do stołówki, poczułam niemożliwy przypływ gorąca i znowu ten dziwny zapach goździków, towarzyszący mi zawsze, ilekroć go widziałam. Złapałam gwałtownie powietrze, jakby to mogło zatrzymać czas i pozwolić mi na niego patrzeć godzinami. Już zaczynałam odwracać od czarnowłosego wzrok, kiedy nagle jego oczy uniosły się w górę i napotkały moje.
Nie potrafiłam nic wyłapać w jego spojrzeniu. Nic oprócz obojętności. Czułam się obserwowana, a gdy tylko przebiegłam wzrokiem po twarzach uczniów, zarumieniłam się, widząc, że dosłownie wszyscy patrzą raz na mnie, raz na Malika.
Widząc  jego ciężkie spojrzenie na swoim ciele, zapragnęłam zniknąć. Nic nie powiedział, nawet nic mi nie zrobił, jednak to zabolało bardziej, niż te wszystkie dokuczliwości innych ludzi ze szkoły.
Nie mogłam tak po prostu wrócić do pisania streszczenia, więc wstałam, zebrałam wszystkie swoje rzeczy i opuściłam stołówkę, wiedząc, że wszyscy podążają za mną wzrokiem, a gdy tylko znikam, zaczynają mnie obgadywać. Dziękuję, Vic! Dziękuję za to, że musiałaś się tam wczoraj pojawić i zrujnować mój cały plan bycia niezauważoną. Teraz wszyscy mnie znali.

Przez kolejne dwie lekcje zastanawiałam się nad ucieczką. Jeszcze nigdy nie chciałam tak bardzo zachorować jak dzisiejszego dnia. Czułam się źle w swoim ciele, wiedząc, że jestem obserwowana przez większość szkoły. Nie miałam pojęcia, co takiego robił Malik, bo celowo go unikałam. Kiedy tylko widziałam go na swojej drodze, potrafiłam zmieniać kierunek, byleby tylko na niego nie wpaść. Chciałam po prostu zniknąć, albo stać się niewidzialną.
- Willson, podejdź do mnie na chwilę. - Z transu oderwał mnie nauczyciel angielskiego.
Spojrzałam na niego i wstałam z krzesła, szurając nim po gumowym linoleum. Ruszyłam do przodu, czując na sobie wzrok całej klasy. Brakowało mi jednak spojrzenia Malika. Brakowało?! Nieprawda. Zwykłe przejęzyczenie.
Doszłam do biurka Greq’a i stanęłam przodem do niego, a tyłem do klasy.
- Najlepiej napisałaś streszczenie lektury Williama Shakespeare’a, więc prosiłbym cię o przedstawienie jednej scenki z tego utworu. Weź sobie kogoś do pomocy - powiedział, ale widząc moją błagalną minę, dodał. - Dobrze, to może ja kogoś wybiorę…
Zamknęłam oczy, prosząc, żeby nie kazał mi odgrywać roli z jakimś chłopakiem.
- Mogę sama…
- Ostatnio dobrze ci szło odpowiadanie w towarzystwie pana Malika, więc może tym razem też sobie poradzicie - uśmiechnął się do czarnowłosego, a potem do mnie.
Sala wybuchła gromkim śmiechem. Dla mnie nie było to zabawne w żadnym wypadku. Najgorsze zrządzenie losu to zmuszenie kogoś na siłę, żeby spędzał czas z osobą, która go nie lubi.
- Wolałabym…
- Malik? Chodź, chodź.
Westchnęłam, odwróciłam się przodem do klasy i oparłam plecy o tablicę.
- Macie tu lektury i odegrajcie coś. - Wręczył mi poniszczone, wymiętoszone zwitki Snu nocy letniej.
Przynajmniej tyle… wybiorę najkrótszy fragment i najprostszy do odegrania.
- Albo nie - zawołał głośno Greq, wyrywając mi z ręki książkę. - Otworzę na byle jakiej stronie i to odegracie, jasne?
Malik dołączył do mnie i oparł się nonszalancko o ścianę, trzymając w ręce dzieło Shakespeare’a. Bałam się spojrzeć  w kierunku klasy, więc mój wzrok wlepiony był albo w podłogę, albo w nauczyciela. Ani razu nie zerknęłam też na czarnowłosego.
Nauczyciel zamknął lekturę, patrzył się w nią kilka dobrych sekund i otworzył na przypadkowej stronie. Jego oczy rozszerzyły się w zadowoleniu, a ja jęknęłam cicho.
- Malik, zaczynaj. - Greq dał mu książkę, przez co zostałam bez lektury. - A, no i proszę się wczuć w role. W sensie, że mile widziane wymiany spojrzeń między wami i jakieś tam uściski.

-„A jeźli związek miłość skojarzyła,
Wnet go obiegły wojna, śmierć, choroba,
I było szczęście jako dźwięk chwilowe,
Jak cień przelotne, jak sen krótkotrwałe,
Nikłe jak w czarnej nocy błyskawica,
Która gwałtownie rozsłoni świat cały (…)”

Szybko skrócił odległość między nami i pewnie dotknął moją prawą dłoń, powodując, że się wzdrygnęłam. W tym momencie umarłam. Zwinnym ruchem przyciągnął mnie do siebie za biodra i zajrzał głęboko w moje oczy, odrywając się na sekundę od czytania. Odsunęłam się od niego zdenerwowana, bo jego bliskość za bardzo mieszała mi w głowie i czekałam, aż zacznie mówić dalej.
Jego głos był czystą poezją. W pewnej chwili pomyślałam sobie, że mogłabym oddać całą muzykę za to, żeby móc już zawsze go słuchać. Wyłączyłam się jednak po kilku wersach, bo mój wzrok zatracił się w kawowych oczach chłopaka, biegnących po treści lektury. Jego usta poruszały się wolno, gdy wypowiadał kolejne słowa, a ja zapodziałam się w specyficznym, wymieszanym akcencie Malika.
Nagle zamilkł, podobnie jak myśli w mojej głowie. Totalna pustka, totalna cisza, totalny wstyd. Nie wiedziałam, co mam zrobić. Wszyscy czekali, aż zacznę czytać, ale nie mogłam się do tego zmusić. Zapomniałam, jak wyglądają litery. O, Boże.
- No tak… nie masz książki - zawołał nagle nauczyciel, przerywając milczenie.
Faktycznie, nie zauważyłam, że nawet gdybym chciała, nie mam jak zacząć czytać, bo nie widzę tekstu. Greq wziął kolejny egzemplarz lektury i podał mi ją, zachęcając do recytowania. Westchnęłam przeciągle, policzyłam do dziesięciu i pomyślałam o czymś przyjemnym, a w następnej kolejności słyszałam już tylko swój drżący głos, obijający się o ściany Sali klasowej.

-„Jeźli nie inny los wiernych kochanków,
Widać że taki wyrok przeznaczenia.
Więc naszą troskę uzbrójmy w cierpliwość,
Pewni, że ona przygodą tak zwykłą
W każdej miłości, jak smutki, westchnienia,
Sny, łzy, tęsknoty, — tkliwych serc drużyna”

Ostatnie słowa wydusiłam z trudem, powstrzymując chęć ucieczki.
Spostrzegłam, że cała klasa patrzy na nas w skupieniu. Byli jak zaczarowani w tym, co właśnie odgrywaliśmy. Ja sama czułam, jakby Malik rzucił na mnie zaklęcie, które ma sprawić, że jego głos będzie dla mnie istnym rajem. Nagle brązowooki uniósł swój wzrok znad lektury i spojrzał w moje oczy. Chciałam chrząknąć, żeby przywrócić go do rzeczywistości, ale on uśmiechnął się kpiąco i wbił wzrok w treść książki, po czym potarł kciukiem wewnętrzną stronę mojej dłoni, co zapewne nie uszło uwadze klasy. 

-„(…)Więc jeźli mię kochasz,
Jutrzejszej nocy opuść dom twój skrycie,
A w gaju milkę od miasta odległym
Gdziem cię raz spotkał, kiedyście z Heleną
Święciły gody majowego ranka,
Będę cię czekał 

Mówił tak lekko, a zarazem docierał do nawet najbardziej ukrytych miejsc mojej duszy, do której nikt nie miał wstępu.
Splótł nasze palce i ucałował moją dłoń jak typowy gentleman szesnastego wieku.
Słowa brzmiały tak idealnie, kiedy je wypowiadał, chociaż nigdy nie lubiłam utworów Shakespeare’a. Nagle wszystkie wypowiedzi Lyzandera wydawały mi się żywsze, prawdziwsze niż podczas czytania ich ostatnim razem. Widziałam sens w każdym wyrazie, który wypowiadał brązowooki.
Dzwonek wybudził nas wszystkich z czaru rzuconego przez Malika. Rozejrzałam się po klasie. Dziewczyny wpatrywały się w chłopaka jakby był jakimś Apollem, a reszta obserwowała go z czystą zazdrością. Zauważyłam, że nauczyciel długo nie mógł otrząsnąć się po naszym występie, bo cały czas miał wielkie oczy i nie spuszczał z nas wzroku.
- … Hm… Yy, tak… No, może być… Liczyłem na więcej emocji i udawania z waszej strony  - rzucił z lekkim uśmiechem.
Nie, no błagam! Jego też zżerała zazdrość o idealność Malika?
Skinęłam jedynie głową, ciesząc się, że nareszcie mogę iść do domu i spakowałam swoje rzeczy do torby, po czym opuściłam salę.
W błyskawicznym tempie dobiegłam do swojej szafki, założyłam wiatrówkę, po czym zatrzasnęłam z gruchotem drzwiczki.
- O, kujonka się zagubiła. - Usłyszałam za sobą głos Vic.
Westchnęłam jedynie i oparłam się zmęczona o szafki. Wiedziałam, że coś ode mnie chce, skoro się odezwała.
- Przepraszam, ale… nie chcę z-znowu spóźnić się n-na autobus… - wyjaśniłam prawie szeptem.
- Och, tak z pewnością… Znowu – burknęła. - Wiem o tym, że Malik ci się podoba. Nawet nie zaprzeczaj, bo lecą na niego wszystkie dziewczyny. Nie masz jednak po co zaprzątać sobie nim głowy…
- On mnie nie interesuje - przerwałam jej, zdziwiona swoim ostrym tonem.
- Kogo ty chcesz oszukać? Widziałam, jak się na niego gapisz, ale daruj sobie, bo dowiedział się, że jesteś kujonem, lizusem i do tego chorą psychicznie dziewczyną.
Cała złość wybuchła we mnie. Zaczęłam drżeć z emocji, byleby tylko nie wydusić z siebie tego potoku słów, które kłębiły się w mojej głowie.
- Fajnie, m-mogę już i-iść? - spytałam jedynie i nie czekając na jej odpowiedź, opuściłam budynek szkolny.

__
Zachęcam do zagłębienia się w treści piosenek, które występują we wpisach, bo nie są tam przypadkowo ^^ Rozdział jest dłuuuuuugi jak dla mnie i nie wiem, czy dobrze się go Wam czytało :> Miał być podzielony na dwa wpisy, ale koniec końców, postanowiłam je połączyć i wyszedł jeden o sporej treści :) Nie wiem, czy dacie radę, jednak spróbuję... 60 komentarzy- nowy rozdział dodam przed sobotą :) 

71 komentarzy:

  1. Pierwsza ! *w* Rozdział zayebisty :3 Masz mega talent ! Już nie mogę się doczekać NN :*

    Wenyyy <333333

    OdpowiedzUsuń
  2. Um... No to tego.
    Przepraszam, jeśli to jest dużo, ja idę zostać arielką. Czuje tak wielki niedosyt, że to mała głowa. Mogłabym czytać i czytać i czytać i czytać i czytać i czytać i czytać. Czy ja się powtarzam? Nie? Tak? Nieważne, powiem raz jeszcze: czytać.
    Siedziałam i czytałam z otwartą paszczą to, zapominając o tym, że istnieje coś takiego jak ślina.
    Dziecino, jesteś niesamowita. Zresztą już Ci to powiedziałam chyba dwukrotnie.
    Mało mi, w ciągu dalszym mi mało. Za moment przeczytam to po raz kolejny... Tak, to będzie najlepsze rozwiązanie.

    xoxo

    /our-tumbler-of-tea

    OdpowiedzUsuń
  3. boże ja też chcę umieć tak fajnie pisać1!!!!!naprawdę masz talent no!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest opowiadanie jest takie świetnie. Tak dobrze mi się je czyta! masz talent :D x

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział jest boski, cudowny po prostu awwwwww *.*

    OdpowiedzUsuń
  6. super czekam na następny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aww, no poprostu czułam ten dreszczyk czytając tą część ^^ Jesteś genialnaa :D Czekam na nn ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze zrobiłaś, łącząc dwa wpisy w jeden. Dłuższe rozdziały czytam zawsze z jeszcze większym zapałem i pochłaniam z ciekawością, co się wydarzy.
    Jestem więcej niż pewna, że kolejne wystąpienie Effie i Malika przed klasą nie jest przypadkiem. Ciekawi mnie, co z tego wyniknie i do czego to doprowadzi, bo wydaje mi się, że to nie ostatnie wspólna praca na lekcji, hm?
    Brakowało mi w tym rozdziale odrobiny obszerniejszych opisów, które w poprzednich rozdziałach wychodziły Ci naprawdę nieźle. Lubię czytać te fragmenty, w których dowiadujemy się, co dzieje się w środku Effie, gdy widzi Malika, przebywa w jego towarzystwie. To jak na nią działa, a mimo wszystko próbuje się przed tym bronić... Chciałabym kiedykolwiek przeżyć coś takiego, chociaż wydaje mi się, że jestem zbyt otwartą dziewczyną na ukrywanie uczuć.
    Treść jak zwykle nienaganna, rażą mnie nadal jednak te myślniki, ale przymykam na nie oko jak tylko mogę, naprawdę. Przepraszam, jestem uczulona na estetykę (dziwne to, bo z natury jestem bałaganiarą).

    Nie myślałaś o zrobieniu zakładki bohaterowie? Poza tym, zastanawiam się, czy w tej historii pojawią się inni członkowie 1D? A i jeszcze jedno: opowiadanie zawsze będzie pisane z perspektywy Effie?

    Naprawdę dobra robota. Możesz być z siebie zadowolona i dumna ze swojej wyobraźni, pod której jestem wielkim wrażeniem. Zazdroszczę Ci głowy do takich pomysłów - niebanalnych, oryginalnych, intrygujących.
    Uściski, @highwaytosmile

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem cholernie z Ciebie dumna! Stworzyłaś taki niesamowity klimat, niezwykłe. Sama czułam się jak zaczarowana czytając Twoje słowa. Zgadzam się z SoyOliwja. Też brakowało mi opisów jej emocji, przeczyć, tego co w niej siedzi, ale mimo to mi się podoba. Jestem wręcz oczarowana. Masz u mnie w dodatku plusa za wygląd bloga, te ciemne barwy jeszcze bardziej pomagają mi się wczuć w całość opowiadania. Jestem cała nim pochłonięta. Dziękuję Ci za to :* // kowal

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej! Mam propozycję :) Oddasz mi swój talent? :D Można pozazdrościć! Też bym tak chciała.
    Btw. rozdział świetny. Nie za długi, nie za krótki. Po prostu genialny :)
    Czekam NN

    OdpowiedzUsuń
  11. świetyny !!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny rozdział...proooszę dodaj następny jak najszybciej<3

    OdpowiedzUsuń
  13. awwwwwwww! kocham to opowiadanie... jest niesamowite! *.* rozdział jest świetny! ♥ już nie mogę doczekać się następnego! xxx

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham, kocham i jeszcze raz kocham ten blog i opowiadanie :D No i Oczywiście Autorkę tego dzieła ! Nie mogę się doczekać następnego rozdziału :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Dalej, dalej, dalej. Koooocham to, POPROSTU KOCHAM! <3

    OdpowiedzUsuń
  16. taak wyobrażam sobie to wszystko.. jejku, jestem pod mega wielkim wrażeniem *__*

    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
  17. świetne!!! Moim zdaniem rozdział powinien być jeszcze dłuższy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeju już po 4 rozdziałach kocham tego bloga :) a to się rzadko zdarza...MASZ WIELKI TALENT!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Co tu dużo mówić : Kocham tego bloga i Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Super rozdział ! Dodawaj kolejny szybko :)

    OdpowiedzUsuń
  21. KOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOcham tego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kochaaaaaaaaaaaaaaam i chcę naxta !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten rozdział jest niesamowity ! <3
    Jak wszystkie zresztą :))

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny :D Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  25. O God! Dodawaj jak najczęściej kolejne rozdziały, bo niezaspokojone jest moje pragnienie uczucia między Effie a Zayn'em. Chcę, chcę, chcę!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. no oczywiście, że dobrze się czytało! po co wogóle o to pytasz <3 jejkuuu ta scena była idealna *,* MÓJ BOŻE UMARŁAM. Mam chyba włożyłw nią duuuużo uczucia. A effie i tak sobie świetnie poradziła bo ja np pewnie zapomniałabym jak się nazywam, gdybym znalazła się w jego towarzystwie. jak dobrze, że wziął do niej akurat jego! biedna Effie, na prawdę mi jej szkoda. A tą suke bym zabiła. 'dowiedział się, że jestes kujonką, lizuską bleble' spierdalaaaaaaaaj szujO! fufu emocje, przepraszam za język, ale okropnie mnie zdenerwowała. Jakąś meliskę chyba muszę sobie parzyć, bo inaczej cienko to widzę ;o kurde no czekam oczywiście na kolejny tak wspaniały rozdział ! buziaki :*
    wishmeyourself.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Cudowny <3 Czekam na nastepny <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Boże, aż mnie zatkało, autentycznie na moment przestałam oddychać i przeżywałam wszystko jak to ja byłabym samą Effy. Genialne po prostu genialne. Jak dla mnie rozdziały mogłyby być jeszcze dłuższe, nigdy nie byłoby za dużo ♥ Kocham tą niezwykłą tajemniczą atmosferę, która daje o sobie znać każdego dnia i zmusza mnie do sprawdzenia czy przypadkiem, jakimś cudem nie ma nowej notki.Cudowne, cudowne i jeszcze raz cudowne *.*
    Pozdrawiam Karolina xx
    http://brytyjskie-uczucia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Jezu jak można tak cudownie pisać?! Ja tak nie umiem, zazdroszczę <3
    www.from-hell-to-heaven-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. NO POPROSTU BRAK MI SŁÓW !!!!ZAJEBIŚCIE PISZESZ NO!!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Oj dziewczyno ten rozdział to chyba najlepszy z najlepszych moim zdaniem. Od razu mówię, że cieszę się bardzo, że postanowiłaś złączyć dwa rozdziały w jeden. Czytało się nie dość, że tak lekko i przyjemnie to dodatkowo dodane wątki z książki dodały naprawdę świetnego efektu. Co ja mogę jeszcze powiedzieć? Rozdział bardzo dobry, uczucia i emocje Effie i Malika takie realistyczne i to jak ją dotykał, uch! :) Chociaż końcówka mi się nie podobała ze względu na tą całą pustą lalę, że tak się wyrażę. I przeczuwam, że wyniknie z tego coś gorszego, ale akcja jest potrzebna! Także czekam na nowość z niecierpliwością! :) /sensitive-touch/

    OdpowiedzUsuń
  32. Fantastyczne, dziewczyno! Po prostu kocham Twoje opowiadanie, zarówno jedno jak i drugie. Scena Effie z Zaynem na lekcji sprawiła, że naprawdę zdziwiłam swoją mamę, dlaczego to uśmiecham się do monitora, ale było warto dla przeczytania czegoś tak wspaniałego! Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału.
    Pozdrawiam, Kaśka. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ale wciągające! Na prawdę, czytałam od początku... niesamowicie piszesz i strasznie mi się podoba w jakim świetle stawiasz Zayna ;)
    Pozdrawiam, Anita :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Jak ty tak możesz!?Przerywac w takim momencie to czyste zło!!! Ale rozdział jak zawsze cudowny ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  35. Ożeszkurwajapierdole *,* Podziwiam cię ja sama bym nie napisała czegoś tak super, ale dla mnie mógł być jeszcze dłuższy. Jestem ciekawa czy on coś do niej czuje hym.. mam nadziej, że dowiem się tego w następnym rozdziale :DD Będę podpisywać się /Hiena

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie mam zielonego pojęcia dlaczego, przez cały rozdział serce biło mi jak szalone. Może dlatego że, kiedy czytam twoje rozdziały, wyobrażam siebie w roli panny Willson? Nie no, naprawdę nie wiem. Masz na mnie wielki wpływ - tylko tyle mogę Ci powiedzieć.

    Rozdział jak zwykle cudowny, lecz niestety końcówka mnie posmuciła. Zawsze kończysz rozdziały w takich momentach! Dziewczyno, zlituj się nad nami. W tej chwili mam ochotę w coś walnąć, bo mam ogromną ochotę przeczytać kolejne rozdziały. Ugh. ♡

    OdpowiedzUsuń
  37. ZAJEBISTY!!!!
    tyle tylko mam do powiedzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. zgadzam się z koleżanką powyżej :)

    OdpowiedzUsuń
  39. KOCHAM TEGO BLOGA :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  40. świetny !!!!!!!! szybko dodawaj kolejną część!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  41. uu nawet nie wiesz jak się cieszę że jest taki dłuuuugi :D chociaż dla mnie twoje rozdziały bez wzdlędu na wszystko zawsze są za krótkie :D nie mogę się doczekać nexta
    ps skomentowałabym szybciej ale oststnio mam spore kłopoty z netem a przez tele mogę tylko czytać ;cc @kllauduchy :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Jeju nie wiedziałam że można sobie wyobrazić Zayna jako aż tak zły charakter :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Uwielbiam Cię :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Oby udało się tych 60 komentarzy, bo już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału

    OdpowiedzUsuń
  45. Nie spodziewałam się że ten blog będzie tak dobry jak twój pierwszy, a jednak w oczekiwaniu na nowy rozdział na tamtym blogu skusiłam się tu wejść i nie zawiodłam się !!! Kiedy zamierzasz dodać dokładniej ten rozdział jeżeli uda się oczywiście zebrać 60 komentarzy ?

    OdpowiedzUsuń
  46. Kocham to tw opo!!! Rozdział jak zwykle fajny!! I ta odgrywana scena z Malikiem w klasie, awww :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Och, scena w klasie jest najlepsza <3 Uwielbiam to opowiadanie :D kiedy następny ?? :P

    OdpowiedzUsuń
  48. uwielbiam cie!!! uwielbiam ten rozdział i wszystko co się z tym łączy :D
    już nie mogę doczekać się kolejnej części :D jaram się niesamowicie, ale przecież to dopiero początek ♥ OMG! skoro początek jest taki to co będzie dalej *.* totalnie zwariowałam, ale fakt faktem jesteś wspaniała :D

    OdpowiedzUsuń
  49. kurczę , nie wiem czy już ci to mówiłam , ale jak nawet to powtórzę jeszcze raz : jesteś NIESAMOWITA ! To , w jaki sposób opisujesz uczucia bohaterki jest nieziemskie . Kiedy czytam tu twoje dzieło wydaję mi się że umiesz napisać ciekawie wszystko , nawet to jak ktoś je płatki . :D Twoje słownictwo , styl , po prostu wszystko mi się podoba . A przedstawienie Malika jako takiego ' niegrzecznego ' ? Dla mnie bomba *.* Kocham takich chłopaków , hahahah <3 choć wszystko tu jest cudowne , nie podoba mi się jedna , jedyna rzecz : to że główna bohaterka ciągle natyka się na Malika , ciągle jakoś los chce żeby się spotkali . Okej , czasem w życiu tak jest , ale to mało prawdopodobne . Zawsze czytając to w niektórych momentach myślę ' o , zaraz pojawi się Zayn ! ' i się pojawia . Ja , nie wiem jak inni , pragnę zaskoczenia , czegoś nieprzewidywalnego , wiesz o czym mówię ;] oczywiście , jeżeli masz plan , bo to wszystko do czegoś dąży co zaplanowałaś , to spoko , dalej tak rób . Ale mnie bardziej zadowoliłoby więcej zaskoczenia . Oczywiście to moje głupie zdanie , jestem jedna z tylu czytelniczek . Jednak możesz nad tym pomyśleć :3 Nie odbierz mnie źle , jeżeli to cię uraziło to przepraszam , ale chyba lepiej napisać tak niż ' super , czekam na nn ' , co nie ? :D
    Więc czekam na następny rozdział c:

    OdpowiedzUsuń
  50. To jest zajebiste, a nawet lepsze od tego pierwszego bloga. Szczerze mówiąc to nawet nie brakuje mi pozostałych członków 1D, chociaż zawsze się ich domagam. Tutaj to nie przeszkadza. Dziewczyno masz niebywały talent. Nie tylko talent do pisania, ale do robienia tła również :p Podziwiam Cię. Pozdrawiam i życzę weny.

    OdpowiedzUsuń
  51. Uwieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeelbiam tego zacnego bloga ! Milordini jestem twoją fanką ! Pisz dalej i nie mogę się doczekać następnego zajebiście zacnego rozdziału.
    Kłaniam się Milordyni Nikol :D

    OdpowiedzUsuń
  52. Ale mnie w to wciągnęłaś.. Zauroczyłam się w Twoim blogu XD co nigdy nie czytałam żadnego, a tu patrz. Jest po prostu genialny. Czekam na następną notkę ;D

    OdpowiedzUsuń
  53. Uwielbiam tą historię :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Holenderka, po prostu ta opowieść jest niesamowita.
    Kurczę, ten Malik tutaj jest taki intrygujący ! Takich opowiadań trzeba !
    Masz niezwykły talent, ani chwili się nie nudziłam czytając to. Te wszystkie sceny, przeżywałam je wraz z bohaterką. Są przepiękne. Czekam na następny rozdział!
    Zapraszam do mnie :
    http://canyouhearme-thewanted.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  55. jesteś genialna, czekam z niecierpliwieniem na kolejną część

    OdpowiedzUsuń
  56. Cuuuuuuuuuuuuudo... Kocham jesteś świetna! Szybko dodawaj następny :>

    OdpowiedzUsuń
  57. zachwycam się
    czekam na następną część

    OdpowiedzUsuń
  58. Kochchchchccham i czekam na drugi kolejny rozdział!!

    OdpowiedzUsuń
  59. Jaki romantyczny *.* I jak odgrywali tę scenkę awwwww <3 Cudownie piszesz, świetnie się czyta *w*
    ~Lover

    OdpowiedzUsuń
  60. 69 komentarzy xD! ;o

    OdpowiedzUsuń
  61. świetny!
    naprawdę uwielbiam sposób w jaki piszesz...to jest takie prawdziwe, emocje które opisujesz niesamowite!
    cieszę się że to nie kolejny ff tylko o sexie i banalnie opisanej historii
    masz wielki talent, czuć że kochasz pisać i dziękuje ci za to <3

    OdpowiedzUsuń
  62. Słońce to jest genialne! Ta lekkość z jaką piszesz... Niesamowite. Masz nową fankę! Trzymam kciuki za dalsze dzieła ;)

    OdpowiedzUsuń