wtorek, 26 lutego 2013

Rozdział 3


http://republika.pl/blog_cm_4552369/7408087/tr/muzyka.gif
Chłodne powietrze owiało moje policzki, przywdziewając je w czerwone rumieńce. Zasunęłam wiatrówkę i nałożyłam na uszy słuchawki. Szłam wolnym krokiem w stronę przystanka autobusowego, ale nie było mi dane dotrzeć na miejsce, bo zaczepił mnie ON. Serce niemal podeszło mi do samego gardła i zaczęłam błagać w duchu, żeby nie zacząć drżeć z nerwów.
- Wydaje mi się, że nie dokończyliśmy naszej rozmowy - wycedził Alex przez zęby.
Zauważyłam, że mimo licznych siniaków i krwiaków, trzyma się zatrważająco dobrze.
Przyspieszyłam kroku i rozejrzałam się, ale jak na złość nie zauważyłam żadnej żywej duszy. Byłam osaczona.
Alex popchnął mnie na mur, ogradzający szkołę od ulicy. Poczułam, jak w moich oczach wzbierają się łzy. Bałam się.
- …Czego… chcesz? - wyjąkałam.
- O, umiesz mówić - zakpił, przysuwając się do mnie.
- Zostaw mnie. - To nie był rozkaz, raczej marna prośba.
- Dawaj słuchawki - powiedział stanowczo.
Zrobiło mi się gorąco. Chciałam mu wygarnąć, co o nim myślę, ale strach przejął nade mną całkowitą kontrolę. Dławiłam się niewypowiedzianymi słowami, błądzącymi w moich ustach.
- Nie? To inaczej się pobawimy… - wyjąkał i złapał mnie mocno za nadgarstek, po czym wykręcił go w drugą stronę. - Oddawaj.
Zerwał mi z uszu słuchawki, ale kabelek podłączony do telefonu sprawił, że zawiesiły mi się na szyi.
Alex włożył ręce do przednich kieszeni moich spodni, żeby wyjąć mój telefon i wtedy czyjaś pięść wylądowała na jego policzku.
Drżałam cała, nie mogąc się uspokoić i przełykałam nerwowo ślinę, próbując zapanować nad dreszczami, które mnie atakowały. Strach. W tej chwili tylko to byłam w stanie zarejestrować. Bałam się tak przeraźliwie, jak dziecko podczas silnej burzy. Niemal słyszałam w głowie pioruny i błyskawice, jaśniejące na czarnym niebie.
 Spojrzałam na Alexa, zauważając przy tym czarnowłosego chłopaka. Normalnie to rzuciłabym się swojemu wybawcy na szyję, kimkolwiek by nie był. Jednak… na pewno nie wyściskam Malika. Na pewno nie.
Czarnowłosy stał nad Alexem i kopał go w brzuch z taką zaciekłością, jakby chciał go zabić, zniszczyć.
- Chyba wyraziłem się jasno! - burknął Malik w jego stronę.
Na dźwięk jego niskiego, zachrypniętego głosu, uniosłam głowę i zagryzłam mocno wargę, czując po chwili metalowy posmak krwi. 
- Przestań! - zawołałam, widząc, że Alex powoli traci już przytomność- Zabijesz go.
Malik nie reagował, nawet na mnie nie spojrzał. Dopiero kiedy złapałam go za rękę i poczułam przyjemny prąd, przebiegający po moim ciele, zrozumiałam, co próbuję zrobić. Chłopak był zdziwiony moim zachowaniem, nie spodziewał się, że przerwę mu w biciu Alexa, a już kompletnie nie spodziewał się tego, że go dotknę.
W pierwszej chwili zamarłam w bezruchu, słysząc jedynie wzmagający się wiatr, stroszący moje włosy. Serce tak jakby stanęło, a krew w żyłach przestała się toczyć. Podczas naszego dotyku, poczułam się  całkowicie martwa. Gorsze jest to, że przez głowę przeszła mi jedna, szalona myśl. To byłaby piękna śmierć w jego ramionach.
- Powinnaś już iść - warknął, przenosząc na mnie swój wzrok.
- Ja… Nie mogę - wyjąkałam, nerwowo patrząc w zegarek.
- Nic mu się nie stanie… Będzie żył, niestety. - Jego oczy żarzyły się jak ogień.
- To dobrze… - mruknęłam.
Niech to szlag. Minęła już piętnasta trzydzieści siedem. Spóźniłam się na autobus, a już żaden nie jedzie w stronę mojego domu.
- To o co chodzi? Coś ci jeszcze zrobił? - spytał, przyglądając mi się dokładnie.
Widziałam, jak bada wzrokiem całe moje ciało, od stóp do głów. Czułam się strasznie niekomfortowo, gdy patrzył w moją twarz, zapamiętując każdy jej detal, każdą brzydką część mnie.
- Nie, tylko… - Moje usta drżały, przez co nie mogłam wyraźnie mówić. - Ja… Już pójdę.
Wyminęłam go bez słowa i założyłam na głowę kaptur, żeby deszcz, który przed chwilą zaczął padać, nie zniszczył mi słuchawek. Miałam do przejścia piętnaście kilometrów. Cudownie. Perfekcyjny, jesienny spacerek przy ulewie. O tym marzyłam.
Moje kroki stawały się ciężkie. W głowie przeklinałam Alexa, przez którego nie tylko spóźniłam się na autobus, ale też i czułam mocny ból nadgarstka. Podwinęłam rękaw wiatrówki i pisnęłam. Moja ręka była cała czerwona i obolała, a w niektórych miejscach znajdowała się zaschnięta krew. Nie dociekałam, jakim cudem rozciął mi skórę, ale przyspieszyłam kroku, niechętnie zauważając, że znowu zaczynam drżeć.
Zdenerwowana wyłączyłam muzykę i w jednej chwili usłyszałam za sobą głośny dźwięk silnika. Obróciłam się do tyłu na pięcie. Już miałam zacząć się histerycznie śmiać z idiotycznego losu, który znowu skrzyżował nasze drogi. Pokręciłam jedynie głową z delikatnym uśmieszkiem, błąkającym się na mojej twarzy.
Chłopak odsunął szybę swojego sportowego, czarnego auta i wyjrzał przez nie, unosząc brwi w górę.
- Co? - warknęłam.
Barwa mojego ostrego głosu mnie przeraziła. Jeszcze nigdy nie zwróciłam się do nikogo takim tonem. Nawet w swoich snach, w których mówiłam Vic i Brett, co o nich sądzę, brzmiałam o wiele, wiele milej.
- Autobus ci uciekł? - spytał drwiąco.
- Nie, pożyczyłam mercedesa Madonnie, bo obiecała zamienić felgi na diamentowe - zakpiłam.
- Wsiadaj - zażądał.
- Dzięki, przejdę się - mruknęłam i dodałam pod nosem. - Jeszcze ktoś cię ze mną zobaczy, a chyba nie chcesz stracić reputacji.
Zdumiała mnie ta łatwość, z jaką przychodziła mi rozmowa z nim.
- Nikt nie mieszka na tym odludziu, więc mogę się podwieźć do domu i nikt nas na tym nie przyłapie - zaśmiał się nieprzyjemnie.
Stałam nieruchomo, czując, jak mój kaptur spada, a włosy stają się mokre od deszczu. Nie zwracałam na to uwagi.
Czemu on chce mi pomóc? Jest niebezpieczny, podobnie jak Alex, a fakt, że uratował mnie od niego dwa razy, nic nie zmienia.
- Chodź - zawołał głośno, a w tym samym czasie niebo przecięła błyskawica.
O, nie, nie! Tylko nie burza. Błyskawicznie podbiegłam do samochodu i weszłam do środka. Powietrze było tu ciepłe i przyjemne, ale i tak nie przestałam drżeć. Pewnie przez Malika, który obserwował mnie zaciekawiony, jakby miał przed sobą kosmitę.
- Z reguły, żeby kogoś odwieźć, trzeba znać adres - odezwał się, odpalając silnik i ruszając w drogę.
Zarejestrowałam jedną ważną rzecz. Prowadził szybko, ale za to zręcznie.
- Jedź prosto, wysadzisz mnie kilka domów przed - powiedziałam, zdejmując słuchawki i przyglądając im się.
Działały, ale były całe mokre, podobnie jak i moje włosy.
Malik zaśmiał się z kpiną w głosie.
- Stanowczy rodzice, czy się mnie wstydzisz? - spytał z drwiącym uśmiechem.
- Nie lubię odpowiadać na bezsensowne pytania - odparłam, drżąc.
- Czyli rodzice - stwierdził, ściskając rękę na kierownicy, a drugą wyjmując papierosa z kieszeni.
Włożył skręta między usta i zapalił go, błyskawicznie się zaciągając. Poczułam, jak dym uwalnia się z jego warg i mimowolnie się skrzywiłam. Nienawidziłam tego obezwładniającego aromatu nikotyny. Wzdrygnęłam się na myśl, że miałabym kiedyś zapalić  papierosa. Za żadne skarby, nigdy!
- Chcesz? - spytał niepotrzebnie, bo wiedział, że odmówię.
Pokręciłam głową i zagryzłam sine wargi, które dygotały deprymująco.
- Zimno ci? - zdziwił się, przystawiając prawą rękę do wywietrzników powietrza, które dawały mi ciepło.
- Nie, ale… - urwałam, nie wiedząc, co powiedzieć dalej. Nie miałam zielonego pojęcia, czemu nadal drżę.
- Nigdy cię nie widziałem - zaczął. - Znaczy się… do dzisiaj, kiedy razem odpowiadaliśmy na angielskim.
- Ja ciebie też dopiero zauważyłam - skłamałam.
Nie mogłam mu przecież powiedzieć, że od poniedziałku gapię się na niego jak w obrazek i zastanawiam się, jak można być tak idealnym w każdym calu.
- Od dawna chodzisz do tej szkoły? Rany, wydawało mi się, że znam wszystkich, a tu proszę…
- Od siedmiu miesięcy - mruknęłam niechętnie.
Chciałam jak najszybciej opuścić ten samochód, ale znikąd na ulicy pojawiła się koparka, która nie dość, że jechała trzydzieści na godzinę, to jeszcze zajmowała całą drogę, przez co chłopak nie miał jak wyprzedzić.
- Wow - wymruczał pod nosem.
Przemogłam się i spojrzałam w jego twarz. Pasował mi na chłopaka ze Wschodu. Miał śniadą karnację, długie, czarne rzęsy i jasne, pełne usta, a jego włosy były jednym genialnym nieładem. Malik przejechał dłonią po szczęce i parsknął śmiechem.
- Na co się tak gapisz? - spytał zadziornie, przesyłając mi pełne politowania spojrzenie.
- Zastanawiam się, jak masz na imię - wypaliłam.
Chłopak uniósł w górę lewy kącik ust i prychnął.
- Naprawdę dziwne, że mnie nie znasz.- Pokręcił głową w zadumie.
- Nie zwracam uwagi na to, co się dzieje w szkole. Nie znam większości uczniów, nie czuj się wyróżniony - powiedziałam, odwracając głowę w stronę szyby.
Zauważyłam już pobliski park, który uwielbiałam odwiedzać w wakacje. Mój dom znajdował się trzy kilometry stąd. Jeszcze kilka minut i będę u siebie z dala od tego dziwnie intrygującego Malika.
- Ja nie jestem jak inni - powiedział konspiracyjnie, ale wyraźnie. - Nie robię nic, żeby być popularnym, ale ludzie mnie lubią. Sam odpycham wszystkich dokoła, jednak oni… nadal kręcą się przy mnie.
Chciałabym tak. Zupełnie się nie starać i być lubianą, nie dbać o siebie i być piękną, nie uczyć się i być mądrą. On miał to wszystko. Od początku wydawał mi się… innym chłopakiem, różniącym się od tej całej reszty, nie tylko wyglądem, czy siłą, ale też i rozumem.
- Oszukujesz ich - powiedziałam nagle, słysząc w swoich uszach, jak delikatnie brzmi mój głos- Skoro ich nie lubisz, nie powinieneś udawać.
Chłopak spojrzał na mnie z lekkim zdziwieniem, a po chwili jego twarz wykrzywiła się w niezrozumieniu.
- Nie chodzi o to… Nie zależy mi na tym, co o mnie myślą. 
Mnie też nie, a mimo wszystko to czasem boli, kiedy siadam w szkolnej ławce sama i patrzę na tych uśmiechniętych uczniów, którzy nie mają pojęcia, co to samotność, a użalają się nad sobą.
- Zahamuj - powiedziałam.
Chłopak zatrzymał swojego czarnego Mustanga , a mi nagle odjęło mowę. Nie wiedziałam, co mam powiedzieć, co zrobić. Czy mogę tak po prostu wyjść bez pożegnania?
- Hm… Dzięki za podwózkę, do zobaczenia - wydukałam, jakby był to wyuczony przeze mnie tekst na jakieś przedstawienie.
Malik skinął głową i przesłał mi jeden ze swoich kpiarskich uśmieszków. Otworzyłam drzwi i wyszłam na świeże powietrze. Deszcz siąpił lekko, wpadając mi pod niezasuniętą wiatrówkę. Poczułam przyjemne zimno, które na nowo schłodziło moje ciało. Wzdrygnęłam się dość mocno. Brązowooki zauważył moje drżenie i spojrzał na mnie lekko zdumiony. Już miałam zamykać drzwi, kiedy usłyszałam czyjś specyficzny, wysoki głos.
- Malik?!
Jedyne na co było mnie teraz stać, to zamknięcie oczu i odliczenie do dziesięciu, żeby nie zacząć wrzeszczeć. Czemu do cholery ktoś musiał zobaczyć nas razem?! Dlaczego ulica nie mogła być pusta jak zawsze, kiedy wracam sama do domu?
- O, Vic. - Chłopak uchylił szybę i przyjrzał się dziewczynie, która biegła właśnie w naszym kierunku.
Stałam jak ta ostatnia niedojda, trzymając jedną ręką otwarte drzwi samochodowe i otworzyłam oczy, czując na sobie spojrzenia ich obojga.
- Co ona tu robi, Malik? - prychnęła Vic, podchodząc do uchylonej szyby chłopaka.
- Nie powinno cię to interesować - warknął tamten, a ja uniosłam brwi w górę.
Czemu nie mógł powiedzieć prawdy?! Domyślam się, że już jutro będą krążyć plotki o popularnym, idealnym Maliku i o brzydkiej kujonce ze zrytą psychiką.
- Podwiózł mnie - wyjaśniłam krótko.
- Rower w tych czasach nie kosztuje tak wiele, a bilet autobusowy sprzedają za marne grosze - prychnęła, nie zaszczycając mnie nawet spojrzeniem.
- Spóźniłam się… - burknęłam pod nosem i zamknęłam drzwi samochodowe.
Chciałam zakryć się włosami , uciec, albo najchętniej zakopać się pod ziemię. Moje policzki pokryły się tym idiotycznym, częstym rumieńcem, który w ostatnich dniach prawie nie znikał z mojej twarzy. Zacisnęłam piąstki, aby nie wybuchnąć.
- Podwieziesz mnie? - poprosiła go Vic, nie zwracając uwagi na to, że nadal tu jestem- Wiesz, gdzie mieszkam.
Nie słyszałam dalszej rozmowy, bo odwróciłam się na pięcie i zaczęłam iść chodnikiem w stronę domu.
Cały czas słyszałam w głowie głos Malika. Jego niski ton, przepełniony ironią i oschłością. Był niezbyt miły, a jednak miał wokół siebie tak wielu przyjaciół. Słyszałam także swoje własne szepty, które kłębiły się gdzieś głęboko we mnie. Mój rozum mówił mi niedorzeczne, niemal fikcyjne rzeczy. Przecież to głupota, sądząc, że Malik mnie zainteresował. Racja? 
___
WOOOOOOW!!! 52 komentarze? O mój Boże, jesteście genialne, naprawdę :D Dziękuję bardzo za każdą opinię, szczerze przyznam, że (tak, nie kłamię) popłakałam się, czytając jeden z komentarzy :) Mam nadzieję, że może w pewnym stopniu polubicie tę historię :D powiedzcie, co myślicie xoxo A no i zachęcam do zadawania pytań bohaterom i mnie :D

47 komentarzy:

  1. świetne , ale krótki ;((

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam twoje blogi. Jesteś świetną pisarką, masz talent a ja z niecierlpiwością czekam na kolejne rozdziały xoxo:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Interesujące opowiadanie. Szkoda, że dopiero we wtorek następny rozdział. Zayn jest taki... nie do opisania. Cudownie. :)
    Aż się popłakałam gdy przeczytałam pewne zdanie. Było takie prawdziwe. Niektórzy nie wiedzą co to znaczy samotność...
    Jednym słowem cudo.
    Czekam na kolejny rozdział.
    rine-amour.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne! Viv nawet nie masz pojęcia jak to wiele znaczy dla mnie, że piszesz to opowiadanie i to pierwsze o Viv.(;D) Cieszę się, że kontynuujesz obydwa blogi, z czego jestem ci niezmierne wdzięczna. Jestem twoją fanką, tak bardzo kocham twój blog, że to coś więcej niż uzależnienie od narkotyków(z którymi nie mam doświadczenia i nie zamierzam mieć). Gdy jestem zła, chce mi się strasznie płakac, wystarczy, że wejde do ciebie i zacznę czytać opowiadanie i już mam wielkiego smajla na twarzy,a to wszystko dzięki tobie! ;*
    Jesteś cudowną pisarką, masz taki wielki talent, podziwiam cię, bo znam twoją przygodę, w połowie, ale znam. Wiem, że dzięki Rokiszji postanowiłaś stworzyć bloga, więc jestem niezmiernie jej wdzięczna. Obie jesteście cudowne ! Mam cię zapisaną w zakładce i wcale nie żałuję tej decyzji..
    Proszę cię nie wątp w siebie, bo jesteś cudowna. Masz dużo fanek i fanów, którzy nie mogą doczekać się kolejnych rozdziałów, twoich niesamowitych blogów !

    Buziaki ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyna dobrze gada, jestem niesamowita! KOCHAMY CIĘ !! XX

      Usuń
  5. Jejku !!!zakochałam się w tym opowiadaniu już od pierwszego rozdiału !!Zarąbiście piszesz !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Och, no nie wiem co napisać. Twoje opowiadania są cudowne. :) A rozdział chociaż krótki to i tak boski. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydaje mi się, że poprzedni rozdział był dłuższy, jednak cieszy mnie, że mogłam przeczytać kolejny jeszcze przed wyjazdem i podczas niego szybciej zleci mi oczekiwanie na nowości.
    Muszę Ci zwrócić uwagę, bo strasznie mnie to drażni. Mam wyczulone oko na estetykę tekstu, dlatego napomknę, że brakuje spacji między myślnikami w dialogach, a tego wymaga poprawne formatowanie tekstu. Poza tym, w zdaniu "w tej chwili tylko to byłam zarejestrować" brakuje, jak mniemam, "w stanie". Oprócz tego, błędów nie wyłapałam. Gdzieniegdzie wstawiłaś niepotrzebnie przecinek, tyle.

    Co do akcji i tego, co wydarzyło się w rozdziale. Osobiście nie lubię takich chłopaków, jakim jest tutaj Malik - pewni siebie, drwiący ze wszystkiego i wszystkich, wywyższający się i czujący władzę. Zgadzam się z tym, że niektórzy są pociągający i sama nie przeszłabym obok Zayna obojętnie, ale nie chciałabym mieć z nim bliższego kontaktu. Nawet po tym, jak uratowałby mnie z opresji.
    Ciekawie mnie, co takiego zrobiła Effie Alexowi, że ją nęka i nie daje spokoju. Nie wydaje mi się, żeby gdziekolwiek było to napisane, przecież czytam uważnie... Poza tym, nie rozumiem całej nienawiści do tej dziewczyny, jeżeli ona nikomu żadnej krzywdy nie wyrządza tym, że trzyma się z boku, jest cicha i się nie wyróżnia. Ach ta ludzka nienawiść!
    Gdybym mogła, to stanęłabym przed Tobą i zaklaskała w dłonie, po czym uścisnęła Twoją dłoń i pogratulowała Ci dobrej roboty. Twoje opisy... Uśmiecham się machinalnie, gdy je czytam. Są takie momenty, w których myślę sobie, podczas czytania, dlaczego nie wpadłam nigdy na pomysł, żeby użyć takich słów, a przecież są one dla mnie dostępne, znam je. Wychodzi na to, że mam ubogi zakres słownictwa, uch!

    Buziaki, @highwaytosmile (www.wsteczne-lusterko.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny ! ;** Malik jest cudowny tutaj .. A ten blog poprostu świetny. Wszędzie promuję twój blog. Na fb, na tt i na innych blogach w komentarzach .

    Czekam na NN ;* Wenyyy <33333333

    OdpowiedzUsuń
  9. rozdziała tak świetny że nie wiem co mam napisać ;* KOCHAM TEGO BLOGA <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział bardzo mi się podoba <33
    Opisujesz wszystko w taki... magiczny sposób... uwielbiam Twój styl pisania *_*
    Czekam na nn ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam to opowiadanie!
    Świetny rozdział. Już nie mogę doczekać się następnego ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. askglanhjdkah *.* świetne ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny świetny świetny rozdział <3 !

    masz naprawdę niesamowity talent i baaaardzo się cieszę, że zaczęłam czytać to opowiadanie!
    to dopiero jego początek, a ja już się w nim zakochałam *.*

    tak w ogóle to mam nadzieję, że w dalszych częściach opowiadania Effie i Zayn będą razem :D

    ode mnie to tyle, z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział :)

    @_subconsious xx

    OdpowiedzUsuń
  14. Przecudowny! Świetnie piszesz!

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak długo wyczekiwałam na ten rozdział. Cierpiałam i odliczałam dni, kiedy go w końcu dodasz. Minęło zaledwie parę dni, a wydawało mi się, że trwa to miesiącami. Zapełniłaś mą ciekawość. A ten rozdział wprawił mnie w jakieś oslupienie. Czy Ty zdajesz sobie sprawę jak Ty dobrze piszesz pomimo tak młodego wieku? Mi aż brakuje słów na to wszystko. Wszystko jest tak dobrze opisane. W KAŻDYM CALU!
    Nie wiem czemu, ale sposób zachowania Malika mi jakoś tak... imponuje. Fakt można się czuć w jego towarzystwie nieco niebezpiecznie, ale ON jest takim zakazanym owocem. Niby tutaj jest taki zły, bo atakuje Alexa. Nie ma litości dla Niego, odnosi się bardzo obojętnie i oschle, ale... widzę w Nim coś takiego dobrego, pomimo tego, że idealnie opisujesz jego takie ukrywanie? Wygląda jakby się zgrywał z tym wszystkim. Jakby chciał być taki na siłę, ale może mi się tylko tak wydaje. A po prostu jest taki i już. Tak czy owak powtórzę się może kolejny raz, ale założenie tego bloga było świetną decyzją, bo ma w sobie magię. Magię, która przyciąga tak wielu ludzi.
    Pozdrawiam Cię gorąco oraz mam nadzieję, że mój komentarz jest wystarczająco komplementujący Twój niesamowity dar pisarstwa! :) /sensitive-touch/

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochanaaa! Swietnie piszesz, naprawdę genialnie... Rozdział cudowny, tylko troszkę krótki :> Proszę, dodaj nn jak najszybciej!! ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Boski <3 Już się nie mogę doczekać następnego :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten blog tylko potwierdził to że ty naprawdę masz talent :D awww czytam oba i zastanawiam się który jest lepszy.. nie potrafię wybrać bo oba są świetne. Ciesze się że z MALIKA zrobiłas takiego BAD BOJA te jego tajemnicze zachowanie mnie bardzo intrygują a główna bohaterka ma bardzo interesującą i oryginalną osobowośc co również przyciąga uwagę .. Swietna fabuła :D Muszę stwierdzić że mam kolejny blog który zawładnąl moja głową teraz to na niczym innym się nie skupie:D PROSZĘ CIĘ MOGŁABYS MNIE INFORMOWAĆ RÓWNIEŻ O NOWYCH ROZDZIAŁACH ? @kllauduchy

    OdpowiedzUsuń
  19. Czy ty musisz mieć taki talent? Przez Ciebie zakochałam się w opowiadaniu. Uwielbiam twoje opowiadanie. Głowna bohaterka jest bardzo nieśmiała. Moim zdaniem powinna zacząć wyrażać swoją opinię na temat innych. A co do Malika to prawdziwy z niego Bad Boy. Nie są do siebie ani trochę podobni (z charakteru oczywiście). Ale przecież przeciwieństwa się przyciągają :))
    Czekam na następny.
    Pozdrawiam Goferkowaa <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Kocham cię! Naprawdę nie czytałam jeszcze bloga pisanego z takim talentem. Jesteś niesamowita. I ten Malik badboy... Właśnue to w nim kocham a dzięki twojemu opowiadaniu mogę sobie łatwiej wyobrazić to jak żyje niegrzevzny chłopczyk. Mam nadzieję że bardzo długi next już niedługo? [ www.from-hell-to-heaven-story.blogspot.com ]

    OdpowiedzUsuń
  21. boje sie że sie interesuje nią aby sie zabawić...? ale sie w niej zakocha prawda ? Boże, o czym ja tu mysle :D dopiero sie zaczyna wszystko...
    głupi jest ten Alex i tyle, ale napewno zwróciła jego uwage(Malika) skoro powiedziała aby go juz przestał bić ...

    kocham , xx
    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
  22. Jesteś wspaniała, a rozdział jest cudowny :D uwielbiam to jak piszesz ♥
    czekam na nexta :D

    OdpowiedzUsuń
  23. w pełni zasłużone komentarza! <3 haha rozwalił mnie tekst kiedy stała jak niedojda <3 hahaa. biedactwo. szkoda, że tak szybko poszła. Ja na jej miejscu jeszcze bym tej Viv obiła ryj, no ale to JA :D kurde Malik jest słodziutki i taki zadziorny! takiego go właśnie lubię. typowy bad boy, który po czasie przeobraża się w słodkiego i troskliwego chłopaka. ahhh juz sobie to wyobrazam *.* uwielbiam go.nononon. mam nadzieje, ze szybko pojawi się kolejny rozdział! buzibuzi :*
    wishmeyourself.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. jeeej , kocham cię dziewczyno po prostu <3
    wpadłam tu wczoraj i przeczytałam te wszystkie rozdziały ;3
    Opowiadanie jest cudowne , choć właściwie nie wiem czemu tak uważam ... akcje można łatwo przewidzieć i ogólnie pomysł jest bardzo prosty , ale ma w sobie coś takiego , że chcę się czytać więcej i więcej ... <3
    zostałam stałą czytelniczką tego bloga ;3 dodałam się do obserwujących :D
    jeżeli masz ochotę możesz przeczytać też moje opowiadanie :
    http://chcemiloscijakwpowiesciach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Proszę o dłuższe rozdziały bo to jest genialne !!! :)
    Kiedy kolejny ?:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Co ty gadasz? To opowiadanie jest niesamowite, genialne, świetne... Och!
    Już nie mogę się doczekać kiedy wstawisz nastepny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nono, jaki Malik :D haha oczywiście opo jest świetne, czekam na next :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Kurde, rozdział (jak i opo oczywiście ;p) jest zajebisty. Malik, prosiaku -,-" mógłbyś się zainteresować porządną dziewczyną, a nie... >.< Nie mogę się już doczekać nn :* Po prostu cudo :*

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetnie, właściwie to... cudownie i w ogóle. Miałam zamiar położyć się chociaż raz wcześniej, to sobie znalazłam coś do czytania o mało ludzkiej godzinie.
    Wdreptuję sobie w ten świat powoli i muszę stwierdzić, że coraz bardziej mi się to wszystko podoba i coraz bardziej zastanawiam się nad napisaniem czegoś własnego o one direction. Tak dla odmiany... :)
    Ale, przechodząc do sedna mojego komentarza. Przeczytałam na jednym wdechu wszystkie trzy rozdziały i muszę przyznać, że naprawdę mnie zainteresowały i na pewno będę tutaj zaglądać częściej.
    Malik, Malik, Malik. Malik jest idealny do roli złego chłopca. Im dłużej na niego patrzę tym bardziej upewniam się, że to jest idealne miejsce dla niego. "Bad boy". Zdecydowanie.

    Pozdrawiam, Margo.

    OdpowiedzUsuń
  30. Omg, ale się dzieje! ;o Czemu ten Alex tak się jej uczepił? Nie rozumiem kolesia. Drażni mnie. Malik to taki rycerz w złotej zbroi, który zawsze uratuje swoją księżniczkę. Aww ♥ Jestem coraz bardziej zaintrygowana tą historią. Jestem bardzo ciekawa jak potoczy się znajomość Effie i Malika. Kurde, uwuielbiam takich Bad Boy`ów, ale tutaj... Malik jest taki oschły. Oczywiście jest pociągający i tak dalej, ale jego charakter jakoś mi nie leży. No nie wiem., Ale czuję, że skrywa lepszą stronę. Viv uczepiła się Zayna jak rzep psiego ogona. Wgl między Effie a Malikiem jest taka chemia. Czuję ją podczas czytania. Za to wielki plus. Ogólnie bardzo śmieszy mnie to, jak dziewczyna reaguje bna jego zaczepki. XD
    Rozdział zajebisty, ale myślę, że to raczej oczywiste jest. Tak, tak, genialny. Już nie mogę się doczekać kolejnego. Życzę ci dużo weny i pomysłów. No i czasu na pisanie, którego mi niestety ostatnio brak... :c
    Całuję, Pallina! xx
    [negatyw-szczescia]

    OdpowiedzUsuń
  31. awwwww! Już kocham to opowiadanie! ♥ ciekawa historia się zapowiada :) Zayn jako taki czarny charakterek.. hihi fajnie :) już nie mogę doczekać się następnych rozdziałów! xxx

    OdpowiedzUsuń
  32. wow !! dopiero co wpadłam na blog ale już staje się jednym z moich uubionych ;) dziękuję :D

    OdpowiedzUsuń
  33. TO JEST NAJLEPSZE CO MNIE SPOTKAŁO ! DZIEWCZYNO ŻĄDZISZ ♥ KOCHAM CIĘ .


    ZAPRASZAM DO SIEBIE ! ♥

    http://love-is-escape.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Czekam i czekam... kiedy next?
    www.from-hell-to-heaven-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak nie odchodzisz, dziękuję :) Viv jesteś kimś kto na mojej twarzy potrafi wywołać uśmiech :)

      Usuń
    2. nigdy nie powiedzialam, ze odchodze z yl :) mowilam o ifindyourlips, ale chyba i tam się niedlugo pojawie :D

      Usuń
  35. super !!!:**** nie moge się kolejnego doczekać

    OdpowiedzUsuń
  36. Super piszesz, już nie moge sie doczekać nowego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Zostałaś nominowana do Libster Award :)
    Więcej informacji znajdziesz na dear-friend-xx.blogspot.com/p/libster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  38. rozdział miał być dodany wczoraj :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będzie dzisiaj jakoś najpóźniej do 17-ej :)

      Usuń
  39. zajebisty ..!!!chyba nic więcej nie musze pisać! :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Kocham Cię Robaczku za tego bloga :D <3 // kowal

    OdpowiedzUsuń
  41. Wiadome jest kiedy może dodasz nn ?:) super rozdział ^^

    OdpowiedzUsuń