środa, 20 lutego 2013

Rozdział 2



 http://republika.pl/blog_cm_4552369/7408087/tr/muzyka.gif
Nigdy nie widziałam takiego chłopaka. Jego włosy były całe poczochrane i czarne, oczy miał w kolorze ciemnej kawy, a jasne usta wygięte w podły uśmieszek. Zauważyłam, że szczękę chłopaka zdobi zarost, co dodało mu brutalności, którą z pewnością posiadał, sądząc po tym, jak załatwił Alexa. Był wyższy ode mnie, ale nie należał do dwumetrowców. Jego szczupła sylwetka w ogóle nie sugerowała o tym, że czarnowłosy ma w sobie większą siłę od tej, jaką dysponował napakowany Alex. Czemu wcześniej nie miałam okazji go zobaczyć? Dlaczego widzę go po raz pierwszy?
Nadal patrzył  na mnie kpiąco, jakby wyczytał w moich myślach, że mi się spodobał. Pewnie nawet nie musiał się domyślać, bo miał taki wygląd, że każda dziewczyna się w nim podkochiwała.
- Ani słowa dyrektorowi - warknął jedynie i wyminął mnie, po czym otworzył drzwi do stołówki. - A, no i w wypadałoby już zamknąć buzię.
Szybkim gestem złapał mnie za podbródek i uniósł go w górę, powodując, że moje usta złączyły się i zamknęły. Spłonęłam rumieńcem, czując na skórze jego dotyk, który, mimo że delikatny, wprawił mnie w niemożliwie szybkie bicie serca.
Co jest, jasny gwint?! Czemu mi gorąco?! Jezu, czy ja umieram?

Na każdej przerwie przypatrywałam się czarnowłosemu, wyszukując go w tłumie. Ku mojemu zdziwieniu odnajdywałam go, gdy tylko unosiłam wzrok. Był dosłownie wszędzie, co mnie lekko zbiło z tropu, bo przecież nigdy wcześniej go nie widziałam. Strzelałam, że musi spotykać się z Vic, gdyż prawie cały czas dziewczyna albo siedziała mu na kolanach, albo go przytulała. Tak jak uprzednio sądziłam, wszystkie były nim zainteresowane, nawet te zajęte. Gdy tylko przechodził przez korytarz, płeć piękna unosiła wzrok i podziwiała brązowookiego z daleka. Chłopak nie okazywał zainteresowania żadnej z nich, ale nie odmawiał, kiedy któraś nie wytrzymała i pocałowała go prosto w usta. Zdziwiło mnie mocno, gdy zauważyłam, że Brett wpija się w wargi czarnowłosego, ale postanowiłam nie głowić się nad tym, czemu wszystkie lgną do niego jak pszczoły do miodu. W końcu grzeszył urodą i swoim złym charakterkiem.
Wyjęłam z szafki podręcznik do języka angielskiego i szybko dotarłam do klasy, po czym usiadłam na miejscu. Myślałam o brązowookim i o jego magicznych zdolnościach przyciągania dziewczyn. Ja sama po raz pierwszy poczułam drżenie pod wpływem czyjegoś dotyku, który przecież należał właśnie do niego.
Może jest wampirem, jak w tej słynnej powieści? Albo chociaż upadłym aniołem, lub…
Moje serce wystrzeliło fajerwerkami, tworzącymi się w środku mnie, kiedy ujrzałam kawowe oczy chłopaka. W pewnej chwili myślałam, że idzie w moim kierunku, dlatego wyprostowałam się na krześle jak struna, a mój oddech stał się płytki i urywany. On jednak przesunął się w bok i usiadł w tym samym rzędzie co ja, lecz dwie ławki obok. Nie miałam łatwego miejsca do ukradkowego przyglądania mu się, ale to nie przeszkodziło mi w patrzeniu na chłopaka. Zauważyłam, że wyjmuje z kieszeni telefon i pisze do kogoś smsa.  Kiedy usłyszałam dźwięk powiadomienia, dochodzącego z jego komórki, zrozumiałam, że od kilku minut bezczelnie gapię się na niego bez przerwy, więc wyjęłam szkicownik i zaczęłam rysować. Coś nowego. Innego. Od pierwszego maźnięcia ołówkiem wiedziałam, że ten rysunek będzie idealny, odmienny niż dotychczasowe.

 W ciągu dwóch następnych dni zrozumiałam, jak ważne jest posiadanie przyjaciół. Gdybym tylko miała jakichś znajomych, już dawno wiedziałabym wszystko o czarnowłosym,  a tak to wiem tylko tyle, że lubi się bić i często trafia do dyrektora. Nic więcej. Aż mnie gnębi myśl, żeby poznać go bliżej, bo coś podpowiada mi, że tak  trzeba, że tak będzie dobrze, ale jedyne co robię, to rzadziej go obserwuję. Rzadziej, bo wczoraj Brett i Vic śmiały się, że też padłam ofiarą jego uroku. Nazwały chłopaka jakimś śmiesznym imieniem, którego niestety zapomniałam, ale pamiętam, że poczułam zapach goździków, kiedy o nim wspomniały. To było jak najbardziej chore.
Nie wiem czemu, z niecierpliwością czekałam na ostatnią lekcję angielskiego, którą mieliśmy razem. Przeklinałam się w duchu, że nie dość, że mamy wspólne tylko jedne zajęcia, to jeszcze są one pod sam koniec dnia, ale cieszyło mnie nawet i to.
Dlatego teraz staram się zatuszować uśmiech, błąkający się na mojej twarzy, żeby nikt nie uznał mnie za idiotkę, ale to jest naprawdę trudne, kiedy jego oczy wpatrują się z ubłaganiem w zegar nad tablicą. Dyskretnie patrzę na niego, jednak powoli przestaje mi to wystarczać. Idiotyzm.
- Panie Malik, byłby pan łaskawie powiedzieć, o czym właśnie mówiłem? - spytał nagle nauczyciel, siłą odrywając mnie od brązowookiego.
Uf, dobrze, że to nie do mnie pytanie, bo nie mam pojęcia, o czym profesor Greq dyskutował. Zaraz, stop! Nie wiedziałam, o czym mówił?! Co się dzieje? Niech to szlag. Moje policzki zaczerwieniły się błyskawicznie, kiedy doznałam olśnienia. Po raz pierwszy w życiu nie skupiłam się na lekcji, a moje spojrzenie od dobrych kilkudziesięciu minut było utkwione w czarnowłosym.
Usłyszałam, jak brązowooki wstaje z miejsca, a wszystkie dziewczyny odwracają się w jego kierunku, łącznie ze mną.
- Profesor tłumaczył różnice między pożądaniem, a miłością - wyjaśnił.
Więc to on?! Nazywa się Malik? Malik, Malik, Ma… Zrobiło mi się duszno. Moje serce przyspieszyło nieznacznie, kiedy umysł samoistnie połączył moje imię z jego nazwiskiem. Effie Malik?
- A jaka jest różnica? - dopytywał.
Nie odpowie. Przecież on nawet go nie słuchał. Był tak wpatrzony w zegarek, że żadne słowa nie mogły do niego dotrzeć. A jednak chłopak mówił dalej.
- Pragniemy czegoś nagle, przez chwilę, ulotnie. Kochamy długo, trwale i… niespodziewanie. - Jego głowa przechyliła się, a oczy spotkały nagle moje.
Jak oparzona odwróciłam twarz tyłem do chłopaka i wyjrzałam przez okno, chrząkając.
- Panienka Willson chce dołączyć do odpowiedzi? - spytał nauczyciel, a ja znieruchomiałam.
Przecież nic nie zrobiłam. Ja tylko…
Wstałam posłusznie i poczułam na sobie zaciekawione spojrzenia całej klasy, ale to wzrok Malika sprawił, że nie mogłam nic z siebie wydusić.
- Może doda pani kolejne różnice, czy przejść do kolejnego pytania? - spytał.
Mam mówić o miłości i pożądaniu? O czymś co wybucha w każdym nastolatku z nadmiarem hormonów, a co jednak mnie nie dotyczy? Nigdy w nikim nie byłam zakochana, nigdy nikt mi się nie podobał. To tak jakbym miała mówić o czymś, co nie istnieje. Bo dla mnie miłości nie ma. To zwykłe uczucie sympatii, tak bardzo mylone z zakochaniem. Błagam, każdy głupiec powinien wiedzieć, że nie da się kochać. Zawsze ktoś da nam powód do nienawiści, czy choćby utraty zaufania.
- Następne - powiedział Malik za mnie.
- Dobrze, więc… Z racji tego, że omawiamy Sen nocy letniej i jutro są walentynki… Powiedzcie mi coś o typowym, nastoletnim zakochaniu. Proszę was, odpowiedzcie jakoś, bo to najprostszy temat i daję wam teraz banalną drogę do zdobycia dobrej oceny.
Milczałam, dając brązowookiemu możliwość głosu, ale on też nic nie mówił.
- Nie byłem zakochany - rzucił odważnie chłopak, na co dziewczyny zaczęły szeptać między sobą.
- Za to w tobie było pewnie mnóstwo dziewczyn - zaśmiał się Greq, a ja mimo wszystko uniosłam brwi w górę.
Jego słowa lekko mnie zdziwiły, bo nigdy nie słyszałam, żeby nauczyciel wypowiadał się na temat urody ucznia, ale cóż… miał rację.
Chłopak nie wydawał się jednak zainteresowany jego słowami i ciągnął dalej.
- Myślę, że każde zakochanie wygląda inaczej. Ktoś może zakochiwać się każdego dnia, ktoś inny czeka na miłość całymi latami, a gdy wreszcie na nią trafia, nie rozpoznaje tego uczucia i ono po prostu… przepada.
- Są osoby, które nie potrafią się w nikim zakochać i choć szukają na siłę, niczego nie znajdują - odezwałam się i zamilkłam od razu, słysząc swój drżący głos, unoszący się po klasie.
- Miłość przychodzi nagle i nie da się jej w żaden sposób zamówić, czy choćby przenieść na inny termin.
- Najgorsze jest jednak odróżnienie przelotnego uczucia od tego wiecznego. Często zwykłe zauroczenie zostaje mylone przez nastolatków, którzy każdy związek uważają za ten prawdziwy, jedyny w swoim rodzaju… a tak naprawdę znajdują sobie kogoś lepszego, albo po prostu nudzi ich to samo towarzystwo.
- Gdy jest się zauroczonym, chcemy być przy tej osobie, bo  pragniemy rozmów, czy choćby zwykłych spojrzeń, a gdy się kogoś kocha, ceni się każdą chwilę samotności, kiedy to tęsknimy za kimś, kogo darzymy tym uczuciem.
Obrzuciłam go krótkim -zaledwie jednosekundowym spojrzeniem- i spostrzegłam, że on także mi się przypatruje. Niechętnie zauważyłam, że wszyscy uczniowie patrzą na nas z wielkimi oczami i otwartymi szeroko buziami. Nawet sam nauczyciel wydawał się nieźle zaskoczony naszym obszernymi wypowiedziami. Zagryzłam wargę, czując, jak zaczynam się denerwować i pocić, ale usiadłam powoli i zakryłam się włosami. Do końca lekcji siedziałam w ciszy, podkreślając non stop słowo, napisane przeze mnie w zeszycie: MIŁOŚĆ.

Lekcja zakończyła się szybciej, niż przypuszczałam. Gdy tylko usłyszałam zbawienny dzwonek, zerwałam się z miejsca i wyszłam z klasy, zanim ktokolwiek zauważył moją nieobecność. Szybo wyjęłam z szafki wiatrówkę i odłożyłam podręcznik od angielskiego. Mój wzrok padł na białe słuchawki, a moja twarz rozświetliła się w szczerym uśmiechu. Już miałam zakładać je na uszy, kiedy poczułam, jak szafki drżą pod wpływem uderzenia i po całym korytarzu unosi się huk. Uniosłam wzrok, po czym rozejrzałam się dokładnie.
Malik na nowo szarpał się z Alexem, jednak to ten drugi go zaczepił. Znajdowałam się od nich dobre siedem metrów dalej, ale to w żadnym wypadku nie przeszkodziło, żebym zauważyła oczy czarnowłosego. Szał. Wściekłość. Jego kawowe tęczówki były teraz tak ciemne jak nocne niebo w Chile i dosłownie parzyły, gdy dłużej się w nie patrzyło.
W pierwszej chwili Malik nie zareagował. Uśmiechnął się kpiąco, gdy zbulwersowany Alex rzucił nim o szafki, lecz sam czarnowłosy nie wydawał się zraniony. Rozmawiali. Widziałam, jak Alex mówi zaciekle, ledwo panując nad swoim głosem, a z kolei Malik odzywa się luźnym tonem, ociekającym jednak sarkazmem. Alex wydawał się zapomnieć o tym, że przyciska do szafek brązowookiego, co tamten od razu wykorzystał, odpychając bruneta i sprawiając, że to on był teraz przygwożdżony.
W ciągu tych kilkudziesięciu sekund na korytarzu zrobił się niemały tłok. Wszyscy darli się wniebogłosy, kibicując swoim „ulubieńcom”. Byłam chyba jedną osobą, która przyglądała się im z boku, zupełnie nie odzywając się ani słowem, chociaż chciałam coś powiedzieć. Chciałam krzyknąć, żeby przestali, ale to naprawdę ostatnia rzecz, jaką powinnam robić. Nie mogę wychodzić z tłumu… nie mam zamiaru.
Malik uderzał Alexa, będąc w podobnym amoku jak ostatnim razem. Jego pięści lądowały na brzuchu, twarzy, a nawet na szyi chłopaka. Miałam łzy w oczach. Nie wiedziałam, jaki to ból, ale sądząc po tym, że Alex płakał, musiał cierpieć katusze. Czarnowłosy zadawał mu ciosy ze sporym zaangażowaniem. Chciałam pójść po pomoc, ale nie potrafiłam ruszyć się z miejsca. Pragnęłam odepchnąć Malika od Alexa, jednak nie dałabym rady, najwyżej bym się poniżyła.
Nagle czarnowłosy sam odsunął się gwałtownie od bruneta, wycedził coś przez zęby i swobodnym krokiem opuścił szkołę. Przez cały ten czas trwała niemożliwa cisza, lecz gdy tylko drzwi zamknęły się za Malikiem, zrobił się niesamowity gwar. Wszyscy byli, hm, podnieceni całym zajściem.
A ja? Stałam osłupiała, wyprostowana do granic możliwości, czując przeraźliwy, piekący ból pleców. Nie potrafiłam wydusić z siebie żadnego słowa, bo oniemiałam z powodu swoich dziwnych uczuć, towarzyszących mi od dobrych kilku minut.
Byłam przerażona. Nie bałam się jednak tego, że Malik może mi coś zrobić, choć powinnam odczuwać strach. Bałam się uczucia, które pojawiło się, gdy tylko go zobaczyłam.
Miłość nie istnieje, dopóki jej nie poznamy.
A bicie mojego serca właśnie wybiło swój pierwszy, prawdziwy rytm.
___
Nowy rozdział w przyszły wtorek:) Nie wiem, dlaczego dodaję rozdział tak szybko, no ale cóż... niech stracę :) Zapraszam do zadawania pytań na moim asku i na asku dla bohaterów. Jeśli ktoś chce być informowany, to niech napisze w komentarzu swojego twittera ;) Komentujcie, bo nie jestem pewna, czy podoba wam się ta historia xoxo Skoro dopiero zaczynam, dam pewien limit xoxo 40 KOMENTARZY --> Nowy rozdział

54 komentarze:

  1. BOŻE CUDOWNY JEST:))))

    PS:JESZCZE RAZ ZOBACZE ŻE GDZIEKOLWIEK ODPOWIADASZ ŻE UWAŻASZ ,ŻE JEST BEZNADZIEJNY TEN BLOG ALBO TEN DRUGI TO NIE WIEM CO ZROBIE NOO NA PRAWDĘ MASZ TALENT!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezu, Jezu, Jezu *.* nie wiem co napisać. mega! *.* podziwiam cie za wyobraźnie ;d mega no mega *.* czekam na nn. :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdiał mam nadzieje że między Zaynem a Effie coś będzie. Czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń
  4. oh, matko, kiedyś mnie do zawału doprowadzisz. XD
    Bad Boy Zayn Malik.

    OdpowiedzUsuń
  5. Już wiem, ze to opowoadanie będzie wspaniałe. Czekam na nn :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. o kurczeee...kurcze kurcze kurcze !! ale sie porobiło... nie wiem co powiedzieć. rozdział fantastyczny?? jest on genialny ! xx

    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
  7. ŁO FUCKKK.... Naj! Boże, kocham cb <3333 Nie moge długo skomać bo mam kare na lapka i wg nie powinnam była wchodzić, ale ciesze się, że mam coś z Malika :P
    Pozdro Is.Izkaxxx

    OdpowiedzUsuń
  8. Niesamowite jest to , że Ty tak świetnie piszesz. :) Czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mega!!! !!!!!!!!!!!!!!! Rany boskie. To jest swietne . ale jestem niezadowolona, bo jeszcze nie wstawilaś kolejnego! No już, wstawiaj. Na co czekasz ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny rozdział ;)
    Ech, masz ogromny talent... ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. To jest po prostu świetne! Nie sądziłam, że dodasz tak szybko rozdział, ale to nie jest ważne! W całym rozdziale najbardziej spodobała mi się wymiana zdań Malika i dziewczyny na temat miłości. Jejku, to było takie prawdziwe. Wciągnęłam się i w sumie... Cieszę się bardzo, że coś może między nimi zaiskrzyło. Czekam niecierpliwie na news!

    (poza tym, możesz wyłączyć weryfikację obrazkową? jeśli to nie problem ;p)

    OdpowiedzUsuń
  12. super *.* uwielbiam twoje opowiadania

    OdpowiedzUsuń
  13. To dobrze, że tak szybko dodajesz, nie wiem na co narzekasz, haha xD

    A Zayn jest poprostu zaye <333 Świetny poprostu nooo <3333 Oby tylko Effie nie płakała przez Zayn'a ;o

    Weny <333 I czekam z niecierpliwością na NN <333333

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam twój styl pisania. Naprawdę masz talent a ja to mówię po raz kolejny. Czyli że jestem twoją fanką.
    Madzik

    OdpowiedzUsuń
  15. ja tu chyba zwariuję , dlaczego ta historia jest taka dobra ? wielki szacunek dla cb za stworzenie tego bloga ! uwielbiam ! proszę , dodaj jak najszybciej 3 część , ja tu nie wytrzymam !

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgadzam się po prostu z każdym powyższym komentarzem... Piszesz świetnie, blog genialny... i już się nie mogę doczekać nowej części. Uzależniłam się od Twoich opowiadań :P
    Trzymaj się i dodaj jak najszybciej, bo umre z ciekawości... ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. To było hmm..interesujące?..nie..genialne..nie..wspaniałe..nie to słowo też mi tu nie pasuje..rzadko mi sie zdarza że brakuje mi słów ale to było zajebiste! te dwa rozdziały to jest coś coś innego od tych wszystkich blogów, cięgle chce wiedzieć co bd dalej! a to jak mówili oo miłości..wow! xoxo

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny rozdział ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. Zdecydowanie najlepszy blog jaki do tej pory czytałam! W tym opowiadaniu jest coś takiego fascynującego... Coś co nakazuje mi czytać, siedzieć cicho. Po prostu mówi "GAP SIĘ W TEN EKRAN I CZYTAJ, BO WIEM ŻE ZNASZ LITERKI! CHOĆBY MIAŁO TO CI I WYŻREĆ OCZY!" :) Serio, po prostu brak słów!
    Informuj mnie, to mój tt: @awwwww1D.
    XX.

    untilyouloveagain.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam takie opowiadanie <3<3
    MASZ TALENT
    MOGE POWIEDZIEĆ TYLKO TYLE CO DZIEWCZYNY WYŻEJ : Z A J E B I S T E!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudowne.... Koniecznie musisz napisać szybciej :)
    Proszę...

    OdpowiedzUsuń
  22. Powiem Ci, że to była chyba Twoja najlepsza decyzja w życiu! Te opowiadanie jest fenomenalne, a ten sposób opisywania uczuć, dialogów jest wręcz perfekcyjna.
    Muszę przyznać, że bardzo spodobała mi się ich lekcja angielskiego, kiedy tak idealnie ze sobą współgrali jakby mieli w tym doświadczenie. Jakby opisywali swoje emocje, uczucia kierowane ku sobie. To było na prawdę genialne i perfekcyjne, że brak mi słów. Spodobał mi się taki Zayn. Tutaj taki czarny charakterek, z wyglądu jak Bóg i tak jakby niezależny od niczego. A my dziewczyny uwielbiamy takich.
    Cieszę się, że szybko dodałaś rozdział, bo nie potrafiłam normalnie funkcjonować, bo tak myślałam nad nowym rozdziałem. I wcale się nie zawiodłam, wręcz ubóstwiam Cię za to. I czekam na nowość jak najszybciej! /sensitive-touch/

    OdpowiedzUsuń
  23. dzisiaj trafiłam na twojego bloga i opowiadanie od razu mi się spodobało.
    dziewczyno zajebiście piszesz za przeproszeniem.
    czekam na następny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. dodałaś wczoraj i zobacz ile komentarzy :D jest zaaaaaaaaaajebisty *.**.*

    OdpowiedzUsuń
  25. SUPERRR!!!JUŻ SIĘ NIE MOGE DOCZEKAĆ KOLEJNEGO ROZDZIAŁU

    OdpowiedzUsuń
  26. CUDOOOOOOWNYYYYY *.*

    OdpowiedzUsuń
  27. Kocham. Tak cudownie to opisałaś. Te wszystkie sytuacje o miłości, te bójki. Normalnie czuję się jakbym stała tam i wszystko widziała. <3 czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  28. cudowny czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. genialny rozdział ... nie mogę się doczekać, aż wreszcie coś zacznie się między nimi dziać ;)) mam nadzieję, że to nastąpi wkrótce :P

    OdpowiedzUsuń
  30. aż nie wiem co napisać... po prostu świetny
    jeszcze 6 kom i następny rozdział :)
    komentujcie!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Cudo! Dodaj jeszcze pozostałych chłopców.

    OdpowiedzUsuń
  32. świetne!!!!nie moge doczekać się kolejnego rozdziału!!

    OdpowiedzUsuń
  33. kiedy znajdę wolną chwilę, zabiorę się za czytanie... wtedy dam znać co i jak ;) całkiem fajny blog.
    na naszym blogu http://hope-love-truth.blogspot.com pojawił się czwarty rozdział. Dopiero zaczęłyśmy pisać, może cię zainteresuję <3 prosimy o szczere komentarze. xx, - Aileen, Jullie, Sam ♥

    OdpowiedzUsuń
  34. Omg! Nieziemskie! Bardzo mi się podobało. Tam kocham tego niegrzecznego Malika, który także jest taki w realu ;) ;D Oj Viv, wcale mnie nie zawiodłaś, wręcz przeciwnie dzięki tobie od nowa zakochałam się w Zaynie! ;D Jestem ci niezmiennie wdzięczna. Życzę ci weny na kolejny + szybszego dodawania rozdziałów. :) Serio, z czego doczytałam się z twojego aska, to bardzo wszystkim zależy.. Masz bardzo dużo czytelników, więcej wiary w siebie, przyda się!! :D

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  35. Ktoś u góry napisał, że podjęłaś właściwą decyzję, zaczynając drugą historię, a ja się pod tym podpisują. Nie dość, że pomysł wydaje mi się intrygujący, postać Malika może dużo namieszać, a jego relacje z Effie... Sama nie wiem, czego się spodziewać, ale dałaś mi wiele do myślenia po scenie z odpytywaniem i pogadance o miłości. Zastanawiam się, czy ona pod jego wpływem stanie się tą złą, czy on dzięki niej tym dobrym.
    Czytając ten rozdział i przypominając sobie rozdział pierwszy na I find your lips, zauważam od razu, jak dużo zmieniło się w Twoi stylu, jak wzbogaciłaś swoje słownictwo, rozwinęłaś umiejętność budowania zdań, jak poprzez pisanie nawiązujesz kontakt z czytelnikiem. Nie jestem zwolennikiem narracji pierwszoosobowej, jednak w Twoim przypadku to chyba właśnie ona sprawia, że chcę czytać więcej i więcej...

    Czekam na więcej i doczekać się nie mogę!
    @highwaytosmile

    OdpowiedzUsuń
  36. Boziu, az wstyd mi dodawac komentarz po przeczytaniu wczesniejszych.;D brak mi slow. To opowiadanie jest....boskie? NIE to za malo powiedziane. Ono jest po prostu fenomenalne!!! Relacja jaka sie tworzy pomiedzy Effie, a Zaynem jest intrygujaca. Dobra koniec tego piep******. ;D Prosze dodaj nexta bo sie tak wkrecilam, ze jak go zaraz nie dodasz to Cie znajde i bede nekac jak jakas oblakana.

    Lov U x

    OdpowiedzUsuń
  37. Świetny!! informuj o nowych @1Derful_98 :)

    OdpowiedzUsuń
  38. świetny już je KOCHAM <3

    OdpowiedzUsuń
  39. G E N I A L N E *____________*

    BRAK MI SŁÓ NAPRAWDĘ. BARDZO BARDZO BARDZO PRZEPRASZAM CIĘ, ŻE KOMENTUJE DOPIERO TERAZ, ALE W TYM MOMENCIE UJRZAŁAM NOWEGO POSTA NA TYM BLOGU. AWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWWW. INFORMUJ MNIE JEŚLI MOZESZ C: @Pauline_POL


    "Harry i Charlotte to dwójka porzuconych przez drugie połówki ludzi. Oboje mają dość zobowiązań, sztucznych, sztampowych atmosfer i tej słodkiej miłości, któraz dnia na dzień, narzucana im była co raz mocniej. Mając za sobą wiele nieudanych związków, gotowi są zrezygnować z miłości i skupić się na przyjemnościach. Rozpoczynają przepysznie seksowny eksperyment, zdecydowanie przeznaczony tylko dla dorosłych. Jako ludzie nie biorący na serio obietnic oferowanych przez komedie romantyczne, Harry i Charlotte nie powinni być zaskoczeni tym, że ich odważne posunięcie stanie się nieprzyzwoitą, pełną seksu wyprawą na niezbadane tereny, która odkryje więcej niż mogli się spodziewać.
    Przypadkowe spotkanie prowadzi do namiętnej i szczerej przyjaźni, która przemienia się w zaskakującą relację. Przyjaciele staną za nie lada wyzwaniem - nie popaść w miłość, której tak bardzo się wyrzekali."

    to tak na dodatek gdyby cie zaciekawiło to zapraszam na http://we-are-friends-with-benefits.blogspot.com c:

    OdpowiedzUsuń
  40. Piszesz naprawdę zaskakująco dobrze. Postać Zayn'a jest bardzo intrygująca. Effie jest zupełnym przeciwieństwem do Malika. Uwielbiam taką różnicę charakterów.
    Opowiadanie jednym słowem intryguje,jest pełne życiowej prawdy.
    Czekam na kolejny rozdział, który mam nadzieję pojawi się niebawem.
    http://rine-amour.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Twoje opowiadanie jest równie dobre, jak to pierwsze.
    Zaskoczyło mnie to, w jaki sposób ukazałaś Malika, ale jest to zaskoczenie jak najbardziej pozytywne. ;) Moja ulubiona część rozdziału to zdecydowanie wymiana zdań Zayna i Effie podczas lekcji. Genialnie przedstawiłaś tą całą sytuację. Należą ci się wieeeelkie brawa.
    Dodatkowo idealnie dobrana do rozdziału piosenka. Nie dość, że czytanie twojego opowiadania to radość dla oczu, to jeszcze dzięki tej piosence i dla uszu.
    Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział.
    Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  42. Wow! To jest na prawdę świetne. Gratuluję ci świetnego rozdziału i pomysłu. Nie przestawaj pisać ;) Czekam na następny rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  43. KURDE LASKA ! to opowiadanie jest genialne :o wgl takie inne od tamten, inny sposob pisaniaa, nie mowie ze tamto jest gorsze bo kocham je równiez ogromnie, ale to jest takiee.. kurde nawet nie mam słów żeby to wyrazić. MAGICZNE. i zapowiada sie na prawde inna, dobra historia! oczywiście jesteś juz w liscie moich ulubienców:* pozostaje mi czekac tylko na kolejny rozdział! buzi :*
    wishmeyourself.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  44. Droga Viv, nie wiem co ty o tym myślisz, ale to jest piękne. Mi się szczególnie podoba, uwielbiam takie oto opowiadania.. Są bliskie me sercu, nie wiem czemu, ale tak mam. W każdym bądź razie, proszę cię, nie mów, że to jest beznadziejne, bo ranisz mnie. Masz swoją opinię, ale skoro dodałaś to znaczy, że nie jest aż tak źle, ale wręcz przeciwnie jest doskonałe. ! Uwielbiam twoje opowiadania, ogółem uwielbiam ciebie, więc.. Najpierw pokochałam pierwszy blog, lecz jeśli mam być szczera, to początek nie zbyt wpadł mi, ale jak zaczęłam dalej czytać, pokochałam je. Tak samo jest z tym blogiem. Od początku mi się podoba, mogę równiez przyznać, że nie lubię czytać początków, ale tu jak najbardziej przeczytałam z uśmiechem na twarzy. Naprawdę, bardzo mi się podoba, nie mogę doczekać się kolejnego.. Mam nadzieję, że trochę więcej będzie scen Effie i Zayna. Mimo iż on jest popularny, a ona "szarą myszką" to pasują do siebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Boże kocham <33 nie umiem się rozpisywać, ale po prostu twój styl pisania jest wspaniały tak jak i opowiadanie, nie mogę się doczekać kolejnego rozdzialu :* Pomysł na temat bloga niby oklepany: szara myszka i pan popularny, ale nie znalazłam jeszcze bloga na którym było by to tak świetnie napisane i mimo ze to dopiero 2 rozdział już uwielbiam to opowiadanie ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  46. Bardzo mi sie podoba na pewno będę czytała :*
    Mam nadzieje ze ty tez wejdziesz na moje opowiadanie <3

    http://truly--madly--deeply.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja pierdole O.o Popłakałam się w pewnym momencie, a w kolejnym czułam ból, jaki Zayn zadawał tamtemu Alexowi. I to się nazywa talent! Matko... Jeszcze nigdy nie czułam czegoś takiego podczas czytania! Ja pierdole... Zajebiste. Cudowne. Genialne. Czemu ty nie dostałaś oskara??Rany.... Jak możesz informuj mnie o nowych notkach. Mój tt -----> https://twitter.com/GabiLeja

    OdpowiedzUsuń
  48. O bosz, cudowny *.* I te wypowiedzi o miłości - awwwww *w* . Już się biorę za kolejny :)
    ~Lover

    OdpowiedzUsuń